Artykuł

Ryszard Mordarski: Boża sprawiedliwość i miłosierdzie

Można by pomyśleć, że doskonałe miłosierdzie Boga i jego doskonała sprawiedliwość to cechy, które nie mogą współwystępować w jednej osobie. Sprawiedliwy Bóg za zło karze, miłosierny zło przebacza. Albo jedno, albo drugie. Czy rzeczywiście?

Najnowszy numer: Kim jest osoba?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 3 (21), s. 24–25. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku  PDF.


W ciągu ostat­nich dwóch tysią­cle­ci chrześ­ci­jańst­wa różnorod­nie rozkładano akcen­ty doty­czące spraw­iedli­woś­ci i miłosierdzia Boga. Były okresy, gdy na plan pier­wszy wydoby­wano spraw­iedli­wość, uzna­jąc, że każde naj­drob­niejsze przekrocze­nie Deka­logu, nie mówiąc już o wiel­kich grzechach i niegodzi­woś­ci­ach, zostanie przykład­nie ukarane, a Bóg – jak skrzęt­ny buchal­ter – wypom­ni skrupu­lat­nie każdą przewinę i wymierzy surową i spraw­iedli­wą karę. Nic nie będzie przeoc­zone ani zapom­ni­ane i za wszys­tko przyjdzie kiedyś każde­mu przykład­nie odpoku­tować. Z drugiej strony, zwłaszcza współcześnie, domin­u­je ten­denc­ja, że Bóg jest miłosierny, a to znaczy, że jest zdol­ny i sko­ry do wybaczenia wszys­tkiego, nawet naj­gorszego zła. Wystar­czy tylko podać jakieś okolicznoś­ci łagodzące, które nas uspraw­iedli­wią, lub – gdy braku­je nam uspraw­iedli­wień – wyz­nać szcz­erze swo­je winy i deklarować poprawę, aby uzyskać prze­bacze­nie. Bóg musi być prze­cież wyrozu­mi­ały dla ludz­kich słaboś­ci oraz skłon­ny do odpuszczenia naszych przewinień bez odwoły­wa­nia się do jakiejś odpłaty, której doma­ga się spraw­iedli­wość.

Tym­cza­sem w teizmie chrześ­ci­jańskim myśle­nie o spraw­iedli­woś­ci i miłosierdz­iu Bożym nigdy nie było trak­towane rozłącznie. Zarówno spraw­iedli­wość, jak i miłosierdzie uznawane były za atry­bu­ty Boga, co oznacza, że uważano je za cechy przy­należne do natu­ry lub isto­ty Boga, czyli za cechy, zgod­nie z który­mi Bóg musi dzi­ałać, gdyż inaczej nie był­by Bogiem. Przy czym były to cechy odnoszące się do woli Boga oraz do Jego czynu, a nie do uczuć, które moż­na przyp­isać tylko takim isto­tom rozum­nym, jak ludzie, posi­ada­ją­cym ciało i sferę zmysłową. Oznacza to, że prawem i wzorcem spraw­iedli­woś­ci jest dla Boga Jego włas­na natu­ra; wszys­tko, co Bóg czyni, real­izu­je się wedle postanowień Jego woli, która jest prawa i spraw­iedli­wa. Dzię­ki spraw­iedli­woś­ci Bóg ustanaw­ia zatem w stwor­zonym świecie odpowied­ni porządek, który jest zamysłem Jego mądroś­ci. Bóg, jako Stwór­ca i Zarząd­ca stworzenia, spraw­iedli­wie rozdziela właś­ci­we dobra dla każdej rzeczy, odpowied­nio do jej god­noś­ci w porząd­ku rzeczy i zgod­nie z porząd­kiem dzi­ała­nia całej natu­ry. W ten sposób dzi­ałanie Boga jest spraw­iedli­we, czyli zgodne zarówno z porząd­kiem bytu, jak i z wyrazem boskiej dobro­ci. Dlat­ego św. Anzelm powia­da o Bogu, że „kiedy karze złych, jest to spraw­iedli­we, ponieważ odpowia­da ich zasłu­gom, a kiedy ich oszczędza, jest to spraw­iedli­we, ponieważ przys­toi Jego dobro­ci”.

Również miłosierdzie, podob­nie jak spraw­iedli­wość, moż­na przyp­isać Bogu tylko ze wzglę­du na skutek, a nie na doz­nawane uczu­cie. Wyni­ka ono z doskon­ałej dobro­ci i miłoś­ci Boga i pole­ga na dzi­ała­niu zmierza­ją­cym do usunię­cia jakiejś ułom­noś­ci, pow­ięk­szenia doskon­ałoś­ci lub dostar­czenia ulgi w biedzie. Należy jed­nak pamię­tać, że Bóg nie postępu­je miłosiernie wbrew spraw­iedli­woś­ci, lecz dzi­ała­jąc jak gdy­by „pon­ad spraw­iedli­woś­cią”, jak ktoś, kto postępu­je szc­zo­drze, odpuszcza­jąc i darowu­jąc urazę. W tym znacze­niu miłosierdzie Boże jawi się jako peł­nia spraw­iedli­woś­ci, która „przewyższa sąd”, i choć nie usuwa spraw­iedli­woś­ci, to jed­nak w jak­iś wyższy sposób ją dopeł­nia i przekracza z miłoś­ci do ludzi. W pewnym sen­sie atry­but Bożego miłosierdzia jest jak pre­rogaty­wa prezy­den­ta Państ­wa, który może okazać łaskę skazane­mu i uniewin­nić go bez odby­cia kary, man­i­fes­tu­jąc w ten sposób akt prze­baczenia, będą­cy wyrazem wspól­nego dobra. Podob­nie Bóg, jako najwyższy suw­eren, może wybaczać ludziom, okazu­jąc akty miłosierdzia, nawet bez odpowied­niej poku­ty za grzechy.

Miłosierdzie nie niszczy jed­nak nigdy spraw­iedli­woś­ci, ale ją dopeł­nia. Co praw­da pewne dzieła Boga przyp­isu­je się spraw­iedli­woś­ci, a inne miłosierdz­iu, ale jest tak tylko z tego wzglę­du, że w jed­nych sil­nie ujaw­nia się spraw­iedli­wość, a w innych miłosierdzie. Należy jed­nak pamię­tać, że miłosierdzie i spraw­iedli­wość muszą z koniecznoś­ci zna­j­dować się jed­nocześnie w każdym dziele Boga.

Otwarte pozosta­je jed­nak pytanie, czy po sądzie ostate­cznym przewa­ga miłosierdzia nad spraw­iedli­woś­cią nie będzie tak wiel­ka, że Bóg prze­baczy wszys­tkie, nawet naj­cięższe, akty zła i doprowadzi do powszech­nego pojed­na­nia wszys­t­kich istot rozum­nych ze sobą: nie tylko ludzi skazanych na potępi­e­nie i piekło, ale również wszys­tkie upadłe anioły. Być może ostate­cznym celem Boga jest jakaś for­ma apokatas­tazy, czyli pełnej real­iza­cji Królest­wa Bożego i Bożego panowa­nia, gdzie – zgod­nie z wiz­ją św. Pawła – Bóg będzie „wszys­tkim we wszys­t­kich” (1 Kor 15:28). Gdy­by się tak stało, to czy nie zach­wiała­by się jed­nak równowa­ga pomiędzy miłosierdziem a spraw­iedli­woś­cią?


Ryszard Mor­dars­ki – Pro­fe­sor filo­zofii na Uni­w­er­syte­cie Kaz­imierza Wielkiego w Byd­goszczy. Zaj­mu­je się filo­zofią religii, filo­zofią poli­ty­ki oraz filo­zofią pol­ską. Uwiel­bia lit­er­aturę piękną oraz muzykę (w szczegól­noś­ci kon­cer­ty na skrzypce i wiolon­czelę).

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja źródło: en.wikipedia.org, CC0

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy