Artykuł

Raymond M. Smullyan: Nieszczęsny dualista

Pewnego razu był sobie dualista, który wierzył, że ciało i umysł to odrębne substancje. Nie dociekał wprawdzie, jak oddziałują one ze sobą – kwestię tę uznawał za jedną z „tajemnic” życia – był jednak pewny, że są odrębne.

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Nie­ste­ty, ów duali­sta wiódł nie­zno­śnie bole­sne życie – nie ze wzglę­du na swo­je filo­zo­ficz­ne poglą­dy, ale ze zgo­ła inne­go powo­du. Co gor­sza, miał nie­zbi­te dowo­dy empi­rycz­ne na to, że do koń­ca swo­ich dni nie zazna ulgi. Nicze­go nie pra­gnął bar­dziej niż tego, by umrzeć. Samo­bój­stwo jed­nak odstra­sza­ło go z nastę­pu­ją­cych powo­dów: (1) nie chciał, aby jego śmierć dotknę­ła innych ludzi; (2) oba­wiał się, że ode­bra­nie sobie życia jest moral­nie złe; (3) bał się, że być może ist­nie­ją zaświa­ty, przez co nie chciał ryzy­ko­wać wiecz­nej kary za swój czyn. Nasz nie­szczę­sny duali­sta był zatem bar­dzo zde­spe­ro­wa­ny.

Pew­ne­go dnia odkry­to wspa­nia­łe lekar­stwo! Jego skut­kiem był cał­ko­wi­ty zanik duszy czy umy­słu przy zacho­wa­niu dokład­nie takich samych funk­cji cia­ła. Oso­ba zaży­wa­ją­ca to lekar­stwo nie prze­cho­dzi­ła naj­mniej­szej zauwa­żal­nej zmia­ny: jej cia­ło wciąż zacho­wy­wa­ło się tak, jak gdy­by mia­ło duszę. Nawet naj­bliż­szy przy­ja­ciel, a tym bar­dziej postron­ny obser­wa­tor, nie mógł­by odkryć, że dana oso­ba zaży­ła lek, chy­ba, że sama by to ujaw­ni­ła.

Jak myśli­cie: czy ist­nie­nie takie­go leku jest wyłącz­nie czczą fan­ta­zją? A jeśli dopu­ści­my jego moż­li­wość, to czy zde­cy­do­wa­li­by­ście się je zażyć? Czy uwa­ża­li­by­ście to za nie­mo­ral­ne, a może za rów­no­znacz­ne z samo­bój­stwem? Czy Pismo Świę­te wspo­mi­na, że jego sto­so­wa­nie jest zabro­nio­ne? Rzecz jasna, cia­ło wciąż speł­nia­ło­by swo­je ziem­skie obo­wiąz­ki. Inne pyta­nie: załóż­my, że two­ja żona wzię­ła­by taki lek, a ty byś o tym wie­dział. Zda­wał­byś sobie spra­wę, że nie ma ona duszy, a mimo wszyst­ko zacho­wu­je się jak gdy­by ją posia­da­ła. Czy mniej byś ją przez to kochał?

Powróć­my jed­nak do naszej histo­ryj­ki: nasz duali­sta był rzecz jasna prze­szczę­śli­wy. Mógł on (a wła­ści­wie – jego dusza) wresz­cie znik­nąć w taki spo­sób, by unik­nąć wska­za­nych wcze­śniej pro­ble­mów. Po raz pierw­szy od wie­lu lat poło­żył się do łóż­ka z lek­kim ser­cem, mówiąc: „Jutro rano pój­dę do apte­ki i kupię ten lek. Dni moje­go cier­pie­nia dobie­gną wresz­cie koń­ca”. Z tą wła­śnie myślą zapadł w spo­koj­ny sen.

Naraz jed­nak wyda­rzy­ła się zadzi­wia­ją­ca rzecz. Zna­jo­my nasze­go duali­sty, któ­ry wie­dział o lekar­stwie, a tak­że rozu­miał nie­szczę­ście swe­go przy­ja­cie­la, posta­no­wił mu pomóc. W środ­ku nocy, kie­dy duali­sta twar­do spał, zakradł się do domu i wstrzyk­nął mu lekar­stwo. Następ­ne­go dnia cia­ło duali­sty – rzecz jasna pozba­wio­ne duszy – prze­bu­dzi­ło się, poszło do apte­ki i kupi­ło lek. Duali­sta wró­cił do domu. „Naresz­cie zaznam spo­ko­ju” – powie­dział tuż przed zaży­ciem sub­stan­cji. Następ­nie połknął ją i cze­kał odpo­wied­ni czas, po któ­rym – jak gło­si­ła ulot­ka – lekar­stwo zacznie dzia­łać. Kie­dy jed­nak wyzna­czo­na godzi­na minę­ła, duali­sta krzyk­nął ze zło­ścią: „Do dia­bła, to nic nie dało! Bez wąt­pie­nia wciąż mam duszę i cier­pię dokład­nie tak samo jak przed­tem!”.

Czy ta histo­ryj­ka nie suge­ru­je, iż być może z duali­zmem jest coś odro­bi­nę nie tak?

Prze­ło­żył Jacek Jaroc­ki


Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy