Artykuł Filozofia języka

Artur Szutta: Zagadka języka

Dlaczego język tak fascynuje filozofów? Co jest w nim takiego, że stał się przedmiotem analiz i dyskusji najwybitniejszych umysłów? Na te pytania można sformułować proste odpowiedzi, np. że język jest tajemniczy, że jest ważnym narzędziem, bez którego nasz rozwój cywilizacyjny, wiedza, praktyki społeczne nie byłyby możliwe. Można też podjąć się próby pokazania fascynującej zagadkowości języka. Do tego potrzebna jest jedynie odpowiednia perspektywa.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2018 nr 5 (23), s. 6–8. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Zagadkowe dźwięki

Niech każdy z czytelników i czytelniczek wyobrazi sobie, że jest istotą z obcej planety. Istotą, która od początków swojego istnienia była sama, jednak mimo samotnej egzystencji ma niezwykle rozwinięte zdolności obserwacji i racjonalnego myślenia. Wyobraźcie sobie dalej, że jakimś niezrozumiałym zbiegiem okoliczności wylądowaliście (każdy z osobna) na Ziemi, na której spotykacie grupkę filozofów (oczywiście jeszcze tego nie wiecie) dyskutujących nad jakimś ważkim filozoficznym zagadnieniem.

Jak z waszej (istot z innej planety) perspektywy może jawić się takie spotkanie ludzi? Wędrują pośród wielkiego parku, czasami przystają w miejscu, tworząc mały krąg, i żywo gestykulują, wytwarzając jednocześnie serie dźwięków. Zważywszy, że sami nigdy nie używaliście języka (nie było takiej potrzeby, nie licząc może jakiejś formy prywatnego myślenia w pierwszej osobie), jak prezentowałyby się wam zasłyszane (zakładamy, że macie jakiś słuch) dźwięki? Z początku byłyby to zapewne jedynie jakieś syki, piski, mlaśnięcia, stuki. Różniłyby się one wysokością tonu, natężeniem, szybkością itp. Po pewnym czasie jednak (przypominam, że macie dar obserwacji i przenikliwego myślenia) dostrzeglibyście, że te dźwięki są jakoś uporządkowane – podobne lub identyczne serie powtarzają się regularnie.

Obok dźwięków być może moglibyście zaobserwować jakieś inne zjawiska, np. specyficzne postawy ciał obserwowanych ludzi, gesty, grymasy twarzy. Być może także rysowaliby oni po ziemi jakieś kształty za pomocą kija albo jakieś kreski na małych białych płaszczyznach. Te również charakteryzowałyby się jakąś regularnością. Najwyraźniej wszystkie te dźwięki, ruchy i kształty zawierają w sobie coś, co dla was jeszcze nie jest widoczne (zrozumiałe), a dla ludzi jak najbardziej takie jest.

Ukryty przekaz

Czy obserwowana przez was sytuacja nie byłaby fascynującą zagadką? Jakie pytania (albo ich pozajęzykowe odpowiedniki) przeszłyby przez wasze umysły? Czyż pierwsze z nich nie brzmiałoby: co takiego za pomocą tych dźwięków i kształtów ludzie sobie przekazują?

Załóżmy teraz, że po pewnym czasie udało wam się wejść z ludźmi w interakcję i teraz swoje dźwięki (jakieś ciągi kresek na papierze) kierują ku wam. Czy nie odkrylibyście, że za ich pomocą wyrażają swoje myśli, emocje, intencje i inne jeszcze stany mentalne? Czy nie zastanowiłoby was, jak to możliwe, że te nieobserwowalne, zamknięte dla waszych oczu ludzkie umysły są w stanie za pomocą dźwięków, gestów, kresek i kropek porozumiewać się z innymi ludzkimi umysłami, a w pewnym momencie być może także z wami?

Wyobrażenie sobie pierwszego momentu, w którym zaczęlibyście rozumieć, co się do was mówi, nie powinno być także trudne (przynajmniej dla tych z was, którzy uczyli się kiedyś jakiegoś języka obcego). Niezrozumiały i z początku nierozpoznawalny dźwięk staje się dla was rozpoznawalny. Np. niiidzszminzy staje się dla was ni dziao szema mindzy?, aby po pewnym czasie odsłonić swoje znaczenie – „jak masz na imię?”. Czy dla istoty z innej planety (która nigdy nie musiała się komunikować z kimkolwiek innym) takie odkrycie nie byłoby szokujące?

Znaczenie

Czym jest to odsłaniające się znaczenie? Czy jest to jakiś wewnętrzny obraz myśli? Jakieś wewnętrzne przedstawienie? Jak ono wygląda? Czy każdy człowiek ma taki sam wewnętrzny obraz, gdy używa tego samego słowa? Kiedy słyszymy słowo „morze”, oczom naszego umysłu może się odsłaniać obraz fal aż po horyzont. Słysząc „trójkąt”, przedstawiamy sobie figurę o trzech bokach, ale jakie wyobrażenie jest naszym udziałem na dźwięk słowa „dwustubok” albo „dwieście”?
Skąd pewność, że dane słowo ma takie samo znaczenie dla każdego? Czy słowo „emigrant” znaczy to samo dla przybysza z Afryki, entuzjastycznie witającego go mieszkańca Europy i jego już mniej entuzjastycznego sąsiada? Jeśli każdy co innego ma na myśli, używając danego słowa, to czy nie jest tak, że przynajmniej czasami jego znaczeń jest tyle, ile użytkowników języka (bo każdy przecież nieco inaczej rozumie dane słowo)?

Wielość języków?

Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy weźmiemy pod uwagę, że różni
ludzie używają różnych języków (polskiego, angielskiego, hiszpańskiego). Owszem, często można z łatwością przetłumaczyć wypowiedzi z jednego języka na inny, ale czasami (wiedzą o tym ci, którzy są biegli w przynajmniej dwóch językach) wyrażenie w języku polskim, np. „taki sam”, nie oddaje idealnie tego samego znaczenia, co będące jego odpowiednikiem „the same” w języku angielskim.
Jeśli jednak znaczenia słów są dla różnych osób różne i w pewnym sensie każdy człowiek mówi nieco innym językiem, to w jaki sposób możliwa jest między ludźmi komunikacja i porozumienie? Jak możliwe staje się tłumaczenie literatury, filmów, wypowiedzi polityków?

Więcej zagadek

Język, a właściwie języki (skoro powiedzieliśmy sobie, że jest ich wiele) skrywają jednak znacznie więcej zagadek. Jedną z nich jest ich regularność, czyli to, że posiadają dającą się analizować (w miarę) regularną strukturę oraz reguły użycia słów, mimo że nikt – przynajmniej jest tak w przypadku języków naturalnych – języka nie projektował. Co więcej, zdania wyrażone w języku są ze sobą powiązane w związki logiczne. Znając kilka zdań prawdziwych, możemy wnioskować o prawdziwości kolejnych zdań. Ze szczątków informacji (np. historycznych źródeł) możemy domyślić się, właśnie dzięki logicznym powiązaniom pomiędzy zdaniami, wielu kolejnych faktów. Tajemniczość struktury języka potęguje także to, że to właśnie na podstawie wiedzy na jej temat byliśmy w stanie stworzyć komputery i całą dziedzinę telekomunikacji, a także sztuczną inteligencję. Czy zatem język czyni nas istotami myślącymi, czy zbudowanie maszyny, która posługuje się językiem (przynajmniej na poziomie reguł jego użycia i relacji logicznych), oznacza zbudowanie istoty myślącej?

Powody praktyczne

Fenomen języka jest nie tylko zagadkowy, ale także ma doniosłe dla nas konsekwencje praktyczne. Od naszej znajomości reguł języka, jakości naszej refleksji nad językiem zależy także jakość jego przez nas użycia, skuteczność w porozumiewaniu się z innymi ludźmi, jakość samego myślenia. Znajomość tych reguł może także nas uchronić przed manipulacją ze strony zepsutych polityków czy nieetycznych uczestników rynku. Tak więc warto dokonywać refleksji nad językiem, szczególnie tej filozoficznej – a przytoczone w tym eseju powody to jedynie czubek góry lodowej. Zaraz, zaraz – w jakim sensie? Co to za dziwne wyrażenie językowe? Nie wszystko naraz, moi drodzy kosmici!


Artur Szutta – filozof, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, specjalizuje się w filozofii społecznej, etyce i metaetyce. Jego pasje to przyrządzanie smacznych potraw, nauka języków obcych (obecnie węgierskiego i chińskiego), chodzenie po górach i gra w piłkę nożną.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.

Ilustracja: Monika Trypuz

Najnowszy numer można nabyć od 4 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować