Artykuł Filozofia języka Filozofia w filmie Omówienia i recenzje

Artur Szutta: Nowy początek (Arrival)

Czy język może być bohaterem filmowym? Czy osnuta wokół niego fabuła może być wciągającym widowiskiem? Film Arrival pokazuje, że tak! Trzyma do końca w napięciu, przy okazji skłaniając do zastanowienia się nad rzeczywistością, życiem i oczywiście nad samym językiem.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 5 (23), s. 52–53. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


W najwięk­szym skró­cie Arrival to his­to­ria niecodzi­en­nej kon­wer­sacji między ludzkoś­cią a przy­bysza­mi z kos­mo­su, w której kluc­zową rolę odgry­wa­ją mło­da pro­fe­sor ling­wisty­ki, Louis Banks (grana przez Amy Adams), oraz język, którego musi się ona nauczyć, aby zrozu­mieć przekaz kos­mitów. Nie­jako w tle roz­gry­wa się także dra­mat oso­bisty bohater­ki: pewne wydarzenia w jej pry­wat­nym życiu stanow­ią dra­maty­czną kon­sek­wencję nieziem­skiej kon­wer­sacji.

W pier­wszych uję­ci­ach, niczym w pro­logu, ukazu­ją nam się migaw­ki z życia głównej bohater­ki: moment nar­o­dzin jej cór­ki; krótkie sce­ny rozmów z kilkulet­nią dziew­czynką; jej pyta­nia o ojca, który odszedł; kłót­nia mat­ki z nas­to­latką; przyjś­cie śmiertel­nej choro­by; śmierć dziec­ka nad przed­prożu dorosłoś­ci. Sce­ny te poprzedza pier­wsza z całej serii enig­maty­cznych (przy­na­jm­niej do cza­su) myśli zachę­ca­ją­cych do reflek­sji nad głównym wątkiem fil­mu: jesteśmy ograniczeni cza­sem, jego porząd­kiem, kole­jnoś­cią zdarzeń.

Dru­ga odsłona to dzień przy­by­cia obcych. Louis, spraw­ia­ją­ca wraże­nie zamkniętej w sobie i oder­wanej od świa­ta pani pro­fe­sor, przy­chodzi na swój wykład, aby odkryć, że wszyscy dookoła żyją jakimś wydarze­niem i nie mają głowy, aby słuchać his­torii języ­ka por­tu­gal­skiego. Na Zie­mi, w różnych miejs­cach, wylą­dowało dwanaś­cie potężnych statków kos­micznych. Ich zdję­cia pokazu­ją wszys­tkie ser­wisy infor­ma­cyjne, wśród Ziemi­an zawrza­ło niczym w ulu. Widz­imy na ekranach telewiz­orów gorączkowe dzi­ała­nia służb wszelkiego rodza­ju, z wojskiem włącznie, twarze przy­wód­ców poli­ty­cznych, prze­maw­ia­jące do swoich oby­wa­teli. Kim są obcy? W jakim celu przy­byli na Ziemię?

Język przybyszów

Louis, jako wybit­na spec­jal­ist­ka od języków, zosta­je popros­zona przez rząd USA, aby we współpra­cy z reprezen­tan­tem innej dziedziny nau­ki, z fizykiem, Ianem Donel­lym (Jere­my Ren­ner), naw­iązać pró­by roz­mowy z przy­bysza­mi. Pier­wszą przeszkodą jest ich język. Dźwię­ki, które wyda­ją, brzmią niczym wielo­ry­bie pieśni o nis­kich częs­totli­woś­ci­ach. Jed­nak okazu­ją się fałszy­wym tropem. To nie one, ale specy­ficzne logogramy, które Hep­topody (tak nazwano przy­byszów ze wzglę­du na to, że chodzą na sied­miu nogach) rysu­ją w powi­etrzu, wyrzu­ca­jąc z odnóży kłę­by dymu, stanow­ią właś­ci­wą for­mę ich komu­nikacji. Zna­ki te przyj­mu­ją ksz­tałt okręgów mody­fikowanych dodatkowy­mi kreska­mi, plamka­mi. Okazu­je się to bard­zo wyda­jny sposób wyraża­nia myśli. Im bardziej skom­p­likowane zdanie, tym więcej ele­men­tów podłąc­zonych zosta­je do okręgu. Moż­na całą złożoną myśl wyraz­ić (i zrozu­mieć, jeśli ktoś język przy­byszów opanu­je) w dwie sekundy. Wyraz­ić podob­ną myśl w którymkol­wiek z ludz­kich języków też moż­na, ale pisząc przez miesiąc artykuł.

Wątek języ­ka moż­na potrak­tować jako całkowicie fan­tasty­czny, jed­nak czy pomysł ten nie jest wart namysłu? Być może trud­no było­by się takiego języ­ka nauczyć, ale są wśród nas na Zie­mi ludzie, którzy w ana­log­iczny sposób reprezen­tu­ją niek­tóre poję­cia matem­aty­czne. Pewien cier­pią­cy na autyzm mężczyz­na na pytanie, w jaki sposób jest w stanie przez długie godziny wyliczać kole­jne cyfry po przecinku w licz­bie π, odpowia­da, że widzi je na sposób pozwi­janego jak winorośl ksz­tał­tu.

Nowa percepcja

Język Hep­topodów ma jeszcze jed­ną niezwykłą właś­ci­wość, o ist­nie­niu której przekonu­je się Louise. Opanowawszy go, doz­na­je pewnej przemi­any: widzi świat w innym niż doty­chczas porząd­ku chrono­log­icznym. Kole­jność zdarzeń przes­ta­je być pow­iązana w nien­aruszal­ny ciąg, w którym to, co przyszłe, nie może poprzedzać przy­czynowo tego, co przeszłe.

Prowadzi to do paradok­sal­nych sytu­acji. Louise wie o pewnych fak­tach, rozu­mie pewne zdarzenia dzię­ki doświad­czeniom, których jeszcze nie miała, ale będą jej udzi­ałem w przyszłoś­ci. Opanowawszy język przy­byszów, poz­na­je cel ich wiz­y­ty, poz­na­je także, jaka czeka ją przyszłość, małżeńst­wo, którego jeszcze nie ma, i jego smut­ny koniec.

Filozoficzne pytania

Arrival to film, który daje szan­sę na głęboką reflek­sję filo­zoficzną nad ludzkim życiem, a przede wszys­tkim – językiem. Czy język rzeczy­wiś­cie w tak diame­tral­ny sposób wpły­wa na nasze postrze­ganie świa­ta? Czy uży­wane słown­ict­wo, struk­tu­ry gra­maty­czne języ­ka pozwala­ją nam odkry­wać i lep­iej rozu­mieć świat, czy też może stanow­ią jedynie przy­dat­ną z prag­maty­cznego punk­tu widzenia for­mę iluzji, pro­jekcji.

Dobór słown­ict­wa rzeczy­wiś­cie może deter­mi­nować naszą per­cepcję zdarzeń. Gdy­by, jak w pewnym momen­cie tłu­maczy Louise, zami­ast naszego języ­ka (który moż­na trak­tować jako pewnego rodza­ju grę) uczyć Hep­topody gry w szachy, każ­da myśl (w kon­wer­sacji z nimi) była­by wyrażona przez pryz­mat takich pojęć jak „opozy­c­ja”, „poraż­ka”, „zwycięst­wo”. Poję­cie współpra­cy było­by nie do pomyśle­nia.

Czy jed­nak porządek cza­su jest jedynie ewolucyjnie utr­waloną i wzmoc­nioną przez nasze uży­cie języ­ka iluzją? Ta fan­tasty­cz­na i niepraw­dopodob­na idea w świecie filo­zofów jest trak­towana poważnie. Czy język, który przeła­mu­je bari­erę cza­su, to dla Louise dar czy przek­leńst­wo? Z jed­nej strony jest ona w stanie zapo­biec świa­towej katas­trofie, dostrze­ga bowiem prawdzi­wy sens wiz­y­ty obcych, z drugiej strony sta­je w obliczu dra­maty­cznych decyzji doty­czą­cych jej pry­wat­nego życia. Poz­na­je Iana i wie, że ich wspól­na ścież­ka skończy się samot­noś­cią i cier­pi­e­niem. Mimo to decy­du­je się na taki los. A może wie, że tak stać się musi, bo nie ma tu miejs­ca na alter­naty­wne wybo­ry?

Uwodzące piękno dźwięku i obrazu

Arrival warto zobaczyć nie tylko dla jego filo­zoficznego ładunku. Film ten to prawdzi­we dzieło sztu­ki – kolekc­ja urzeka­ją­cych dźwięków i obrazów. Co jak­iś czas może­my podzi­wiać sym­bol­iczne sce­ny, takie jak ta, kiedy Louise, sto­jąc przed ogrom­nym Hep­topo­dem, wycią­ga do niego dłoń, niczym Adam wycią­ga­ją­cy rękę do Boga na fresku Michała Anioła. Kadr przed­staw­ia­ją­cy ludzi przed świeżo przy­byłym, potężnym jak skała statkiem kos­micznym przy­wodzi na myśl obraz Indi­an spoglą­da­ją­cych na potężne żaglow­ce zakotwic­zone u brzegów Nowego Świa­ta. Tym i podob­nym obra­zom towarzyszy peł­na głębi i przestrzeni muzy­ka albo cisza, odgłosy kroków, odd­echy.

Film uwodzi nie tylko este­tyką, ale i fan­tasty­cznoś­cią. Mamy poczu­cie hip­no­tyzu­jącej tajem­ni­cy – i film trzy­ma nas w napię­ciu do samego koń­ca. Co czeka nas, Ziemi­an, w obliczu tego kos­micznego spotka­nia? Czy podzie­limy los Indi­an, czy też gwiezd­ni żeglarze przy­wożą nam obiet­nicę lep­szej przyszłoś­ci? Kim są? Po co przy­byli? Postaw­ie­nie tych pytań Hep­topodom jest zadaniem Louis. Jakie uzyskała odpowiedzi? Aby się tego dowiedzieć, obe­jrzyj­cie film!


Artur Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w filo­zofii społecznej, etyce i metae­tyce. Jego pas­je to przyrządzanie smacznych potraw, nau­ka języków obcych (obec­nie węgier­skiego i chińskiego), chodze­nie po górach i gra w piłkę nożną.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Fot.: Kadr z fil­mu Nowy początek


czas: 1 godz. 56 min.
reży­se­ria: Denis Vil­leneuve
sce­nar­iusz: Eric Heis­ser­er
gatunek: thriller, sci-Fi
pro­dukc­ja: USA
pre­miera: 1 wrześ­nia 2016 (świat)

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy