Filozofia polityki Filozofia prawa Opracowania

Kto ma prawo do stosowania legalnej przemocy – policja czy manifestanci?

Eskalacja przemocy stosowanej zarówno przez francuską policję, jak i protestujących przeciwko wprowadzaniu zmian w prawie pracy każe zastanowić się nad aspektem legitymacyjnym legalnej przemocy. Kto tak naprawdę ma prawo ją stosować i kiedy? – pyta na łamach „Philosophie Magazine” Marion Lemoine.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Numer 3/2016: Praw­da

Numer jest dostęp­ny online > tutaj.


Od początku roku 2016 we Francji reg­u­larnie odby­wa­ją się wielo­tysięczne man­i­fes­tac­je prze­ci­wko wprowadze­niu zmi­an w praw­ie pra­cy (m.in. 48-godzin­nego tygod­nia pra­cy). Z jed­nej strony, protes­tu­ją­cy są bru­tal­nie bici i ranieni przez policję, z drugiej – niek­tórzy z nich również są agresy­wni w sto­sunku do mundurowych (18 maja tego roku został zaatakowany i spalony samochód pol­i­cyjny) relacjonu­je Lemoine.

Diag­nozu­je ona naturę prob­le­mu jako prawną i moral­ną. Moż­na ją wyraz­ić za pomocą pyta­nia, kto ma monopol na stosowanie legal­nej prze­mo­cy. Dzi­en­nikar­ka refer­u­je wypowiedź fran­cuskiego byłego min­is­tra spraw wewnętrznych Manuela Vall­sa. Cytu­jąc Maxa Webera, Valls stwierdz­ił, że tylko Państ­wo oraz organy jego utrzymy­wa­nia (polic­ja i armia) mają „monopol na upra­wom­oc­nioną prze­moc”. Według prawa fran­cuskiego nie jest to takie proste. Lemoine zauważa, że man­i­fes­tanci mogą kon­fron­tować się z policją, jeśli uzna­ją, że „przekracza ona swo­je kom­pe­tenc­je” i w sposób nieuza­sad­niony uży­wa broni. Nie jest to byna­jm­niej sfor­mułowanie jasne. Według autor­ki polic­ja w takich sytu­ac­jach broni się, że nie uży­wała broni, którą moż­na zabić lub ranić (w pacy­fikacji protestów stosowane były par­al­iza­to­ry, pis­to­le­ty na gumowe kule i armat­ki wodne). Oby­d­wie strony zrzu­ca­ją nawza­jem na siebie odpowiedzial­ność bycia agre­sorem.

Idea upra­wom­oc­nionej prze­mo­cy w państ­wie demokraty­cznym nie jest łat­wa do wcie­le­nia w życie. Zdawał sobie z tego sprawę sam Weber. Dlat­ego autor­ka postanow­iła rozsz­erzyć podany wyżej cytat o dal­sze prze­myśle­nia z dzieła Poli­ty­ka jako zawód i powołanie niemieck­iego socjolo­ga. Weber użył wyraże­nia „roś­ci sobie pra­wo” odnośnie Państ­wa i monopolu na legal­ną prze­moc, nie „posi­a­da pra­wo”.  Według Lemoine oznacza to, że owo roszcze­nie może być kon­testowane, a nawet w pewnych warunk­ach udarem­nione. Jest to syg­nał, że uży­wanie siły przez Państ­wo wyma­ga stałego redefin­iowa­nia.

Dzi­en­nikar­ka sugeru­je, że w takim wypad­ku, i Państ­wo, i oby­wa­tele, w każdej sytu­acji muszą na nowo anal­i­zować legal­ność swoich dzi­ałań.

Opra­cow­ała Ire­na Koł­tun

Źródło: Philoso­phie Mag­a­zine

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.