Artykuł Filozofia umysłu

Adam Grobler: Zewnętrzne życie umysłu

Kartezjusz uważał, że zwierzęta nie mają duszy. Tym usprawiedliwiał eksperymentalne praktyki wiwisekcji. Brak duszy wyklucza wszak cierpienie, a jego pozory u zwierząt Kartezjusz tłumaczył mechaniczną organizacją ich organizmu. Jak warkot maszyny.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 6 (24), s. 40–41. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Jawnie kolidu­ją­ca z dzisiejszą wrażli­woś­cią nieczułość Kartezjusza (1596–1650) może mieć swo­je źródło w dok­trynie religi­jnej, wedle której tylko człowiek został wyposażony w duszę. Ale też zależy od filo­zoficznego przesą­du, który głosi, że dusza czy umysł żyje życiem wewnętrznym. To znaczy, że tylko posi­adacz umysłu ma dostęp do jego przeżyć. Sko­ro tak, to pow­sta­je prob­lem, skąd w ogóle moż­na wiedzieć, że ist­nieje jak­iś umysł oprócz mojego. Solip­syzm, bo tak nazy­wa się pogląd, w myśl którego ist­nieje tylko mój umysł, nie miał wprawdzie więk­szego wzię­cia, lecz dłu­go stanow­ił poważne wyzwanie dla filo­zofów próbu­ją­cych go obal­ić.

W pełni skuteczny okazał się dopiero Lud­wig Wittgen­stein, który w Docieka­ni­ach filo­zoficznych (1951) wykazał, że niemożli­wy jest język pry­wat­ny. To znaczy język, w którym mogę prowadz­ić dia­log wewnętrzny nawet wtedy, gdy nie posługu­ję się żad­nym językiem do porozu­miewa­nia się z inny­mi. Żebym bowiem mógł nazy­wać swo­je stany wewnętrzne, muszę umieć je rozpoz­nawać. To zaś wyma­ga stosowa­nia reguł iden­ty­fikacji. Te zaś nie mogą być pry­watne, bo gdy­by były, zawsze by mi się wydawało, że sto­su­ję je praw­idłowo, nawet gdy­bym się mylił. Do wyt­worzenia języ­ka musi być zatem ktoś, kto może zak­wes­t­ionować moje zas­tosowanie reguły. Nazy­wa­nia włas­nych stanów wewnętrznych muszę się więc uczyć przez opanowywanie pub­licznych reguł. Sko­ro tak, to moje i cud­ze stany wewnętrzne muszą być rozpoz­nawalne przez więcej niż jeden umysł. Wobec tego nie mogą one być czys­to wewnętrzne, muszą się jakoś uzewnętrz­ni­ać.

Krótko mówiąc, umysły chodzą stada­mi. Żeby ist­nieć, umysł musi móc pogadać z innym umysłem. A żeby gadać, trze­ba mieć o czym. A żeby mieć o czym, trze­ba mieć coś do zro­bi­enia, coś, przy czym stany umysłu mogą się uzewnętrznić. Kartezjusz tego wszys­tkiego nie wiedzi­ał, ale prowadząc życie świa­towe, pode­jrze­wał ludzi o to, że mają umysły, i poszuki­wał na to dowodów. Nato­mi­ast najwyraźniej nigdy nie roz­maw­iał ze zwierzę­ta­mi, trak­tu­jąc je instru­men­tal­nie, jako część przy­rody z wyższych wyroków człowiekowi pod­daną. Dziś więk­szość z nas nie ma prob­le­mu z uznaniem, że przy­na­jm­niej „zwierzę­ta wyższe” mają umysł. Aczkol­wiek nie bez waha­nia. Bo choć Jan Brzech­wa pisze, że wie, „jak roz­maw­iać trze­ba z psem”, to jed­nak z racji odmi­en­nych zain­tere­sowań nie o wszys­tkim umiemy z psem pogadać. Nie obchodzi nas cud­owny zapach odchodów jeża w traw­ie ani wonne komu­nikaty psów z sąsiedzt­wa. Pies z kolei może nam przynieść gazetę, ale nie będzie z nami śmi­ał się z dow­cipów w niej wydrukowanych. Jeszcze mniej wspól­nych tem­atów mamy z kura­mi, rybka­mi i kar­alucha­mi.

W zamierzchłych cza­sach, kiedy człowiek żył w pełniejszej sym­biozie z przy­rodą, odmi­en­ność umysłów zwierząt, będą­ca źródłem ich roz­maitych przewag nad nami, wydawała się god­na boskiej czci, którą otacza­ły je religie ani­misty­czne. Dziś, odkry­wa­jąc umysły zwierząt na nowo, uzbro­jeni w tech­nolo­gie, wobec których są one bezradne, raczej nie doce­ni­amy ich duchowoś­ci. Ich umysły wyda­ją nam się niższe od naszego, tym niższe, im mniej z nimi roz­maw­iamy. Bodaj najsłyn­niejszy dziś filo­zof umysłu, Daniel Den­nett (1942–), głosi, że przyp­isy­wanie umysłu sprowadza się do wyjaś­ni­a­nia zachowa­nia jego dom­nie­manego nosi­ciela w kat­e­go­ri­ach intencji. Umysł jest tym wyższy, im moc­niejsze jest nasze przeko­nanie, że wyjaśnienia intencjon­alne są w jego wypad­ku stosowne. Gdy jest ono bard­zo słabe lub zerowe, wybier­amy wyjaśnienia przy­czynowe, jak w wypad­ku kamieni, lub tech­no­log­iczne, jak w wypad­ku kom­put­erów i pralek.

Taka miara poziomu umysłowego jest wsza­kże z grun­tu antropocen­trycz­na. Zależy bowiem od obszaru zain­tere­sowań, które zwierzę podziela z nami i które wyz­nacza­ją zakres nor­mal­nie dostęp­nego z nimi porozu­mienia. Tym­cza­sem w bada­ni­ach okazu­je się, że zwierzę­ta komu­niku­ją się ze sobą w sprawach, które nas nor­mal­nie nie intere­su­ją, ale dla nich są pasjonu­jące. Tym samym ruch umysłowy wewnątrz ich gatunku jest o wiele bogat­szy niż w ich kon­tak­tach z nami. Peter Wohl­leben twierdzi, że nawet drze­wa ze sobą roz­maw­ia­ją (Sekretne życie drzew, 2015), choć z naszego punk­tu widzenia nieznośnie rozwleka­ją każdą sylabę. Te rewelac­je na tem­at umysłowoś­ci innych istot żywych są dla nas trudne do zaak­cep­towa­nia wyłącznie z powodu igno­rancji w sprawach dla nas nieis­tot­nych, a dla nich ważnych.

Moż­na stąd wyciągnąć pewne wnios­ki ku prze­strodze. Cza­sem, przez pozór gład­kiej roz­mowy, zbyt łat­wo moż­na przyp­isać umysł awatarom ze świa­ta wirtu­al­nego i wpaść w pułap­kę pomiesza­nia go ze światem real­nym. Kiedy indziej różni­ca poglądów może nam do tego stop­nia utrud­ni­ać roz­mowę z innym człowiekiem, że uznamy jego czy jej umysł za niższy od naszego. A to świad­czy o ogranicze­niu naszego umysłu.


Adam Grob­ler – Pro­fe­sor, pra­cown­ik Insty­tu­tu Filo­zofii Uni­w­er­syte­tu Opol­skiego i członek Prezy­di­um Komite­tu Nauk Filo­zoficznych PAN. Zaj­mu­je się metodologią nauk, teorią poz­na­nia, filo­zofią anal­i­ty­czną i dydak­tyką filo­zofii. W wol­nym cza­sie gra w bry­dża sportowego. Wdowiec (2006), w powtórnym związku (od 2010), ojciec czwor­ga dzieci (1980, 1983, 1984, 1989) i dzi­adek, jak na razie, sześ­cior­ga wnucząt. Miesz­ka w Krakowie.
grobler.artus.net.pl, e‑mail: adam_grobler@interia.pl.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Łukasz Szostak

Najnowszy numer można nabyć od 10 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy