Artykuł Logika

Witold Marciszewski: #5. Jak stereotyp zwalczać kontrprzykładem za pomocą logiki języka naturalnego

„Podstawy logiki przynosimy na świat w głowach, a rozwija ją środowisko kulturowe” – tak brzmi pełny temat poprzedniego felietonu #4 (w druku skrócono tytuł do połowy, ale treść obejmuje oba punkty). Powtarzam go, kładąc akcent na środowisko kulturowe. Aspekt wrodzoności został pełniej potraktowany w szkicu poprzednim (#4), a do roz­winięcia zostaje kwestia środowiska kulturowego; szczególnie językowego, ono bowiem w dużym stopniu kształtuje kulturę logiczną.

Najnowszy numer: Nowy człowiek?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2017 można zamówić > tutaj.

Magazyn można też nabyć od 23 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „TUTAJ”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 6 (12), s. 28–29. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Język naby­wany przez nas od urodzenia jest jed­nym z języków nat­u­ral­nych, które pow­stawały żywiołowo w toku ewolucji kul­tur­owej. Odróż­ni­amy je od języków sztucznych, twor­zonych umyśl­nie, jak esperan­to, do określonych celów. Mamy wśród nich klasę języków sym­bol­icznych, nieod­zownych w zaawan­sowanej na­uce, jak notac­ja, czyli sym­bo­l­i­ka chemicz­na, arytme­tyczna, log­icz­na itp.

Tą ostat­nią posługu­je się język rachunków logicz­nych, stanow­ią­cych dzi­ał logi­ki matem­aty­cznej. Należą one do logi­ki for­mal­nej – którą należy odróżnić od logi­ki nat­u­ral­nej, uksz­tał­towanej w na­szych móz­gach dzię­ki genius­zowi ewolucji przyrod­niczej. Rozwi­ja ją zaś i doskon­ali ewoluc­ja kul­tur­owa. Wśród jej dorod­nych owoców mamy zarówno języ­ki potoczne, czyli nat­u­ralne, jak i wyrafi­nowany język sztuczny logi­ki for­mal­nej.

W tym odcinku wyko­rzys­tamy po trosze do anal­izy log­icznej środ­ki obu języków, choć te z logi­ki for­mal­nej tylko szki­cowo. Pełne bowiem ich zas­tosowanie to tem­at do osob­nych rozważań. Przy­da się jed­nak taka mała prób­ka czegoś, do czego wrócę w szkicu spec­jal­nie tej spraw­ie poświę­conym. Tak czyniąc, idę za maksymą, że pow­tarzanie jest matką wiedzy. Wari­ac­je na ten sam tem­at wpla­tane w różne kon­tek­sty poma­ga­ją uch­wycić sed­no tem­atu.

§ 1. Analiza logiczna uogólnień

Każde z trzech poniższych zdań opisu­je ten sam (choć każde na inny sposób) sto­sunek między włas­noś­ci­a­mi: N – włas­ność bycia Niem­cem, L – włas­ność bycia lutera­ninem.

A: Każdy N jest L.
B: Zawsze jest tak, że jeśli ktoś jest N, to jest L.
C: Nie jest tak, że ist­nieje N, który by nie był L.

Są to zda­nia log­icznie równoważne, czyli opisu­jące ten sam stan rzeczy. Toteż, gdy któreś z nich jest prawdzi­we, prawdzi­we muszą być i pozostałe, a gdy któreś z nich jest fałszy­we, pozostałe podziela­ją tę ułom­ność.

Sko­ro każde zdanie stwierdza to samo, to po co mówić to kil­ka razy? Oczy­wiś­cie, nie czyn­imy tak w zwykłej roz­mowie, ale w anal­izie log­icznej ma to rację bytu. Zdanie typu A to przykład nat­u­ral­nego, a za­razem zwięzłego opisu. Zdanie typu B uwyraź­nia w pewien sposób myśl zawartą w A. Zdanie tego typu gra­maty­ka nazy­wa warunk­owym, a logi­ka imp­likacją (od. łacińskiego impli­care, oznacza­jącego wpły­wanie na coś, pocią­ganie czegoś za sobą) – przyj­mu­je ono for­mę typu „jeśli…, to…”. Pier­wsza część imp­likacji (między „jeśli” i „to”) nazy­wa się jej po­przednikiem, a dru­ga następ­nikiem.

Gdy imp­likac­ja jest prawdzi­wa, nie jest możli­we, żeby prawdą był jej poprzed­nik, a fałszem następ­nik. I to właśnie mówi zdanie C.

Wesprzyjmy się tu jeszcze innym przykła­dem: „Każdy noblista jest wybit­nym twór­cą” (typ A). Czyli: „Zawsze, jeśli ktoś jest noblistą, to jest wybit­nym twór­cą” (typ B). To znaczy: „Nie jest nigdy tak, że ktoś jest noblistą, a nie jest wybit­nym twór­cą” (typ C).

Zapiszmy zda­nia typu B i typu C w schemat­ach tak zwięzłych, żeby ich równoważność widocz­na była na pier­wszy rzut oka. Niech lit­era x zastąpi słówko „ktoś”, czyli grama­tyczny pod­miot w B i C. Niech P reprezen­tu­je orzecze­nie w poprzed­niku zda­nia typu B, zaś N – orzecze­nie w jego następ­niku. Spójnik „jeśli” zastąpi strza­ł­ka →, zaś spójnik „i” zastąpi znak ˄.

B. Zawsze: (x jest P) → (x jest N)
C. Nie ist­nieje taki x, że: (x jest P) ˄ (x nie jest N)

Jaką strate­gię argu­men­ta­cyjną powinien przyjąć scep­tyk, który nie zgadza się z poglą­dem, że Nagro­da Nobla zawsze przy­pa­da wybit­nym twór­com, sądząc, iż cza­sem dosta­je się ona ludziom miernym? Wystar­czy w tym celu za­negować zdanie C, czyli uznać je za fałszy­we. Wtedy na mocy równoważnoś­ci trze­ba też uznać za fałszy­we zda­nia B i A.

Jak zatem wykazać fałszy­wość C? To proste. Trze­ba wskazać przy­na­jm­niej jed­nego lau­re­a­ta Nobla, który nie jest pis­arzem czy naukow­cem odpowied­nio wysok­iej ran­gi. Ze zda­nia (oznaczmy je literą K) stwier­dzającego taki przy­padek, np. „Malini­ak jest lau­re­atem Nagrody Nobla, a nie jest wybit­nym twór­cą”, wyni­ka zaprzecze­nie poglą­du, jako­by każdy noblista był wybit­nym twórcą.Tą samą drogą, wskazu­jąc na jeden bodaj konkret­ny przy­padek przeczą­cy uogól­nie­niu, obal­amy stereo­typy takiej postaci, jak A.

§ 2. Kwestia definicji kontrprzykładu i tematy do przemyślenia

Sytu­ac­ja opisana w zda­niu K jest tym, co określamy mianem kon­tr­przykładu. W pewnych kon­tek­stach określa się tym ter­minem – jak tutaj – samą sytu­ację, w innych zaś opisu­jące ją zdanie. Odnosząc się do pier­wszego znaczenia, powiemy np., że sukcesy poli­ty­czne Mar­garet Thatch­er stanow­ią kon­tr­przykład wzglę­dem stereo­typu, że kobi­eta nie może odnosić sukcesów, będąc pre­mierem. Ten sposób mówienia, ukierunk­owany na fakt w świecie, a nie na jego opis językowy, jest dogodniej­szy i będziemy się go trzy­mać.

Zdanie ogólne typu A i jego równoważni­ki repre­zentują schemat log­iczny właś­ci­wy m.in. stereo­ty­pom. Ów schemat wyz­nacza metodę anal­izy log­icznej tego rodza­ju sądów. Nie zostało jed­nak powiedziane, co odróż­nia stereo­typy od innych zdań opar­tych na tym samym schema­cie log­icznym.

Niech to będzie zadanie dla wnikli­wego Czytel­nika. Niewąt­pli­wie zetknął się on z tym ter­minem i ma jakieś jego rozu­mie­nie. Niech je przymierzy do przykładów: „Niemiec a luteranin” oraz „noblista a wybit­ny twór­ca”, pyta­jąc sam siebie, czy uzna­je jeden lub dru­gi za stereo­typ. I jak uza­sad­nia swą odpowiedź. Jeśli­by w żad­nym nie dopa­trzył się stereo­ty­pu, niech rozważy dlaczego i zapro­ponu­je włas­ny przekonu­ją­cy przykład.

Na łopat­ki błąd się kładzie,
wykazany w kon­tr­przykładzie:
prawdę wskaż więc w poprzed­niku,
a fałsz brzy­d­ki w następ­niku.
I bądź wierny tej zasadzie.


Witold  Mar­ciszews­ki – Pro­fe­sor dr hab. nauk human­isty­cznych w zakre­sie logi­ki. Wykładał na UW, w Col­legium Civ­i­tas, Uni­w­er­syte­cie w Salzbur­gu i in.  Jego najbardziej znana książ­ka to Log­ic from a Rhetor­i­cal Point of View (Wyd.  de Gruyter). Prowadzi blog: marciszewski.eu.  Ulu­bione zaję­cie: roz­mowy z żoną na wszelkie tem­aty.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy