Artykuł

Tim Mawson: Czy nasze istnienie wymaga wyjaśnienia?

Ktoś mógłby powiedzieć coś takiego: „Oczywiście wszechświat umożliwia istnienie życia, ale nie ma w tym nic zaskakującego. W przeciwnym bowiem razie w ogóle byśmy nie istnieli i nie zastanawialibyśmy się nad tym. To, co stanowi konieczny warunek naszego istnienia na świecie, nie może wymagać wyjaśnienia”.

Najnowszy numer: Zrozumieć emocje

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 4 sierpnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Down­lo­ad (PDF512KB)


Przy­kład 1: płat­ni mor­der­cy z Pulp Fic­tion Być może widzie­li­ście film Pulp Fic­tion. W jed­nej ze scen dwóch płat­nych mor­der­ców gawę­dzi sobie w naj­lep­sze, gdy nagle z sąsied­nie­go poko­ju wypa­da jakaś postać z dużym rewol­we­rem i w mgnie­niu oka odda­je do nich z bli­ska sześć strza­łów. Nastę­pu­je pau­za. Spo­glą­da­ją na nie­go, potem na sie­bie nawza­jem, a w koń­cu na znaj­du­ją­cą się za nimi ścia­nę. Choć trud­no w to uwie­rzyć, wszyst­kie kule chy­bi­ły celu. Tra­fi­ły w męż­czy­znę, któ­ry wła­śnie pró­bo­wał ich zabić. Mię­dzy płat­ny­mi mor­der­ca­mi wywią­zu­je się roz­mo­wa na temat zna­cze­nia tego, co wła­śnie zaszło, dla racjo­nal­no­ści wia­ry reli­gij­nej. Nie powtó­rzę tutaj tej roz­mo­wy w jej dosłow­nym kształ­cie, ponie­waż nie jest pro­wa­dzo­na z tego rodza­ju nie­na­gan­nym sza­cun­kiem dla stan­dar­dów pre­cy­zji, któ­re­go nale­ża­ło­by spo­dzie­wać się po ese­ju filo­zo­ficz­nym. Wspo­mnę tyl­ko, że jeden z mor­der­ców pró­bu­je zba­ga­te­li­zo­wać całe zda­rze­nia jako nie­wy­ma­ga­ją­ce wytłu­ma­cze­nia, nato­miast dru­gi uwa­ża, że nale­ży je wyja­śnić, odwo­łu­jąc się do Boga. Przy­pu­ść­my, że wszy­scy uwa­ża­my, iż jest fan­ta­stycz­nie nie­praw­do­po­dob­ne, aby sześć kul wystrze­lo­nych z bli­ska w kie­run­ku dwóch osób chy­bi­ło celu. Po stro­nie któ­re­go z mor­der­ców leżą wasze sym­pa­tie (zakła­da­jąc na chwi­lę, że moż­na sym­pa­ty­zo­wać z płat­nym mor­der­cą) – po stro­nie tego, któ­ry zby­wa całe zda­rze­nie, czy po stro­nie tego, któ­ry sądzi, że doma­ga się ono wyja­śnie­nia? Moje sym­pa­tie leżą po stro­nie tego, któ­ry uwa­ża, że całe zaj­ście wyma­ga, przy­naj­mniej na pierw­szy rzut oka, wyja­śnie­nia, jest bowiem nie­praw­do­po­dob­ne. To, że okre­ślo­ne oso­by nie ist­nia­ły­by i nie mogły­by poszu­ki­wać wyja­śnie­nia dla nie­praw­do­po­dob­ne­go zda­rze­nia, gdy­by ono nie zaszło, nie ma tu nic do rze­czy. Roz­waż­my teraz inny przy­kład, któ­ry poka­zu­je to nawet wyraź­niej niż poprzed­ni. Przy­kład 2: ter­ro­ry­sta i maszy­na loso­wa Ter­ro­ry­sta wię­zi was w poko­ju, w któ­rym znaj­du­je się rów­nież spe­cjal­na maszy­na. Maszy­na ta jest połą­czo­na z bom­bą, któ­ra zabi­je was, jeśli wybuch­nie. Przy­glą­da­cie się, jak ter­ro­ry­sta kła­dzie na pul­pi­cie maszy­ny dzie­sięć zwy­kłych talii kart. Następ­nie infor­mu­je was, że maszy­na dokład­nie prze­ta­su­je te kar­ty, wybie­rze loso­wo dzie­sięć z nich i wyrzu­ci je do nie­wiel­kie­go pojem­ni­ka znaj­du­ją­ce­go się przed nią. Bom­ba nie wybuch­nie tyl­ko pod warun­kiem, że wszyst­kie z dzie­się­ciu wybra­nych kart to asy kier. Ter­ro­ry­sta opusz­cza pokój, a maszy­na idzie w ruch. Wypa­da pierw­sza kar­ta – jest nią as kier; dru­ga – kolej­ny as kier; trze­cia – as kier itd. W koń­cu oka­zu­je się, że wszyst­kie dzie­sięć kart to asy kier. Maszy­na zatrzy­mu­je się; nie­po­ko­ją­ce czer­wo­ne świa­teł­ko na bom­bie zmie­nia kolor na zie­lo­ny. Uszli­ście z życiem. Czy nie wyma­ga­ło­by to wyja­śnie­nia? Gdy­by maszy­na dzia­ła­ła tak, jak opi­sał to ter­ro­ry­sta, to szan­sa, że wypad­nie kolej­no dzie­sięć asów była­by fan­ta­stycz­nie mała. Fakt, że zaszło fan­ta­stycz­nie nie­praw­do­po­dob­ne zda­rze­nie wyma­ga wyja­śnie­nia przez coś, co zmniej­szy­ło­by jego nie­praw­do­po­do­bień­stwo, np. przez to, że przy wybo­rze kart maszy­na w jakiś spo­sób fawo­ry­zo­wa­ła asy kier. Gdy­by ter­ro­ry­sta powró­cił do poko­ju i zba­ga­te­li­zo­wał wasze oca­le­nie jako nie­wy­ma­ga­ją­ce wyja­śnie­nia, nie potrak­to­wa­li­by­ście go serio. Oczy­wi­ście nigdy nie widzie­li­ście żad­ne­go inne­go wyni­ku dzia­ła­nia maszy­ny, ale taki inny wynik mógł­by się przy­tra­fić. Co wię­cej, jest on znacz­nie praw­do­po­dob­niej­szy – w każ­dym razie o ile ter­ro­ry­sta nie udzie­lił wam fał­szy­wej infor­ma­cji na temat zasad dzia­ła­nia maszy­ny. Zatem wasze oca­le­nie dostar­cza racji, aby sądzić, że ter­ro­ry­sta się mylił, baga­te­li­zu­jąc ten fakt.

prze­ło­żył Mar­cin Iwanicki

Frag­ment książ­ki Belief in God. An Intro­duc­tion to the Phi­lo­so­phy of Reli­gion, Oxford: Cla­ren­don Press 2005, s. 144–145. Prze­kład za zgo­dą Autora.


Tim Maw­son – Swo­je doro­słe życie zwią­zał z Uni­wer­sy­te­tem Oks­fordz­kim, gdzie obec­nie jest The Edgar Jones Fel­low i nauczy­cie­lem filo­zo­fii. Inte­re­su­je się filo­zo­fią reli­gii i teo­rią war­to­ści. Ma dwie cór­ki, z któ­ry­mi naj­chęt­niej spę­dzał­by cały swój wol­ny czas.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru 6/2015: Bóg i reli­gia.

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy