Antropologia Artykuł

Artur Gunia: Transhumanistyczna doskonałość

Człowiek czasem pyta: dlaczego ciągle tak mało wiem, dlaczego moje zdolności fizyczne są ograniczone, dlaczego popadam w choroby, dlaczego nie mogę być szczęśliwy? I ostatecznie – dlaczego moje życie nie może być doskonałe? Transhumaniści nie udzielą jednoznacznej odpowiedzi na zadane powyżej pytania, żywią jednak przekonanie, że dzięki racjonalnym metodom, nauce i zaawansowanym technologiom możliwe będzie udoskonalenie ludzkiego bytu.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2017 nr 6 (18), s. 6–8. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku  PDF.


Doskonałość celem człowieka

Jeśli roz­wa­ży­my pyta­nie o cel ludz­kich dzia­łań, doj­dzie­my do wnio­sku, że zmie­rza­ją one do sze­ro­ko rozu­mia­nej dosko­na­ło­ści. Chce­my wytwa­rzać coraz lep­sze narzę­dzia, w wie­lu czyn­no­ściach pra­gnie­my być spraw­niej­si, opty­ma­li­zu­je­my nasze przed­się­wzię­cia. Od nie­pa­mięt­nych cza­sów dro­ga do per­fek­cji przy­bie­ra róż­ne for­my. Może wią­zać się z reli­gij­nym wypeł­nia­niem bożych przy­ka­zań, mają­cych zapew­nić zba­wie­nie, bądź z medy­ta­cją, pro­wa­dzą­cą do oświe­ce­nia. Gdy­by zagłę­bić się w zada­nia filo­zo­fii, to były­by nimi mądrość lub pozna­nie praw­dzi­we, czy­li dosko­na­ło­ści umy­sło­we.

Pol­ski filo­zof Wła­dy­sław Tatar­kie­wicz pod­dał ana­li­zie róż­ne podej­ścia do dosko­na­ło­ści, jakie poja­wia­ły się w pismach filo­zo­fów na prze­strze­ni wie­ków. Wszyst­kie one zakła­da­ły, że czło­wiek w swo­jej natu­rze oraz kul­tu­rze jest nie­do­sko­na­ły i to popy­cha go do poszu­ki­wań dosko­na­ło­ści na grun­cie moral­nym lub este­tycz­nym. Para­dok­sal­nie Tatar­kie­wicz zauwa­ża, że dosko­na­łość musi wyra­stać z nie­do­sko­na­ło­ści, że praw­dzi­wa dosko­na­łość leży w nie­ustan­nym ulep­sza­niu, sta­łym dopeł­nia­niu, wzbo­ga­ca­niu, poja­wia­niu się nowych rze­czy, wła­ści­wo­ści, war­to­ści. Gdy­by świat był tak dosko­na­ły, że nie zosta­wiał­by miej­sca na rze­czy nowe, to nie cecho­wał­by się naj­więk­szą dosko­na­ło­ścią. Trud­no oce­nić, czy trans­hu­ma­ni­ści czy­ta­li Tatar­kie­wi­cza, jed­nak cią­gła chęć dosko­na­le­nia sta­ła się ich cre­do.

Droga 3 × super

Trans­hu­ma­nizm jest sil­nie zwią­za­ny z antro­po­lo­gią. Dla­te­go też zada­je pod­sta­wo­we antro­po­lo­gicz­ne pyta­nia o to, kim jest czło­wiek i dokąd zmie­rza. Zara­zem do tych pytań doda­je tezę, że czło­wiek jest nie­do­sko­na­ły, obar­czo­ny licz­ny­mi ogra­ni­cze­nia­mi. Trans­hu­ma­nizm dąży do dosko­na­ło­ści poprzez wyzna­cza­nie i prze­ła­my­wa­nie kolej­nych ogra­ni­czeń, jakie są nało­żo­ne na czło­wie­ka, przy pomo­cy roz­wią­zań tech­no­lo­gicz­nych.

Jeden z czo­ło­wych teo­re­ty­ków trans­hu­ma­ni­zmu, Nick Bostrom, poru­sza w związ­ku z ludz­ką nie­do­sko­na­ło­ścią nastę­pu­ją­ce zagad­nie­nie: czy akcep­ta­cja wła­snych ogra­ni­czeń i wła­snej nie­do­sko­na­ło­ści nie naru­sza ludz­kiej god­no­ści? Jego zda­niem to wła­śnie świa­do­mość wła­snych ogra­ni­czeń powin­na wzbu­dzać chęć prze­kształ­ca­nia sie­bie, by móc w przy­szło­ści stać się kimś dosko­nal­szym. Ulep­sze­nia nie nale­ży trak­to­wać wyłącz­nie jako pod­nie­sie­nia kil­ku para­me­trów życio­wych, lecz doty­czy ono rów­nież poczu­cia popra­wy wła­sne­go dobro­sta­nu, więk­szej empa­tii wobec innych czy więk­szej wraż­li­wo­ści. To tak­że moż­li­wość głęb­szej reflek­sji nad wła­sną egzy­sten­cją. Nie wyda­je się, by trans­hu­ma­ni­ści postu­lo­wa­li zasto­so­wa­nie tech­no­lo­gii jedy­nie w celu uma­szy­no­wie­nia czło­wie­ka, pozba­wia­ją­ce­go go wewnętrz­nej reflek­sji. Zda­niem wie­lu trans­hu­ma­ni­stów moż­li­wość uzy­ska­nia post­ludz­kiej dosko­na­ło­ści wyma­ga roz­wią­za­nia trzech tzw. super­pro­ble­mów: super­dłu­go­wiecz­no­ści, super­do­bro­by­tu, super­in­te­li­gen­cji. Ma na to pozwo­lić tech­no­lo­gia.

Superdługowieczność

Życie ludz­kie to prze­cięt­nie sie­dem bądź osiem dekad. Zda­niem trans­hu­ma­ni­stów to zbyt krót­ki okres, by w peł­ni zre­ali­zo­wać swój poten­cjał. Geron­to­log Aubrey de Grey daje pro­stą recep­tę na uzy­ska­nie super­dłu­go­wiecz­no­ści: musi­my poznać pro­ce­sy sta­rze­nia, a następ­nie pró­bo­wać im prze­ciw­dzia­łać. Uwa­ża, że dzię­ki tech­no­lo­gii zara­dzi się źró­dłom śmier­ci, takim jak utra­ta komó­rek orga­ni­zmu, aku­mu­la­cja szko­dli­wych komó­rek czy nie­po­żą­da­ne muta­cje DNA. Dla de Greya pro­ces wydłu­ża­nia życia zawie­ra się w meta­fo­rze, że czło­wiek jest maszy­ną, skom­pli­ko­wa­ną i zło­żo­ną, ale jed­nak maszy­ną, w któ­rej wszyst­kie czę­ści powin­ny pod­le­gać kon­ser­wa­cji, napra­wie bądź wymia­nie.

Inni trans­hu­ma­ni­ści są jed­nak zda­nia, że nie war­to tra­cić cza­su na uzy­ski­wa­nie bio­lo­gicz­nej dosko­na­ło­ści, uzna­jąc, że to nasz umysł potrze­bu­je dosko­nal­sze­go nośni­ka niż mózg. Zapew­nie­nie dłu­go­wiecz­no­ści, czy wręcz nie­śmier­tel­no­ści, mia­ła­by umoż­li­wić peł­na emu­la­cja mózgu (zwa­na też trans­fe­rem umy­słu), czy­li prze­nie­sie­nie świa­do­mo­ści, pamię­ci oraz toż­sa­mo­ści oso­by na trwa­łe nośni­ki nie­bio­lo­gicz­ne – praw­do­po­dob­nie jakiś rodzaj pamię­ci kom­pu­te­ro­wej. Jest to kon­cep­cja nie­śmier­tel­no­ści nie tyl­ko poza­bio­lo­gicz­nej, ale rów­nież poza­cie­le­snej. Tyl­ko umysł ma zacho­wać wiecz­ne con­ti­nu­um. Wspo­mnia­na nie­śmier­tel­ność mia­ła­by trwać przez czas nie­okre­ślo­ny, nie jest to jed­nak wiecz­ność, ponie­waż każ­dy pro­gram, sys­tem czy robot potrze­bu­ją zasi­la­nia ener­gią. Wyczer­pa­nie bądź zablo­ko­wa­nie prze­pły­wu ener­gii będzie się wią­zać z prze­rwa­niem nie­śmier­tel­no­ści.

Śmierć prze­ra­ża, podob­nie jak nie­skoń­czo­ne życie zawie­szo­ne w zmien­nej próż­ni. Z dru­giej stro­ny trud­no okre­ślić, co mie­li­by­śmy robić w nad­zwy­czaj­nie dłu­gim życiu. Stąd też trans­hu­ma­nizm postu­lu­je, by życie trwa­ło nie tak dłu­go, jak tyl­ko się da, lecz tak dłu­go, jak tyl­ko się chce.

Superdobrobyt

Dosko­na­łe życie to przede wszyst­kim życie szczę­śli­we. Nie­ste­ty nie zawsze jest ono moż­li­we. Unie­moż­li­wia­ją je warun­ki zewnętrz­ne, takie jak nie­prze­wi­dy­wal­na natu­ra czy nie­pew­ne warun­ki spo­łecz­no-poli­tycz­ne oraz warun­ki wewnętrz­ne, zwią­za­ne z wła­snym doświad­cze­niem, emo­cja­mi, popę­da­mi czy płcią. Z pomo­cą w spro­sta­niu zarów­no pierw­szej, jak i dru­giej gru­pie trud­no­ści ma przyjść tech­no­lo­gia. O ile z czę­ścią barier zewnętrz­nych cał­kiem dobrze sobie radzi­my, np. poprzez coraz efek­tyw­niej­sze pano­wa­nie nad żywio­ła­mi, o tyle wewnętrz­ne ogra­ni­cze­nia, unie­moż­li­wia­ją­ce dobro­stan, są dalej wiel­kim wyzwa­niem. David Pear­ce uwa­ża, że nale­ży przede wszyst­kim ogra­ni­czyć doświad­cze­nia bólu, zarów­no fizycz­ne­go, jak i psy­chicz­ne­go. Jego zda­niem czło­wiek cier­pi, gdyż jest zale­wa­ny i obcią­ża­ny wie­lo­ścią infor­ma­cji, któ­re potę­gu­ją w nim wiel­kie uczu­cie bólu psy­chicz­ne­go jak: samot­ność, wyklu­cze­nie, nie­po­kój egzy­sten­cjal­ny czy smu­tek, obni­ża­jąc przy tym moty­wa­cję i radość z życia. Dla­te­go też nie­któ­re nega­tyw­ne odczu­cia powin­ny być dobro­wol­ne i nie trwać zbyt dłu­go. Reduk­cja ich mia­ła­by być moż­li­wa dzię­ki bez­po­śred­niej sty­mu­la­cji ośrod­ków przy­jem­no­ści w mózgu, dzię­ki uży­ciu tzw. „leków uto­pij­nych” – któ­re dostar­cza­ły­by przy­jem­no­ści, umoż­li­wia­ły peł­ną funk­cjo­nal­ność przez całe życie i mia­ły­by moc selek­tyw­ne­go wyma­zy­wa­nia pamię­ci np. z trau­ma­tycz­nych doświad­czeń – lub inży­nie­rii gene­tycz­nej, mają­cej spra­wić, że repro­duk­cja nie będzie lote­rią gene­tycz­ną, a przy­szłe poko­le­nia zosta­ną pozba­wio­ne wszel­kich wad.

Idea super­do­bro­by­tu rodzi wąt­pli­wo­ści, czy eli­mi­na­cja nie­któ­rych sta­nów men­tal­nych, takich jak lęk czy trau­ma, fak­tycz­nie będzie korzyst­na. Być może będzie to sprzy­jać więk­szej pro­duk­tyw­no­ści jed­nost­ki, jed­nak czy takie dzia­ła­nie nie pozba­wi czło­wie­ka zdol­no­ści do reflek­sji i zadu­my? Czy zapew­nie­nie rów­no­ści nie będzie pro­wa­dzić do nudy w życiu post­ludz­kim? Obec­nie świat jest ze wszyst­kich stron oto­czo­ny cier­pie­niem i nie­po­trzeb­ną agre­sją, a być może to wła­śnie tech­no­lo­gia mogła­by je zna­czą­co ogra­ni­czyć.

Superinteligencja

Nasze zdol­no­ści poznaw­cze oraz spo­sób, w jaki budu­je­my wie­dzę o świe­cie, są dale­kie od ide­ału. Ludz­ki ośro­dek odbie­ra­nia i prze­twa­rza­nia infor­ma­cji – mózg – jest zbyt wol­ny, za mało pojem­ny oraz nazna­czo­ny licz­ny­mi ogra­ni­cze­nia­mi. Dla­te­go trans­hu­ma­ni­ści dążą do tego, by dzię­ki tech­no­lo­gii przejść na poziom super­in­te­li­genc­ki. Dla Bostro­ma super­in­te­li­gen­cja to każ­dy umysł, któ­ry pod wzglę­dem zdol­no­ści poznaw­czych znacz­nie prze­wyż­sza czło­wie­ka w każ­dej dzie­dzi­nie zain­te­re­so­wań. Super­in­te­li­gen­cja wią­że się ze stwo­rze­niem auto­no­micz­nej, w peł­ni świa­do­mej sztucz­nej inte­li­gen­cji, ale obej­mu­je tak­że uspraw­nie­nie władz umy­sło­wych poprzez wyko­rzy­sta­nie tech­no­lo­gii. Aby było to moż­li­we, nale­ży udzie­lić odpo­wie­dzi na kil­ka waż­nych pytań z zakre­su filo­zo­fii umy­słu: czym jest umysł; czy umysł posia­da­ją tyl­ko ludzie, czy tak­że inne byty, w tym roz­wią­za­nia tech­no­lo­gicz­ne; czy za pro­ce­sy poznaw­cze odpo­wia­da tyl­ko mózg, cia­ło, a może też pew­ne struk­tu­ry poza­cie­le­sne; czy umysł jest struk­tu­rą jed­no­li­tą, czy modu­ło­wą?

Osią­gnię­cie super­in­te­li­gen­cji wią­że się ze wzmoc­nie­niem poznaw­czym, czy­li popra­wie­niem i wspar­ciem aktu­al­nych ludz­kich moż­li­wo­ści umy­sło­wych. Obej­mu­je wspo­ma­ga­nie pra­cy mózgu środ­ka­mi neu­ro­far­ma­ko­lo­gicz­ny­mi, opty­ma­li­za­cję ludz­kich zacho­wań (np. odpo­wied­nio dłu­gi sen, pra­wi­dło­wa die­ta, uni­ka­nie dzia­ła­nia neu­ro­tok­syn, ćwi­cze­nia na łami­głów­kach logicz­nych) dla wspar­cia czyn­no­ści umy­sło­wych czy sym­bio­zę z licz­ny­mi ele­men­ta­mi tech­no­lo­gicz­ny­mi (zwłasz­cza infor­ma­tycz­ny­mi), będą­cy­mi dla czło­wie­ka roz­sze­rzo­nym umy­słem. Wyda­je się, że dosko­na­le­nie ludz­kie­go mózgu jest ogra­ni­czo­ne, stąd super­in­te­li­gen­cja mia­ła­by doty­czyć sztucz­nej inte­li­gen­cji, któ­ra zaczy­na się od kom­pu­te­ra nie­wie­le bystrzej­sze­go od czło­wie­ka, koń­czy zaś na miliard razy mądrzej­szym sys­te­mie. Prze­wa­gę inte­li­gen­cji cyfro­wej nad bio­lo­gicz­ną two­rzą: szyb­kość jej ele­men­tów obli­cze­nio­wych, pręd­kość wewnętrz­ne­go prze­sy­ła­nia danych, licz­ba ele­men­tów obli­cze­nio­wych, pojem­ność pamię­ci, nie­za­wod­ność, dłu­gość życia czy posia­da­nie o wie­le bar­dziej dokład­nych czuj­ni­ków. Wypad­ko­wą wzmoc­nie­nia poznaw­cze­go oraz sztucz­nej super­in­te­li­gen­cji mia­ła­by być, już wcze­śniej wspo­mnia­na, emu­la­cja mózgu, gdzie umysł mógł­by łączyć się z całą sie­cią, jak i inny­mi umy­sła­mi.

Poja­wia się pyta­nie: czy aby być dosko­na­łym, czło­wiek musi wszyst­ko nie­omyl­nie wie­dzieć? Czy taka wszech­wie­dza jest rów­no­znacz­na z osią­ga­niem szczę­ścia? Czy koeg­zy­sten­cja z super­in­te­li­gent­ny­mi maszy­na­mi będzie moż­li­wa oraz czy moż­li­wość łącze­nia się z inny­mi umy­sła­mi pozo­sta­wia miej­sce na tajem­ni­cę i wol­ność myśli? Te pyta­nia mogą budzić lęk, nie­mniej aktu­al­nie cią­gle zbyt mało wie­my, co czę­sto powo­du­je w nas fru­stra­cję. Jeste­śmy rów­nież zale­wa­ni całym mnó­stwem infor­ma­cji, w tym fake new­sa­mi, więc bez rze­tel­nej wie­dzy nie jeste­śmy w sta­nie odróż­nić praw­dy od fał­szu. Dla­te­go dzię­ki wspo­ma­ga­czom umy­słu wie­dza o świe­cie mogła­by stać się bar­dziej przej­rzy­sta.

A może warto zaufać?

Dla wie­lu osób trans­hu­ma­nizm zda­je się być zło­wro­gim ruchem, dehu­ma­ni­zu­ją­cym, pozba­wia­ją­cym czło­wie­ka jego pier­wot­nej natu­ry. Choć osta­tecz­ne wizje trans­hu­ma­ni­stów mogą wyda­wać się miej­sca­mi prze­ra­ża­ją­ce, to jed­nak głów­nym i aktu­al­nym zada­niem podej­mo­wa­nym przez nich jest umie­jęt­ne wyzna­cze­nie ludz­kich ogra­ni­czeń, a następ­nie wyko­rzy­sta­nie racjo­nal­nych metod, jakie ofe­ru­je nauka i tech­no­lo­gia, tak by ludz­kie życie choć tro­chę mogło stać się
dosko­nal­sze.


Artur Gunia (imię sie­cio­we Archi­te­les) – Dok­to­rant w Zakła­dzie Kogni­ty­wi­sty­ki Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go. Absol­went filo­zo­fii na Uni­wer­sy­te­cie Ślą­skim oraz infor­ma­ty­ki na Uni­wer­sy­te­cie Eko­no­micz­nym w Kato­wi­cach. Zaj­mu­je się filo­zo­fią trans­hu­ma­ni­sty­czą, kwe­stia­mi wzmoc­nie­nia poznaw­cze­go oraz pozna­nia roz­sze­rzo­ne­go. Jego pasja to tury­sty­ka festi­wa­lo­wa i kuli­nar­na.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Lubo­mi­ra Przy­byl­ska

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy