Artykuł Kognitywistyka

Robert Kryński, Monika Wojciechowicz: Ex_Machina czyli test Turinga w filmowej fabule

Czym jest sztuczna inteligencja? Dlaczego dążymy do jej stworzenia? Jak poznać, czy artefakt wykazuje inteligencję podobną do ludzkiej? Dlaczego poznanie tego jest ważne? Jakie mogą być konsekwencje stworzenia ducha w maszynie? Pytania te podejmuje film Ex machina, którego światowa premiera miała miejsce w styczniu tego roku.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 3, s. 48–49. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


To miał być test Turinga. Właś­ci­wie coś więcej. W klasy­cznym teś­cie Turinga człowiek nie widzi, czy jego rozmów­ca jest człowiekiem, czy maszyną. Sama roz­mowa ma to rozstrzygnąć. Człowiek ma spore pole manewru. Pode­jrze­wa­jąc, że ma do czynienia z maszyną, może próbować zapędz­ić ją w kozi róg, ser­wu­jąc cały arse­nał chwytów językowych: aluz­je, pyta­nia pod­ch­wytli­we, sub­telne wieloz­nacznoś­ci, grę słów, może też użyć wyrażeń emocjon­al­nie nace­chowanych, by sprawdz­ić, jaką reakcję wywoła­ją. Co by było, gdy­by odpowiedzi były tak trafne, sub­telne i wyważone, że człowiek miał­by silne przeko­nanie, że kon­wer­sował z drugim człowiekiem, że w trak­cie roz­mowy poz­nawał jego charak­ter, osobowość, tem­pera­ment, poglądy, nastaw­ienia, emoc­je, jego filo­zofię życia itp., a po zakończe­niu tes­tu okaza­ło­by się, że jego rozmów­cą było pudełko z układa­mi scalony­mi i miga­ją­cy­mi dio­da­mi? Mógł­by wów­czas powiedzieć: „Psi­akrew, kto by pomyślał, że to pudełko ma jakąś psy­chikę, że mam do czynienia z czymś inteligent­nym!”. Jed­nak kon­wer­su­jące pudełko to sła­ba imi­tac­ja nat­u­ral­nej inteligencji. Czego mu braku­je? Próbu­ją to pokazać twór­cy fil­mu Ex machi­na, pro­ponu­jąc o wiele bogat­szą, a momen­ta­mi trzy­ma­jącą w napię­ciu wer­sję tes­tu Turinga.

Na ekranie młody, zdol­ny pro­gramista, który wygry­wa kilkud­niowy pobyt w posi­adłoś­ci swego sze­fa, od początku wie, że ma do czynienia z maszyną. Szef, genial­ny mil­iarder, pokazu­je mu bowiem swój najnowszy wynalazek – Avę, android­kę o syl­wetce balet­ni­cy i pięknej, dziew­częcej twarzy. Na czym w takim razie miał­by pole­gać test? Odpowiedź poz­na­je­my dopiero w samej końców­ce fil­mu, ale od samego początku wiado­mo, że nie na samej kon­wer­sacji. Kole­jne ses­je między człowiekiem a maszyną zamieni­a­ją się w romans. Jeśli sztucz­na inteligenc­ja win­na umieć naw­iązy­wać relac­je tego typu, to Ava zda­je test. Twór­cy fil­mu uznali jed­nak – i słusznie – że to nie wystar­czy. Sztucz­na inteligenc­ja w wer­sji kobiecej jako dama do towarzyst­wa (tę rolę gra Kyoko, która nie umie nawet mówić) nie odzwier­cied­la z pewnoś­cią tego, co istotne w byciu obdar­zonym umysłem. Co zatem jest istotne? Niewąt­pli­wie jed­ną z takich cech jest posi­adanie intencji i celów, do których się dąży, i umiejęt­ność orga­ni­zowa­nia środ­ków, kon­struowa­nia narzędzi, aranżowa­nia sytu­acji i instru­men­tal­iza­c­ja włas­nego zachowa­nia (włącznie z kłamst­wem, udawaniem) – wszys­tko po to, by cele te osią­gać. Rewoluc­ja infor­maty­cz­na, która umożli­wiła tworze­nie coraz bardziej wyrafi­nowanych testów Turinga, to emanac­ja tej właśnie cechy człowieka. Człowiek uży­wa maszyn do swoich celów. Czy miarą inteligencji maszyn miała­by być umiejęt­ność uży­wa­nia np. ludzi? Była­by to niezbyt miła per­spek­ty­wa, która skąd­inąd została efek­towanie pokazana w filmie Matrix. Uży­wanie czegoś zakła­da poza tym, że moż­na to wyrzu­cić lub – jeśli zawadza – zniszczyć, gdy przes­tanie być potrzeb­ne. To jeszcze mniej miła per­spek­ty­wa, przed którą przestrze­ga­ją tacy naukow­cy, jak Stephen Hawk­ing, czy biz­nes­meni, jak Bill Gates. Ex machi­na wpisu­je się w tę per­spek­ty­wę. Ava zda­je test.

Czy sztucz­na inteligenc­ja była­by nam wro­ga? Mogło­by się wydać, że tak. Dlaczego? Jeśli ma imi­tować ludzkie cechy, a ludzie bywa­ją wrodzy nawet wobec siebie nawza­jem, to przy­puszczal­nie sztucz­na inteligenc­ja również odziedz­iczy cechy swych twór­ców. Świet­nie jest to ukazane w filmie. Twór­ca Avy to postać – najde­likat­niej mówiąc – mało sym­pa­ty­cz­na. W isto­cie jest to gbur, który nie zauważył, że jego pra­cown­ik jest spes­zony i zestre­sowany nie tyle jego bogactwem i „majes­tatem”, ile sposobem przyję­cia. Obleśny moczy­mor­da, który spocony kładzie się na łóżku swo­jego goś­cia. Wyra­chowany bufon z rozd­muchanym do gigan­ty­cznych rozmi­arów ego, który drugiego człowieka trak­tu­je niemal tak samo instru­men­tal­nie jak maszyny. Odraża­ją­cy typ wyposażony w mózg o nieprze­cięt­nej mocy obliczeniowej. Ktoś taki musi zig­norować to, że w momen­cie, gdy w maszynie zapłonie świado­mość, przes­ta­je ona być po pros­tu obiek­tem, narzędziem, maszyną, a sta­je się pod­miotem, part­nerem, osobą. Ktoś o takim pro­filu moral­nym sta­je się ojcem sztucznej inteligencji. Kon­sek­wenc­je są łatwe do przewidzenia… Może pesymizm co do postawy sztucznej inteligencji (o ile taka pow­stanie) wobec nas płynie stąd, że ci, którzy stworzą ducha w maszynie, też niemal na pewno zig­noru­ją ten moment? W tak wrażli­wej struk­turze jak psy­chi­ka może wystar­czyć zaled­wie moment…


Robert Kryńs­ki – Absol­went filo­zofii, redak­tor, wydaw­ca. Hob­by: zabawa z syna­mi – Karolem i Adamem.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci.



Właś­ci­wie każdy z nas mógł­by nim być. Inteligent­ny, sym­pa­ty­czny rudzi­elec odbiera grat­u­lac­je na smart­fonie, gdy jak z nie­ba spa­da na niego głów­na wygrana w fir­mowym konkur­sie. Kole­jne uję­cie to lot helikopterem, a potem moż­na delek­tować się już każdym dniem. Skon­cen­trowany na emoc­jach, wzrusza­ją­cy i prz­er­aża­ją­cy obraz Ex Machi­na to także film liryczny. Surowe, panoram­iczne kolaże wol­nej i bezkres­nej natu­ry (górskie poto­ki, lodowiec, lasy) współ­gra­ją z kam­er­al­nym kli­matem asce­ty­cznych wnętrz (szkło, beton, stal, elek­tron­i­ka), w których roz­gry­wa się nar­rac­ja. Jeśli dodamy do tego zmysłową i powś­ciągli­wą kobiecą syl­wetkę (gus­town­ie skon­struowaną z twarzy, dłoni i stóp ludz­kich) uwięzionej android­ki, to w takim antu­rażu pytanie o istotę człowieczeńst­wa i samoświado­moś­ci nabiera odpowied­niego kli­matu.

Parafrazu­jąc Koperni­ka, moż­na by powiedzieć, że inteligenc­ja lep­sza wyp­iera gorszą. Przykład moż­na by znaleźć cho­ci­aż­by w wyginię­ciu homo nean­derthalen­sis w wyniku rozprzestrze­nienia się homo sapi­ens. Czy w przy­pad­ku sztucznej inteligencji i nas czeka ten sam los? Czy trak­towani jak prymi­ty­wne hominidy, porozu­miewa­jące się prymi­ty­wnym językiem i narzędzi­a­mi, rzeczy­wiś­cie będziemy musieli wyginąć? Jeśli pod­stawą samoświado­moś­ci była­by wyobraź­nia i empa­tia, rokowa­nia nie musi­ały­by być tak złe, ale gdy dodamy do tego zdol­ność manip­u­lacji i kłamst­wa, opty­ka zmienia się drasty­cznie. A prze­cież jas­na i ciem­na strona przeplata­ją się nieustan­nie.

Spój­na układan­ka Ex Machiny porusza i pobudza do myśle­nia, ide­al­nie bowiem doty­ka tem­atów, które nas nur­tu­ją: od pytań o istotę człowieczeńst­wa ze smaczka­mi naw­iązu­ją­cy­mi do Wittgen­steina, tes­tu Turinga, poko­ju „czarno-białej” Mary czy ewolucji samoświado­moś­ci, po ochronę danych osobowych w świecie wirtu­al­nym. Oszczęd­ność słów i potęgu­ją­ca napię­cie ścież­ka dźwiękowa (elek­tron­iczne basy) dopeł­ni­a­ją dystopi­jnego przesła­nia. Przenikanie się dwóch światów, wysub­limowana i bezwzględ­na sztucz­na inteligenc­ja – fani sci­ence fic­tion powin­ni być zad­owoleni. W końcu kto wie, dokąd zmierza­my…


Moni­ka Woj­ciechow­icz – Menedżer — absol­wen­t­ka MBA, prawnik, autor­ka wielu pub­likacji w dziedz­i­nach zarządza­nia i human­iz­mu w ekonomii.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci.


Zachę­camy do dyskusji pod tek­stem lub na naszym fanpage’u.


czas: 1 godz. 48 min.
reży­se­ria: Alex Gar­land
sce­nar­iusz: Alex Gar­land
gatunek: Thriller, Sci-Fi
pro­dukc­ja: Wiel­ka Bry­ta­nia
pre­miera: 20 mar­ca 2015 (Pol­s­ka) 21 sty­cz­nia 2015 (świat)

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy