Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2025 nr 3 (63), s. 15–18. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
Odrobina historii
Metoda refleksyjnej równowagi została zaproponowana przez amerykańskiego filozofa Johna Rawlsa na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Rawls szukał sposobu na to, by racjonalnie rozwiązywać konflikty moralne i polityczne. Interesowało go, czy można stworzyć procedurę, która pozwoli ludziom dochodzić do wspólnych zasad sprawiedliwości. Tak narodziła się metoda, która szybko zyskała uznanie i zastosowanie nie tylko w etyce, ale i w innych dziedzinach filozofii.
Co ciekawe, sam termin „reflective equilibrium” (refleksyjna równowaga) pojawił się wcześniej u logika Nelsona Goodmana, ale to właśnie Rawls uczynił z tego pojęcia narzędzie do analizy i porządkowania przekonań moralnych.
W skrócie – w metodzie tej chodzi o to, by dopasować nasze intuicje do ogólnych zasad i teorii, a w razie potrzeby – modyfikować je tak, by uzyskać spójny, uzasadniony system przekonań. To proces, w którym nie ma nietykalnych świętości – zarówno szczegółowe sądy (np. „to, co zrobiła ta osoba, było nieuczciwe”), jak i ogólne zasady (np. „nigdy nie wolno kłamać”) mogą ulec korekcie.
Selekcja rozważnych sądów
Metoda ta składa się z trzech kroków. Pierwszym jest selekcja naszych intuicyjnych sądów w obrębie interesującego nas zagadnienia (np. sprawiedliwości). Istnieje wiele przyczyn, które mogą sprawić, że nasze intuicje będą błędne. Stronniczość, silne emocje, niepełne informacje lub błędna interpretacja, presja społeczna (np. ideologiczna indoktrynacja), pośpiech, nieuwaga, zmęczenie, a nawet pewne cechy charakteru, takie jak upór albo lenistwo, mogą wpłynąć na to, że przyjmiemy pewne przekonania, które będą wydawały się nam intuicyjnie prawdziwe, a jednak okażą się fałszywe.
Stąd ważne jest, aby refleksję rozpocząć od selekcji przekonań zasługujących na największą wiarygodność, tych, co do których mamy najmocniejsze podstawy, ponieważ są w miarę proste i nieskomplikowane, wydają się oczywiste w sposób jasny i wyraźny albo zostały sformułowane w sprzyjających poznaniu okolicznościach (bezstronnie, bez zakłóceń emocjonalnych bądź społecznej presji). Takie sądy Rawls określa mianem rozważnych (considered).
Na tym etapie można umieścić porównywanie intuicyjnych sądów ze sobą. Istnieje bowiem możliwość, że niektóre z nich stoją w sprzeczności z innymi. Taką sprzeczność można też dostrzec dzięki eksperymentom myślowym o charakterze kontrprzykładów. Wyzwalają one nowe intuicje, których nie da się pogodzić z intuicją przyjmowaną wcześniej. Musimy wówczas podjąć decyzję, czy pozostawiamy dany (stary) intuicyjny sąd, czy też usuwamy go z listy tych rozważnych.
Wąska równowaga refleksyjna
Na kolejnym etapie dokonujemy próby uporządkowania i wyjaśnienia wyselekcjonowanych rozważnych sądów. Czynimy to poprzez formułowanie ogólnych zasad (np. moralnych), które mają te sądy eksplikować, czyli wyjaśniać i systematyzować.
Celem jest osiągnięcie wąskiej refleksyjnej równowagi – stanu, w którym nasze rozważne sądy są spójne z wybranymi zasadami, a więc nie występują między nimi istotne sprzeczności, a zasady te dobrze oddają treść naszych najwiarygodniejszych intuicji.
To także etap intensywnego porównywania zasad i rozważnych sądów w tę i z powrotem. Jeśli zasada nie pasuje do któregoś z rozważnych sądów, trzeba albo zmodyfikować zasadę, albo zakwestionować wiarygodność danego sądu. Zachowujemy te przekonania, które są dla nas bardziej oczywiste, głębiej przemyślane lub szerzej akceptowane. Rezygnujemy lub modyfikujemy te, co do których mamy mniejsze zaufanie, które wydają się bardziej kontrowersyjne, słabiej uzasadnione albo mniej spójne z resztą systemu przekonań.
Uzyskany w efekcie prowizoryczny, ale już względnie uporządkowany i spójny zbiór zasad i przekonań oznacza wąską refleksyjną równowagę.
Szeroka równowaga
Trzeci etap polega na uwzględnieniu szerszego kontekstu teoretycznego. Sprawdzamy, czy wstępnie uzyskana równowaga jest spójna także z teoriami filozoficznymi (np. koncepcją osoby, rozumu, wolności), ale też teoriami psychologicznymi, socjologicznymi czy biologicznymi. Rolę kryterium mogą pełnić wszelkie ogólne przekonania o świecie.
Celem tego etapu jest osiągnięcie szerokiej refleksyjnej równowagi, czyli takiego stanu, w którym nasze przekonania na dany temat (np. zasad sprawiedliwości) są uzgodnione nie tylko wewnętrznie, ale również z całą resztą naszych racjonalnych przekonań o rzeczywistości. W tym procesie może się okazać, że trzeba ponownie zmodyfikować zasady lub partykularne intuicje, jeśli np. stoją one w sprzeczności z dobrze uzasadnionymi teoriami naukowymi albo koncepcjami filozoficznymi. Dzięki temu metoda ta nie zamyka się wewnątrz jednej osoby czy jednej kultury – przeciwnie, dąży do jak największej otwartości, spójności i racjonalnej przejrzystości całego systemu przekonań.
Osiągnięcie szerokiej równowagi refleksyjnej nie oznacza jednak, że nic więcej nie trzeba już robić ani że już posiedliśmy wiedzę pewną. Dzięki osiągnięciu takiej równowagi zdobywamy racjonalne uzasadnienie dla naszych przekonań, ale równowagę taką możemy stracić w obliczu odkrycia nowych faktów, uświadomienia sobie nowych argumentów czy nowych wątpliwości. W pewnym sensie metoda ta polega na ciągłym powracaniu do któregoś z wymienionych etapów i utrzymywaniu ciągłej czujności poznawczej.
Dlaczego warto stosować metodę refleksyjnej równowagi?
Zdaniem jej zwolenników metoda ta ma wiele walorów. Pozwala uniknąć sztywności poznawczej i dogmatyzmu, umożliwiając zmianę swoich przekonań w świetle nowych argumentów. Daje możliwość krytycznego myślenia i budowania systemu przekonań wolnego od sprzeczności. Można ją stosować zarówno indywidualnie, jak i w publicznej debacie. Chociaż nie obiecuje pewności w osiągnięciu niepodważalnej prawdy, pozwala dochodzić do najlepiej uzasadnionych przekonań.
Zarzuty
Wobec metody refleksyjnej równowagi wysuwano kilka poważnych zarzutów, z których najważniejsze to: zarzut błędnego koła, zarzut relatywizmu oraz zarzut braku konwergencji. Zgodnie z pierwszym z nich (sformułowanym m.in. przez R. M. Hare’a, Petera Singera czy Richarda Brandta) metoda ta jest kołowa: istotnie opiera się na intuicjach, które sama ma uzasadnić. Jeśli zaś same intuicje są niepewne lub wypaczone, uzgadnianie ich z zasadami nie stanowi rzeczywistego uzasadnienia. To tylko systematyzacja przekonań, co do których nie wiadomo, czy w ogóle warto się ich trzymać.
Zgodnie z zarzutem relatywizmu metoda ta dopuszcza możliwość dojścia przez dwie różne osoby – każda we własnej refleksyjnej równowadze – do sprzecznych poglądów moralnych, a mimo to obie będą dysponowały uzasadnieniem i nie będzie można rozstrzygnąć, która z nich ma rację. Nawet jeśli osoby wyjdą od podobnych intuicji i starannie zastosują metodę, to – zgodnie z zarzutem braku konwergencji – i tak mogą dojść do rozbieżnych przekonań. To sugeruje, że metoda nie prowadzi do zbliżenia stanowisk ani nie rozwiązuje sporów filozoficznych, co podważa jej wartość jako narzędzia poznawczego.
Obrona
Obrońcy odpowiadają, że chociaż metoda refleksyjnej równowagi ma pewne niedoskonałości i nie daje ostatecznych odpowiedzi, to stanowi narzędzie krytycznego namysłu, pozwala myśleć uczciwie i dojrzale. Owszem, w dużej mierze jej wartość zależy od tego, czy nasze intuicje (moralne, logiczne, epistemiczne itd.) zasługują na nasze zaufanie. Przy czym nie chodzi o ich niezawodność, ale o przynajmniej minimalną wiarygodność. W takim przypadku stosowanie metody jest jak najbardziej racjonalne.
Katedra wiedzy na bagnach
Aby zrozumieć wyrażoną powyżej myśl, proponuję spojrzeć na metodę refleksyjnej równowagi i intuicje przez pryzmat metafory katedry zbudowanej na bagnach. Choć nie stoi na twardym fundamencie pewności, wznosi się na dębowych palach wbitych w bagno. Te pale symbolizują rozważne intuicje moralne: nie są absolutnie pewne, ale są na tyle mocne i stabilne, że pozwalają budować na nich wyżej położone piętra – czyli ogólne zasady, teorie moralne i inne przekonania. Gdybyśmy chcieli utrzymać budowlę na jednym z nich (na jednej intuicji), nawet na kilku, zapewne runęłaby ona z hukiem (albo zatonęła w bagnistych odmętach). Jeśli jednak osiągniemy wystarczająco szeroką refleksyjną równowagę, oprzemy się na wystarczająco dużej liczbie wzajemnie powiązanych i wspierających się pali, będziemy mogli na nich wznieść okazały gmach uzasadnionych przekonań.
Metoda ogólnofilozoficzna
Choć Rawls zaproponował tę metodę dla etyki i filozofii politycznej, znajdzie ona zastosowanie także w innych dziedzinach filozofii. Może być stosowana również w epistemologii (czyli teorii poznania), filozofii nauki, prawa czy języka. Wszędzie tam, gdzie chcemy uporządkować przekonania i dojść do najlepiej uzasadnionych poglądów, refleksyjna równowaga ma zastosowanie.
Warto doczytać:
- J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, przeł. M. Panufnik, J. Pasek, A. Romaniuk, Warszawa 2009.
- N. Daniels, Justice and Justification: Reflective Equilibrium in Theory and Practice, Cambridge 1996.
- M. DePaul, Balance and Refinement: Beyond Coherence Methods of Moral Inquiry, London 1993.
- A. Szutta, Metoda refleksyjnej równowagi. Część I: Prezentacja metody, „Diametros” 2013, nr 35, s. 121–138.
- A. Szutta, Metoda refleksyjnej równowagi. Część II: Zarzut błędnego koła i problem wiarygodności rozważnych sądów moralnych, „Diametros” 2013, vol. 36, s. 122–146.
- A. Szutta, Metoda refleksyjnej równowagi. Część III: Problem niezgody moralnej, relatywizm i niedookreśloność metody, „Diametros” 2013, vol. 37 (2013), s. 146–168.
Artur Szutta – filozof, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, specjalizuje się w filozofii społecznej, etyce i metaetyce. Jego pasje to przyrządzanie smacznych potraw, nauka języków obcych (obecnie węgierskiego i chińskiego), chodzenie po górach i gra w piłkę nożną.
Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
< Powrót do spisu treści numeru.
Ilustracja: Agnieszka Zaniewska
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.















Skomentuj