Artykuł Logika

Witold Marciszewski: #3: Jak spójność światopoglądu zależy od etapu dziejów?

Każdy z nas, choćby go los pozbawił dóbr material­nych, jest posiadaczem jakiegoś światopoglądu, czyli ma własną duchową posiadłość. Jak w każdej po­siadłości, może w niej panować porządek lub bałagan. Ład nazwiemy myślową spójnością, a nieład – niespójnością.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 4 (10), s. 22–23. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Spójność myślowa jakiegoś poglą­du obe­j­mu­je jego wewnętrzną niesprzeczność (zob. #1 w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 2), a także wol­ność od uro­jeń (zob. #2 w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 3), z nich bowiem rodzi się nieład. W przy­pad­ku świato­poglą­du wchodzi w grę jeszcze jed­no: obec­ność takich przekon­ań, z których pow­sta­je przeświad­cze­nie co do sen­su ist­nienia bar­dziej lub mniej optymisty­czne (w skra­jnym przy­pad­ku – pesymisty­czne poczu­cie braku sen­su). Spójność wy­maga, żeby to przeświad­cze­nie było pow­iązane logicz­nie z inny­mi ele­men­ta­mi świato­poglą­du, a nie wzięte jakoś znikąd (choć wytłu­maczalne może być np. chemią mózgu).

Świado­mość sen­su to stan bard­zo złożony, którego rozpoz­nanie wyma­ga odróżnienia wiedzy opisowej od nor­maty­wnej. Ta pier­wsza zaw­iera sądy opisu­jące, jaka jest rzeczy­wis­tość. Sądy te mogą być prawdzi­we lub fałszy­we. Ta dru­ga zaw­iera sądy nor­maty­wne, krócej normy, mówiące, jaka powin­na być rzeczy­wis­tość świa­ta ludz­kiego. Te określamy nie w kat­e­go­ri­ach prawdy lub fałszu, lecz słusznoś­ci lub niesłusznoś­ci.

Słuszność normy rozpoz­na­je­my przez odwołanie się do moty­wu­jącej ją wartoś­ci. Jest np. wartoś­cią ludzkie życie i stąd mamy nor­mę: „powin­no się chronić życie ludzkie”. Sys­tem wartoś­ci stanowi istot­ny skład­nik świato­poglą­du, toteż w pełnej ana­lizie świato­poglą­du należało­by poświę­cić mu wiele uwa­gi, ale gdy trze­ba się streszczać, moż­na się ogra­niczyć do kwestii norm. Jest to możli­we dzię­ki temu, że z reguły zachodzi wza­jemne przy­porząd­kowanie określonej normy do określonej wartoś­ci, toteż co się stwierdza o jed­nej sferze, ma z reguły odw­zorowanie w drugiej.

Jedne normy są abso­lutne, czyli obow­iązu­jące w każdym cza­sie i miejs­cu, inne zaś his­to­ryczne, co znaczy, że ich obow­iązy­wal­ność zależy od oko­liczności dziejowych cza­su i miejs­ca. Ważnym czynni­kiem spójnoś­ci świato­poglą­du jest to, żeby nor­ma hi­storyczna była w nim umo­cow­ana jako wniosek wyni­kający z jakiejś normy abso­lut­nej oraz opisu istot­nych dla sprawy okolicznoś­ci his­to­rycznych. Słuszność rozważanej normy his­to­rycznej zależy od słusznoś­ci normy abso­lut­nej w roli przesłan­ki oraz od praw­dziwości opisu his­to­rycznego.

Chcąc uprzys­tęp­nić trud­no uch­wytne poję­cia abstrak­cyjne, prak­tyku­je się studi­um przykładu (case study). Do tej roli dobrze się nada­je kon­trow­er­syj­na kwe­stia równego trak­towa­nia płci. W pewnych świato­poglądach nor­mą jest równość praw i obow­iązków, w innych – nierówność na korzyść płci męskiej. Cho­dzi o prawa wybor­cze dla kobi­et, ich pra­wo do dziedzi­czenia, równe płace dla obu płci, równe szanse awan­su w miejs­cach pra­cy, pra­wo do studiów wyższych, ochronę prawną przed prze­mocą w rodzinie itd.

Czy nierówność płci w jed­nych kul­tur­ach, a ich równouprawnie­nie w innych są to normy abso­lutne czy his­to­ryczne? Jeśli te drugie, to na jakie należy się w tym przy­pad­ku powoły­wać przesłan­ki his­to­ryczne?

Przykła­dem pomoc­nym w odpowiedzi może być wiado­mość, że par­la­ment indonezyjs­ki zaw­iesił prace nad ustawą o równym trak­towa­niu płci, mającą reali­zować zalece­nia kon­wencji ONZ w spraw­ie likwi­dacji wszel­kich form dyskrymi­nacji kobi­et. Uczynił to po protes­tach orga­ni­za­cji islamisty­cznych, które argu­men­tu­ją, że kon­wenc­ja stoi w sprzecznoś­ci z wartoś­ci­a­mi i nor­ma­mi isla­mu*. Przeczy ona m.in. faworyzu­jącej mężczyzn zasa­dzie szariatu doty­czącej dziedz­iczenia. Daje też kobie­tom niedo­puszczaną przez szari­at możli­wość wyboru męża. W tych i innych punk­tach kon­wenc­ja przeciw­stawia się ogól­nej normie koran­icznej, że mężczyz­na powinien w każdym aspekcie domi­nować nad kobi­etą, np. że kobi­eta nie powin­na nigdy zara­bi­ać więcej niż mężczyz­na.

Indonez­ja jako członek ONZ jest zobow­iązana do respek­towa­nia Między­nar­o­dowego Pak­tu Praw Oso­bistych i Poli­ty­cznych, który (prócz wyżej wymienionej kon­wencji) zapew­nia te prawa na równi kobi­etom i mężczyznom. Wyobraźmy sobie, że pewien członek par­la­men­tu In­donezji chce być posłuszny Kora­nowi, a jed­nocześnie jako poli­tyk uzna­je nor­mę, że kraj powinien respek­tować między­nar­o­dowe zobow­iąza­nia. To czyni jego świato­pogląd tak niespójnym, że przes­ta­je on funkcjo­nować jako wzorzec postępowa­nia.

Dało­by się przy­wró­cić spójność, odróż­ni­a­jąc normy abso­lutne od his­to­rycznych i trak­tu­jąc normy szariatu jako słuszne his­to­rycznie w cza­sach Pro­ro­ka i jeszcze dłu­go potem, ale nieprzys­ta­jące do obec­nego stanu cywiliza­cji. Czy teologię koran­iczną stać na taki ma­newr myślowy na rzecz spójnoś­ci? Trud­no powiedzieć, nie będąc jej znaw­cą.

Jest to nato­mi­ast możli­we w teologii katolick­iej. To praw­da, że w kwestii kobiecej normy nieco po­dobne do koran­icznych zna­j­du­je­my w lis­tach Pawła Apos­toła (1 Tm 2,11–15). Mamy dziś jed­nak do dys­pozy­cji odróżnie­nie norm moral­nych abso­lut­nych i his­to­rycznych, inteligent­nie pomyślane przez św. Tomasza z Akwinu w argu­men­tacji na tem­at stop­ni obow­iązy­wa­nia prawa moral­nego (S.Th., I-a II-ae, q.94, a.4). Moż­na więc uznać zalece­nia Pawła za słuszne dziejowo w jego cza­sach (uszanowawszy tym auto­ry­tet Bib­lii), a niekoniecznie w obec­nej fazie hi­storii. Pod­sumu­jmy:

Zaw­iłe rozwiążesz spory,
odróż­ni­a­jąc dziejów pory,
i gdy star­czy ci czu­jnoś­ci,
by uniknąć niespójnoś­ci.
To ci stworzy życia wzo­ry.


marciszewski-fotWitold Mar­ciszews­ki – Pro­fe­sor dr hab. nauk human­isty­cznych w zakre­sie logi­ki. Wykładał na UW, w Col­legium Civ­i­tas, Uni­w­er­syte­cie w Salzbur­gu i in. Jego najbardziej znana książ­ka to Log­ic from a Rhetor­i­cal Point of View (Wyd. De Gruyter). Prowadzi blog: marciszewski.eu. Ulu­bione zaję­cie: roz­mowy z żoną na wszelkie tem­aty.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy