Artykuł Ontologia

Tadeusz Ciecierski: Czym mogą być światy możliwe?

Co takiego mamy na myśli, gdy stwierdzamy, że Bernie Sanders wygrałby wybory, gdyby był oficjalnym kandydatem demokratów? Jedna z popularnych w filozofii sugestii głosi, że mamy wtedy na myśli to, iż w każdym odpowiednio podobnym do naszego świecie możliwym, w którym partia demokratyczna wystawia Sandersa, ten wygrywa wybory. Czym jednak są te tajemnicze światy możliwe, na które się tu powołujemy?

Najnowszy numer: Zrozumieć emocje

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 4 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 6 (12), s. 9–11. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Ontologiczny status światów możliwych

Jed­nym z inten­syw­nie toczo­nych w filo­zo­fii współ­cze­snej spo­rów jest ten doty­czą­cy pyta­nia o „onto­lo­gicz­ny sta­tus świa­tów moż­li­wych”, tj. o to, czy oraz w jakim sen­sie świa­ty moż­li­we ist­nie­ją. W lite­ra­tu­rze przed­mio­tu zapro­po­no­wa­no przy­naj­mniej dwie kla­sy­fi­ka­cje sta­no­wisk w tej spra­wie. Pierw­sza, pocho­dzą­ca od Nicho­la­sa Resche­ra (ur. 1928), zakła­da, że sta­no­wi­ska w spra­wie „onto­lo­gicz­ne­go sta­tu­su” świa­tów moż­li­wych (oraz „onto­lo­gicz­ne­go sta­tu­su” przed­mio­tów czy­sto moż­li­wych w ogó­le) odpo­wia­da­ją dość ści­śle moż­li­wym sta­no­wi­skom w spo­rze o powszech­ni­ki. Po pierw­sze mamy tu do czy­nie­nia ze wzbu­dza­ją­cym natu­ral­ny sprze­ciw sta­no­wi­skiem reali­stycz­nym, zgod­nie z któ­rym świa­ty czy­sto moż­li­we oraz czy­sto moż­li­we przed­mio­ty ist­nie­ją w tym samym sen­sie, w jakim ist­nie­ją nie­za­leż­nie od umy­słu i języ­ka przed­mio­ty rze­czy­wi­ste. Po dru­gie mamy tak­że do czy­nie­nia ze sta­no­wi­ska­mi kon­cep­tu­ali­stycz­ny­mi, któ­re gło­szą, że ist­nie­nie czy­sto moż­li­wych przed­mio­tów zale­ży od ist­nie­nia umy­słów. Po trze­cie mamy wresz­cie sta­no­wi­ska nomi­na­li­stycz­ne, któ­re zakła­da­ją, że dzie­dzi­na czy­stych moż­li­wo­ści jest zależ­na od języ­ka. Zgod­nie z prost­szą alter­na­tyw­ną tak­so­no­mią sta­no­wisk w spra­wie possy­bi­liów, któ­rą upo­wszech­nił David K. Lewis (ur. 1941, zm. 2001), z jed­nej stro­ny wyróż­nić może­my realizm modal­ny, z dru­giej zaś boga­tą kla­sę sta­no­wisk reprezentacjonistycznych.

Realizm modalny

Powiedz­my kil­ka słów wię­cej o dru­giej tak­so­no­mii. W wer­sji ory­gi­nal­nej na sta­no­wi­sko reali­stycz­ne (zaj­mo­wa­ne przez Lewi­sa) skła­da się kil­ka nie­za­leż­nych postu­la­tów. Fun­da­men­tal­na dla reali­zmu modal­ne­go teza gło­si, że świa­ty moż­li­we ist­nie­ją i są tak samo rze­czy­wi­ste, jak świat aktu­al­ny. Lewis doda­je do tego, że świa­ty moż­li­we to kon­kret­ne przed­mio­ty, któ­re są cza­so­wo, prze­strzen­nie oraz przy­czy­no­wo odse­pa­ro­wa­ne. Jaka jest w związ­ku z tym róż­ni­ca mię­dzy tym, co aktu­al­ne, a tym, co czy­sto moż­li­we? Odpo­wie­dzi ma dostar­czyć nam tzw. oka­zjo­nal­ne uję­cie aktu­al­no­ści. Zgod­nie z nim róż­ni­ca mię­dzy świa­tem aktu­al­nym a świa­ta­mi czy­sto moż­li­wy­mi jest ana­lo­gicz­na do róż­ni­cy mię­dzy tutaj oraz tam lub teraz oraz wte­dy – świat aktu­al­ny to świat, w któ­rym jeste­śmy, tak jak tutaj to miej­sce, w któ­rym jeste­śmy, a teraz to chwi­la, w któ­rej się wła­śnie znaj­du­je­my. To, co nie­rze­czy­wi­ste, to, co nie znaj­du­je się tutaj, oraz czas nie­te­raź­niej­szy to świat, miej­sce i czas, w któ­rych nas nie ma.

Dodaj­my od razu, że moż­li­we przed­mio­ty, któ­re nie są świa­ta­mi moż­li­wy­mi (zarów­no te aktu­al­ne, jak i czy­sto moż­li­we), są w teo­rii Lewi­sa ści­śle przy­wią­za­ne do świa­tów moż­li­wych – ist­nie­ją wyłącz­nie „w obrę­bie” świa­tów moż­li­wych, nie wystę­pu­ją też nigdy w wię­cej niż jed­nym świe­cie moż­li­wym (w tym miej­scu ana­lo­gia z cza­sem i miej­scem zawo­dzi, bo przy­naj­mniej potocz­nie zakła­da­my, że ist­nie­je­my w róż­nych cza­sach i miej­scach). Swo­ją teo­rię przed­mio­tu uzu­peł­nia Lewis tzw. teo­rią odpo­wied­ni­ków, któ­ra wyklu­cza moż­li­wość mię­dzy­świa­to­wej iden­tycz­no­ści przed­mio­tów: dwa przed­mio­ty, któ­re wystę­pu­ją w dwóch róż­nych świa­tach, mogą być do sie­bie tyl­ko podobne.

Argu­men­ta­cja Lewi­sa na rzecz tego sta­no­wi­ska, któ­re wzbu­dza natu­ral­ny sprze­ciw, jest dość prosta:

(1) twier­dzi on, że – choć może­my sobie z tego nie zda­wać spra­wy – mówiąc potocz­nie o jakiejś moż­li­wo­ści, fak­tycz­nie wygła­sza­my twier­dze­nia, któ­re gło­szą, że ist­nie­je świat moż­li­wy, któ­ry zawie­ra opi­sa­ną moż­li­wość. Np. gdy mówi­my, że Umber­to Eco mógł otrzy­mać Nagro­dę Nobla, stwier­dza­my fak­tycz­nie, że ist­nie­je świat moż­li­wy, w któ­rym otrzy­mu­je on Nagro­dę Nobla.

(2) powin­ni­śmy takim dekla­ra­cjom lite­ral­nie zaufać, o ile mają one pożą­da­ne kon­se­kwen­cje teo­re­tycz­ne, nie są teo­re­tycz­nie kło­po­tli­we, a ich nie­do­słow­ne inter­pre­ta­cje nie tyl­ko takich pożą­da­nych kon­se­kwen­cji nie mają, ale są filo­zo­ficz­nie kłopotliwe.

(3) pod­sta­wo­wa teza reali­zmu modal­ne­go nie jest kło­po­tli­wa, ma zale­ty teo­re­tycz­ne, a jej kon­ku­rent­ki nie tyl­ko nie posia­da­ją jej zalet, ale wią­żą się z nimi róż­no­ra­kie trud­no­ści. Jej zale­tą teo­re­tycz­ną jest tzw. reduk­cyj­na ana­li­za pojęć takich jak moż­li­wość (każ­de twier­dze­nie na temat moż­li­wo­ści redu­ku­je się do twier­dze­nia o ist­nie­niu obszer­nych cza­so-prze­strzen­nych przed­mio­tów, w obrę­bie któ­rych kon­kret­na moż­li­wość się realizuje”).

W inte­re­su­ją­cy spo­sób Lewis odpo­wia­da przy tym na wąt­pli­wo­ści zwią­za­ne z nad­mier­nym onto­lo­gicz­nym bogac­twem jego teo­rii. Odróż­nia dwa rodza­je onto­lo­gicz­nej oszczęd­no­ści: jako­ścio­wą oraz ilo­ścio­wą. Jego teo­ria nie jest oszczęd­na ilo­ścio­wo (postu­lu­je wie­le kon­kret­nych przed­mio­tów zwa­nych „moż­li­wy­mi świa­ta­mi”), ale nie jest roz­rzut­na jako­ścio­wo – nie postu­lu­je ist­nie­nia wie­lu róż­nych typów lub kate­go­rii przed­mio­tów – wszyst­kie świa­ty moż­li­we są bowiem przed­mio­ta­mi jed­ne­go rodza­ju – kon­kret­ny­mi fizycz­ny­mi całościami.

Reprezentacjonizm

Sta­no­wi­ska repre­zen­ta­cjo­ni­stycz­ne zakła­da­ją, że ist­nie­je jeden świat, któ­ry jest kon­kret­nym rze­czy­wi­stym indy­wi­du­um. Mówie­nie o moż­li­wo­ści oraz o świa­tach moż­li­wych nale­ży inter­pre­to­wać jako mówie­nie o repre­zen­ta­cjach. Mogą być one np. zbio­ra­mi zdań mają­cy­mi cechy takie jak mak­sy­mal­ność (zbiór zdań dane­go języ­ka jest mak­sy­mal­ny, gdy dla dowol­ne­go zda­nia Z tego języ­ka do zbio­ru nale­ży Z lub jego zaprze­cze­nie) i nie­sprzecz­ność (zbiór zdań dane­go języ­ka jest nie­sprzecz­ny, gdy nie nale­ży do tego zbio­ru żad­ne zda­nie oraz jego zaprze­cze­nie). Mamy wów­czas do czy­nie­nia z repre­zen­ta­cjo­ni­zmem lin­gwi­stycz­nym. Mogą być tak­że jaki­miś repre­zen­ta­cja­mi nie-języ­ko­wy­mi (Lewis roz­wa­żał tu m.in. moż­li­wość repre­zen­ta­cjo­ni­zmu obrazkowego).

Repre­zen­ta­cjo­nizm jest bez wąt­pie­nia bliż­szy nasze­mu potocz­ne­mu poglą­do­wi na świat. Docze­kał się on wie­lu wybit­nych zwo­len­ni­ków, wśród któ­rych wymie­nić moż­na m.in. Rudol­fa Car­na­pa (1891–1970), Jak­ko Hin­tik­kę (1929–2015), Alvi­na Plan­tin­gę (ur. 1932) lub Char­le­sa Chi­ha­rę (ur. 1932). Lewis jed­nak­że twier­dzi, że kry­je on poważ­ny pro­blem: nie pozwa­la odróż­nić od sie­bie pew­nych moż­li­wo­ści, któ­re powin­ny być odróż­nio­ne. Nie pozwa­la mówić o moż­li­wo­ściach, któ­rych nie potra­fią wyróż­nić dostęp­ne dla danej repre­zen­ta­cji środ­ki wyra­zu. Nie ofe­ru­je też reduk­cyj­nej ana­li­zy pojęć takich jak moż­li­wość. Moż­na mieć też wąt­pli­wo­ści, czy jest on jako­ścio­wo oszczęd­ny onto­lo­gicz­nie (jeśli repre­zen­ta­cje nie są kon­kre­ta­mi, jest mniej jako­ścio­wo oszczęd­ny onto­lo­gicz­nie od reali­zmu modal­ne­go). Last but not least: dowol­na jego roz­wi­nię­ta postać musi dostar­czać nam zado­wa­la­ją­cej ana­li­zy wła­ści­wo­ści repre­zen­to­wa­nia, któ­ry przy­słu­gi­wać ma
reprezentacjom.

Natu­ral­nie trud­no jest uznać dys­ku­sję wokół sta­tu­su onto­lo­gicz­ne­go czy­stych moż­li­wo­ści za roz­strzy­gnię­tą. Argu­men­ty przed­sta­wia­ne przez obie stro­ny spo­ru (co cie­ka­we: sta­no­wi­ska anty­re­ali­stycz­ne zna­la­zły się tu nie­ja­ko w defen­sy­wie) są z całą pew­no­ścią dale­kie od kon­klu­zyw­no­ści. Nie­ja­ko na obrze­żach opi­sa­ne­go spo­ru naro­dzi­ły się sta­no­wi­ska fik­cjo­na­li­stycz­ne, któ­re – bez jaw­ne­go odwo­ły­wa­nia się do repre­zen­ta­cjo­na­li­zmu – pró­bu­ją dostar­czyć alter­na­tyw­nej (i nie­zo­bo­wią­zu­ją­cej onto­lo­gicz­nie) ana­li­zy wypo­wie­dzi modal­nych. Pró­bu­ją np. ana­li­zo­wać je w kate­go­riach infe­ren­cyj­nych (Gra­ham For­bes) lub trak­to­wać wypo­wie­dzi modal­ne, jak­by te zawie­ra­ły ukry­ty ope­ra­tor: „Zgod­nie z fik­cją świa­tów moż­li­wych: […]”. Jak to zwy­kle w filo­zo­fii bywa, zarów­no oso­by o umy­sło­wo­ści twar­dej i bez­kom­pro­mi­so­wej, jak i te o umy­sło­wo­ści łagod­nej i skłon­nej do kom­pro­mi­sów znaj­dą w spo­rach o świa­ty moż­li­we sta­no­wi­sko, któ­re naj­bar­dziej im odpo­wia­da. Cała sztu­ka pole­ga tu oczy­wi­ście na tym, aby zadbać o jego szcze­gó­ło­wą ana­li­zę oraz zmie­rzyć się z argu­men­ta­mi przed­sta­wia­ny­mi przez sta­no­wi­sko konkurencyjne.


Tade­usz Cie­cier­ski – Zaj­mu­je się ana­li­tycz­ną filo­zo­fią języ­ka i umy­słu. Pra­cu­je w Insty­tu­cie Filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu War­szaw­skie­go. Autor ksią­żek: Zależ­ność kon­tek­sto­wa. Wpro­wa­dze­nie do pro­ble­ma­ty­ki (2011) oraz Nasta­wie­nia sądze­nio­we (2013). Gdy­by nie zaj­mo­wał się filo­zo­fią, na pew­no chciał­by się nią zajmować.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy