Słowa kluczowe: Bonaventura, spirytuałowie, kontemplacja, dialog wewnętrzny, mistyka chrześcijańska
Dante w tych zwięzłych wersetach oddał istotę najróżniejszych zawirowań, które ogarnęły zakon franciszkański po śmierci św. Franciszka, z podkreśleniem szczególnej roli, jaką odegrał w tym momencie Bonawentura z Bagnoregio, a w zasadzie Jan Fidanza. Niepewna jest data urodzin Bonawentury: uczeni lokują ją między rokiem 1217 a 1221, natomiast wiadomo, iż w 1243 r. wstąpił on do franciszkanów i następnie rozpoczął studia na Uniwersytecie w Paryżu, uzyskując kolejno tytuł bakałarza biblijnego, sentencjariusza i magistra teologii, choć do grona profesorskiego nie został przyjęty przed rokiem 1257. Czas jego paryskich studiów był bardzo niespokojnym okresem. Od lat trzydziestych XIII wieku narastał konflikt pomiędzy przedstawicielami zakonów żebrzących (tj. dominikanami i franciszkanami) a innymi mistrzami uniwersyteckimi. Głównymi punktami zapalnymi była radykalna interpretacja reguły zakonnej przez niektórych franciszkanów, przede wszystkim w zakresie ubóstwa, wzmocniona poprzez odwołania do poglądów Joachima z Fiore, zapowiadające nadejście nowej epoki dziejów. To właśnie o nim pisał Dante w słowach: „słynny z Kalabrii opat Gioacchino”. Cysters, Joachim z Fiore (1135–1202) w swojej duchowej interpretacji tekstów biblijnych wyróżnił w dziejach świata trzy epoki: pierwszy okres realizował się pod Prawem Mojżeszowym, odsyłając do Starego Testamentu, druga epoka – to czas wypełnienia się Ewangelii, a trzecia, ostatnia epoka, która ma nadejść odwracając bieg dziejów, to era Ducha Świętego (por. Grzeszczak, 2012, s. 350). Radykalni franciszkanie zwani spirytuałami, gdyż zachowywali regułę zakonną „w duchu” (in spiritu), uważali, że wraz z Franciszkiem z Asyżu rozpoczęła się ta nowa epoka pod auspicjami Ducha:
Za Joachimem z Fiore franciszkańscy spirytuałowie uznali, że Franciszek z Asyżu był „aniołem szóstej pieczęci”, a jego stygmaty pojmowali jako „znak Boga żywego”, dlatego ogłosili Franciszka nosicielem „ewangelii wiecznej” – czyli franciszkańskiej reguły zakonnej. Według tych interpretacji Zakon Braci Mniejszych był „nowym zakonem” – ruchem odnowy i oczekiwanym Kościołem duchowym (D. Kasprzak, 2024, s. 8).
W tej trudnej sytuacji, na miejsce bliskiego spirytuałom Jana z Parmy, powołano 2 lutego 1257 r. nowego generała zakonu franciszkańskiego, młodego magistra Uniwersytetu Paryskiego, Bonawenturę. Dante zauważył, że Bonawentury nie zepsuła „moc urzędów”, zwłaszcza że w roku 1273 został ponadto mianowany kardynałem, o czym poświadcza wzmianka o infule – nakryciu głowy dostojnika Kościoła. Jako generał franciszkanów Bonawentura znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji, wobec wielkich wyzwań: konieczności odcięcia się od radykalizmu spirytuałów, przy jednoczesnym zachowaniu żarliwości i prostoty pierwotnego franciszkanizmu. Aby głębiej wniknąć w duchowy świat ojca Franciszka, Bonawentura usunął się do samotni na górze Alwerni, świętej górze zakonu franciszkanów, gdzie ojciec Franciszek otrzymał stygmaty (Ratzinger, 2010, s. 24). Owocem tej samotnej medytacji były dwa arcydzieła, a mianowicie Droga duszy do Boga (Itinerarium mentis in Deum) oraz Rozmowa z samym sobą (Soliloquium). To ostatnie dzieło zostało napisane dla sióstr św. Klary w Longchamp, konwentu powołanego do życia przez Izabelę Francuską, córkę króla Ludwika VIII i siostrę Ludwika IX, zwanego Świętym. Swoją formą utwór ten nawiązuje do Augustyńskich Solilokwiów – dialogu, który powstał latem 386 roku w Cassiciacum, gdzie Augustyn, świeżo po swoim nawróceniu, przygotowywał się do chrztu. Solilokwia są dialogiem autora z Rozumem – władzą, w której streszcza się istota człowieka. Sam Augustyn tak o tym pisał:
A ponieważ rozmawiamy ze sobą w samotności, chcę nadać tym naszym rozważaniom nazwę i tytuł Solilokwia. Jest to wprawdzie nazwa nowa, może nawet niezręczna, ale dość dobrze myśl moją wyraża. Najłatwiej szukać prawdy za pomocą pytań i odpowiedzi, ale trudno znaleźć człowieka, który nie wstydzi się ulec w dyskusji; dlatego też prawie zawsze bezładne krzyki uporu zagłuszają rozumowanie, które miało doprowadzić do wyjaśnienia prawdy (…). Sądzę więc, że najmądrzej i najostrożniej jest szukać prawdy przy pomocy Bożej tak, jak to właśnie postanowiliśmy, to znaczy w samotnej rozmowie, w której ja ciebie pytam, a ty mi odpowiadasz (Augustyn, Solilokwia VII, 14, tłum. A. Świderkówna, 1999, s. 281).
Od czasów Platona dialog był uprzywilejowaną formą filozoficznego dociekania prawdy, gdyż jednocześnie kształtował wnętrze jego uczestników. W Platońskim dialogu Teajtet tytułowy Teajtet zapytuje Sokratesa, co on nazywa myśleniem, a ten mu odpowiada:
Rozmowę, którą dusza sama z sobą prowadzi, cokolwiek weźmie pod uwagę. Objawiam ci to, chociaż sam dobrze nie wiem. Tylko tak mi się przedstawia dusza, kiedy rozmyśla, że niby rozmawia – sama sobie zadaje pytania i odpowiedzi daje, i mówi ‘tak’, i mówi ‘nie’ (Platon, Teajtet 189e-190a, tłum. Witwicki, 1999, s. 161–162).
Augustyn podejmując w swoich Solilokwiach ten Platoński motyw dialogu, tym razem dialogu z samym sobą, odkrywa obszar ludzkiego „ja” – tego wnętrza, którego człowiek w pełni nie zna, dlatego podejmuje jego badanie, ale którego istnienie jest czymś absolutnie pewnym i niepowątpiewalnym. Charles Taylor w swojej klasycznej już pracy Źródła podmiotowości tak pisał o tym Augustyńskim „odkryciu”:
Augustyński zwrot ku sobie był zwrotem ku refleksyjności radykalnej, dlatego język wewnętrzności stał się niezbędny. Nasza obecność jest widoczna dla nas samych dzięki wewnętrznemu światłu; sprawia ono, że jesteśmy istotami obdarzonymi punktem widzenia pierwszej osoby. Odróżnia je od światła zewnętrznego to samo, co czyni obraz wewnętrzności tak przekonującym – oświetla ono przestrzeń, w której ja jestem obecny dla samego siebie (Taylor, 2001, s. 248).
Ta wewnętrzna, pierwszoosobowa przestrzeń, w której każdy jest obecny dla samego siebie jest tym „miejscem”, w którym rozgrywa się i Bonawenturiańskie solilokwium – Rozmowa z samym sobą. Dzieło to jest rozmową Duszy pobożnej – uczennicy – z Człowiekiem wewnętrznym, który jak dobry nauczyciel odpowiada na pytania ucznia i wskazuje kierunek poszukiwań. Można powiedzieć, że jest to istotnie rozmowa z samym sobą, gdyż Dusza pobożna, pod wpływem Ducha, ma stać się Człowiekiem wewnętrznym, a dialog jest formą ćwiczenia wewnętrznego, które ma doprowadzić do integracji duszy i przejścia na wyższy/głębszy poziom istnienia. Rozmowa z samym sobą rozpoczyna się fragmentem z Listu do Efezjan (por. Ef 3, 14–19), w którym św. Paweł zaleca wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka, aby można było „pojąć, jaka jest szerokość, długość, wysokość i głębokość, a także poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę” (Bonawentura, Rozmowa, wstęp 1, s. 33).
Wymiary, o których była tutaj mowa, wskazują na różne formy ćwiczenia duchowego (mentalis exercitatio), które powinna podjąć dusza dla zrealizowania swego przeznaczenia i osiągnięcia pełni szczęścia.
Owocem tego zbawiennego ćwiczenia – pisze Bonawentura – jeśli się je wykonuje godnie i chwalebnie, jest szczęście wieczne; a jest ono najlepsze, najpiękniejsze i samo przez się zupełnie wystarczające, tak że poza sobą nie potrzebuje już niczego więcej (Bonawentura, Rozmowa, wstęp 3, s. 34).
Ćwiczenia tego dokonuje sama dusza, która czyni siebie przedmiotem (obiectum) swojej własnej aktywności, dzięki której ujmuje siebie na cztery sposoby. Najpierw dusza kontempluje siebie samą tak, jak istnieje w swojej naturze i to w trojakim stanie: pierwotnego stworzenia, upadku i odnowienia. Człowiek wewnętrzny zachęca Duszę:
…na początku skieruj promień kontemplacji na rejon wschodni, to jest na rozważanie swojego losu. Pilnie rozważ, jak wspaniale zostałaś uczyniona przez najwyższego Mistrza za pomocą natury, jak opacznie zostałaś zniekształcona przez swą wolę za pomocą grzechu, jak łaskawie zostałaś po wielekroć naprawiona przez dobroć boską za pomocą łaski (Bonawentura, Rozmowa I, 1, 2, s. 35–36).
W drugim ujęciu Dusza rozważana jest w swojej relacji do świata stworzonego, którego wartość w porównaniu z wartością duszy jest zdecydowanie niższa. Rzeczywistość stworzona jest rozpatrywana w swojej funkcji bycia znakiem, którego zadaniem jest wskazywanie na Autora i nie przysłanianie Go sobą. Dlatego Człowiek wewnętrzny zwraca się do Duszy słowami św. Augustyna: „Przeto wszystkie stworzenia niech stracą dla ciebie na wartości, żeby sam tylko twój Stworzyciel radował ci serce” (Tamże II, 1, s. 52).
Trzeci rodzaj kontemplacji ujmuje duszę w aspekcie czasu i przemijania, stawiając ją w obliczu spraw ostatecznych, takich jak: śmierć, sąd, nagroda i kara, a rozważanie tych spraw przydaje życiu ludzkiemu swoistej głębi. Doprowadzić to ma do czwartego rodzaju kontemplacji, za której sprawą dusza zwraca się ku temu, co jest ponad nią, a co jest właściwym celem jej dążeń, czyli ku niezmienności Bożej wieczności. W każdym z tych ujęć aktywność duszy realizuje się w jej własnym wnętrzu: nie porzucając płaszczyzny intencjonalnej, dusza kieruje w różne strony ostrze swojej kontemplacji. Można powiedzieć, że na tej drodze dopełnia się proces integracji Duszy i Człowieka wewnętrznego, który mówi:
O duszo, już nie będę cię dłużej zwodził, ani już więcej dręczył oczekiwaniem: oczyść intelekt z próżnych i nieużytecznych wyobrażeń, z naturalnych i dociekliwych racji, z zewnętrznych i naukowych zajęć. Oczyść także serce z winy, z następstw winy, z okazji winy lub jej przyczyny. Podnieś rozum, rozszerz i rozciągnij uczucie i wejdź do radości Pana, jakiej w tym życiu ani oko nie potrafi doskonale widzieć, ani ucho słyszeć, ani które w serce ludzkie nie wstępuje. (…) Raduj się więc i wesel oraz rozważaj zapłatę za twą pracę, która naprawdę jest tak hojna, że nie można jej policzyć, tak wielka, że nie można jej zmierzyć, tak cenna, że nie można jej oszacować, tak obfita, że nie można jej ograniczyć (Tamże IV, 1, 1, s. 68–69).
Poczwórna kontemplacja, w którą Człowiek wewnętrzny wprowadza Duszę ma zaowocować poczwórną radością i nagrodą. Bonawentura miał szczególne upodobanie do wielorakiego symbolizmu liczbowego, a w tym wypadku liczba cztery oznaczała rzeczywistość ziemską (cztery elementy, cztery strony świata) przenikniętą rzeczywistością niebieską (cztery ewangelie). Sukcesywne odczytywanie tych znaków miało człowieka doprowadzić do integralności i pełni, dostosowanej do indywidualnej „pojemności” każdego z nas. A może będzie to wyglądało tak, jak pisał poeta:
Dzisiaj pomyślałem, że na drugim świecie będzie tak pięknie jak na Piazza del Comune o dwunastej w południe. Będziemy siedzieli w trzcinowych fotelach, pili czarną kawę – ja będę palił fajkę – i patrzeć będziemy z podziwem na Santa Maria sopra Minerva. Będziesz ty, najdroższa, będzie ojciec Paweł, o głowie Piotra Skargi, miotający gromy na marność tego świata, i będą gołębie zlatujące się na plac trzepoczącą chmurą. Tylko będzie trochę ciszej. I w ogóle na pewno będzie zupełnie inaczej, ale mimo to, idąc na drugą stronę rzeczywistości, będę niezłomnie wierzył, że zmierzam na Piazza del Comune w Asyżu na godzinę dwunastą w południe (R. Brandstaetter, Krajobrazy włoskie, Poznań 1982, s. 31).
Warto doczytać::
- Augustyn, Solilokwia, tłum. A. Świderkówna, w: Dialogi filozoficzne, Kraków 1999, s. 235–305.
- Bonawentura, Rozmowa z samym sobą, tłum. C. Niezgoda, w: Pisma ascetyczno-mistyczne, Warszawa 1984, s. 32–80.
- R. Brandstaetter, Krajobrazy włoskie, Poznań 1982.
- Dante Alighieri , Boska komedia, tłum. A. Kuciak, Kraków 2006.
- J. Grzeszczak, Joachim z Fiore i filozofia dziejów, w: Przewodnik po filozofii średniowiecznej. Od św. Augustyna do Joachima z Fiore, red. A. Kijewska, Kraków 2012, s. 341–358.
- D. Kasprzak, Wstęp, w: Opowieści o Świętym Franciszku i jego współbraciach, tłum. S. Stabryła, Kraków 2024, s. 5–36.
- A. Kijewska, „Soliloqium” św. Bonawentury jako przykład ćwiczenia duchowego, w: Bonawenturiański system myślenia. Pytanie o aktualność 1217–2017, red. R. H. Kośla, Kraków 2018, s. 39–62.
- Platon, Teajtet, tłum. W. Witwicki, Kęty 1999.
- J. Ratzinger, Świętego Bonawentury teologia historii, tłum. E. I. Zieliński, Lublin 2010.
- C. Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej, tłum. Zespół, Warszawa 2001.
Agnieszka Kijewska – historyk filozofii starożytnej i średniowiecznej, kierownik Katedry Historii Filozofii Starożytnej i Średniowiecznej KUL. W swojej pracy naukowej zajmuje się dziejami starożytnego i średniowiecznego neoplatonizmu, a w szczególności twórczością św. Augustyna, Boecjusza, Jana Eriugeny, szkoły w Chartres i Mikołaja z Kuzy. W czasie wolnym lubi zwiedzać muzea, czytać literaturę piękną, słuchać muzyki i uprawiać ogródek.
Grafika: Wikimedia Commons
< Więcej z cyklu Czego nie wiemy o filozofii średniowiecznej?
Prowadzenie portalu filozofuj.eu – finansowanie
Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach Programu „Społeczna Odpowiedzialność Nauki II”.















Skomentuj