Artykuł Epistemologia Filozofia społeczna

Artur Szutta: Pokora wobec mądrości tabu

Postępowemu człowiekowi naszych czasów może się wydawać, że rozwój moralny polega (między innymi) na przekraczaniu wszelakich tabu, stanowiących pozostałość po prymitywnej przeszłości, w której naszym życiem kierował „dziecięcy” lęk przed tym, co „święte” lub „nieczyste”. Człowiek światły powinien kierować się rozumem, bariery stanowiące owoc irracjonalnego obrazu świata nie powinny zaś ograniczać jego działań. Jednakże czy ten obraz postępu moralnego nie jest zbyt uproszczony?

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2021 nr 2 (38), s. 9–11. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Tabu według oświeconego człowieka

Przez „tabu” będzie­my rozu­mie­li szcze­gól­ny rodzaj zaka­zu, któ­ry powstrzy­mu­je nas przed pew­ne­go rodza­ju dzia­ła­nia­mi (np. zabi­ja­niem innych osób, mówie­niem źle o zmar­łych, urzą­dza­niem dys­ko­tek w świą­ty­niach, zja­da­niem ludzi, pedo­fi­lią czy przed związ­ka­mi kazi­rod­czy­mi) nie dla­te­go, że widzi­my w spo­sób jasny i wyraź­ny racje, dla któ­rych powin­ni­śmy od takich dzia­łań się powstrzy­my­wać, ale z powo­du odczu­wa­nia jakie­goś rodza­ju barie­ry, lęku lub nabożności.

Z per­spek­ty­wy „świa­tłe­go” czło­wie­ka współ­cze­sne­go (nie wszy­scy współ­cze­śni są świa­tły­mi w takim rozu­mie­niu) tego rodza­ju posta­wa może się wyda­wać czymś nie­god­nym homo sapiens. W naszych dzia­ła­niach powin­ni­śmy się bowiem kie­ro­wać przede wszyst­kim rozu­mem, a wszel­kie nie­ro­zum­ne barie­ry powin­ni­śmy prze­ła­my­wać, wyzwa­la­jąc się tym samym z zabo­bo­nów. Tabu to raczej przy­miot ludów pier­wot­nych lub spo­łecz­no­ści „ciem­nych” wie­ków, a nie ludzi żyją­cych w epo­ce nauki.

Eksperyment, którego nie było

Z tej „kry­tycz­nej” per­spek­ty­wy zacho­wa­nie osób prze­strze­ga­ją­cych róż­no­ra­kie tabu moż­na by porów­nać do zacho­wa­nia małp ze słyn­ne­go (choć fik­cyj­ne­go) eks­pe­ry­men­tu. Miał on prze­bie­gać nastę­pu­ją­co. Do klat­ki z pię­cio­ma mał­pa­mi wło­żo­no kiść bana­nów. Za każ­dym razem, kie­dy zwie­rzę­ta rusza­ły w kie­run­ku owo­ców, trak­to­wa­no je sil­nym stru­mie­niem zim­nej wody. Gdy po pew­nym cza­sie nauczy­ły się, że się­ga­nie po owo­ce nie ma sen­su, zaprze­sta­ły dal­szych prób zdo­by­cia bana­nów. Wów­czas wymie­nia­no jed­ną z małp na nową, któ­ra nie mia­ła jesz­cze przy­krych doświad­czeń z zim­ną wodą. Ta, zna­la­zł­szy się w klat­ce, natych­miast pró­bo­wa­ła dobrać się do bananów.

Tym razem to nie zim­na woda, ale pozo­sta­łe mał­py powstrzy­my­wa­ły ją przed reali­za­cją tego dzia­ła­nia, okła­da­jąc ją i krzy­cząc. Gdy już nowa towa­rzysz­ka nie­do­li oswa­ja­ła się z nie­moż­no­ścią zje­dze­nia bana­nów, wymie­nia­no kolej­ną z pierw­szych miesz­ka­nek klat­ki na nową. Sce­na­riusz ten miał powta­rzać się aż do momen­tu, kie­dy wszyst­kie mał­py biją­ce nową współ­lo­ka­tor­kę sta­no­wi­ły zwie­rzę­ta, któ­re nigdy nie zosta­ły potrak­to­wa­ne zim­nym stru­mie­niem wody. Z naszy­mi tabu jest podob­nie: nikt nie wie dla­cze­go, ale wszy­scy ich przestrzegają.

Chęt­nie zgo­dzę się z kry­tycz­ny­mi gło­sa­mi, że nie powin­ni­śmy śle­po powta­rzać sche­ma­tów zacho­wań naszych przod­ków i powin­ni­śmy być bar­dziej ostroż­ni w ule­ga­niu naszym lękom i nie­zro­zu­mia­łym instynk­tom. Z pew­no­ścią nasze zacho­wa­nia i tabu powin­ni­śmy pod­da­wać kry­tycz­ne­mu namy­sło­wi. Nie­mniej czy tego rodza­ju zgo­da powin­na ozna­czać, że sko­ro nie odkry­li­śmy rozu­mo­wych racji dla prze­strze­ga­nia dane­go tabu, to powin­ni­śmy się z nie­go auto­ma­tycz­nie wyzwo­lić? Nakła­niam do więk­szej ostrożności.

Olśnienie

Oto przy­kład pew­nej zasły­sza­nej prze­ze mnie daw­no temu histo­rii (nie mogę, nie­ste­ty, potwier­dzić jej auten­tycz­no­ści), któ­ra mia­ła przy­da­rzyć się pew­ne­mu antro­po­lo­go­wi (zakła­dam, że musiał to być Alfred L. Kro­eber, ojciec mojej ulu­bio­nej pisar­ki Ursu­li Le Guin). Jeden z ostat­nich żyją­cych na wol­no­ści Indian Ame­ry­ki Pół­noc­nej (zapew­ne czło­nek ple­mie­nia Yahi nazy­wa­ją­cy sie­bie ISHI) opro­wa­dzał Kro­ebe­ra po miej­scach, w któ­rych samot­nie prze­żył kil­ka­na­ście lat, odkry­wa­jąc bada­czo­wi tajem­ni­ce minio­ne­go już świa­ta jego ludu.

Pew­ne­go razu zało­ży­li obo­zo­wi­sko w pew­nym odda­le­niu od rze­ki, od któ­rej roz­dzie­la­ła ich pła­ska skal­na powierzch­nia. Za każ­dym razem, kie­dy ISHI szedł do rze­ki po wodę, obcho­dził sze­ro­kim łukiem skal­ny teren. Dla Kro­ebe­ra wyda­wa­ło się to nie­po­trzeb­ną stra­tą cza­su, sam więc, kie­dy była jego kolej, cho­dził po wodę naj­krót­szym odcin­kiem. Zapy­ta­ny o powód nad­kła­da­nia dro­gi India­nin odrzekł, że jest to świę­te miej­sce, miesz­ka­ją tam duchy, któ­re mogą się roz­gnie­wać, jeśli będzie się im zakłó­cać spo­kój. Dla Kro­ebe­ra był to kla­sycz­ny przy­kład tabu. Jako czło­wiek „cywi­li­zo­wa­ny” nie zre­zy­gno­wał więc z korzy­sta­nia ze skró­tu. Pew­ne­go poran­ka jed­nak, nio­sąc wodę do obo­zo­wi­ska, badacz pośli­zgnął się (nocą bowiem nie­co mży­ło), raniąc się w nogę. W tym momen­cie doznał olśnie­nia. Zacho­wa­nie ISHI, choć moty­wo­wa­ne zabo­bon­nym lękiem, oka­za­ło się cał­ko­wi­cie racjonalne.

Racjo­nal­ne było nie tyl­ko uni­ka­nie śli­skiej powierzch­ni, kie­dy ta była mokra, ale cał­ko­wi­te jej omi­ja­nie, któ­re nie­ja­ko było zagwa­ran­to­wa­ne przez odczu­wa­nie naboż­ne­go lęku przed choć­by przy­pad­ko­wym wej­ściem na miej­sce poten­cjal­ne­go zagro­że­nia. Kie­ru­jąc się jedy­nie rozu­mem, może­my trzy­mać się z dala od śli­skiej powierzch­ni ska­ły, kie­dy ta jest mokra, ale też może­my decy­do­wać się na cho­dze­nie po niej, kie­dy jest sucha. Taka stra­te­gia jed­nak ze sta­ty­stycz­ne­go punk­tu widze­nia nie chro­ni sku­tecz­nie przed ryzy­kiem upad­ku. Może się bowiem zda­rzyć, że w wyni­ku pośpie­chu, roz­tar­gnie­nia będzie­my ryzy­ko­wać i w koń­cu kie­dyś (jeśli uwzględ­ni­my całą popu­la­cję ludzi) ktoś zła­mie lub zwich­nie sobie nogę wcho­dząc na śli­ską ska­łę. Kie­ru­ją­cy się zaś tabu India­nie – nigdy.

Oceniając Marka i Julię

Współ­cze­śni filo­zo­fo­wie (przy­naj­mniej nie­któ­rzy) zda­ją się jed­nak mieć ten­den­cję do myśle­nia, że dziś, przy­naj­mniej w nie­któ­rych przy­pad­kach, dys­po­nu­je­my już peł­nym rozu­mie­niem naszych zacho­wań, zatem dal­sze trwa­nie przy pew­nych zaka­zach jest nie­ra­cjo­nal­ne. Oto przy­kład eks­pe­ry­men­tu psy­cho­lo­ga moral­no­ści Jona­tha­na Haid­ta. Bada­nym oso­bom przed­sta­wia­no histo­rię mło­de­go rodzeń­stwa, Mar­ka i Julii. Pew­ne­go razu wybie­ra­ją się oni do dom­ku na opusz­czo­nej pla­ży. Póź­ną nocą zaczy­na im się nudzić i wpa­da­ją na pomysł, że mogą sobie umi­lić czas, upra­wia­jąc seks. Zgod­nie z przed­sta­wio­ną histo­rią jest to obo­pól­na wol­na decy­zja rodzeń­stwa; sto­su­ją „podwój­ne zabez­pie­cze­nie”, a samo doświad­cze­nie oka­zu­je się dla nich przy­jem­ne. Jed­no­cze­śnie obie­cu­ją sobie, że nigdy go nie powtó­rzą ani też niko­mu nie będą opo­wia­dać o tym, co mię­dzy nimi zaszło w dom­ku na plaży.

Więk­szość bada­nych oce­ni­ło ich kazi­rod­czy sto­su­nek jako coś moral­nie nie­do­pusz­czal­ne­go (mogli­by­śmy powie­dzieć: tabu), choć zda­niem auto­rów eks­pe­ry­men­tu nie mie­li ku temu żad­nych racjo­nal­nych pod­staw (patrz wza­jem­na zgo­da, przy­jem­ność i wyklu­cze­nie moż­li­wo­ści poczę­cia dziec­ka). Nega­tyw­na reak­cja bada­nych zosta­ła uzna­na za wynik dzia­ła­nia sztyw­nych, uwa­run­ko­wa­nych ewo­lu­cyj­nie emo­cji (któ­re nie­wąt­pli­wie leżą u pod­staw przy­naj­mniej nie­któ­rych tabu). Ewo­lu­cja „nie prze­wi­dzia­ła”, że poja­wią się sku­tecz­ne środ­ki anty­kon­cep­cyj­ne, więc nadal pro­gra­mu­je nas na uni­ka­nie kazi­rod­czych sto­sun­ków. Uwzględ­niw­szy ist­nie­nie sku­tecz­nych środ­ków anty­kon­cep­cyj­nych, zda­niem Heid­ta i jego kole­gów, dal­sze kie­ro­wa­nie się emo­cja­mi w oce­nie dzia­ła­nia Mar­ka i Julii jest nieracjonalne.

Postę­po­wy współ­cze­sny czło­wiek, wspo­mnia­ny na począt­ku arty­ku­łu, mógł­by powie­dzieć, że przy­naj­mniej w tym przy­pad­ku powin­ni­śmy zarzu­cić prze­strze­ga­nie tabu, bo prze­cież wie­my, że żad­ne zło w dzia­ła­niu Mar­ka i Julii nie mia­ło miej­sca. Czy aby na pew­no? Czy wszel­kie moż­li­we zło, jakie mogło się wyda­rzyć w dom­ku na pla­ży, to nie­po­żą­da­na cią­ża lub gwałt? Czy nie moż­na tu mówić o innych nie­po­żą­da­nych kon­se­kwen­cjach prze­ła­ma­nia tabu? Zosta­wiam was, moi dro­dzy, z tym pyta­niem bez odpowiedzi.

Cnota pokory poznawczej

Zakoń­czę jed­nak pew­nym ostroż­nym wnio­skiem. W pozna­wa­niu świa­ta zawsze jeste­śmy w dro­dze, a nasze dzi­siej­sze odpo­wie­dzi pra­wie nigdy nie są osta­tecz­ne. Następ­ne poko­le­nia mogą dojść do głęb­sze­go rozu­mie­nia ludz­kiej kon­dy­cji, olśnie­nia podob­ne­go do tego, jakie było udzia­łem Kro­ebe­ra; mogą uznać, że za naszy­mi reak­cja­mi kry­ją się głęb­sze przy­czy­ny („mądrość” będą­ca efek­tem ewo­lu­cji lub dłu­gich doświad­czeń wie­lu poko­leń naszych przod­ków), któ­re zosta­ły dziś zapo­mnia­ne. Dla­te­go też pro­po­nu­ję wię­cej poko­ry poznaw­czej, tak­że wobec naszych tabu. Poko­ra poznaw­cza jest cnotą.


Artur Szut­ta – filo­zof, pra­cow­nik Uni­wer­sy­te­tu Gdań­skie­go, spe­cja­li­zu­je się w filo­zo­fii spo­łecz­nej, ety­ce i meta­ety­ce. Jego pasje to przy­rzą­dza­nie smacz­nych potraw, nauka języ­ków obcych (obec­nie węgier­skie­go i chiń­skie­go), cho­dze­nie po górach i gra w pił­kę nożną.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Nata­lia Biesiada-Myszak

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy