Artykuł Filozofia języka

Artur Szutta: Zagadka języka

Dlaczego język tak fascynuje filozofów? Co jest w nim takiego, że stał się przedmiotem analiz i dyskusji najwybitniejszych umysłów? Na te pytania można sformułować proste odpowiedzi, np. że język jest tajemniczy, że jest ważnym narzędziem, bez którego nasz rozwój cywilizacyjny, wiedza, praktyki społeczne nie byłyby możliwe. Można też podjąć się próby pokazania fascynującej zagadkowości języka. Do tego potrzebna jest jedynie odpowiednia perspektywa.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 5 (23), s. 6–8. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Zagadkowe dźwięki

Niech każdy z czytel­ników i czytel­niczek wyobrazi sobie, że jest istotą z obcej plan­e­ty. Istotą, która od początków swo­jego ist­nienia była sama, jed­nak mimo samot­nej egzys­tencji ma niezwyk­le rozwinięte zdol­noś­ci obserwacji i racjon­al­nego myśle­nia. Wyobraź­cie sobie dalej, że jakimś niezrozu­mi­ałym zbiegiem okolicznoś­ci wylą­dowal­iś­cie (każdy z osob­na) na Zie­mi, na której spo­tyka­cie grup­kę filo­zofów (oczy­wiś­cie jeszcze tego nie wiecie) dysku­tu­ją­cych nad jakimś ważkim filo­zoficznym zagad­nie­niem.

Jak z waszej (istot z innej plan­e­ty) per­spek­ty­wy może jaw­ić się takie spotkanie ludzi? Wędru­ją pośród wielkiego parku, cza­sa­mi przys­ta­ją w miejs­cu, tworząc mały krąg, i żywo gestyku­lu­ją, wyt­warza­jąc jed­nocześnie serie dźwięków. Zważy­wszy, że sami nigdy nie uży­wal­iś­cie języ­ka (nie było takiej potrze­by, nie licząc może jakiejś formy pry­wat­nego myśle­nia w pier­wszej oso­bie), jak prezen­towały­by się wam zasłyszane (zakładamy, że macie jak­iś słuch) dźwię­ki? Z początku były­by to zapewne jedynie jakieś syki, pis­ki, mlaśnię­cia, stu­ki. Różniły­by się one wysokoś­cią tonu, natęże­niem, szy­bkoś­cią itp. Po pewnym cza­sie jed­nak (przy­pom­i­nam, że macie dar obserwacji i przenikli­wego myśle­nia) dostrzeglibyś­cie, że te dźwię­ki są jakoś uporząd­kowane – podob­ne lub iden­ty­czne serie pow­tarza­ją się reg­u­larnie.

Obok dźwięków być może moglibyś­cie zaob­ser­wować jakieś inne zjawiska, np. specy­ficzne postawy ciał obser­wowanych ludzi, gesty, gry­masy twarzy. Być może także rysowal­i­by oni po zie­mi jakieś ksz­tał­ty za pomocą kija albo jakieś kres­ki na małych białych płaszczyz­nach. Te również charak­tery­zowały­by się jakąś reg­u­larnoś­cią. Najwyraźniej wszys­tkie te dźwię­ki, ruchy i ksz­tał­ty zaw­ier­a­ją w sobie coś, co dla was jeszcze nie jest widoczne (zrozu­mi­ałe), a dla ludzi jak najbardziej takie jest.

Ukryty przekaz

Czy obser­wowana przez was sytu­ac­ja nie była­by fas­cynu­jącą zagad­ką? Jakie pyta­nia (albo ich poza­językowe odpowied­ni­ki) przeszły­by przez wasze umysły? Czyż pier­wsze z nich nie brzmi­ało­by: co takiego za pomocą tych dźwięków i ksz­tałtów ludzie sobie przekazu­ją?

Załóżmy ter­az, że po pewnym cza­sie udało wam się wejść z ludź­mi w inter­akcję i ter­az swo­je dźwię­ki (jakieś cią­gi kre­sek na papierze) kieru­ją ku wam. Czy nie odkrylibyś­cie, że za ich pomocą wyraża­ją swo­je myśli, emoc­je, intenc­je i inne jeszcze stany men­talne? Czy nie zas­tanow­iło­by was, jak to możli­we, że te nieob­ser­wowalne, zamknięte dla waszych oczu ludzkie umysły są w stanie za pomocą dźwięków, gestów, kre­sek i kropek porozu­miewać się z inny­mi ludzki­mi umysła­mi, a w pewnym momen­cie być może także z wami?

Wyobraże­nie sobie pier­wszego momen­tu, w którym zaczęlibyś­cie rozu­mieć, co się do was mówi, nie powin­no być także trudne (przy­na­jm­niej dla tych z was, którzy uczyli się kiedyś jakiegoś języ­ka obcego). Niezrozu­mi­ały i z początku nierozpoz­nawal­ny dźwięk sta­je się dla was rozpoz­nawal­ny. Np. nii­idzszminzy sta­je się dla was ni dziao sze­ma mindzy?, aby po pewnym cza­sie odsłonić swo­je znacze­nie – „jak masz na imię?”. Czy dla isto­ty z innej plan­e­ty (która nigdy nie musi­ała się komu­nikować z kimkol­wiek innym) takie odkrycie nie było­by szoku­jące?

Znaczenie

Czym jest to odsła­ni­a­jące się znacze­nie? Czy jest to jak­iś wewnętrzny obraz myśli? Jakieś wewnętrzne przed­staw­ie­nie? Jak ono wyglą­da? Czy każdy człowiek ma taki sam wewnętrzny obraz, gdy uży­wa tego samego słowa? Kiedy słyszymy słowo „morze”, oczom naszego umysłu może się odsła­ni­ać obraz fal aż po hory­zont. Słysząc „trójkąt”, przed­staw­iamy sobie fig­urę o trzech bokach, ale jakie wyobraże­nie jest naszym udzi­ałem na dźwięk słowa „dwus­tubok” albo „dwieś­cie”?
Skąd pewność, że dane słowo ma takie samo znacze­nie dla każdego? Czy słowo „emi­grant” znaczy to samo dla przy­bysza z Afry­ki, entuz­jasty­cznie wita­jącego go mieszkań­ca Europy i jego już mniej entuz­jasty­cznego sąsi­a­da? Jeśli każdy co innego ma na myśli, uży­wa­jąc danego słowa, to czy nie jest tak, że przy­na­jm­niej cza­sa­mi jego znaczeń jest tyle, ile użytkown­ików języ­ka (bo każdy prze­cież nieco inaczej rozu­mie dane słowo)?

Wielość języków?

Sprawa jeszcze bardziej się kom­p­liku­je, gdy weźmiemy pod uwagę, że różni
ludzie uży­wa­ją różnych języków (pol­skiego, ang­iel­skiego, hisz­pańskiego). Owszem, częs­to moż­na z łat­woś­cią przetłu­maczyć wypowiedzi z jed­nego języ­ka na inny, ale cza­sa­mi (wiedzą o tym ci, którzy są biegli w przy­na­jm­niej dwóch językach) wyraże­nie w języku pol­skim, np. „taki sam”, nie odd­a­je ide­al­nie tego samego znaczenia, co będące jego odpowied­nikiem „the same” w języku ang­iel­skim.
Jeśli jed­nak znaczenia słów są dla różnych osób różne i w pewnym sen­sie każdy człowiek mówi nieco innym językiem, to w jaki sposób możli­wa jest między ludź­mi komu­nikac­ja i porozu­mie­nie? Jak możli­we sta­je się tłu­macze­nie lit­er­atu­ry, filmów, wypowiedzi poli­tyków?

Więcej zagadek

Język, a właś­ci­wie języ­ki (sko­ro powiedzieliśmy sobie, że jest ich wiele) skry­wa­ją jed­nak znacznie więcej zagadek. Jed­ną z nich jest ich reg­u­larność, czyli to, że posi­ada­ją dającą się anal­i­zować (w miarę) reg­u­larną struk­turę oraz reguły uży­cia słów, mimo że nikt – przy­na­jm­niej jest tak w przy­pad­ku języków nat­u­ral­nych – języ­ka nie pro­jek­tował. Co więcej, zda­nia wyrażone w języku są ze sobą pow­iązane w związ­ki log­iczne. Zna­jąc kil­ka zdań prawdzi­wych, może­my wnioskować o prawdzi­woś­ci kole­jnych zdań. Ze szczątków infor­ma­cji (np. his­to­rycznych źródeł) może­my domyślić się, właśnie dzię­ki log­icznym pow­iązan­iom pomiędzy zda­ni­a­mi, wielu kole­jnych fak­tów. Tajem­nic­zość struk­tu­ry języ­ka potęgu­je także to, że to właśnie na pod­staw­ie wiedzy na jej tem­at byliśmy w stanie stworzyć kom­put­ery i całą dziedz­inę teleko­mu­nikacji, a także sztuczną inteligencję. Czy zatem język czyni nas isto­ta­mi myślą­cy­mi, czy zbu­dowanie maszyny, która posługu­je się językiem (przy­na­jm­niej na poziomie reguł jego uży­cia i relacji log­icznych), oznacza zbu­dowanie isto­ty myślącej?

Powody praktyczne

Fenomen języ­ka jest nie tylko zagad­kowy, ale także ma doniosłe dla nas kon­sek­wenc­je prak­ty­czne. Od naszej zna­jo­moś­ci reguł języ­ka, jakoś­ci naszej reflek­sji nad językiem zależy także jakość jego przez nas uży­cia, skuteczność w porozu­miewa­niu się z inny­mi ludź­mi, jakość samego myśle­nia. Zna­jo­mość tych reguł może także nas uchronić przed manip­u­lacją ze strony zep­su­tych poli­tyków czy nieety­cznych uczest­ników rynku. Tak więc warto dokony­wać reflek­sji nad językiem, szczegól­nie tej filo­zoficznej – a przy­toc­zone w tym ese­ju powody to jedynie czubek góry lodowej. Zaraz, zaraz – w jakim sen­sie? Co to za dzi­wne wyraże­nie językowe? Nie wszys­tko naraz, moi drodzy kos­mi­ci!


Artur Szut­ta – Filo­zof, pra­cown­ik Uni­w­er­syte­tu Gdańskiego, spec­jal­izu­je się w filo­zofii społecznej, etyce i metae­tyce. Jego pas­je to przyrządzanie smacznych potraw, nau­ka języków obcych (obec­nie węgier­skiego i chińskiego), chodze­nie po górach i gra w piłkę nożną.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Moni­ka Try­puz

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy