Artykuł Ontologia

Adam Grobler: Dwaj panowie L. i teodycea

Żyd zamawia spodnie u krawca. – Kiedy będą gotowe? – pyta. – Przyjdź za dwa tygodnie – odpowiada krawiec. – Co? Pan Bóg stworzył świat w sześć dni, a ty na spodnie potrzebujesz dwóch tygodni? – oburza się klient. – Popatrz na ten świat i popatrz na moje spodnie – mówi krawiec.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 6 (12), s. 39–40. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Najlepszy ze światów możliwych

Dlaczego dobry i wszech­moc­ny Bóg stworzył świat, który nie wytrzy­mu­je porów­na­nia ze spod­ni­a­mi żydowskiego kraw­ca? W tym pyta­niu wyraża się prob­lem teody­cei, czyli uspraw­iedli­wienia Boga za obec­ność zła w świecie (gr. théos – bóg, diké – słuszny, spraw­iedli­wy). Odpowiedź G.W. Leib­niza (1710) brz­mi: Bóg stworzył najlep­szy ze światów możli­wych. Mógł­by to i owo popraw­ić, ale nie wszys­tkie możli­woś­ci są współ­możli­we. Każ­da poprawka w dziele Bożym przyniosła­by nieopła­calne pogorsze­nie pod innym wzglę­dem.

Pogląd ten został niemiłosiernie obśmi­any przez Voltaire’a w Kandy­dzie (1759). Nic dzi­wnego, sko­ro optymizm – jak nazy­wa się pogląd Leib­niza – odziera nas z marzeń o lep­szym świecie i unieważ­nia mis­ję filo­zo­fa, którą jest – jak wierzą niek­tórzy – napraw­ian­ie świa­ta. Sko­ro doko­nana przez Leib­niza maksy­mal­na oce­na dzieła stworzenia (na miarę rep­utacji Stwór­cy) budzi wąt­pli­woś­ci, pojaw­ia się intelek­tu­al­na pokusa, by pode­jść do prob­le­mu z innej strony. Tak postąpił Stanisław Lem, który w wielu swoich utworach kreśli wiz­erunek boga (celowo pisanego małą literą) pełnego dobrych chę­ci, lecz ogranic­zonego w swej mocy.

Logika i literatura

Wynalezione przez Leib­niza poję­cie świa­ta możli­wego służy dziś głównie zaawan­sowanym badan­iom logik modal­nych. Nie wchodząc w sub­tel­noś­ci i różnice stanowisk między teo­re­tyka­mi, światem możli­wym moż­na nazwać dowol­ną sytu­ację lub his­torię roz­pa­try­waną jako alter­naty­w­na wzglę­dem zaist­ni­ałych fak­tów. Opis tego, co mogło­by być, gdy­by było inaczej, niż jest. W uję­ciu Jaak­ka Hin­tik­ki świat możli­wy jest „powieś­cią zupełną”, w której, w odróżnie­niu od fikcji lit­er­ack­iej, nie ma żad­nych niedomówień na tem­at na przykład koloru oczu, bar­wy gło­su czy nawet poziomu cho­les­terolu poszczegól­nych bohaterów. Z tego punk­tu widzenia świat przed­staw­iony w zwykłej powieś­ci jest klasą możli­wych światów, które między sobą różnią się co najwyżej deta­la­mi pominię­ty­mi przez auto­ra.

Powieś­ciopis­arst­wo to jeszcze łączy z logiką, że jed­no i drugie upraw­ia się w celach poz­naw­czych. W bada­ni­ach nad logika­mi modal­ny­mi pytamy o warun­ki prawdzi­woś­ci zdań typu: „mogło­by być inaczej, niż jest”. Czy­ta­jąc powieść, zas­tanaw­iamy się, jakie tajni­ki ludzkiej natu­ry owo „mogło­by…” nam odsła­nia. W każdym razie tak funkcję lit­er­atu­ry poj­mował Stanisław Lem (Fan­tasty­ka i futur­olo­gia, 1970), a swo­ją twór­c­zość trak­tował jak lab­o­ra­to­ri­um ekspery­men­tów myślowych w bada­ni­ach nad człowiekiem i społeczeńst­wem. W tej per­spek­ty­wie teodyceę Lema trze­ba uznać za dociekanie sytu­acji człowieka w roli zain­tere­sowanego światem, ale niema­jącego w świecie żad­nych interesów. Sam bowiem żyje w innym świecie, poza światem swo­jego zain­tere­sowa­nia, jest – jak rzekł­by filo­zof – wobec niego tran­scen­dent­ny.

Światy Lema

Okazu­je się, że człowiek niekoniecznie chce stworzyć świat najlep­szy z możli­wych. Może mieć moty­wy czys­to poz­naw­cze. Na przykład jeden z bohaterów Lema, Dobb (Non servi­am, 1971) mon­i­toru­je stwor­zoną przez siebie cyfrową symu­lację świa­ta, by sprawdz­ić, jak może prze­b­ie­gać dyskus­ja na tem­at ist­nienia Boga. Dochodzi w końcu do wniosku, że jest mu obo­jętne, czy cyfrowi ludzie wierzą w niego, tj. Dob­ba. Poczuwa się nato­mi­ast do obow­iązku jak najdłuższego podtrzymy­wa­nia powołanego do ist­nienia świa­ta, tj. do wycz­er­pa­nia fun­duszu na jego pro­jekt badaw­czy. Moż­na u Lema spotkać też stwór­ców, którzy wykre­owali świat przez przy­padek albo celowo, ale nies­taran­nie, a nawet z przelot­nego kapry­su, a potem o nim zapom­nieli.

Świat najlep­szy z możli­wych, nazwany Kon­tem­pla­torem Bytu Szczęs­nym (Kobyszczę, 1971), usiłu­je zbu­dować Trurl, ku uciesze Kla­paucjusza, drwiącego z kole­jnych wer­sji przed­sięwz­ię­cia. Rzecz w tym, że Trurl dla szczęśli­woś­ci musi poświę­cić wol­ną wolę. Świę­ty Augustyn (354–430) w swo­jej teody­cei dowodz­ił zaś, że choć wol­na wola jest źródłem wszelkiego zła, to jed­nak nie sposób z niej zrezyg­nować. Tę myśl potwierdza­ją również te utwory Lema, w których świat podle­ga manip­u­lacji nie ze strony siły wobec niego wyższej, Dob­ba czy Trurla, lecz od wewnątrz, za sprawą tech­nologii na usłu­gach utopii. W Powro­cie z gwiazd (1961) chemiczne usunię­cie skłon­noś­ci agresy­wnych pozbaw­iło ludzi odwa­gi. W bardziej wyrafi­nowanej Wiz­ji lokalnej (1982) ludzie próbu­ją przechytrzyć tech­no­log­iczny przy­mus łagod­noś­ci. Najwyraźniej obaw­iali się, jak aus­tri­ac­ki poeta Rain­er Maria Rilke (1875–1926), że jeżeli opuszczą ich dia­bły, to ulecą z nimi ich anioły.

Świat widać nie może być tak doskon­ały, jak spod­nie żydowskiego kraw­ca. Toteż jeśli ktoś nam obiecu­je wyplenić zło, baczmy, czy nie chce nam ode­brać wol­noś­ci, a razem z nią miłoś­ci i innych aniel­s­kich przymiotów. Jak uczy his­to­ria, skut­ki rewolucji są zawsze opłakane. Popraw­iać świat trze­ba jak spod­nie: bez gwał­townych cięć, ostrożnie posz­erzać, gdzie uwiera, i staran­nie dopa­sowywać do syl­wet­ki.


Adam Grob­ler – Pro­fe­sor, dyrek­tor Insty­tu­tu Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Opol­skiego i wiceprze­wod­niczą­cy Komite­tu Nauk Filo­zoficznych PAN. Zaj­mu­je się metodologią nauk, teorią poz­na­nia, filo­zofią anal­i­ty­czną i dydak­tyką filo­zofii. W wol­nym cza­sie gra w bry­dża sportowego. Wdowiec (2006), w powtórnym związku (od 2010), ojciec czwór­ki dzieci (1980, 1983, 1984, 1989) i dzi­adek, jak na razie, pię­cior­ga wnucząt. Miesz­ka w Krakowie.
grobler.artus.net.pl, e‑mail: adam_grobler@interia.pl.

Ilus­trac­ja: Łukasz Szostak.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 10 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy