Artykuł Filozofia w filmie

Artur Szutta: Marzenia w czasach zarazy doskonałości

Szutta A 2 logo biale l
Pewnego razu, w niedalekiej przyszłości, urodził się chłopiec. Vincent, bo takie imię mu dano, przyszedł na świat z wadą genetyczną – jego serce najprawdopodobniej po trzydziestym roku życia przestanie bić. Co za pech! A przecież mógł być zdrowy – wystarczyło, że rodzice zamówiliby sztuczne zapłodnienie, w ramach którego naukowcy udoskonaliliby jego DNA, eliminując „wszelkie zagrożenia: przedwczesne łysienie, krótkowzroczność, alkoholizm, podatność na uzależnienia, otyłość itd.”. Następnym razem nie popełnią już tego błędu, ich drugi syn, Anton, urodzi się bez skazy.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2020 nr 3 (33), s. 56–57. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Film Gattaca to nie tylko historia pewnego chłopca o chorym sercu i jego walce z przeciwnościami losu, to także opowieść o chorym społeczeństwie. Na czym polega jego dolegliwość? Jej początków należy doszukiwać się w naszym obecnym świecie. Odkryliśmy prawa rządzące przekazywaniem cech kolejnym pokoleniom, nauczyliśmy się manipulować naszym materiałem genetycznym, identyfikować błędy w sekwencji naszego DNA i choroby, które te pomyłki natury wywołują. Niebawem nauczymy się także, wydaje się to całkiem prawdopodobne, nie tylko, jak eliminować błędy, ale również jak uczynić nas ludźmi jeszcze bardziej doskonałymi: jak sprawić, że będziemy mieli sokoli wzrok, kości ze stali, IQ powyżej 200 punktów. Jeśli taka wiedza będzie naszym udziałem, staniemy przed wielką pokusą. Przyszli rodzice dadzą wiele, aby zapewnić swoim pociechom jak największe szanse na szczęście. Niektórzy, ci bogatsi, dadzą więcej, ich dzieci będą miały przewagę. W pewnym momencie rezygnacja z modyfikowania genów poczynanego dziecka będzie oznaczała skazanie go na gorszy los obywatela drugiej kategorii. Nie będzie naukowcem, celebrytą czy inspektorem policji, pozostaną mu podrzędne role sprzątacza, kierowcy ciężarówki, o ile tych funkcji nie będzie spełniała sztuczna inteligencja. Nasza możliwa (ale wciąż jeszcze nieprzesądzona) przyszłość jest teraźniejszością filmowej opowieści. Społeczeństwo, o którym opowiada Gattaca, jest podzielone na dwie kasty: tych doskonałych, do których należy Anton, i tych gorszych, pośród których przychodzi żyć Vincentowi.

Vincent nie chce jednak pogodzić się ze swoim losem. Jego marzeniem jest polecieć w kosmos. Od dziecka zaczytuje się w książkach na temat astronautyki. Składa podania do różnych firm zajmujących się lotami kosmicznymi, wszędzie jednak rozmowa kwalifikacyjna kończy się, zanim zdoła odpowiedzieć na choćby jedno pytanie; za niego przemawia jego krew, ślina, każda część ciała będąca nosicielem jego DNA. W końcu dostaje posadę w agencji kosmicznej tytułowej Gattace, posadę sprzątacza. Takim jak Anton, genetycznie doskonałym, otwiera się każde drzwi – im lepsze DNA, tym łatwiej o sukces. Tacy jak Vincent napotykają na przeszkody niemożliwe do pokonania. Pracownicy agencji poddawani są ciągłym testom medycznym: próbki krwi, próbki moczu, badania serca. Aby wejść do strefy badań, trzeba przyłożyć palec do specjalnego czytnika, który nie bada linii papilarnych, ale nakłuwając opuszki, pobiera krew wchodzącego do pracy. Szanse na szczęście prywatne Vincenta także nie wyglądają różowo. Jego osobisty czar, inteligencja nie mają znaczenia. Każdy włos wyrwany ukradkiem, odrobina potu lub śliny mogą go zdradzić. Potencjalna kandydatka na żonę pobiegnie z tym włosem, kropelką śliny na ustach do odpowiedniego punktu, w którym od ręki przeanalizują materiał genetyczny nieszczęsnego amanta, i wyjdzie na jaw cała prawda o wadach jego ciała.

Życie Vincenta i takich jak on nie jest szczęśliwe. Można jednak pomyśleć, że przecież Vincent i inni niedoskonali genetycznie kiedyś wymrą, że w ostatecznym rozrachunku będą istnieli tylko ludzie mający wszelkie podstawy do tego, aby osiągnąć w życiu sukces. Jednak i oni nie wydają się tryskać szczęściem, a ich filmowe twarze nigdy nie są uśmiechnięte. Mógłby ktoś powiedzieć, że to tylko taka konwencja, że to autorzy filmu każą swoim bohaterom odgrywać smutną powagę, w rzeczywistości zaś świat udoskonalonych genetycznie ludzi miałby bilans szczęścia wysoce dodatni. Być może. Problem w tym, że także w świecie doskonałych będą ciut mniej doskonali, a drugie miejsce będzie dla nich porażką. Prawie-doskonałość będzie jak wada, nieszczęsny los, z powodu którego można targnąć się na własne życie.

Przykładem takiego nieszczęśnika jest Jerome, sportowiec, zdobywca srebrnych medali. Pewnego dnia rzuca się pod samochód. Nie ginie jednak. Zostaje kaleką, który nie ma już nic do zaoferowania światu, oprócz tożsamości nosiciela doskonałego DNA. Los, a raczej pewna niezbyt legalna firma, doprowadza do spotkania Jerome’a z Vincentem, dzięki któremu nasz bohater dostaje szansę na sięgnięcie gwiazd.

Film trzyma w napięciu od samego początku – Vincent mierzy wysoko w świecie pełnym pułapek. Nie jest to jednak film sensacyjny (przynajmniej nie przede wszystkim). Jest to film o ludzkich marzeniach, o miłości, a przede wszystkim o chorym społeczeństwie. Jest to film przestroga przed obraniem ścieżki, której pokusa być może czeka nas niebawem. Jest to też film zachęta do filozoficznej zadumy. Jego tempo, pomimo chwil napięcia i thrillerowej grozy, nastraja do refleksji nad sensem życia, społeczeństwem, rozwojem nauki. Jest to również dobrze opowiedziana historia Vincenta i jego marzeń. Czy sięgnie w końcu gwiazd? Musicie sami zobaczyć.


Artur Szutta – filozof, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, specjalizuje się w filozofii społecznej, etyce i metaetyce. Jego pasje to przyrządzanie smacznych potraw, nauka języków obcych (obecnie węgierskiego i chińskiego), chodzenie po górach i gra w piłkę nożną.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Kadr z filmu Gattaca – szok przyszłości


Tytuł: Gattaca – szok przyszłości
czas: 1 godz. 46 min
reżyseria: Andrew Niccol
scenariusz: Andrew Niccol
gatunek: Melodramat /Thriller / Sci-Fi
produkcja: USA
premiera: 7 września 1997 (świat)

Tagi

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy