Artykuł Ontologia

Artur Szutta: „Gra w życie”, czyli o przyczynowości inaczej

Przywykliśmy myśleć o przyczynowaniu jak o działaniu kul bilardowych, gdzie jedna kula (przyczyna) uderza w drugą, wprawiając ją w ten sposób w ruch (skutek). Ten sposób myślenia, choć sprawdza się w codziennym życiu, może być błędny i zamiast odsłaniać prawdziwą naturę przyczynowości może prowadzić nas na manowce.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2019 nr 3 (27), s. 32–33. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Kiedy widzę spada­ją­cy z góry głaz albo nad­jeżdża­jące z impetem auto, odskaku­ję na bok, aby uniknąć zderzenia (może bowiem być ono przy­czyną mojej śmier­ci, a przy­na­jm­niej utraty zdrowia). Oczy­wiś­cie powszechne myśle­nie o przy­czy­nach i skutkach jest bardziej złożone, niż to pokazu­ją powyższe przykłady. Nie wkładamy rąk do ognia, nie zaży­wamy sub­stancji uznawanych za tru­jące, unikamy wys­taw­ia­nia się na silne promieniowanie rentgenowskie. Wierzymy, że to również mogło­by być przy­czyną naszej śmier­ci lub znacznego pogorszenia się naszego zdrowia. Cho­ci­aż te przykłady odb­ie­ga­ją od klasy­cznego przykładu „bilar­dowej” przy­czynowoś­ci, to jesteśmy przeko­nani, że gdzieś na poziomie mikrocząsteczkowym jakieś małe bilar­dowe kul­ki (drga­jące cząstecz­ki, elek­trony, jony etc.) przemieszcza­ją się w przestrzeni, niszcząc newral­giczne struk­tu­ry naszego ciała.

Bilar­dowa kon­cepc­ja przy­czynowoś­ci zakła­da (a przy­na­jm­niej zda­je się zakładać): a) porządek cza­sowy – przy­czy­na musi być cza­sowo pier­wsza (a przy­na­jm­niej nie późniejsza) od swo­jego skutku; b) (nieco rzecz upraszcza­jąc) ist­nieją tylko przy­czyny spraw­cze – nie ma przy­czyn celowych (co wyni­ka częś­ciowo z punk­tu a); c) przy­czy­na musi w jak­iś sposób być pow­iązana przestrzen­nie ze swoim skutkiem – tzn. musi być na tyle blisko, aby mogła odd­zi­ały­wać na określony stan rzeczy lub obiekt.

Co jeśli nasze myśle­nie o przy­czynowoś­ci zaw­iera jak­iś istot­ny błąd, który – niczym klap­ki na oczach – wypacza nasze rozu­mie­nie świa­ta i zachodzą­cych w nim zdarzeń? Czy mamy jakieś powody, aby tak myśleć? Może nie jest ich wiele, ale kil­ka przykładów moż­na znaleźć. Jed­nym z nich są nasze obserwac­je zjawisk kwan­towych (na przykład ekspery­ment dwuszczeli­nowy lub zjawisko tzw. kwan­towego splą­ta­nia). Innym wyda­je się być doświad­czanie naszej włas­nej przy­czynowoś­ci, gdzie przy­na­jm­niej cza­sa­mi moż­na mówić o jakichś przy­czy­nach celowych oraz deter­mi­nowa­niu dzi­ałań przez rac­je (np. kiedy przyj­mu­je­my jak­iś wniosek rozu­mowa­nia – wyda­je się, że dzieje się tak nie dlat­ego, że jakieś „mikro-kule” albo siły wywołały odpowied­nie łańcuchy przy­czyn i skutków w naszym mózgu, ale dlat­ego, że za jego przyję­ciem prze­maw­ia­ją pewne rac­je, w tym zasady log­icznego rozu­mowa­nia). Może zatem warto zas­tanow­ić się nad jakąś alter­naty­wną kon­cepcją przy­czynowoś­ci?

Oto przykład, który może nie wskazu­je jeszcze na właś­ci­wą alter­naty­wę, ale pokazu­je, że o przy­czy­nach moż­na myśleć inaczej – nazwi­jmy go przykła­dem z „gry w życie” Johna Hor­tona Con­waya. Przykład ten i jego filo­zoficzne kon­sek­wenc­je zaprezen­tował Mar­tin Gard­ner w cza­sopiśmie „Sci­en­tif­ic Amer­i­can” w 1970 i 1971 roku. Ja przy­taczam go za Danielem Den­net­tem. Zasad­nic­zo gra pole­ga na obser­wowa­niu włącza­ją­cych i wyłącza­ją­cych się w rytm odpowied­nich tak­tów pik­seli na ekranie kom­put­era. Na przykład włąc­zony pik­sel ma kolor niebies­ki, zielony, żół­ty, brą­zowy, czarny (różne kolory mogą sym­bol­i­zować różny „wiek” pik­sela, w zależnoś­ci od tego, przez jak wiele tak­tów jest on włąc­zony lub „żywy”), wyłąc­zony zaś ma kolor biały. Wszys­tkie zdarzenia (włączanie, zmi­ana koloru i wyłączanie pik­seli) w tej grze deter­mi­nowane są za pomocą kilku prostych komend. Stan świa­ta gry zmienia się wraz z kole­jny­mi tak­ta­mi wedle następu­jącej reguły: jeśli dany (włąc­zony lub nie) pik­sel otacza­ją dwa włąc­zone pik­se­le, wów­czas nie zmienia on swo­jego stanu w następ­nym tak­cie; jeśli zaś otacza­ją go trzy włąc­zone pik­se­le, będzie on włąc­zony, w pozostałych przy­pad­kach pik­sel zostanie lub pozostanie wyłąc­zony. Punkt wyjś­cia może­my arbi­tral­nie określić, włącza­jąc wybrane przez siebie pik­se­le. Później pozosta­je nam tylko śledz­ić „ewolucję życia”.

Po pewnym cza­sie (wielu, wielu tak­tach) na ekranie mon­i­to­ra zaczy­na­ją się dzi­ać ciekawe rzeczy. Pojaw­ia­ją się różne skom­p­likowane kon­strukc­je, które „zda­ją się” wchodz­ić ze sobą w relac­je przy­czynowe o charak­terze „bilar­dowym”. Zdaniem niek­tórych autorów, gdy­byśmy dys­ponowali odpowied­nio dużym mon­i­torem, wyświ­et­la­ją­cym 1013 potę­gi pik­seli, moglibyśmy na takiej płaszczyźnie utworzyć mod­el uni­w­er­sal­nej maszyny Turinga. Gdy­by dwuwymi­arowe isto­ty w „grze życia” miały świado­mość i zdol­ność obserwacji otacza­ją­cych ich pik­selowych zdarzeń, doszły­by zapewne do przeko­na­nia, że ich świat ma charak­ter przy­czynowy, zaś dzi­ała­jące w nim przy­czyny mają charak­ter bilar­dowych kul. My wiemy, że to było­by jed­nak złudze­nie, bo rzeczy­wiste deter­mi­nan­ty tego świa­ta „leżą” całkiem gdzie indziej.

A jeśli nasz świat jest tylko pewną wer­sją „gry w życie”?


Artur Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w filo­zofii społecznej, etyce i metae­tyce. Jego pas­je to przyrządzanie smacznych potraw, nau­ka języków obcych (obec­nie węgier­skiego i chińskiego), chodze­nie po górach i gra w piłkę nożną.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Ilus­trac­ja: Zuzan­na Bołtryk

Najnowszy numer można nabyć od 10 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy