Artykuł Semiotyka

Wojciech Żełaniec: #1. Dlaczego zdanie nie jest listą nazw

Język to system znaków, zwykło się mówić. Ale jeśli za znaki można uznać poszczególne słowa, to gdzie jest ich system?

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 1 (19), s. 30–31. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku  PDF.


Czy sys­tem to to samo co słown­ik? Słown­ik to przede wszys­tkim lista, a listę trud­no uznać za sys­tem, choć­by była i bard­zo uporząd­kowana, np. alfa­bety­cz­na. A zdanie? Czy jest ono także listą? Ciekawe, że nie brak filo­zofów (zarówno ama­tors­kich, jak i pro­fesjon­al­nych), którzy i zdanie uzna­ją – a przy­na­jm­niej zmuszeni są uznać – za listę nazw rzeczy. Słowa są wszak nazwa­mi rzeczy, a ustaw­ie­nie słowa obok słowa daje w efek­cie tylko zestaw­ie­nie nazw, czyli samych rzeczy reprezen­towanych przez swo­je nazwy. Pogląd ten może się wydawać niewiary­god­nie nai­wny – wyśmi­ał go już Jonathan Swift w swoich Podróżach Guli­w­era.

Filo­zo­fowie zdołali go jed­nak przetworzyć i uszla­chet­nić, wyko­rzys­tu­jąc tzw. (onto­log­iczny) regres Bradleya: jeżeli zdanie „Jan kocha Mar­ię” nie jest listą słów oznacza­jącą mechan­iczne zestaw­ie­nie trzech „rzeczy” (Jana, kocha­nia i Marii), ale całoś­cią bardziej ścisłą, to co (tj. jaka rzecz) łączy te rzeczy i dlaczego nie nazy­wa jej jakieś nowe słowo? Bez wzglę­du na to, czym ta (czwarta) rzecz jest, pow­sta­je pytanie, co właś­ci­wie (tj. jaka kole­j­na rzecz) scala te cztery rzeczy i dlaczego tej piątej rzeczy nie nazy­wa jakieś piąte z kolei słowo? I tak dalej… Gra­matyk wie, że nie każde zdanie jest listą nazw rzeczy (a raczej: żadne nią nie jest). Wie on także, bo to przed­miot jego badań, że zda­nia i inne całoś­ci językowe spa­ja nie samo mechan­iczne zestaw­ie­nie i nie żadne dodatkowe słowo, ale właśnie gra­maty­ka.

Ale chwileczkę: czy od leg­en­darnych wypowiedzi typu: „ty Jane, ja Tarzan” nie zaczęła się wszel­ka ludz­ka mowa? A takie wypowiedzi były właśnie, jak się przy­na­jm­niej wyda­je, prosty­mi lis­ta­mi nazw, bo nawet zaim­ki „ja” czy „ty” są nazwa­mi, jak wiemy z fil­mu The sound of music, gdzie w słyn­nej piosence Do-Re-Mi Julie Andrews śpiewa: „Mi – a name I call myself” (uwa­ga! – przykład wbrew pozorom trochę pod­ch­wytli­wy – zostanie wyjaśniony w jed­nym z dal­szych odcinków tego cyk­lu). „Ja Tarzan” to zdanie, ale i lista – lista nazw, a odpowiada­jące jej zestaw­ie­nie rzeczy, które te nazwy oznacza­ją, skła­da się z Tarzana i Tarzana, czyli samego Tarzana, co bard­zo upraszcza sprawę… Ale jest to pros­to­ta pozor­na, bo ciąg sylab „ja Tarzan”, jaki jest uży­ty w sce­nie wza­jem­nej prezen­tacji Jane i Tarzana, nie jest po pros­tu dłuższą nazwą Tarzana, tylko nazwą pewnego stanu rzeczy, pole­ga­jącego na tym, że ten, kto mówi właśnie „ja Tarzan”, ma na imię Tarzan. W wypowiedzi Tarzana ta nazwa nie była uży­ta w celu bez­in­tere­sownej kon­tem­placji tego stanu rzeczy jako pewnej – być może czys­to myślowej – niezre­al­i­zowanej możli­woś­ci, ale w celu wyraże­nia myśli, że ten stan rzeczy właśnie zachodzi. Tego rodza­ju myśli nazy­wa się cza­sem aser­c­ja­mi. Aser­cyjne nazy­wanie pewnego stanu rzeczy jest najczęś­ciej (s)twierdzeniem, że taki stan rzeczy zachodzi, a wyraże­nie, przez wypowiedze­nie którego takiego stwierdzenia się dokonu­je, nazy­wa się zwyk­le nie nazwą, ale zdaniem (twierdzą­cym).

Zdanie takie jak „ja Tarzan” może więc wyglą­dać na listę nazw, ale być czymś więcej. Jest ono swego rodza­ju nazwą nie szeregu przed­miotów, których nazwa­mi są jego częś­ci skład­owe, ale pewnego onto­log­icznego kom­plek­su, zwanego stanem rzeczy. Może on pole­gać na tym, że to, czego nazwą jest jed­na część zda­nia, odz­nacza się cechą, której (lub której częś­ci) nazwą jest inna jego część. Jest to coś więcej niż para składa­ją­ca się z rzeczy i cechy, bo dochodzi to „odz­naczanie się” drugiej przez pier­wszą. Ten trze­ci ele­ment nie jest w ogóle oznac­zony w przy­pad­ku zda­nia wyglą­da­jącego na zestaw­ie­nie nazwy rzeczy i nazwy cechy; to, co spraw­ia, że takie zdanie nie jest listą nazw, to właśnie samo „nagie” zestaw­ie­nie składa­ją­cych się na to zdanie ele­men­tów. Gra­maty­ka może pole­gać na braku jakichkol­wiek ele­men­tów gra­maty­cznych, oprócz może (najczęś­ciej) porząd­ku, w jakim jego częś­ci zostały zestaw­ione.

Częs­to jed­nak gra­maty­ka pole­ga na czym innym. W tym cyk­lu chce­my przyjrzeć się kilku­nas­tu sposobom, cza­sem zaskaku­ją­cym, w jakie ta sama (z punk­tu widzenia filo­zo­fa) myśl może być wyrażana w różnych sys­temach gra­maty­cznych. Pożytek z tego obiecu­je­my sobie nie tylko ling­wisty­czny: spodziewamy się również zaostrzenia epis­te­mo­log­icznej spostrze­gaw­c­zoś­ci co do tożsamoś­ci myśli, jaką dany­mi środ­ka­mi językowy­mi chce­my wyraz­ić.


Woj­ciech Żełaniec – Filo­zof gen­er­al­ista i filo­zof społeczny, stype­ndys­ta Hum­bold­ta (Würzburg 1995–1997), kierown­ik Zakładu Ety­ki i Filo­zofii Społecznej w Insty­tu­cie Filo­zofii, Socjologii i Dzi­en­nikarst­wa Wydzi­ału Nauk Społecznych Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego (wnswz.strony.ug.edu.pl). Ostat­nia pub­likac­ja: Uni­ver­sal­i­ty of pun­ish­ment, Anto­nio Incam­po and Woj­ciech Żełaniec (eds.), Bari 2015 (jako współau­tor i współredak­tor). Hob­by: czy­tanie i recy­towanie poezji.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: okalinichenko

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Słowo jest narzędziem komu­nikacji, a komu­nikac­ja pozwala osobom wypowiada­ją­cym się przekazać sens pod­miotowy wypowiedzi. Wypowiedzi to także zapis słowa. Ale dyscy­plina naukowa Seman­ty­ka Ling­wisty­cz­na zwraca uwagę na to, że wypowiedz pod­miotowa może być różnie inter­pre­towana przez przez oso­by słucha­jące i nawet sens pod­miotowy wypowiedzi oso­by słucha­jącej może być inaczej zin­ter­pre­towany niż myśli pod­mio­tu-oso­by wypowiada­jącej się.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy