Artykuł Eksperymenty myślowe Etyka

Artur Szutta: Republika Bezhejtu i Lajklonii

Jednym z najważniejszych problemów związanych z wolnością słowa jest kwestia stosownych granic tej wolności oraz sankcji za przekroczenie tych granic. Zachętą do głębszej refleksji nad tą kwestią jest eksperyment, który możemy nazwać „Republika Bezhejtu i Lajklonii”.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2015 nr 3, s. 42–43. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Nowa ustawa

Nie mogąc wyko­rze­nić w spo­łe­czeń­stwie uprze­dzeń, kse­no­fo­bii oraz wyklu­cza­nia róż­nych grup spo­łecz­nych, par­la­ment Repu­bli­ki Bez­hej­tu i Laj­klo­nii we współ­pra­cy z pre­zy­den­tem opra­co­wał w koń­cu tzw. usta­wy uprzej­me­go sło­wa. Dzię­ki nim miesz­kań­cy Bez­hej­tu i Laj­klo­nii mie­li cie­szyć się nie tyl­ko wol­nym sło­wem, ale też ochro­ną przed wszel­ki­mi for­ma­mi opresji.

Sens tych ustaw spro­wa­dzał się do zaka­zu uży­wa­nia zwro­tów lub gestów obraź­li­wych, poni­ża­ją­cych lub przed­sta­wia­ją­cych jakie­kol­wiek gru­py spo­łecz­ne lub jed­nost­ki jako gor­sze lub upo­śle­dzo­ne wzglę­dem innych. Usta­wo­daw­cy mie­li też nadzie­ję, że pod­da­wa­ne dotąd opre­sji mniej­szo­ści poczu­ją się pew­niej w sfe­rze publicz­nej, a ich przed­sta­wi­cie­le czę­ściej i odważ­niej będą uczest­ni­czyć w publicz­nych deba­tach. Czy­li w pew­nym sen­sie usta­wy te mia­ły rów­nież posze­rzyć wol­ność sło­wa w społeczeństwie.

Pozytywne efekty

Rząd repu­bli­ki zadbał o kam­pa­nię infor­ma­cyj­ną i edu­ka­cyj­ną doty­czą­cą nowe­go pra­wo­daw­stwa. Wpro­wa­dzo­no w szko­łach i na uni­wer­sy­te­tach zaję­cia uwraż­li­wia­ją­ce uczen­ni­ce i uczniów, stu­den­tów i stu­dent­ki na akty sym­bo­licz­nej prze­mo­cy. Zaczę­to wyda­wać porad­ni­ki dla osób, któ­re jesz­cze nie nauczy­ły się uni­kać obraź­li­wych słów. W pro­gra­mach tele­wi­zyj­nych znaw­cy tema­tu poda­wa­li przy­kła­dy nowych słów, któ­ry­mi moż­na było zastą­pić sło­wa obraź­li­we. W Repu­bli­ce Bez­hej­tu i Laj­klo­nii nasta­ły nowe cza­sy rów­no­ści i wol­no­ści. Cho­ciaż, jeśli wie­rzyć donie­sie­niom nie­któ­rych (głów­nie opo­zy­cyj­nych) gazet, nie wszy­scy byli zadowoleni.

Niepożądane konsekwencje

Pośród absur­dal­nych kon­se­kwen­cji obo­wią­zy­wa­nia nowych ustaw wymie­nio­no (mię­dzy inny­mi) takie przypadki:

1. Powo­ła­no spe­cjal­ną komi­sję, któ­ra mia­ła prze­ba­dać słow­nik bez­hej­toń­ski i oka­za­ło się, że roi się w nim od słów, któ­re są obraź­li­we lub poten­cjal­nie obraź­li­we. Jed­ną z ofiar sta­ło się sło­wo „czło­wiek”, ponie­waż jest rodza­ju męskie­go i wyklu­cza ze zbio­ru ludzi wszyst­kich poza męż­czy­zna­mi. Posta­no­wio­no zatem usu­nąć sło­wo „czło­wiek” i zastą­pić je sło­wem „oso­ba”, przy­naj­mniej do cza­su, kie­dy spe­cjal­nie powo­ła­na komi­sja opra­cu­je nowe kate­go­rie słów neu­tral­nych wzglę­dem płci.

2. Na pew­nej uczel­ni zaję­cia z „burzy mózgów” zastą­pio­no zaję­cia­mi z „prysz­ni­ca pomy­słów”, aby nie ura­zić osób cho­rych na epilepsję.

3. W cią­gu roku zaka­za­no dzia­łal­no­ści arty­stycz­nej poło­wie komi­ków i saty­ry­ków Repu­bli­ki Bez­hej­tu i Laj­klo­nii. Dru­ga poło­wa – ci, któ­rzy chcie­li prze­strze­gać nowe­go pra­wa – musia­ła zmie­nić zawód z powo­du bra­ku chęt­nych do oglą­da­nia ich występów.

4. W lidze lek­ko­atle­tycz­nej uni­wer­sy­te­tów zaka­za­no nad­mier­ne­go oka­zy­wa­nia rado­ści ze zwy­cię­stwa, aby nie upo­ka­rzać tych, któ­rzy prze­gra­li zawo­dy. Sędzia zdys­kwa­li­fi­ko­wał zwy­cię­ską szta­fe­tę z pew­nej uczel­ni za to, że jeden z jej bie­ga­czy wzniósł palec ku nie­bu w geście podzię­ko­wa­nia za zwycięstwo.

5. Sied­mio­let­niej dziew­czyn­ce naka­za­no w szko­le usu­nąć z napi­sa­ne­go przez nią wier­sza sło­wo Bóg, aby tym sło­wem nie ura­zi­ła osób nie­wie­rzą­cych w Boga.

6. Mer pew­ne­go mia­stecz­ka nie wydał pozwo­le­nia na corocz­ny marsz bożo­na­ro­dze­nio­wy, aby nie ranić uczuć ate­istów oraz wyznaw­ców innych religii.

7. Pew­ną lice­alist­kę zawie­szo­no w pra­wach ucznia za to, że zare­ago­wa­ła na kich­nię­cie kole­żan­ki sło­wa­mi „na zdro­wie” (w języ­ku bez­hej­toń­skim dosłow­nie brzmi to „bądź błogosławiona”).

Debata

Poja­wi­ły się też gło­sy, że usta­wy są sto­so­wa­ne wybiór­czo, czę­sto przy­my­ka się oko na uży­wa­nie słów, któ­re ranią przed­sta­wi­cie­li okre­ślo­nych grup, zaś nad­gor­li­wie przed­sta­wi­cie­li tych grup oskar­ża się o łama­nie ustaw. Inni kry­ty­cy zwra­ca­li uwa­gę, że usta­wy pro­wa­dzą do para­li­żu deba­ty spo­łecz­nej. Ludzie boją się mówić, co myślą, szcze­gól­nie jeśli nie zga­dza­ją się z domi­nu­ją­cą ide­olo­gią. Nikt nie wie, czy to, co wypo­wia­da­ją­ce­mu sło­wa nie wyda­je się żad­ną mia­rą obraź­li­we, nie zosta­nie zin­ter­pre­to­wa­ne jako opre­syw­ne, w wyni­ku cze­go oso­ba ta stra­ci pra­cę, zosta­nie zawie­szo­na w szko­le albo ponie­sie inne przy­kre kon­se­kwen­cje praw­ne swo­jej „opre­syw­no­ści”. W odpo­wie­dzi na tę kry­ty­kę, zwo­len­ni­cy ustaw uprzej­me­go sło­wa argu­men­to­wa­li, że przy­kła­dy nad­uży­cia ustaw są rzad­kie, że jej pozy­tyw­ne skut­ki przeważają.

Raport ambasadora

Deba­tę obser­wo­wał amba­sa­dor Sąsied­nie­go Kra­ju, wysła­ny do Repu­bli­ki Bez­hej­tu i Laj­klo­nii, aby przy­go­to­wać odpo­wied­ni raport na temat ustaw uprzej­me­go sło­wa. Raport ten miał pomóc pre­zy­den­to­wi Sąsied­nie­go Kra­ju w pod­ję­ciu decy­zji, czy i tam wpro­wa­dzić podob­ne usta­wy zaka­zu­ją­ce uży­wa­nia obraź­li­wych słów, czy raczej zacho­wać dotych­cza­so­wy stan praw­ny, dopusz­cza­ją­cy sze­ro­ki zakres wol­no­ści sło­wa, z pra­wem do wyśmie­wa­nia włącz­nie. Nota­be­ne, nie­daw­no w Sąsied­nim Kra­ju doszło do ter­ro­ry­stycz­ne­go zama­chu na redak­cję tygo­dni­ka „Kupa Śmie­chu”, któ­ry publi­ko­wał rysun­ki ośmie­sza­ją­ce wyznaw­ców pew­nej reli­gii. Załóż­my, Dro­dzy Czy­tel­ni­cy, że to wy jeste­ście na miej­scu wspo­mnia­ne­go amba­sa­do­ra. Jaką radę dali­by­ście swo­je­mu prezydentowi?


Artur Szut­ta – Filo­zof, pra­cow­nik Uni­wer­sy­te­tu Gdań­skie­go, spe­cja­li­zu­je się w filo­zo­fii spo­łecz­nej, ety­ce i meta­ety­ce. Jego pasje to przy­rzą­dza­nie smacz­nych potraw, nauka języ­ków obcych (obec­nie węgier­skie­go), cho­dze­nie po górach i gra w pił­kę nożną.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 1 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy