Artykuł Ontologia

Prawda metafizyczna

Dzięki czemu możemy poznać prawdę o Ferrari 488 GTB? W tradycji filozoficznej sięgającej św. Tomasza z Akwinu uważa się, że nie tylko dzięki umysłowi. Owszem, umysł musi być tak ukształtowany, by był zdolny poznać prawdę o przedmiocie. Ale to nie wystarczy. Sam przedmiot poznania musi mieć takie właściwości, by był uchwytny, poznawalny, czytelny umysłem. Te właściwości przedmiotu stanowią właśnie coś, co się nazywa prawdą metafizyczną lub racjonalnością bytu.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 3 (9), s. 17.


W języku obec­ny jest sposób mówienia o prawdzie lub prawdzi­woś­ci, który przy­porząd­kowu­je ją rzec­zom, np.: „prawdzi­we jabłko”, „prawdzi­wy ban­knot”, „prawdzi­wy przy­ja­ciel”. W domyśle uży­cia tych zwrotów tkwi bowiem założe­nie, że niekiedy może­my mieć do czynienia z nieprawdzi­wym (fałszy­wym) jabłkiem, ban­knotem lub przy­ja­cielem. Nieprawdzi­we jabłko może być tylko plas­tikową atrapą jabł­ka, fałszy­wy ban­knot – podro­bionym ban­knotem, a fałszy­wy przy­ja­ciel – kimś, kto tylko pozorował przy­jaźń, ale zaw­iódł nas w potrze­bie.

Ogól­nie: rzecz x jest fałszy­wym A wtedy i tylko wtedy, gdy x nie jest A, lecz x ma cechy, dzię­ki którym może skłonić do sądu, że x jest A.

Rzecz, którą mam kieszeni, jest fałszy­wym ban­knotem stuzło­towym, tzn. wcale nim nie jest, choć eks­pe­di­ent w sklepie mógł­by się nabrać, tj. sądz­ić, że jest ban­knotem stuzło­towym.

Ana­log­icznie: rzecz x jest prawdzi­wym A wtedy i tylko wtedy, gdy x jest A i ma cechy, dzię­ki którym sądz­imy, że x jest A.

Św. Tomasz z Akwinu (ur. 1225, zm. 1274) – a za nim tomiś­ci – utrzymy­wał, że praw­da w sen­sie epis­temicznym (poz­naw­czym), będą­ca włas­noś­cią rezul­tatów poz­na­nia, zakła­da, iż ist­nieje praw­da w sen­sie metafizy­cznym. Sko­ro bowiem rezul­tat poz­na­nia „x jest A” jest prawdzi­wy wtedy i tylko wtedy, gdy jest tak, że x jest A (Arys­tote­le­sows­ka definic­ja prawdy epis­temicznej), to – zauważa św. Tomasz – relac­ja między xA jest wcześniejsza od poz­na­nia, które ją odkry­wa, i  moż­na zapy­tać, dzię­ki czemu x jest A.

Przy­puśćmy np., że stwierdzam: „To oto Fer­rari 488 GTB (pod­staw­ie­nie za x) jest szy­bkie (pod­staw­ie­nie za A)”. Stwierdze­nie to jest prawdzi­we wtedy i tylko wtedy, gdy jest tak, że to oto Fer­rari 488 GTB jest szy­bkie. O tym, że tak jest, moż­na się przekon­ać, wsi­ada­jąc do tego auta i rozpędza­jąc się w niecałe 3 sekundy do 100 km/h. Ale – pyta dalej św. Tomasz z Akwinu – dlaczego Fer­rari 488 GTB jest szy­bkie? (Czytel­nik w tym momen­cie poj­mu­je, że – z powodów dydak­ty­cznych – naciągamy nieco prawdę rzec­zową, ponieważ św. Tomasz, choć był Ital­czykiem, żył w cza­sach, w których Ital­czy­cy jeszcze takich pojazdów nie kon­struowali). Ogól­nie mówiąc, dzię­ki temu, że jego pro­jek­tant wymyślił, by wyposażyć je w ośmio­cylindrowy sil­nik wspo­ma­gany dwiema tur­bosprężarka­mi o łącznej mocy 661 koni mechan­icznych, a potem fab­ry­ka wcieliła jego pro­jekt w zmysłowe, czer­wone i nieprzyz­woicie szy­bkie cacko.

Zatem kon­cepc­ja św. Tomasza jest taka:

rzecz x jest prawdzi­wym A wtedy i tylko wtedy, gdy x jest A i x ma takie cechy, jakie mu nadał twór­ca A.

Jeśli Arys­tote­le­sowską definicję prawdy epis­temicznej inter­pre­tować jako zgod­ność (treś­ci) intelek­tu z rzeczą (ade­qua­tio intel­lec­tus et rei), to św. Tomasz rozu­mi­ał prawdę metafizy­czną jako zgod­ność rzeczy z treś­cią (pro­jek­tem) intelek­tu (ade­qua­tio rei et intel­lec­tus).

A z czy­im pro­jek­tem zgodne są przed­mio­ty nat­u­ralne (a nie wyt­wory ludzkie)? Wszak żaden człowiek nie zapro­jek­tował jabł­ka czy drążącego je roba­ka. Św. Tomasz odpowia­da: z pro­jek­tem Boga.

Kon­cepc­ja prawdy rzec­zowej miała­by tłu­maczyć, dzię­ki czemu w ogóle możli­wa jest praw­da jako cecha poz­na­nia (epis­temicz­na). Otóż dzię­ki tkwiące­mu w rzeczach pier­wiastkowi racjon­al­ne­mu, bo pochodzące­mu z rozu­mu twór­cy lub Stwór­cy, który spraw­ia, że rzeczy są czymś określonym, reg­u­larnym, uporząd­kowanym, dają­cym się poz­nać, zrozu­mieć, a nie czymś nieokreślonym, chao­ty­cznym, total­nie zmi­en­nym, nieuch­wyt­nym poz­naw­c­zo i całkowicie niezrozu­mi­ałym. Prawdę rzec­zową w tym sen­sie częś­ciej nazy­wa się po pros­tu racjon­al­noś­cią, intel­igi­bil­noś­cią czy – bardziej par­tyku­larnie – matem­aty­cznoś­cią świa­ta.

Opra­cow­ał Robert Kryńs­ki

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.