Artykuł

Arkadiusz Gut: Kulturowe odkrywanie innych umysłów

Jak to się dzieje, że możemy „zajrzeć” do wnętrza innych umysłów? Czy ta zdolność jest wrodzona i biologicznie ukształtowana, czy nabyta i wykształcona środowiskowo? Wybierzmy się w podróż filozoficzną po mentalnych osobliwościach różnych kultur i w głąb umysłu dziecka. Kryją się tam ciekawe wnioski.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2015 nr 4, s. 36–37. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Co budzi naszą ciekawość?

Kie­dy podró­żu­jesz, zapew­ne podzi­wiasz kra­jo­bra­zy i cuda archi­tek­tu­ry. Otwie­rasz sze­ro­ko oczy, kie­dy sta­jesz u pod­nó­ża Machu Pic­chu i Wiel­kie­go Muru Chiń­skie­go. Dech zapie­ra ci widok pagór­ków wyra­sta­ją­cych w oko­li­cy Guilin. Nie­mniej podej­rze­wam, że nie­ma­łe zain­te­re­so­wa­nie i nie­kie­dy zdzi­wie­nie – podob­ne do tych, jakie budzą w tobie poka­zy magi­ków, np. wiel­kie­go Houdi­nie­go czy Davi­da Cop­per­fiel­da – wywo­łu­ją u cie­bie zacho­wa­nia innych ludzi. Kie­dy w pocią­gu widzisz Chiń­czy­ka ssą­ce­go nóż­ki kur­czę­ce i ciam­ka­ją­ce­go lub dzie­siąt­ki osób na uli­cy omi­ja­ją­cych leżą­ce­go nie­mow­la­ka (przy­pa­dek małe­go Wang Yue), lub set­ki tań­czą­cych Chiń­czy­ków (któ­rzy prze­szli doświad­cze­nie wiel­kie­go sko­ku) przed pomni­kiem Mao Zedon­ga, sta­jesz jak wry­ty. Kie­ru­jesz wzrok na ich twa­rze i pod­pa­tru­jesz. Z uwa­gą obser­wu­jesz gesty i wsłu­chu­jesz się w dźwię­ki mowy, śle­dzisz każ­dy ruch rąk, a nawet gałek ocznych.

Uru­cha­miasz wszyst­kie zaso­by inte­lek­tu­al­ne, aby odkryć, co oni mają na myśli, co nimi kie­ru­je, dla­cze­go tak postę­pu­ją. Doko­nu­jesz atry­bu­cji (przy­pi­sa­nia im) emo­cji, prze­ko­nań, pra­gnień, wyobra­żasz sobie, co oni mogą czuć lub myśleć. Tak, pró­bu­jesz zaj­rzeć w ich umysł. Taką aktyw­ność nazy­wa się czy­ta­niem w umy­śle. Roz­szy­fro­wy­wa­nie, co myślą inni, co wie­dzą, jakie mają zamia­ry, jest aktyw­no­ścią, w któ­rą jeste­śmy zaan­ga­żo­wa­ni bez przerwy.

Lubi­my ten rodzaj aktyw­no­ści i z łatwo­ścią ją wyko­nu­je­my. Wła­śnie dla­te­go, że jest to dla nas tak natu­ral­na zdol­ność, podob­nie jak widze­nie kolo­rów czy wie­lo­ści, czę­sto nie dostrze­ga­my oczy­wi­ste­go fak­tu, że czy­ta­nie umy­słu (potocz­nie psy­cho­lo­gi­zo­wa­nie), mają­ce nada­wać sens obser­wo­wa­nym dzia­ła­niom, zawie­ra całą gamę odwo­łań do cze­goś, co nie jest widocz­ne i dane tak, jak widocz­ne i dostęp­ne jest zmarsz­czo­ne czo­ło, roz­war­te źre­ni­ce, gesty rąk czy pod­nie­sio­ny głos. A jed­nak mówi­my, że widzi­my emo­cje, zamia­ry i myśli.

Badania na dzieciach

Odkry­to, że już w pierw­szym pół­ro­czu życia nie­mow­lę­ta dys­po­nu­ją licz­ny­mi mecha­ni­zma­mi, dzię­ki któ­rym wyróż­nia­ją w oto­cze­niu isto­ty posia­da­ją­ce w sobie czyn­nik spraw­czy oraz dzia­ła­nia kie­ro­wa­ne inten­cją lub zamia­rem. Dalej, że dys­po­nu­ją zdol­no­ścią roz­po­zna­wa­nia celu jako wyznacz­ni­ka dzia­ła­nia, połą­czo­nej z uję­ciem stra­te­gii, jak dany cel może być osią­gnię­ty. Wie­my tak­że, że już w wie­ku 15 mie­się­cy dzie­ci prze­wi­du­ją zacho­wa­nia innych ludzi na pod­sta­wie odczy­ty­wa­nia prze­ko­nań, pra­gnień i dys­po­nu­ją czymś, co nazy­wa się wykry­wa­czem wspól­nej uwa­gi, a tak­że czymś w rodza­ju teo­rii umy­słu. Wszyst­ko to wska­zu­je, że już w oczach nie­mow­la­ka „obiek­ty” wypo­sa­żo­ne w umysł, psy­chi­kę przy­ku­wa­ją szcze­gól­ną uwa­gę, a świat roz­pa­da się na byty psy­chicz­ne i fizyczne.

Kluczowy sprawdzian

Spraw­dzia­nem, że dziec­ko dys­po­nu­je zdol­no­ścią odczy­ty­wa­nia myśli, prze­ko­nań, stał się test, któ­ry nazwa­no testem fał­szy­we­go prze­ko­na­nia. Oto jego przykład:

Chłop­czyk o imie­niu Staś wkła­da cze­ko­lad­kę do pojem­ni­ka A. Następ­nie, pod nie­obec­ność Sta­sia, jego mama prze­kła­da cze­ko­lad­ki do pojem­ni­ka B. Sytu­ację obser­wu­je bada­ne dziec­ko. Następ­nie jest ono pyta­ne, gdzie Staś będzie szu­kał cze­ko­lad­ki po powro­cie do poko­ju. Przed czwar­tym rokiem życia dzie­ci naj­czę­ściej mówią lub wska­zu­ją, że kie­dy Staś wró­ci, będzie poszu­ki­wał cze­ko­lad­ki w pojem­ni­ku B lub że Staś wie, że cze­ko­lad­ki są wła­śnie tam. Prze­łom nastę­pu­je po czwar­tym roku życia, wte­dy dzie­ci popraw­nie mówią, że Staś, któ­ry był nie­obec­ny, kie­dy mama prze­ło­ży­ła cze­ko­lad­ki, będzie ich poszu­ki­wał w pojem­ni­ku A lub że myśli, że cze­ko­lad­ki są wła­śnie tam.

Popraw­na odpo­wiedź świad­czy o tym, że dziec­ko zda­je sobie spra­wę, że prze­ko­na­nia, myśli – czy­li coś, co jest w naszym umy­śle – nie jest „przy­kle­jo­ne” do świa­ta oraz że róż­ne oso­by mogą mieć odmien­ne prze­ko­na­nia. Ta skom­pli­ko­wa­na zdol­ność łączy się z posia­da­niem przez dzie­ci cze­goś na wzór „naiw­nej teo­rii umy­słu”. Przez dłu­gi czas uwa­ża­no, że ten rodzaj wie­dzy czy zdol­no­ści nosi zna­mio­na uni­wer­sal­nej kom­pe­ten­cji i jest czę­ścią nie­ja­ko nasze­go bio­lo­gicz­ne­go wyposażenia.

Co mówią badania międzykulturowe

Kie­dy zaczę­to badać róż­ne gru­py etnicz­ne pod kątem tego, jak zdol­no­ści te roz­wi­ja­ją się i funk­cjo­nu­ją u dzie­ci, np. z Chin i Japo­nii w porów­na­niu z dzieć­mi z USA i Kana­dy, wyszło na jaw coś, cze­go nikt się nie spo­dzie­wał. Oka­za­ło się, że szcze­gól­nie dzie­ci z Chin czy Japo­nii prze­ja­wia­ły dość duże opóź­nie­nie w zda­wa­niu testu fał­szy­we­go prze­ko­na­nia. Usta­lo­no, że róż­ni­ca ta wyno­si oko­ło dwóch lat w sto­sun­ku do dzie­ci z USA i Kana­dy. Mało tego, kie­dy uży­to w bada­niach pię­cio­stop­nio­wej ska­li bada­ją­cej eta­py roz­wo­ju zdol­no­ści odczy­ty­wa­nia myśli i prze­ko­nań, czy­li – mówiąc w skró­cie – postę­py w naby­wa­niu pojęć men­tal­nych i rozu­mie­niu, jak dzia­ła umysł, wyszło na jaw, że dzie­ci w wie­ku przed­szkol­nym w USA opa­no­wu­ją eta­py w rozu­mie­niu umy­słu w nastę­pu­ją­cej sekwen­cji: róż­ni­co­wa­nie pra­gnień, róż­ni­co­wa­nie prze­ko­nań, rozu­mie­nie źró­deł posia­da­nej wie­dzy, fał­szy­we prze­ko­na­nia i final­nie ukry­te emo­cje. Nato­miast u dzie­ci z Chin ujaw­nia­ła się odmien­na sekwen­cja, zali­cza­ły one naj­pierw zada­nie mie­rzą­ce rozu­mie­nie źró­deł posia­da­nej wie­dzy (a mia­no­wi­cie, że widze­nie pro­wa­dzi do wie­dzy), a dopie­ro potem zada­nie doty­czą­ce róż­ni­co­wa­nia prze­ko­nań, róż­ni­co­wa­nia per­spek­tyw (czy­li że róż­ni ludzie mogą mieć róż­ne prze­ko­na­nia na temat tego same­go przed­mio­tu). Tak znacz­ne opóź­nie­nia oraz odwró­ce­nie porząd­ku naby­wa­nia zdol­no­ści, o któ­rych mowa, pod­wa­ża­ło pogląd, że zdol­no­ści te są wro­dzo­ne, bio­lo­gicz­nie ukształ­to­wa­ne czy zamknię­te na dzia­ła­nia czyn­ni­ków śro­do­wi­sko­wych i kulturowych.

Jak to wytłumaczyć?

Chcąc wyja­śnić, skąd bio­rą się te róż­ni­ce, zaczę­to poszu­ki­wać czyn­ni­ków kul­tu­ro­wych i śro­do­wi­sko­wych, któ­re kształ­tu­ją tak spe­cy­ficz­ny zespół zdol­no­ści i któ­re mogą dzia­łać ana­lo­gicz­nie jak kro­pla atra­men­tu zabar­wia­ją­ca całą szklan­kę wody.

Dość śmia­łe i odwo­łu­ją­ce się do zasad­ni­czych róż­nic kul­tu­ro­wych tezy sta­wia Mika Naito (pro­fe­sor Joet­su Uni­ver­si­ty of Edu­ca­tion). Według niej mię­dzy­kul­tu­ro­we róż­ni­ce w oma­wia­nych zdol­no­ściach mogą wią­zać się z tym, że w kul­tu­rach azja­tyc­kich ludzie są skłon­ni tłu­ma­czyć wła­sne dzia­ła­nia i dzia­ła­nia innych ludzi przez odwo­ła­nie się do czyn­ni­ków kon­tek­sto­wych (cze­goś, co jest na zewnątrz umy­słu), zaś w kul­tu­rze Zacho­du więk­szą wagę przy­pi­su­je się czyn­ni­kom indy­wi­du­al­nym, oso­bo­wym (cze­muś, co jest wewnątrz umy­słu). Domi­nu­ją­ce sto­so­wa­nie tzw. atry­bu­cji zewnętrz­nych w tłu­ma­cze­niu osią­gnięć (moi rodzi­ce mi pomo­gli, to był zbieg oko­licz­no­ści itd.) w kul­tu­rze wschod­niej, w odróż­nie­niu od atry­bu­cji wewnętrz­nych (byłem zde­ter­mi­no­wa­ny, jestem inte­li­gent­ny), częst­sze w kul­tu­rze zachod­niej, może spra­wić, że w tej pierw­szej kul­tu­rze dzie­ci mniej zaan­ga­żo­wa­ne są w kwe­stie, jak dzia­ła umysł, nie­za­leż­nie od wska­zó­wek kon­tek­stu­al­nych i behawioralnych.

Te róż­ni­ce mogą być powią­za­ne z odmien­ny­mi w kra­jach azja­tyc­kich prak­ty­ka­mi wycho­waw­czy­mi, któ­re obej­mu­ją zarów­no wzor­ce spo­łecz­ne, jak i struk­tu­rę edu­ka­cji domo­wej i szkol­nej. Wie­le badań potwier­dza, że dzie­ci chiń­skie, w odróż­nie­niu od dzie­ci wycho­wy­wa­nych w kul­tu­rze zachod­niej, doświad­cza­ją kolek­ty­wi­stycz­nych, współ­za­leż­nych prak­tyk kul­tu­ro­wych, czy­li takich, w któ­rych zachę­ca się dzie­ci do posta­wy kon­for­mi­stycz­nej, zgod­nej z kul­tu­ro­wy­mi wzor­ca­mi, zasa­da­mi i tra­dy­cja­mi prze­ka­zy­wa­ny­mi przez star­szych, a nie do aser­tyw­ne­go wyra­ża­nia wła­snych, nie­za­leż­nych poglądów.

Następ­nie wspo­mnia­ne róż­ni­ce wią­że się z fak­tem, że w Chi­nach rodzi­ce bar­dzo czę­sto znie­chę­ca­ją lub nie dają dzie­ciom szan­sy do wypo­wia­da­nia wła­snych opi­nii i raczej umac­nia­ją opa­no­wa­nie opi­nii akcep­to­wa­nych i podzie­la­nych spo­łecz­nie. Ludzie dzia­ła­ją, bo tak trze­ba, a nie dla­te­go, że tak chcą lub myślą.

Cóż, zespół tych prak­tyk wycho­waw­czych oraz utrwa­lo­ne zacho­wa­nia spo­łecz­ne to tyl­ko przy­kła­do­we czyn­ni­ki kształ­tu­ją­ce nasze zdol­no­ści do atry­bu­cji sta­nów men­tal­nych, w tym naszą zdol­ność do empa­tii. Pomyśl, czy twój oso­bi­sty spo­sób rozu­mie­nia innych (twój oso­bi­sty rodzaj empa­tii) nie jest ste­reo­ty­po­wy i zabar­wio­ny na biało-czerwono.

*Arty­kuł jest popu­la­ry­za­cją badań w ramach pro­jek­tu badaw­cze­go pt. Zaan­ga­żo­wa­nie języ­ka, czyn­ni­ków kul­tu­ro­wo spe­cy­ficz­nych i potocz­nych intu­icji w zdol­ność czy­ta­nia w umy­śle i pozna­niu spo­łecz­nym, finan­so­wa­ne­go przez Naro­do­we Cen­trum Nauki, HARMONIA 6 (UMO-2014/14/M/HS1/00436 na lata 2015–2018).


Arka­diusz Gut – Pra­cow­nik Wydzia­łu Filo­zo­fii KUL, koor­dy­na­tor kie­run­ku kogni­ty­wi­sty­ka na tej uczel­ni. Współ­pra­cow­nik kie­run­ku sino­lo­gia (KUL). Dwu­krot­ny sty­pen­dy­sta Fun­da­cji na rzecz Nauki Pol­skiej, Fun­da­cji Ful­bri­gh­ta, Fun­da­cji Bato­re­go. Pro­wa­dzi Fun­da­cję Pro Libe­ris et Arte.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści.

 

Przy­kła­do­we pyta­nia do dyskusji:
1. Skąd wie­my, że ota­cza­ją­cy nas ludzie nie są zombi?
2. Na posta­wie cze­go przy­pi­su­je­my innym oso­bom sta­ny umy­sło­we, np. uczu­cia, odczu­cia bólu, dozna­nia kolo­rów, prze­ko­na­nia, pragnienia?

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy