Artykuł Etyka Ontologia

Alfred Marek Wierzbicki: Różne oblicza zła

Podczas gdy zło fizyczne ma swoje źródło poza człowiekiem i dlatego można o nim powiedzieć, że niezależnie od tego, jak głęboko go dotyka i niszczy, jest ono złem „pozaludzkim”, to zło moralne tkwi w samym człowieku, który jako jego sprawca sam staje się moralnie zły.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 5 (35), s. 16–18. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Paul Rico­eur pod­kre­ślał, że zło sta­no­wi wyzwa­nie dla myśle­nia i dzia­ła­nia. Istot­nie, obec­ność zła uświa­da­mia ciem­ną stro­nę spraw świa­ta i spraw ludz­kich, pro­wa­dzi do pytań o sens bytu, dzie­jów i jed­nost­ko­we­go życia ludz­kie­go. Nie spo­sób w krót­kim tek­ście zająć się wszyst­ki­mi tymi pyta­nia­mi i odpo­wie­dzia­mi, jakie nur­tu­ją reli­gię, filo­zo­fię, naukę czy sztu­kę. Moje uwa­gi ogra­ni­cza­ją się do pro­ble­mu zła moral­ne­go i miesz­czą się w obrę­bie roz­wa­żań nale­żą­cych do antro­po­lo­gicz­nych pod­staw ety­ki.

Zło fizyczne a zło moralne

Roz­róż­nie­nie zła fizycz­ne­go i moral­ne­go pocho­dzi od św. Augu­sty­na. Zło fizycz­ne nie odno­si się tyl­ko do świa­ta mate­rial­ne­go, jak­by mogła suge­ro­wać jego nazwa. Według św. Augu­sty­na wią­że się ono z jakimś bra­kiem w bycie, sta­no­wi jego dez­in­te­gra­cję. Zło fizycz­ne może budzić posta­wę pesy­mi­stycz­ną; jesz­cze czę­ściej pro­wa­dzi do niej obec­ność zła moral­ne­go.

Zło moral­ne sta­no­wi o dra­ma­cie czło­wie­ka. Pod­czas gdy zło fizycz­ne ma swo­je źró­dło poza czło­wie­kiem i dla­te­go moż­na o nim powie­dzieć, że nie­za­leż­nie od tego, jak głę­bo­ko doty­ka i nisz­czy czło­wie­ka, jest ono złem „poza­ludz­kim”, to zło moral­ne tkwi w samym czło­wie­ku, któ­ry jako jego spraw­ca sam sta­je się moral­nie zły. Zdol­ność do czy­nie­nia dobra lub zła wyra­sta bowiem z wol­no­ści oso­by prze­ja­wia­ją­cej się w jej samo­sta­no­wie­niu. Samo­­­stanowienie (auto­de­ter­mi­na­cja) to nie tyl­ko wła­sny, nie­za­leż­ny od czyn­ni­ków zewnętrz­nych wybór okreś­lonego przed­mio­tu ludz­kie­go dzia­ła­nia, lecz przede wszyst­kim sta­no­wie­nie o samym (samej) sobie, o tym, kim sta­ję się wsku­tek moje­go dzia­ła­nia. Moral­ne obli­cze oso­by nie jest jej wła­ści­wo­ścią natu­ral­ną tak jak na przy­kład wygląd fizycz­ny czy uzdol­nie­nia inte­lek­tu­al­ne, lecz kształ­tu­je się ono wraz ze speł­nia­niem się oso­by w jej czy­nach: uczy­nio­ne dobro budu­je i roz­wi­ja czło­wie­czeń­stwo spraw­cy, nato­miast uczy­nio­ne zło degra­du­je je i wynisz­cza.

W kil­ku miej­scach Pla­toń­skich dia­lo­gów Sokra­tes gło­si, że lepiej być ofia­rą nie­spra­wie­dli­wo­ści ani­że­li jej spraw­cą. Nie­wąt­pli­wie dozna­nie nie­spra­wie­dli­wo­ści powo­du­je cier­pie­nie, nie­raz jest to ogrom­ny ból fizycz­ny, zawsze nie­sie ono psy­chicz­ne poczu­cie krzyw­dy, poni­że­nia, odrzu­ce­nia. Zło doświad­cza­nej nie­spra­wie­dli­wo­ści przy­cho­dzi z zewnątrz, nato­miast akt nie­spra­wie­dli­wy rodzi się w ludz­kim wnę­trzu. Zło zewnętrz­ne sta­je się ponad­to wyzwa­niem dla tego, kto go doświad­cza bądź jest tyl­ko jego obser­wa­to­rem. Nie­na­wiść do spraw­cy zła wyzwa­la­ją­ca pra­gnie­nie zemsty wikła ofia­rę w sytu­ację moral­nej degra­da­cji. Podob­nie brak współ­czu­cia z ofia­ra­mi krzyw­dy spra­wia, że jej świa­dek sta­je się rów­nież (nawet wbrew swej inten­cji!) moral­nie uwi­kła­ny w sytu­ację nie­spra­wie­dli­wo­ści. Sokra­tej­skie „czy­nić nie­spra­wie­dli­wość” ma zatem róż­ne warian­ty i kon­tek­sty, mie­ści się w nim wię­cej niż czy­sto fizycz­ne spraw­stwo.

War­to się zasta­no­wić, dla­cze­go skut­ki ludz­kie­go dzia­ła­nia prze­cho­dzą na spraw­cę – i jeśli są złe, dla­cze­go czy­nią rów­nież spraw­cę czy­nu moral­nie złym. Aby czy­nio­ne zło mogło tak głę­bo­ko wni­kać w same­go spraw­cę, koniecz­ne jest ist­nie­nie takiej isto­ty, któ­ra bytu­je w wewnętrz­nej rela­cji do samej sie­bie; ina­czej mówiąc, isto­ty, któ­ra sama sie­bie posia­da i sama panu­je nad sobą. Taką isto­tą jest oso­ba, któ­rą – według inter­pre­ta­cji Karo­la Woj­ty­ły –
cechu­ją struk­tu­ry samo-posia­da­nia i samo-pano­wa­nia, sta­no­wią­ce fun­da­ment wol­no­ści. Oso­bę cechu­je zatem pod­mio­to­wość, pozwa­la­ją­ca jej byto­wać w sobie, oraz trans­cen­den­cja, pozwa­la­ją­ca prze­kra­czać samą sie­bie. Auto­no­mia i trans­cen­den­cja to jak­by dwa imio­na oso­by. Uwew­nętrz­nie­nie oso­by, jej upodmio­to­wie­nie, będą­ce racją zarów­no auto­no­mii, jak i trans­cen­den­cji, doko­nu­je się dzię­ki świa­do­mo­ści. Ozna­cza to, że oso­ba świa­do­mie prze­ży­wa sie­bie i swo­je dzia­ła­nie, świa­do­mie przyj­mu­je i pono­si odpo­wie­dzial­ność za wła­sne akty, świa­do­mie two­rzy swą moral­ną toż­sa­mość.

Wina

W wewnętrz­nej prze­strze­ni świa­do­mo­ści pod­miot prze­ży­wa winę za spo­wo­do­wa­nie zła. Prze­ży­cie to wią­że się z cier­pie­niem, towa­rzy­szy mu żal i poczu­cie nie­od­wra­cal­no­ści wyrzą­dzo­nej komuś (komuś inne­mu lub same­mu sobie) krzyw­dy bądź szko­dy w ota­cza­ją­cym świe­cie. Nie ma prze­ży­cia winy bez jej świa­do­mo­ści, ale to nie ozna­cza, że ma ona rys wyłącz­nie pod­mio­to­wy. Jej prze­ży­cie tak głę­bo­ko, anga­żu­ją­ce róż­ne war­stwy ludz­kiej psy­chi­ki, prze­ja­wia­ją­ce się wyrzu­ta­mi sumie­nia, ma gene­zę w obiek­tyw­nie nega­tyw­nym sta­nie rze­czy, jaki zaist­niał wsku­tek świa­do­me­go dzia­ła­nia pod­mio­tu.

Prze­ży­cie winy wią­że się z doświad­cze­niem war­to­ści, któ­re zosta­ły pogwał­co­ne w spo­sób świa­do­my i dobro­wol­ny. War­tość ma to do sie­bie, że towa­rzy­szy jej rosz­cze­nie do uzna­nia jej na dro­dze odpo­wie­dzi ze stro­ny ludz­kie­go inte­lek­tu, woli i ser­ca. To jej „rosz­cze­nie”, „woła­nie o odpo­wiedź”, któ­re wni­kli­wie ana­li­zo­wa­li feno­me­no­lo­go­wie, jest powin­no­ścio­rod­ne; ina­czej mówiąc, sfe­ra war­to­ści oraz sfe­ra powin­no­ści są tak ze sobą zro­śnię­te, że war­tość ujaw­nia powin­ność. Prze­ży­cie powin­no­ści sta­no­wi naj­głęb­szą obiek­tyw­ną pod­sta­wę prze­ży­cia winy: jestem win­ny, ponie­waż nie powi­nie­nem był uczy­nić tego, co świa­do­mie i dobro­wol­nie uczy­ni­łem. Bez uwzględ­nie­nia fak­tu powin­no­ści moral­nej trud­no jest zro­zu­mieć psy­cho­lo­gicz­ny fakt winy oraz etycz­ną kate­go­rię zła moral­ne­go.

Nale­ży zauwa­żyć pew­ną asy­me­trię, gdy cho­dzi o rela­cję pod­mio­tu winy do jej przed­mio­tu. Pod­mio­tem winy jest wyłącz­nie oso­ba; w życiu codzien­nym – oso­ba ludz­ka. Dla­te­go moral­ność, a w związ­ku z tym tak­że zło moral­ne, nale­ży wyłącz­nie do spraw ludz­kich. Ina­czej jest z przed­mio­tem winy. Winę powo­du­je ugo­dze­nie we wszel­kie dobro, tak­że w dobro innych istot niż oso­by. „Winą jest popso­wać gniaz­do bocia­nów, bo wszyst­kim słu­żą” – oznaj­mia Cyprian Kamil Nor­wid.

W grun­cie rze­czy trze­ba pójść jesz­cze dalej niż Nor­wid. Racją winy jest nie tyl­ko to, że burzy ona dobro wspól­no­ty, naru­sza­jąc ład, któ­ry „wszyst­kim słu­ży”; winą jest nega­cja jakiej­kol­wiek war­to­ści auto­te­licz­nej. Dziś coraz lepiej to rozu­mie­my, gdy uświa­da­mia­my sobie, że wsku­tek pod­bo­jów i kolo­ni­za­cji prze­sta­ły ist­nieć całe ple­mio­na i naro­dy oraz że wsku­tek dzia­łal­no­ści czło­wie­ka wygi­nę­ło bez­pow­rot­nie wie­le gatun­ków roślin i zwie­rząt. Winy ludz­kie odno­szą się do wszel­kie­go zła w histo­rii czło­wie­ka, zło moral­ne wyci­ska swe pięt­no na wszyst­kich wymia­rach rze­czy­wi­sto­ści, z któ­rą czło­wiek ma do czy­nie­nia. Fakt ten zda­je się pro­ble­ma­ty­zo­wać, a przy­naj­mniej kom­pli­ko­wać, ostry podział na zło fizycz­ne i zło moral­ne. Ze wzglę­du na nie­zmier­ną inge­ren­cję czyn­ni­ka ludz­kie­go w świat natu­ry coraz czę­ściej zło fizycz­ne ma jakąś istot­ną domiesz­kę zła moral­ne­go, sta­je się złem zawi­nio­nym.

Abe­lard zasły­nął z for­mu­ły nocens sed inno­cens, łago­dzą­cej lub uspra­wie­dli­wia­ją­cej moral­ny cię­żar winy. Gdy nie zacho­dzi inten­cja czy­nie­nia zła, obiek­tyw­na krzyw­da nie pocią­ga winy. W prze­ko­na­niu śre­dnio­wiecz­ne­go myśli­cie­la nie moż­na winić czło­wie­ka nie­świa­do­me­go zła. Abe­lard prze­szedł zale­d­wie poło­wę dro­gi – jego myśl trze­ba uzu­peł­nić o stwier­dze­nie fak­tu, że czło­wiek nie­świa­do­my porząd­ku moral­ne­go może go poważ­nie naru­szać. Może to czy­nić wsku­tek zawi­nio­nej lub nie­za­wi­nio­nej śle­po­ty moral­nej. Brak roze­zna­nia moral­ne­go może pro­wa­dzić do strasz­li­wych zbrod­ni. Han­nah Arendt mówi o banal­no­ści zła, aby zro­zu­mieć, jak urzęd­ni­cza men­tal­ność Eich­man­na uczy­ni­ła go opor­nym na per­cep­cję zbrod­ni ludo­bój­stwa. Men­tal­na bana­li­za­cja zła była­by jakimś eks­tre­mal­nym przy­pad­kiem śle­po­ty na war­to­ści. Choć może ona mieć uwa­run­ko­wa­nia psy­cho­lo­gicz­ne lub socjo­lo­gicz­ne, nie musi być sta­nem nie­po­ko­ny­wal­nym. Dosto­jew­skie­go powieść Zbrod­nia i kara poka­zu­je trud­ny pro­ces od nie­świa­do­mo­ści winy do jej uświa­do­mie­nia i uzna­nia za wła­sną, któ­rą zgła­dzić może tyl­ko Bóg.

Namysł nad złem moral­nym pro­wa­dzi do pytań o jego głęb­sze źró­dło oraz o to, czy daje się ono wyko­rze­nić. Nie tyl­ko rzym­ski poeta Owi­diusz mówił, że widzi i uzna­je to, co dobre, lecz mimo to czy­ni zło. Jest to uni­wer­sal­ne doświad­cze­nie wewnętrz­ne­go roz­dar­cia i upad­ku. Histo­ria ludz­kiej myśli zawie­ra wiel­kie bogac­two idei na temat wyzwo­le­nia czło­wie­ka z korze­nia zła moral­ne­go, ze zła, któ­re Kant nazy­wał „złem rady­kal­nym”. Para­dok­sem jest fakt, że nie­któ­re z tych idei pro­po­nu­ją­cych wyzwo­le­nie ze zła i oczysz­cze­nie czło­wie­ka czy­ni­ły świat i czło­wie­ka jesz­cze gor­szym. Ale to już temat na inny esej.


Alfred Marek Wierz­bic­ki – ks. dr hab., filo­zof, poeta, ese­ista. Pra­cow­nik nauko­wo-badaw­czy w Kate­drze Ety­ki KUL. Zain­te­re­so­wa­nia: pod­sta­wy ety­ki w uję­ciu per­so­na­li­stycz­nym, filo­zo­ficz­ne źró­dła tota­li­ta­ry­zmów, ety­ka wal­ki bez prze­mo­cy, aksjo­lo­gia demo­kra­cji, związ­ki lite­ra­tu­ry z myślą etycz­ną. Hob­by: podró­że, naj­chęt­niej na wyspy Morza Śród­ziem­ne­go.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Pau­li­na Bel­carz

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

7 komentarzy

Kliknij, aby skomentować

  • Dziś coraz lepiej to rozu­mie­my, gdy uświa­da­mia­my sobie, że wsku­tek pod­bo­jów i kolo­ni­za­cji prze­sta­ły ist­nieć całe ple­mio­na i naro­dy (…)”. War­to dodać ewan­ge­li­za­cję, ale jakoś tak by nie paso­wa­ło do cyta­tów JPII.

  • Cała war­tość wywo­dów moral­nych mia­ła­by duże zna­cze­nie gdy­by oprócz ana­li­zy zda­rzeń z prze­szło­ści moż­na było wska­zać te spo­śród obec­nych któ­re zagra­ża­ją przy­szło­ści ska­lą zła już przez ludzi doświadczonego.Czy może­my ustrzec się przed złem moral­nym zna­jąc jego obli­cze z prze­szło­ści ?.Moim zda­niem nie, ponie­waż chcąc zabez­pie­czyć się przed tym co było­by złem (w opar­ciu o doświad­cze­nia) rów­nież czy­ni­li­by­śmy zło (w innej posta­ci) ze wzglę­du na nie­zmie­nio­ne pod­sta­wy dotych­cza­so­wych reguł i zależności.Zawsze jest jed­nak pew­na nadzie­ja że świa­do­mość ludzi przy­bli­ży się do tej ocze­ki­wa­nej.

  • Histo­ria świa­ta jest sumą tego, cze­go moż­na było uniknąć”.Bertrand Rus­sell
    Z kolei przy­szłość świa­ta będzie się skła­dać z tych wyda­rzeń do któ­rych może­my nie dopu­ścić już teraz a jed­nak tego nie zro­bi­my.

  • Zło/ść pięk­no­ści szko­dzi”

    Zło złem?!” Por. R. Polań­ski /biogram — real life/; “Dzie­wią­te wro­ta” /film/ — “Klub Dumas” /książka/ Artu­ro Pérez-Rever­te

    Źle zawsze i wszę­dzie, ta nić na mną się przę­dzie…” CK Norwid/M. Maleńczuk/Homo Twist

    • Dia­bła nie ma, więc krę­cę z nim (o nim) fil­my” (para­fra­za, względ­nie cytat nie­au­to­ry­zo­wa­ny) R. Polań­ski.

      • W innej wer­sji: “Nie wie­rzę w dia­bła, jed­nak krę­cę o nim fil­my (wg czy­ichś powie­ści)” — “Dziec­ko Rose­ma­ry”, “Dzie­wią­te wro­ta” etc.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy