Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2025 nr 3 (63), s. 28–29. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
Wielki wynalazek
Kiedy wreszcie zespół polskich badaczy pod przewodnictwem światowej sławy profesora Iksa Iksińskiego pokazał światu GIF (Generator Intuicji Filozoficznych) – efekt swoich wieloletnich prac – wielu okrzyknęło go cudem techniki i humanistyki. Stworzyli oni bowiem maszynę generującą filozoficzne intuicje. Była to niepozorna czarna skrzyneczka, która za pośrednictwem głośnika lub komputera komunikowała się ze światem. Na zadawane pytania formułowała odpowiedzi, które były dla niej (jak zapewniają jej twórcy) intuicyjne.
Słusznie, czytelniku, pojawiają się w twojej głowie wątpliwości: skąd mamy wiedzieć, czy te odpowiedzi są intuicyjne, oraz na jakiej podstawie możemy twierdzić, że są one intuicyjne dla GIF‑a? Aby je rozwiać, pozwól, że wyjaśnię kilka spraw.
Weryfikacja GIF‑a
Po pierwsze, co rozumie się tutaj przez intuicje? Badacze przyjęli, za jednym z historycznych już numerów „Filozofuj!”, że intuicje to samooczywiste twierdzenia, które przyjmowane na podstawie samego zrozumienia ich treści nie wymagają logicznego wyprowadzania ich z innych twierdzeń.
Po drugie, skąd wiadomo, że generator intuicji rozumie? Otóż został on przetestowany w następujący sposób. Przedstawiono mu potężną liczbę (niektórzy twierdzą, że przekraczała ona milion) znanych (prawdziwych lub fałszywych) twierdzeń filozoficznych, pośród których pewną częścią były samooczywiste prawdy. Poproszono, aby odróżnił twierdzenia intuicyjne (w tym intuicyjnie fałszywe) od tych, o których prawdziwości musimy wnosić na podstawie innych twierdzeń lub doświadczenia empirycznego. Maszyna zdała egzamin celująco, zidentyfikowała wszystkie samooczywiste prawdy oraz wyodrębniła wszystkie samooczywiste fałszywe twierdzenia.
W kolejnym etapie testowania poproszono maszynę o zapoznanie się z problematyką filozofii umysłu (obejmowało to lekturę wszystkich ludzkich prac z tego zakresu) oraz wygenerowanie nowej intuicyjnie uznawanej prawdy, przy czym zaznaczono, aby postarała się umożliwić ludziom osiągnięcie intuicyjnego wglądu. Maszyna napisała zdanie X (wybaczcie, że nie podam jego brzmienia, ale jego treść nie dotarła jeszcze do mojej wyobraźni) oraz zaproponowała eksperyment myślowy, który miał służyć jako wywoływacz tej intuicji. Grupa ekspertów, zaraz po zapoznaniu się z eksperymentem, ogłosiła, że jest to zaiste nowa i oryginalna intuicja filozoficzna, która zdaje się rozstrzygać spór o naturę umysłu (znowu w mojej wyobraźni brakuje szczegółów).
Na podstawie powyższych testów (oraz coraz większej liczby doniesień o kolejnych wygenerowanych intuicjach) wnoszono, że GIF rzeczywiście generuje intuicje.
Nowa era filozofii?
Czy takie odkrycie okazałoby się przełomowe dla filozofii? W tym przypadku możliwe są dwa scenariusze. W pierwszym, optymistycznym wariancie GIF generował coraz więcej i więcej ważnych intuicji, które stawały się dla ludzi dostępne (a ponadto, których samooczywistość była powszechnie uznawana) dzięki bardzo przemyślnym eksperymentom myślowym również generowanym przez GIF.
Zgodnie z drugim wariantem GIF zaczął generować coraz bardziej skomplikowane twierdzenia, które ogłaszał jako intuicyjne. Dostrzeżenie ich intuicyjności (tj. samooczywistości) było jednak zbyt trudne dla ludzkich filozofów (używam tego zwrotu z pewnym wahaniem, bo dopuszcza on myślenie o filozofach spoza gatunku ludzkiego). W oparciu o indukcyjne rozumowanie typu: „Skoro w bardzo wielu dotychczasowych przypadkach GIF generował autentyczne i wiarygodne intuicje i wszystkie one zostały potwierdzone jako takie w świetle ludzkiego uchwycenia ich samooczywistości, to i te trudniejsze dla ludzi produkty GIF‑a też muszą być intuicjami” zaczęto przyjmować niektóre twierdzenia jako intuicje. W ten sposób nastała nowa era w filozofii, w której pewne twierdzenia przyjmowano jako samooczywiste nie na mocy zrozumienia, ale wiary (na bazie zawodnego rozumowania indukcyjnego).
Mimo to, zdaniem wielu, era ta była czasem gwałtownego rozwoju filozoficznego, bowiem nie dość, że rozstrzygnięto większość odwiecznych sporów, to wygenerowane zostały liczne nowe twierdzenia, a wiedza ludzka została gwałtownie poszerzona.
Zdaniem innych stanowiło to śmierć filozofii, bowiem człowiek sam przestał rozumieć nowe prawdy filozoficzne. Jeśli nawet o jakiejś filozofii można było tam mówić, to nie miała ona już ludzkiego charakteru.
Ciekawe, do której grupy (entuzjastów czy krytyków filozofii GIF‑a) byście należeli.
Artur Szutta – filozof, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, specjalizuje się w filozofii społecznej, etyce i metaetyce. Jego pasje to przyrządzanie smacznych potraw, nauka języków obcych (obecnie węgierskiego i chińskiego), chodzenie po górach i gra w piłkę nożną.
Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
< Powrót do spisu treści numeru.
Ilustracja: Paulina Belcarz
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.















Skomentuj