Filozoficzny kącik rodzica

Zadaję pytania – pomóż mi znaleźć odpowiedź samodzielnie

Umiejętność stawianie ciekawych i często niełatwych pytań jest cechą każdego zdrowo rozwijającego się dziecka. Jednak czy zawsze rozumiemy jego intencję? Czy dzieci pytają nas tylko po to, żeby uzyskać gotową i wyczerpującą temat odpowiedź? A może chcą zacząć z nami dialog i wspólnie poszukać odpowiedzi?

Najnowszy numer: Oblicza sprawiedliwości

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 1 czerwca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dzieciom, które zada­ją pyta­nia o zjawiska, częs­to nie chodzi o zdoby­wanie naukowych infor­ma­cji, ale pyta­ją nas o sens tego, co aktu­al­nie się wydarza.

Przykład:
Dziecko pyta nas, dlaczego pada deszcz. Jako rodz­ice próbu­je­my mu naukowo wytłu­maczyć pro­ces pow­stawanie deszczu. W rzeczy­wis­toś­ci chodz­iło np. o to, dlaczego deszcz pada ter­az; dziecko pamię­ta bowiem, że wcześniej zaplanowal­iśmy z dzieck­iem wyjś­cie na wesołe miasteczko.

Nieste­ty, częs­to się zdarza, że dzieci są już przyzwycza­jone, że na ich pyta­nia mamy kom­pletne odpowiedzi. Nasze wypowiedzi nie pozostaw­ia­ją przestrzeni na prze­myśle­nia i wnios­ki pyta­jącego. W rezulta­cie dzieci przes­ta­ją się wysi­lać w szuka­niu włas­nych rozwiązań, nie wierzą, że mogą je samodziel­nie odnaleźć i przyj­mu­ją postawę kon­sump­cyjną – jako bierni odbior­cy infor­ma­cji.

Przy pró­bie wciąg­nię­cia dzieci w filo­zoficzne pogawęd­ki i zachę­ty do wyraże­nia ich włas­nej opinii alar­mu­ją­ca powin­na być ciągła odpowiedź – „nie wiem”, bo może świad­czyć o braku wiary dziec­ka we własne możli­woś­ci intelek­tu­alne. Moż­na temu zaradz­ić. Pomoc­na jest tu meto­da Sokrate­sa, pole­ga­jącą na zadawa­niu wielu pytań, zwana metodą majeu­ty­czną (położniczą). Rozmów­ca najsłyn­niejszego filo­zo­fa, naprowadzany pyta­ni­a­mi, w końcu sam był zdol­ny wypowiedzieć nieuświadomioną początkowo wiedzę. Sokrates porówny­wał swo­ją rolę do roli akusz­er­ki (położnej – stąd nazwa metody), która poma­ga urodz­ić się dziecku (mat­ka tego filo­zo­fa miała taki zawód). Sokrates, zada­jąc pyta­nia swo­je­mu rozmów­cy, poma­gał nar­o­dz­ić się jego myślom, czyli uzewnętrznić je w postaci wypowiedzi.

My, rodz­ice też może­my sko­rzys­tać z tej metody. Zada­jąc dzieciom naprowadza­jące pyta­nia, pozwalamy im na samodzielne poszuki­wa­nia odpowiedzi. W tym pro­ce­sie pamię­ta­jmy też, żeby nie wartoś­ciować odpowiedzi jako niewłaś­ci­wych, a wręcz głupich czy dziecin­nych. To może zniechę­cić dzieci do dia­logu, bo do niego potrzeb­ne jest przede wszys­tkim poczu­cie bez­pieczeńst­wa. Jed­nak od początku dobrze jest wprowadz­ić nawyk utrzy­ma­nia poprawnego toku rozu­mowa­nia. Może­my pod­powiadać dzieciom, kiedy pojawi się jakaś sprzeczność w myśle­niu (jeszcze lep­iej, gdy same ją dostrzegą) i nie pozwalać na popadanie w roz­mowie na dany tem­at na zbyt wiele dygresji, bo tworzy się wów­czas chaos myślowy. Bard­zo ważne jest, abyśmy się pow­strzymy­wali od wycią­ga­nia wniosków za dziecko – to jego zadanie, my jesteśmy bardziej obser­wa­tora­mi i pomoc­nika­mi tego intelek­tu­al­nego pro­ce­su. Właś­ci­we dopó­ki dziecko nas o to nie poprosi, w ogóle nie musimy mówić, co my uważamy na dany, filo­zoficznie rozważany tem­at. Oczy­wiś­cie, wiele kwestii może pozostać nierozwiązanych. Jed­nak nie to jest najważniejsze, bo patrząc dłu­go­falowo roz­mowy filo­zoficzne z dzieć­mi rozwi­ja­ją w nich otwartość i odwagę tworzenia włas­nej opinii i co najważniejsze – wypowiada­nia jej na głos oraz gotowoś­ci do jej przedysku­towa­nia w kul­tur­al­ny sposób.

Pyta­nia zachę­ca­jące do dia­logu sokrate­jskiego  z dzieck­iem:

Dlaczego o to pytasz?

Dlaczego tak uważasz?

Co masz na myśli?

Czy mógłbyś mi to wyjaśnić?

Jaki to ma związek?

Na jakiej pod­staw­ie tak sądzisz?

Możesz mi to powiedzieć w inny sposób?

Czy znasz jak­iś przykład? Spotkałeś się z taką sytu­acją?

Co się stało, że tak pomyślałeś/aś?

Czy każdy tak uważa jak ty?

Pod wpły­wem czego mógłbyś/aś zmienić zdanie?

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Wesprzyj nasz projekt

Polecamy