Epistemologia Filozofia języka Filozofia nauki Filozofia umysłu

Bartosz Kośny: Świadomość uwięziona

Mam złe wieści: znajdujesz się w klatce! Niestety nie mogę Cię uwolnić, bo sam również jestem zamknięty. Na domiar złego świat składa się z samych klatek. Według pesymistycznych filozofów nigdy się nie spotkamy, ale pewien Austriak znalazł na to jeden sprytny sposób (zobacz jaki).

Nakierowanie ku rzeczom

Zanim wyja­śnię, o co wła­ści­wie cho­dzi w powyż­szym wstę­pie, muszę powie­dzieć kil­ka słów o świa­do­mo­ści. Żyją­cy w XIX wie­ku filo­zof i jeden z pierw­szych psy­cho­lo­gów Franz Bren­ta­no zauwa­żył, że każ­dy świa­do­my akt cechu­je się inten­cjo­nal­no­ścią, czy­li nakie­ro­wa­niem na coś. Kie­dy myślę o jabł­ku spa­da­ją­cym na gło­wę New­to­na, kie­dy spo­strze­gam jabł­ko na sto­le albo gdy czu­ję smak jabł­ka, to w każ­dym z tych wypad­ków moja świa­do­mość jest na jabł­ko nakie­ro­wa­na. Nie ist­nie­ją puste akty świa­do­mo­ści, albo­wiem ta zawsze zwra­ca się ku cze­muś. Owe coś nazy­wa­my przed­mio­tem lub obiek­tem świa­do­mo­ści. Może to być dowol­na rzecz mate­rial­na, zda­rze­nie, sło­wo, teo­ria nauko­wa itd.

Nale­ży dodać, że skie­ro­wa­nie świa­do­mo­ści na przed­miot może odby­wać się w języ­ku (oczy­wi­ście u ludzi, pomiń­my w tych roz­wa­ża­niach inne gatun­ki). Gdy więc obiek­tem mojej świa­do­mo­ści sta­je się ten kon­kret­ny owoc, jako Polak nazy­wam go jabł­kiem. To dzia­ła rów­nież w dru­gą stro­nę i ktoś może nakie­ro­wać moją świa­do­mość na dany przed­miot uży­wa­jąc jego nazwy.

Problem z abstrakcjami

W przy­pad­ku poje­dyn­czych obiek­tów mate­rial­nych spra­wa wyda­je się pro­sta. Kom­pli­ka­cje poja­wia­ją się na wyż­szym pozio­mie abs­trak­cji, gdy mowa o spra­wach takich jak twier­dze­nia mate­ma­tycz­ne, idee poli­tycz­ne albo zja­wi­ska kwan­to­we. Gdy mówię atom, to na co nakie­ro­wu­ję moje­go roz­mów­cę? Czy jego myśl powę­dru­je ku wizji nie­po­dziel­ne­go ato­mu z wypust­ka­mi obec­nej w filo­zo­fii sta­ro­żyt­nych ato­mi­stów? A może ku współ­cze­sne­mu mode­lo­wi, w któ­rym elek­tro­ny orbi­tu­ją wokół jądra? Skąd mogę mieć pew­ność, że pod­czas roz­mo­wy nasze świa­do­mo­ści nakie­ro­wu­ją się ku temu same­mu obiektowi?

Wąt­pli­wo­ści tego rodza­ju potę­gu­ją się na grun­cie filo­zo­fii nauki. Myśli­cie­le zain­te­re­so­wa­ni teo­re­tycz­nym opra­co­wa­niem roz­wo­ju nauki zasta­na­wia­li się, w jaki spo­sób nastę­pu­je przy­rost wie­dzy i w jakim sto­sun­ku znaj­du­ją się teo­rie ustę­pu­ją­ce wobec nowych. W ogól­no­ści filo­zo­fo­wie pyta­li, jak moż­li­we jest racjo­nal­ne porów­ny­wa­nie wyso­ce abs­trak­cyj­nych teo­rii, zawie­ra­ją­cych takie ter­mi­ny jak ato­my, kwan­ty, czy siła, gdyż te nakie­ro­wu­ją świa­do­mość ku obiek­tom, któ­rych nie da się zwy­czaj­nie wska­zać pal­cem i upew­nić, że mówi­my o tym samym.

Dodat­ko­wym pro­ble­mem jest to, że wie­le abs­trak­cyj­nych pojęć defi­niu­je się w opar­ciu o obo­wią­zu­ją­ce aktu­al­nie teo­rie nauko­we. Tak więc poję­cie prze­strze­ni jest współ­cze­śnie defi­nio­wa­ne przez pry­zmat kosmo­lo­gii ein­ste­inow­skiej i ma inne zna­cze­nie, niż w fizy­ce new­to­now­skiej, a poję­cie ato­mu jest defi­nio­wa­ne w opar­ciu o współ­cze­sną fizy­kę kwantową.

Wątpliwości i niewspółmierności

Naj­słyn­niej­szy scep­tycz­ny głos w spra­wie porów­ny­wa­nia teo­rii sfor­mu­ło­wał w XX w. Tho­mas Samu­el Kuhn. Z wykształ­ce­nia był fizy­kiem i dobrze znał histo­rię tej dys­cy­pli­ny. Sfor­mu­ło­wał kon­cep­cję rewo­lu­cji nauko­wej, czy­li zja­wi­ska gwał­tow­nej zmia­ny myśle­nia w obrę­bie danej nauki. W kon­se­kwen­cji, za życia jed­ne­go poko­le­nia bada­czy zmie­nia się zespół uzna­wa­nych teo­rii, kon­cep­cji i ter­mi­nów, jak na przy­kład pod­czas upad­ku wspo­mnia­nej fizy­ki newtonowskiej.

Kuhn stu­diu­jąc histo­rię prze­ło­mów w fizy­ce doszedł do wnio­sku, że teo­rie ustę­pu­ją­ce są wobec nowo powsta­łych nie­współ­mier­ne, czy­li tak wła­ści­wie nie­po­rów­ny­wal­ne. Posłu­gu­ją się tymi samy­mi ter­mi­na­mi, ale w róż­nych zna­cze­niach, zaś trans­la­cja jest nie­moż­li­wa, bo trze­ba by powo­łać naj­pierw spe­cjal­ną meta­te­orię (teo­rię teo­rii), któ­ra dała­by trans­la­to­rom zewnętrz­ny punkt odnie­sie­nia. Jed­nak prze­kład mię­dzy pierw­szy­mi dwie­ma teo­ria­mi a meta­te­orią wyma­gał­by powo­ła­nia kolej­nej, już meta­me­ta­te­orii umoż­li­wia­ją­cej prze­kład mię­dzy teo­ria­mi wyj­ścio­wy­mi, a meta­te­orią. Naukow­cy popa­dli­by w nie­skoń­czo­ny regres.

Z tego powo­du dwie teo­rie są nie­współ­mier­ne, a zwo­len­nik jed­nej z nich nie może mieć pew­no­ści, że nakie­ro­wu­je swo­ją świa­do­mość na ten sam obiekt, co wyznaw­ca dru­giej, nawet gdy uży­wa­ją tych samych słów. Każ­dy z nich tkwi we wła­snej „klat­ce” pojęć i ich zna­czeń, idei i spo­so­bów widze­nia świata.

Metafora klatki

Naresz­cie mogę wró­cić do naszych kla­tek. Moja i Two­ja świa­do­mość są uwię­zio­ne w pry­wat­nych siat­kach poję­cio­wych, gra­ma­ty­kach ojczy­ste­go języ­ka itd. Nawet nauka nie jest w sta­nie niko­go oswo­bo­dzić z jego klat­ki. Czy jed­nak na pewno?

W tym momen­cie na sce­nę wkra­cza nasz wybaw­ca – XX-wiecz­ny filo­zof nauki Sir Karl Raj­mund Pop­per. Zga­dzał się on z twier­dze­niem, że znaj­du­je­my się w meta­fo­rycz­nych klat­kach poję­cio­wych, zresz­tą to prze­ko­na­nie powszech­ne wśród filo­zo­fów. Nie uwa­żał jed­nak, że teo­rie nauko­we są z koniecz­no­ści nie­współ­mier­ne – ucze­ni prze­cież osią­ga­ją cza­sem kon­sen­sus. Prze­ko­na­nie myśli­cie­li pokro­ju Kuh­na nazy­wał mitem struk­tu­ry poję­cio­wej. U pod­staw tego mitu stoi zało­że­nie, że wszel­ka dys­ku­sja na temat dwóch teo­rii i ich porów­na­nie wyma­ga współ­dzie­le­nia sztyw­ne­go zespo­łu pojęć i prze­świad­czeń przez uczest­ni­ków roz­mo­wy. Pop­per zauwa­żył, że takie podej­ście to w rze­czy­wi­sto­ści postu­lat dogma­ty­zmu: bez­wa­run­ko­wej akcep­ta­cji wyj­ścio­wych hipo­tez, niczym w gro­nie sek­ty. Sprze­ci­wiał się temu, tak jak nauka sprze­ci­wia się dogma­ty­zmo­wi i z zasa­dy wyma­ga otwartości.

Poro­zu­mie­nie jest według Pop­pe­ra moż­li­we dzię­ki indy­wi­du­al­nej pra­cy uczo­ne­go i posze­rza­niu swo­jej wie­dzy. W ten spo­sób moż­na opu­ścić swo­ją klat­kę i zna­leźć się w kolej­nej… ale za to tro­chę więk­szej! Dzię­ki temu, jeśli Ty i ja będzie­my we wła­snym zakre­sie cier­pli­wie posze­rzać swą wie­dzę, może­my wydo­stać się po wie­lu pró­bach do wspól­nej klat­ki, w któ­rej nasze świa­do­mo­ści będą współ­dzie­lić dużą prze­strzeń. To umoż­li­wi poro­zu­mie­nie i porów­ny­wa­nie naszych teo­rii, ale w wyni­ku wysił­ku, a nie akcep­ta­cji serii dogma­tów. W wymia­rze spo­łecz­nym zaś może­my wydo­stać się do klat­ki tak wiel­kiej, że mie­ści się w niej cała wspól­no­ta uczo­nych. Nie wiem jak Tobie, ale mi ulżyło.


Bar­tosz Kośny – magi­ster filo­zo­fii, zain­te­re­so­wa­ny filo­zo­fią nauki, filo­zo­fią przy­ro­dy i logi­ką. Lubi gór­skie wędrów­ki i spo­ry na forach internetowych.

 

 

Ilu­stra­cja: Pixabay

Najnowszy numer można nabyć od 1 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy