Artykuł Logika

Witold Marciszewski: #3: Jak spójność światopoglądu zależy od etapu dziejów?

Każdy z nas, choćby go los pozbawił dóbr material­nych, jest posiadaczem jakiegoś światopoglądu, czyli ma własną duchową posiadłość. Jak w każdej po­siadłości, może w niej panować porządek lub bałagan. Ład nazwiemy myślową spójnością, a nieład – niespójnością.

Najnowszy numer: Edukacja moralna

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Nume­ry dru­ko­wa­ne moż­na zamó­wić onli­ne > tutaj. Pre­nu­me­ra­tę na rok 2017 moż­na zamó­wić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobro­wol­nie WESPRZEĆ naszą ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą, klik­nij „TUTAJ”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 4 (10), s. 22–23. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Spój­ność myślo­wa jakie­goś poglą­du obej­mu­je jego wewnętrz­ną nie­sprzecz­ność (zob. #1 w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 2), a tak­że wol­ność od uro­jeń (zob. #2 w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 3), z nich bowiem rodzi się nie­ład. W przy­pad­ku świa­to­po­glą­du wcho­dzi w grę jesz­cze jed­no: obec­ność takich prze­ko­nań, z któ­rych powsta­je prze­świad­cze­nie co do sen­su ist­nie­nia bar­dziej lub mniej opty­mi­stycz­ne (w skraj­nym przy­pad­ku – pesy­mi­stycz­ne poczu­cie bra­ku sen­su). Spój­ność wy­maga, żeby to prze­świad­cze­nie było powią­za­ne logicz­nie z inny­mi ele­men­ta­mi świa­to­po­glą­du, a nie wzię­te jakoś zni­kąd (choć wytłu­ma­czal­ne może być np. che­mią mózgu).

Świa­do­mość sen­su to stan bar­dzo zło­żo­ny, któ­re­go roz­po­zna­nie wyma­ga odróż­nie­nia wie­dzy opi­so­wej od nor­ma­tyw­nej. Ta pierw­sza zawie­ra sądy opi­su­ją­ce, jaka jest rze­czy­wi­stość. Sądy te mogą być praw­dzi­we lub fał­szy­we. Ta dru­ga zawie­ra sądy nor­ma­tyw­ne, kró­cej nor­my, mówią­ce, jaka powin­na być rze­czy­wi­stość świa­ta ludz­kiego. Te okre­śla­my nie w kate­go­riach praw­dy lub fał­szu, lecz słusz­no­ści lub niesłuszności.

Słusz­ność nor­my roz­po­zna­je­my przez odwo­ła­nie się do moty­wu­ją­cej ją war­to­ści. Jest np. war­to­ścią ludz­kie życie i stąd mamy nor­mę: „powin­no się chro­nić życie ludz­kie”. Sys­tem war­to­ści sta­no­wi istot­ny skład­nik świa­to­po­glą­du, toteż w peł­nej ana­lizie świa­to­po­glą­du nale­ża­ło­by poświę­cić mu wie­le uwa­gi, ale gdy trze­ba się stresz­czać, moż­na się ogra­niczyć do kwe­stii norm. Jest to moż­li­we dzię­ki temu, że z regu­ły zacho­dzi wza­jem­ne przy­po­rząd­ko­wa­nie okre­ślo­nej nor­my do okre­ślo­nej war­to­ści, toteż co się stwier­dza o jed­nej sfe­rze, ma z regu­ły odwzo­ro­wa­nie w drugiej.

Jed­ne nor­my są abso­lut­ne, czy­li obo­wią­zu­ją­ce w każ­dym cza­sie i miej­scu, inne zaś histo­rycz­ne, co zna­czy, że ich obo­wią­zy­wal­ność zale­ży od oko­liczności dzie­jo­wych cza­su i miej­sca. Waż­nym czynni­kiem spój­no­ści świa­to­po­glą­du jest to, żeby nor­ma hi­storyczna była w nim umo­co­wa­na jako wnio­sek wyni­kający z jakiejś nor­my abso­lut­nej oraz opi­su istot­nych dla spra­wy oko­licz­no­ści histo­rycz­nych. Słusz­ność roz­wa­ża­nej nor­my histo­rycz­nej zale­ży od słusz­no­ści nor­my abso­lut­nej w roli prze­słan­ki oraz od praw­dziwości opi­su historycznego.

Chcąc uprzy­stęp­nić trud­no uchwyt­ne poję­cia abstrak­cyjne, prak­ty­ku­je się stu­dium przy­kła­du (case stu­dy). Do tej roli dobrze się nada­je kon­tro­wer­syj­na kwe­stia rów­ne­go trak­to­wa­nia płci. W pew­nych świato­poglądach nor­mą jest rów­ność praw i obo­wiąz­ków, w innych – nie­rów­ność na korzyść płci męskiej. Cho­dzi o pra­wa wybor­cze dla kobiet, ich pra­wo do dziedzi­czenia, rów­ne pła­ce dla obu płci, rów­ne szan­se awan­su w miej­scach pra­cy, pra­wo do stu­diów wyż­szych, ochro­nę praw­ną przed prze­mo­cą w rodzi­nie itd.

Czy nie­rów­ność płci w jed­nych kul­tu­rach, a ich rów­no­upraw­nie­nie w innych są to nor­my abso­lut­ne czy histo­rycz­ne? Jeśli te dru­gie, to na jakie nale­ży się w tym przy­pad­ku powo­ły­wać prze­słan­ki historyczne?

Przy­kła­dem pomoc­nym w odpo­wie­dzi może być wia­do­mość, że par­la­ment indo­ne­zyj­ski zawie­sił pra­ce nad usta­wą o rów­nym trak­to­wa­niu płci, mają­cą reali­zować zale­ce­nia kon­wen­cji ONZ w spra­wie likwi­dacji wszel­kich form dys­kry­mi­na­cji kobiet. Uczy­nił to po pro­te­stach orga­ni­za­cji isla­mi­stycz­nych, któ­re argu­men­tu­ją, że kon­wen­cja stoi w sprzecz­no­ści z war­to­ścia­mi i nor­ma­mi isla­mu*. Prze­czy ona m.in. fawo­ry­zu­ją­cej męż­czyzn zasa­dzie sza­ria­tu doty­czą­cej dzie­dzi­cze­nia. Daje też kobie­tom nie­do­pusz­cza­ną przez sza­riat moż­li­wość wybo­ru męża. W tych i innych punk­tach kon­wen­cja przeciw­stawia się ogól­nej nor­mie kora­nicz­nej, że męż­czy­zna powi­nien w każ­dym aspek­cie domi­no­wać nad kobie­tą, np. że kobie­ta nie powin­na nigdy zara­biać wię­cej niż mężczyzna.

Indo­ne­zja jako czło­nek ONZ jest zobo­wią­za­na do respek­to­wa­nia Mię­dzy­na­ro­do­we­go Pak­tu Praw Oso­bistych i Poli­tycz­nych, któ­ry (prócz wyżej wymie­nio­nej kon­wen­cji) zapew­nia te pra­wa na rów­ni kobie­tom i męż­czy­znom. Wyobraź­my sobie, że pewien czło­nek par­la­men­tu In­donezji chce być posłusz­ny Kora­no­wi, a jed­no­cze­śnie jako poli­tyk uzna­je nor­mę, że kraj powi­nien respek­tować mię­dzy­na­ro­do­we zobo­wią­za­nia. To czy­ni jego świa­to­po­gląd tak nie­spój­nym, że prze­sta­je on funkcjo­nować jako wzo­rzec postępowania.

Dało­by się przy­wró­cić spój­ność, odróż­nia­jąc nor­my abso­lut­ne od histo­rycz­nych i trak­tu­jąc nor­my sza­ria­tu jako słusz­ne histo­rycz­nie w cza­sach Pro­ro­ka i jesz­cze dłu­go potem, ale nie­przy­sta­ją­ce do obec­ne­go sta­nu cywi­li­za­cji. Czy teo­lo­gię kora­nicz­ną stać na taki ma­newr myślo­wy na rzecz spój­no­ści? Trud­no powie­dzieć, nie będąc jej znawcą.

Jest to nato­miast moż­li­we w teo­lo­gii kato­lic­kiej. To praw­da, że w kwe­stii kobie­cej nor­my nie­co po­dobne do kora­nicz­nych znaj­du­je­my w listach Paw­ła Apo­sto­ła (1 Tm 2,11–15). Mamy dziś jed­nak do dys­po­zy­cji odróż­nie­nie norm moral­nych abso­lut­nych i histo­rycz­nych, inte­li­gent­nie pomy­śla­ne przez św. Toma­sza z Akwi­nu w argu­men­ta­cji na temat stop­ni obo­wią­zy­wa­nia pra­wa moral­ne­go (S.Th., I-a II-ae, q.94, a.4). Moż­na więc uznać zale­ce­nia Paw­ła za słusz­ne dzie­jo­wo w jego cza­sach (usza­no­waw­szy tym auto­ry­tet Biblii), a nie­ko­niecz­nie w obec­nej fazie hi­storii. Podsumujmy:

Zawi­łe roz­wią­żesz spory,
odróż­nia­jąc dzie­jów pory,
i gdy star­czy ci czujności,
by unik­nąć niespójności.
To ci stwo­rzy życia wzory.


marciszewski-fotWitold Mar­ci­szew­ski – Pro­fe­sor dr hab. nauk huma­ni­stycz­nych w zakre­sie logi­ki. Wykła­dał na UW, w Col­le­gium Civi­tas, Uni­wer­sy­te­cie w Sal­zbur­gu i in. Jego naj­bar­dziej zna­na książ­ka to Logic from a Rhe­to­ri­cal Point of View (Wyd. De Gruy­ter). Pro­wa­dzi blog: marciszewski.eu. Ulu­bio­ne zaję­cie: roz­mo­wy z żoną na wszel­kie tematy.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Reklama

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wes­przeć tę ini­cja­ty­wę dowol­ną kwo­tą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakład­ki WSPARCIE na naszej stro­nie, kli­ka­jąc poniż­szy link. Klik: Chcę wes­przeć „Filo­zo­fuj!”

Polecamy