Artykuł Filozofia nauki Historia filozofii starożytnej

Przemysław Gut: Jak błędy Arystotelesa hamowały powstanie nauki

Arystoteles powszechnie uważany jest za pierwszego systematycznego badacza przyrody. Jego dzieła z zakresu kosmologii, fizyki czy botaniki przez setki lat oddziaływały na całą kulturę umysłową. Jednakże narodziny nowożytnej nauki w XVI wieku inspirowane były między innymi sprzeciwem wobec jego myśli. Na czym zatem polegał błąd greckiego uczonego?

Najnowszy numer: Zrozumieć emocje

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 28 kwietnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 4 (10), s. 40–41. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Arystoteles – filozofujący przyrodnik

Nie ma żad­nych wąt­pli­wo­ści, że Ary­sto­te­les był genial­nym myśli­cie­lem i doko­nał nad­zwy­czaj­nych odkryć, któ­re legły u pod­staw nie­omal wszyst­kich dys­cy­plin filo­zo­ficz­nych. To on w dużej mie­rze wyzna­czył spo­sób, w jaki do dziś sta­wia się pro­ble­my doty­czą­ce sub­stan­cji, róż­nych form przy­czy­no­wo­ści, natu­ry umy­słu czy isto­ty dobra. Być może naj­więk­szym osią­gnię­ciem Ary­sto­te­le­sa jest jego logi­ka. Jed­nym z jej spek­ta­ku­lar­nych zasto­so­wań są kom­pu­te­ry, któ­re z powo­dze­niem wyko­rzy­stu­ją kod binar­ny opar­ty na zasa­dzie dwu­war­to­ścio­wo­ści będą­cej fun­da­men­tem jego logi­ki.

Nie­ste­ty, Ary­sto­te­les popeł­nił tak­że poważ­ne błę­dy, któ­re – z racji jego póź­niej­sze­go wpły­wu na dzie­je filo­zo­fii – zawa­ży­ły na losach nauki. Pierw­szy z nich opie­rał się na fał­szy­wym prze­świad­cze­niu, że wszech­świat ma dwa fizycz­nie odręb­ne obsza­ry: pod­księ­ży­co­wy i nad­księ­ży­co­wy, W tym pierw­szym wszyst­ko skła­da się z czte­rech żywio­łów – ognia, powie­trza, wody i zie­mi – oraz pod­le­ga zmia­nom. W tym dru­gim – nad­księ­ży­co­wym – wszyst­ko skła­da się z ete­ru („pią­ty żywioł”, łac. quin­ta essen­tia, stąd kwin­te­sen­cja), spe­cjal­ne­go rodza­ju sub­stan­cji, i pod­le­ga jedy­nie rucho­wi koli­ste­mu.

Inny błąd Ary­sto­te­le­sa wyra­żał się w prze­ko­na­niu, że żywio­ły będą­ce budul­cem świa­ta pod­księ­ży­co­we­go – na wzór orga­ni­zmów żywych – posia­da­ją natu­ral­ne skłon­no­ści, ku któ­rym same z sie­bie dążą. Kamień upa­da, ogień się uno­si, woda sty­gnie, ponie­waż taka jest ich wewnętrz­na skłon­ność. Była to orga­nicz­na wizja przy­ro­dy, bli­ska bio­lo­go­wi, któ­rym był Sta­gi­ry­ta. Według niej orga­nizm żywy jest wzor­cem dla wszel­kich ciał.

Nowa wizja przyrody i matematyczność

Wła­śnie te dwa prze­świad­cze­nia przy­czy­ni­ły się do sze­ro­ko roz­po­wszech­nio­ne­go poglą­du o nie­moż­li­wo­ści sto­so­wa­nia mate­ma­ty­ki do obsza­ru „pod­księ­ży­co­we­go”, co w kon­se­kwen­cji oka­za­ło się głów­ną prze­szko­dą w nada­niu roz­wa­ża­niom nad natu­rą wszech­świa­ta fizycz­ne­go posta­ci, jaką repre­zen­tu­ją dzi­siaj nauki ści­słe. Tyl­ko świat nad­księ­ży­co­wy, ze wzglę­du na wystę­pu­ją­cy w nim wiecz­ny i nie­zmien­ny ruch koło­wy, wyda­wał się podat­ny na opis w kate­go­riach wiecz­nych i nie­zmien­nych for­muł mate­ma­tycz­nych. Świat pod­księ­ży­co­wy zaś, w któ­rym przy­czy­na ruchu ciał (zarów­no żywych, jak i nie­oży­wio­nych) tkwi­ła czę­ścio­wo w nich samych i przez to był on postrze­ga­ny jako przy­pad­ko­wy, wyda­wał się nie­opi­sy­wal­ny mate­ma­tycz­nie.

Patrząc z tej per­spek­ty­wy, nie jest niczym zaska­ku­ją­cym, że roz­wój nauki nowo­żyt­nej zaczął się od bata­lii z poglą­da­mi Ary­sto­te­le­sa. Dla wszyst­kich ówcze­snych myśli­cie­li, poczy­na­jąc od Koper­ni­ka, a na New­to­nie koń­cząc, było jasne, że błę­dów Ary­sto­te­le­sa nie da się usu­nąć przez popra­wie­nie tego czy inne­go ele­men­tu. Rady­kal­nej refor­my wyma­ga­ły wizja świa­ta fizycz­ne­go i spo­sób jego bada­nia. Nie mogła być to wizja orga­nicz­na, gdyż ta umoż­li­wia­ła tyl­ko jako­ścio­wy, nie­ści­sły spo­sób bada­nia. Przy­ję­to więc wizję mecha­ni­cy­stycz­ną, według któ­rej każ­de cia­ło to mecha­nizm, a ten jest bar­dzo podat­ny na opis mate­ma­tycz­ny. Nie cho­dzi­ło zresz­tą jedy­nie o opis. Sam mecha­nizm uzna­no za mate­ma­tycz­ny. Naj­bar­dziej widocz­nym potwier­dze­niem tej zmia­ny w podej­ściu do bada­nia przy­ro­dy jest oczy­wi­ście tytuł naj­waż­niej­sze­go nauko­we­go dzie­ła ery nowo­żyt­nej: Phi­lo­so­phiae Natu­ra­lis Prin­ci­pia Mathe­ma­ti­ca – „Mate­ma­tycz­ne zasa­dy filo­zo­fii przy­ro­dy”, wyda­ne­go w Lon­dy­nie w 1687 roku.

Nie tylko matematyzacja

Ktoś mógł­by powie­dzieć, że poda­ny opis naro­dzin nowo­żyt­nej nauki jest nazbyt uprosz­czo­ny. Mogło­by się wyda­wać mało praw­do­po­dob­ne, aby jed­na myśl, według któ­rej „księ­ga przy­ro­dy” napi­sa­na jest języ­kiem mate­ma­ty­ki, mia­ła być odpo­wie­dzial­na za naj­więk­szy prze­łom, jaki doko­nał się w spo­so­bie bada­nia przy­ro­dy. Ta wąt­pli­wość była­by rze­czy­wi­ście uza­sad­nio­na, gdy­by cho­dzi­ło tu wyłącz­nie o tę jed­ną myśl. Tak jed­nak nie jest. Akcep­ta­cja twier­dze­nia, że mate­ma­ty­ka jest alfa­be­tem przy­ro­dy, była de fac­to impul­sem, któ­ry uru­cho­mił cały pro­ces głę­bo­kich zmian w spo­so­bie myśle­nia o przy­ro­dzie. Przede wszyst­kim odtąd wszech­świat postrze­ga­no jako jed­no­rod­ny zarów­no w war­stwie tego, co ist­nie­je, jak i praw, któ­re nim rzą­dzą, a wszyst­kie zja­wi­ska natu­ral­ne, bez wzglę­du na ich wiel­kość lub skom­pli­ko­wa­nie, pod­le­ga­ją tym samym zasa­dom, któ­re – jak pisze Michał Hel­ler – „każą pla­ne­tom krą­żyć po ich orbi­tach i jabł­ku spa­dać na Zie­mię”.

Mate­ma­ty­za­cja nie była na pew­no jedy­nym czyn­ni­kiem pro­wa­dzą­cym do powsta­nia nowo­żyt­nej nauki. Innym, rów­nie waż­nym bodź­cem, któ­ry nale­ży uwzględ­nić, był nacisk poło­żo­ny przez myśli­cie­li wie­ku XVIXVII na obser­wa­cję i eks­pe­ry­ment. Śle­dząc jed­nak roz­wój nauk ści­słych mamy pra­wo, jak sądzę, przy­jąć, że decy­du­ją­cą rolę w całym pro­ce­sie kształ­to­wa­nia się idei nauki nowo­żyt­nej ode­gra­ło prze­ko­na­nie, że mate­ma­ty­ka pod­po­wia­da naj­traf­niej, jakie infor­ma­cje uznać, a jakie odrzu­cić w bada­niu zależ­no­ści fizycz­nych. Stwier­dze­nie, że traf­ność nasze­go pozna­nia przy­ro­dy zale­ży od narzę­dzi mate­ma­tycz­nych, oczy­wi­ście nie zała­twia całej spra­wy – nadal otwar­te pozo­sta­je pyta­nie, dla­cze­go przy­ro­da jest w ogó­le mate­ma­tycz­na, a umysł ludz­ki jest zdol­ny ten fakt roz­po­znać.


gutPrze­my­sław Gut – Pro­fe­sor KUL, pra­cow­nik Kate­dry Histo­rii Filo­zo­fii Nowo­żyt­nej i Współ­cze­snej. Inte­re­su­je się filo­zo­fią XVIIXVIII wie­ku. Autor mono­gra­fii o Leib­ni­zu i Spi­no­zie. Uwiel­bia pra­co­wać w ogro­dzie oraz grać w pił­kę noż­ną.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.


Akcja: Popu­la­ry­zu­je­my Ary­sto­te­le­sa! Zachę­ca­my do prze­sy­ła­nia wszel­kich mate­ria­łów zwią­za­nych z życiem i twór­czo­ścią Ary­sto­te­le­sa: tek­stów, ilu­stra­cji, cyta­tów, memów, komik­sów, aneg­dot, lin­ków do audycrok-arysototelesaji i fil­mów, rela­cji z wyda­rzeń, a nawet pry­wat­nych obja­wień inte­lek­tu­al­nych. 😉 Moż­na je prze­sy­łać na adres: redakcja@filozofuj.eu.

 

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy