Artykuł Filozofia umysłu

Anna Dutkowska, Zbigniew Wróblewski: Pies Davidsona i kot Anny

To, że zwierzęta są wyposażone w wiele funkcji umysłowych, które posiadają ludzie, zaobserwowano już w starożytności. Platon wyróżniał zmysłową część duszy i uważał, że jest ona taka sama u zwierząt i u ludzi. Czy miał jednak rację, twierdząc, że zwierzęta nie posiadają żadnych cech duszy racjonalnej?

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2018 nr 6 (24), s. 11–13. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Pies goni kota. Sytu­acja dość powszech­na, zarów­no w baj­ko­wych sce­na­riu­szach, jak i codzien­nym życiu. Kot, by oca­lić skó­rę, wspi­na się na drze­wo. Jed­nak nie jest to dąb, w któ­re­go kie­run­ku zmie­rzał pod­czas pości­gu, ale sto­ją­cy nie­opo­dal klon. Pies nie dostrzegł nagłej zmia­ny i zakoń­czył pościg, obszcze­ku­jąc koro­nę dębu i opie­ra­jąc się o jego pień łapa­mi. Czy kot – wska­ku­jąc w ostat­niej chwi­li na sąsied­nie drze­wo – wie­dział, że pies będzie myślał, że wsko­czył on na dąb? Czy pies – obszcze­ku­jąc drze­wo – jest prze­ko­na­ny, iż kot wspiął się na ten dąb? Czy pies – obszcze­ku­jąc drze­wo – myśli, iż kot wspiął się na naj­star­sze drze­wo w zasię­gu wzro­ku (powszech­nie wia­do­mo, że dąb jest rów­nież naj­star­szym drze­wem w zasię­gu wzro­ku)? A może tym zacho­wa­niom psa i kota nie towa­rzy­szy­ły żad­ne myśli, lecz były one dzie­łem skom­pli­ko­wa­nej „maszy­ne­rii” bio­che­micz­nej ukła­du ner­wo­we­go i pozo­sta­łych ukła­dów bio­lo­gicz­nych orga­ni­zmu, poru­sza­nej przez bodź­ce per­cep­cyj­ne odbie­ra­ne ze śro­do­wi­ska zewnętrz­ne­go i wewnętrznego?

Umysł racjonalny?

Przyj­mij­my, że wła­ści­cie­le kota i psa – lek­ko roz­ba­wie­ni i zacie­ka­wie­ni – opi­su­ją to zacho­wa­nie cał­ko­wi­cie odmien­nie: „Cóż, to bez­myśl­ny pies”, „Ależ inte­li­gent­ny i spryt­ny kot!”. Wła­ści­ciel psa, będą­cy pod wpły­wem argu­men­ta­cji Donal­da David­so­na z ese­ju Zwie­rzę­ta racjo­nal­ne, chłod­no stwier­dza, że pomi­mo bogac­twa pro­ce­sów kogni­tyw­nych napę­dza­ją­cych zacho­wa­nie psa (per­cep­cja, pamięć, uczu­cia) nie moż­na przy­pi­sać mu myśli, ponie­waż nie żywi on żad­nych prze­ko­nań. Wła­ści­ciel­ka kota, filo­zof­ka zazna­jo­mio­na z naj­now­szy­mi bada­nia­mi eto­lo­gii kogni­tyw­nej i psy­cho­lo­gii zwie­rząt, uwa­ża, że jej kot ma bar­dzo boga­ty świat wewnętrz­ny, „zasie­dlo­ny” przez róż­ne­go typu per­cep­ty , repre­zen­ta­cje, pla­no­wa­nia, rozu­mo­wa­nia itd.

Argu­men­ta­cja wła­ści­cie­la psa doty­czą­ca myśli zwie­rząt opie­ra się na warun­ku posia­da­nia przez dany pod­miot tzw. postaw pro­po­zy­cjo­nal­nych  (jak prze­ko­na­nia czy pra­gnie­nia). Jeże­li pod­miot pozna­ją­cy posia­da myśli, to wów­czas może­my przy­pi­sać mu tak­że racjo­nal­ność (nawet jeże­li te myśli są czę­ścio­wo błęd­ne, fał­szy­we, nie­spój­ne, to i tak są wkom­po­no­wa­ne w sys­tem, któ­ry jest racjo­nal­ny). Zwie­rzę nie jest racjo­nal­ne, bo jego zacho­wa­nie nie doko­nu­je się na pod­sta­wie jakich­kol­wiek prze­ko­nań, któ­re mogą być racja­mi dla przy­ję­cia innych prze­ko­nań lub pod­ję­cia jakie­goś dzia­ła­nia. Aby mieć jakie­kol­wiek prze­ko­na­nia, nale­ży posia­dać poję­cie prze­ko­na­nia oraz wie­le innych pojęć ujmo­wa­nych w języ­ku. Przy czym język nie jest tutaj trak­to­wa­ny jako kolej­ne narzę­dzie poznaw­cze, ale jako nie­zbęd­ne rusz­to­wa­nie dla wie­lo­pię­tro­we­go gma­chu myśli. Z tej per­spek­ty­wy jedy­nie isto­ty posłu­gu­ją­ce się języ­kiem są pod­mio­ta­mi myślą­cy­mi i racjo­nal­ny­mi, mają­cy­mi zdol­ność do wyra­ża­nia wie­lu myśli oraz inter­pre­to­wa­nia wypo­wie­dzi i myśli innych podmiotów.

Przy­kła­da­jąc te ogól­ne warun­ki do sytu­acji obser­wo­wa­ne­go kon­flik­tu mię­dzy­ga­tun­ko­we­go, wła­ści­ciel psa wąt­pi, by mógł on mieć prze­ko­na­nie, iż obszcze­ki­wa­ny przez nie­go obiekt jest drze­wem, gdyż nie ma on wie­lu ogól­nych prze­ko­nań na temat drzew, jak np. że rosną, potrze­bu­ją gle­by i wody, mają liście lub igły. Zwra­ca uwa­gę, iż nie ma usta­lo­nej listy prze­ko­nań, któ­re musi posia­dać pod­miot żywią­cy kon­kret­ne prze­ko­na­nie, jed­nak bez wie­lu ogól­nych prze­ko­nań nie było­by powo­du, by iden­ty­fi­ko­wać prze­ko­na­nie jako prze­ko­na­nie o drze­wie, a tym bar­dziej o kon­kret­nym drze­wie, jakim jest dąb. Kon­klu­zja jego rozu­mo­wa­nia jest pro­sta: zwie­rzę­ta są nie­me (nie­ję­zy­ko­we) i nie mają myśli (postaw pro­po­zy­cjo­nal­nych). W sen­sie ści­słym nazwa „umy­sły zwie­rząt” jest na wyrost; jest sto­so­wa­na powszech­nie, ponie­waż fak­tycz­nie jest tak, że podo­bień­stwo zacho­wań zwie­rząt i ludzi rzu­ca się ewi­dent­nie w oczy i trud­no jest się oprzeć antro­po­mor­fi­za­cji: nasze zacho­wa­nia są doko­ny­wa­ne na bazie prze­ko­nań (wie­my o tym bez­po­śred­nio z wła­sne­go doświad­cze­nia), a zacho­wa­nia zwie­rząt w ana­lo­gicz­nych sytu­acjach (np. zaspo­ko­je­nie gło­du) są tak­że doko­ny­wa­ne na bazie podob­nych prze­ko­nań i pra­gnień, i celów jak u ludzi. Bada­jąc bli­żej cha­rak­ter tego podo­bień­stwa, widzi­my jed­nak, że jest ono powierz­chow­ne. Ta oce­na doty­czy tak­że ludz­kich nie­mow­ląt: ich umy­sły są w porów­na­niu do roz­wi­nię­tych umy­słów doro­słych jak umy­sły zwie­rząt nie­me i nieświadome.

Umysł sprytny

Wła­ści­ciel­ka kota, odno­sząc się do argu­men­ta­cji David­so­na, stwier­dza, że warun­ki sfor­mu­ło­wa­ne dla posia­da­nia myśli są zbyt restryk­cyj­ne (mogą prze­cież być myśli nie­ję­zy­ko­we) oraz że nie sfor­mu­ło­wał on alter­na­tyw­nych wyja­śnień dla ela­stycz­nych i skom­pli­ko­wa­nych zacho­wań kota, któ­re trud­no jest wyja­śnić beha­wio­ry­stycz­nie w ramach sche­ma­tu bodziec–reakcja, pomię­dzy któ­ry­mi jest czar­na skrzyn­ka z pro­ce­sa­mi prze­kształ­ca­ją­cy­mi bodź­ce bez udzia­łu świa­do­mo­ści, nie­ja­ko w ciem­no­ści. Ponad­to doda­je, że w naukach o pozna­niu obo­wią­zu­je para­dyg­mat ewo­lu­cjo­ni­stycz­ny i gra­du­ali­stycz­ny, któ­ry skła­nia (choć nie zmu­sza) do myśle­nia o stop­nio­wym (ewo­lu­cyj­nym) gene­ro­wa­niu się myśli w toku ewo­lu­cji gatun­ków (ewo­lu­cji ukła­du ner­wo­we­go). I tak ewo­lu­cja umy­słu wystar­to­wa­ła od pro­stej recep­tyw­no­ści wra­żeń zmy­sło­wych, następ­nie roz­wi­nę­ły się pro­ce­sy uwa­go­we, emo­cje, pamięć, myśle­nie jako cen­tral­na zdol­ność umy­słu, pole­ga­ją­ca na rozu­mo­wa­niu, pla­no­wa­niu, marze­niu, wspo­mi­na­niu, na koniec wykształ­ci­ły się zaawan­so­wa­ne zdol­no­ści umy­słu, jaki­mi są samo­świa­do­mość, wol­na wola, język. Każ­dy z tych ele­men­tów umy­słu wystę­pu­je w innym natę­że­niu i for­mie u róż­nych gatun­ków (naj­do­sko­nal­szą mie­szan­kę tych wła­sno­ści posia­da oczy­wi­ście kot), co sys­te­ma­tycz­nie jest potwier­dza­ne w bły­sko­tli­wych bada­niach empi­rycz­nych eto­lo­gii kognitywnej.

Zapory” w umyśle

Uważ­ni słu­cha­cze dys­ku­sji na temat umy­słów psa i kota po zapo­zna­niu się z boga­tą listą wyni­ków badań nauko­wych na podob­ne tema­ty zwró­cą uwa­gę na kil­ka klu­czo­wych „zapór” wpły­wa­ją­cych na zróż­ni­co­wa­nie sta­no­wisk naukowo-filozoficznych.

Fun­da­men­tal­ny spór nie doty­czy pro­ste­go czu­cia, recep­tyw­no­ści, emo­cji, pamię­ci, uwa­gi, heu­ry­styk, roz­wią­zy­wa­nia pro­ble­mów, ale tego, czy moż­na przy­pi­sać zwie­rzę­tom świa­do­my umysł. Nie cho­dzi przy tym o to, czy zwie­rzę­ta mają świa­do­mość per­cep­cyj­ną, feno­me­nal­ną (w tej kwe­stii panu­je raczej zgo­da), ale o to, czy ope­ra­cje na danych zmy­sło­wych są doko­ny­wa­ne w świe­tle świa­do­mo­ści intro­spek­cyj­nej, rozu­mia­nej jako zda­wa­nie sobie spra­wy z wła­snych myśli, jak rów­nież przed­mio­tów i dzia­łań, o któ­rych się myśli. Ten typ świa­do­mo­ści wyma­ga zdol­no­ści repre­zen­to­wa­nia tre­ści pozna­nia w repre­zen­ta­cjach ogól­nych i abs­trak­cyj­nych (w poję­ciach i zbu­do­wa­nych z nich sądach). Czy zwie­rzę­ta mogą two­rzyć takie repre­zen­ta­cje ogól­ne? Nie­któ­re wyni­ki badań wska­zu­ją, że pew­ne umie­jęt­no­ści sche­ma­ty­za­cji (kate­go­ry­za­cji) bodź­ców są dostęp­ne zwie­rzę­tom, ale to praw­do­po­dob­nie za mało, aby dostać się na ogól­ny i abs­trak­cyj­ny poziom pozna­nia. Pro­wa­dzi nas to do dru­giej klu­czo­wej „zapo­ry” zwią­za­nej z języ­kiem. Czy zwie­rzę­ta posia­da­ją „umy­sły języ­ko­we”? Przy czym w pyta­niu tym nie cho­dzi o to, czy zwie­rzę­ta się komu­ni­ku­ją (to jest oczy­wi­ste), ale czy posia­da­ją taki sys­tem języ­ko­wy, któ­ry umoż­li­wia ela­stycz­ne łącze­nie oddziel­nych repre­zen­ta­cji (np. przed­mio­tu, jego funk­cji i rodza­ju) oraz wyra­że­nie ich w kon­wen­cjo­nal­nych sym­bo­lach, któ­ry­mi moż­na dowol­nie mani­pu­lo­wać w umyśle.

Trze­cią zapo­rą, z któ­rą nale­ży się zmie­rzyć w dys­ku­sji, są zdol­no­ści meta­po­znaw­cze zwie­rząt. Pole­ga­ją one m.in. na myśle­niu o wła­snym myśle­niu, świa­do­mym kon­tro­lo­wa­niu pro­ce­sów myśle­nia (gdzie popeł­ni­łem błąd? jak to napra­wić?), myśle­niu o myśle­niu innych umy­słów (tzw. teo­ria umy­słu). To wspi­na­nie się po róż­nych pię­trach umy­słu, wspo­ma­ga­ne przez wie­lo­pię­tro­wość inten­cjo­nal­no­ści języ­ka („ja myślę, że on myśli, że ja chcę go oszu­kać”), rady­kal­nie posze­rza zdol­no­ści poznaw­cze pod­mio­tu dys­po­nu­ją­ce­go tymi zdol­no­ścia­mi. W tym kon­tek­ście przy­wo­łu­je się bada­nia na szym­pan­sach, del­fi­nach, psach (kotów nie­ste­ty nie bada­no) doty­czą­ce teo­rii umy­słu lub decep­cji (oszu­ki­wa­nia). Wyni­ki są inte­re­su­ją­ce, ale ich inter­pre­ta­cje roz­bież­ne: przy­pi­su­je się boha­te­rom zwie­rzę­cym albo mia­no „zdol­nych beha­wio­ry­stów” (czy­ta­ją dobrze zacho­wa­nie innych zwie­rząt i prze­wi­du­ją), albo „zdol­nych men­ta­li­stów” (czy­ta­ją inten­cje, zamia­ry innych umysłów).

Punk­ta­mi kry­tycz­ny­mi („zapo­ra­mi”) w przy­pi­sa­niu danej jed­no­st­ce pro­ce­sów umy­sło­wych (w roz­wo­ju filo­ge­ne­tycz­nym i onto­ge­ne­tycz­nym) są zatem świa­do­mość, język i zdol­no­ści meta­po­znaw­cze. Poja­wie­nie tych wła­sno­ści zre­wo­lu­cjo­ni­zo­wa­ło cały umysł nie w zna­cze­niu „jesz­cze jed­no spraw­ne narzę­dzie do pozna­nia”, ale w zna­cze­niu bar­dziej rady­kal­nym – „nowa wła­sność, któ­ra mody­fi­ku­je wszyst­kie pozo­sta­łe wła­sno­ści sys­te­mu poznawczego”.

Wła­ści­cie­le psa i kota na razie pozo­sta­ją przy swo­ich sta­no­wi­skach: pies nie prze­sko­czył „zapór” (a z nim wszyst­kie inne zwie­rzę­ta), a kot wdra­pał się pra­wie na szczyt wszyst­kich „zapór” (a za nim bie­gnie pies i cały fol­wark zwierzęcy).


Anna Dut­kow­ska – Absol­went­ka filo­zo­fii przy­ro­dy KUL. Koń­czy dok­to­rat na Wydzia­le Filo­zo­fii Kato­lic­kie­go Uni­wer­sy­te­tu Lubel­skie­go JPII, podej­mu­jąc w nim pro­blem racjo­nal­no­ści zwie­rząt. Pra­cu­je na Uni­wer­sy­te­cie Otwar­tym KUL, aby zapew­nić god­ny byt dwóm kotom.

 

Zbi­gniew Wró­blew­ski – Pro­fe­sor filo­zo­fii, kie­row­nik Kate­dry Filo­zo­fii Przy­ro­dy na Kato­lic­kim Uni­wer­sy­te­cie Lubel­skim JPII. Zaj­mu­je się filo­zo­fią przy­ro­dy i ety­ką śro­do­wi­sko­wą. Wła­ści­ciel psa.

 

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Aga­ta Kulik-Worek

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy