Artykuł Epistemologia Estetyka

Bence Nanay: Zagubiony w muzeum

Idziesz do muzeum. Stoisz w kolejce pół godziny. Płacisz za bilet ciężki grosz. Jesteś tam, patrzysz na wystawione prace, ale nie czujesz, abyś coś z tego wynosił. Próbujesz dalej. Czytasz małe, irytujące etykiety umieszczone obok tych prac. Być może nawet korzystasz z audioprzewodnika. Nadal nic. Co robisz?

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2017 nr 2 (14), s. 19–21. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Być może aku­rat ten arty­sta nie przy­padł ci do gustu. Może w ogó­le nie­zbyt inte­re­su­je cię malar­stwo. Albo w ogó­le nie inte­re­su­je cię sztu­ka. Nie­mniej jed­nak w innych oko­licz­no­ściach czer­pa­łeś przy­jem­ność z oglą­da­nia sztu­ki. Być może nawet z podzi­wia­nia obra­zów tego wła­śnie mala­rza. Być może czer­pa­łeś przy­jem­ność z oglą­da­nia tych obra­zów, na któ­re patrzysz dzi­siaj. Tyle że dzi­siaj z jakie­goś powo­du nie może się to zda­rzyć. Ponow­nie: co robisz?

Estetyka na pomoc

Z przed­sta­wio­ną wyżej sytu­acją spo­ty­ka­my się nagmin­nie. Może nie­ko­niecz­nie w muzeum, ale w sali kon­cer­to­wej albo kie­dy pró­bu­je­my czy­tać książ­kę przed zaśnię­ciem. Zaan­ga­żo­wa­nie w obco­wa­nie ze sztu­ką jest kapry­śne, w każ­dej chwi­li coś może pójść nie tak. Este­ty­ka zaś – jeże­li ma w ogó­le jakiś sens – powin­na być uży­tecz­na w takich sytuacjach.

Więk­szość typo­wych narzę­dzi este­ty­ki będzie tutaj bez­na­dziej­nie nie­przy­dat­na. Onto­lo­gia dzie­ła sztu­ki jest fascy­nu­ją­cym zagad­nie­niem, ale w jaki spo­sób mia­ła­by pomóc ci cie­szyć się oglą­da­niem wysta­wy, za któ­rą zapła­ci­łeś tak dużo pie­nię­dzy? To samo doty­czy innych kla­sycz­nych pro­ble­mów este­ty­ki, takich jak rela­cja mię­dzy sztu­ką a moral­no­ścią czy też natu­ra piękna.

Nie sądzę, aby celem este­ty­ki mia­ło być sfor­mu­ło­wa­nie porad­ni­ka dla szu­ka­ją­cych pomo­cy bywal­ców muze­ów. Ale przy­jem­ność czer­pa­na z obco­wa­nia ze sztu­ką nie nale­ży do naj­ła­twiej­szych i este­ty­ka powin­na mieć coś do powie­dze­nia na temat tego pro­ce­su, na temat tego, co w nim może pójść nie tak jak powin­no i w jaki spo­sób może on dostar­czyć ogrom­nej satys­fak­cji. A tak­że tym, dla­cze­go gra­ni­ca mię­dzy tymi sytu­acja­mi może być bar­dzo cienka.

Uwaga, uwaga!

Chciał­bym w tym miej­scu przy­wo­łać poję­cie uwa­gi. Two­ja per­cep­cja może być bar­dzo zmien­na, zależ­nie od tego, na co nakie­ro­wu­jesz swo­ją uwa­gę. Pro­stym przy­kła­dem jest słyn­ny „gory­li eks­pe­ry­ment”, doty­czą­cy śle­po­ty poza­uwa­go­wej: to, na czym się sku­piasz, ma poważ­ne kon­se­kwen­cje: możesz nie dostrzec czło­wie­ka, któ­ry tań­czy na środ­ku ekra­nu w kostiu­mie goryla.

Powy­żej mamy przy­kład bar­dziej zwią­za­ny ze sztu­ką. Przyj­rzyj się kra­jo­bra­zo­wi nama­lo­wa­ne­mu na obra­zie powy­żej, któ­ry słu­ży jako baner tego wpisu.

Być może jesteś w sta­nie ziden­ty­fi­ko­wać ten obraz. Jest to szes­na­sto­wiecz­ny pej­zaż autor­stwa fla­mandz­kie­go mala­rza Bru­ege­la. Ści­śle rzecz bio­rąc, jest to pej­zaż, w poło­wie lądo­wy, w poło­wie mor­ski. Ma on ład­ną, prze­kąt­ną kom­po­zy­cję z chło­pem w cen­trum obra­zu. Czy­tasz tytuł obra­zu: brzmi on Upa­dek Ikara.

Że co? Gdzie jest Ikar? Nie widzę niko­go, kto spa­da. Niby gdzie on jest? W roz­go­rącz­ko­wa­niu prze­szu­ku­jesz obraz, aby zna­leźć jaki­kol­wiek ślad Ika­ra, i znaj­du­jesz go (a raczej jego nogi): zaraz poni­żej duże­go stat­ku. A teraz – mając tę wie­dzę – spójrz na ten obraz ponownie.

Podej­rze­wam, że two­je doświad­cze­nie obra­zu będzie teraz zupeł­nie inne. Pod­czas gdy ta część płót­na, na któ­rej znaj­du­ją się nogi Ika­ra, nie była wyraź­nie obec­na w two­im doświad­cze­niu (być może nawet jej nie zauwa­ży­łeś), w tym momen­cie wszyst­kie pozo­sta­łe ele­men­ty obra­zu wyda­ją się jakoś z nią powiązane.

Cecha estetycznie istotna

Zwró­ce­nie uwa­gi na ten frag­ment może wywo­łać este­tycz­ną róż­ni­cę: może zmie­nić two­ją per­cep­cję dzie­ła w spo­sób istot­ny z punk­tu widze­nia este­ty­ki. Być może wcze­śniej uzna­łeś, że obraz jest nie­upo­rząd­ko­wa­ny, a zwró­ce­nie uwa­gi na nogi Ika­ra połą­czy­ło róż­ne jego ele­men­ty w spój­ną całość. Wpro­wa­dzam poję­cie „cechy este­tycz­nie istot­nej” na ozna­cze­nie wła­sno­ści (takich jak nogi Ika­ra), któ­re odzna­cza­ją się tym, że sku­pie­nie na nich uwa­gi wpro­wa­dza róż­ni­cę este­tycz­ną (cokol­wiek się przez nią rozumie).

Cechy istot­ne este­tycz­nie znacz­nie róż­nią się od wła­sno­ści este­tycz­nych (takich jak pięk­no, har­mo­nia czy wdzięk). To ostat­nie poję­cie zdo­mi­no­wa­ło este­ty­kę i filo­zo­fię sztu­ki w ostat­nich deka­dach. Wie­le powie­dzia­no o wła­sno­ściach este­tycz­nych. Uwa­żam, że powin­ni­śmy wię­cej mówić o cechach istot­nych este­tycz­nie, a co naj­mniej rów­nie czę­sto, jak mówi­my o wła­sno­ściach este­tycz­nych – a więc powin­ni­śmy mówić nie o kla­sycz­nych i czci­god­nych poję­ciach, takich jak pięk­no, lecz o pro­stych cechach, takich jak nogi Ikara.

Odmienić percepcję estetyczną

Przed­sta­wi­li­śmy więc nie­co roz­wa­żań na temat ter­mi­no­lo­gii, poświę­ci­li­śmy nie­co cza­su na wykla­ro­wa­nie poję­cia uwa­gi. Lecz w jaki spo­sób może nam to pomóc w trak­cie wizy­ty w muzeum? Krót­ka odpo­wiedź brzmi: jeże­li uwa­ga może wpły­nąć na per­cep­cję jako taką, to może też wpły­nąć na per­cep­cję dzie­ła sztu­ki. Sku­pie­nie uwa­gi na nie­istot­nych cechach może zaś w poważ­ny spo­sób zakłó­cić twój odbiór sztuki.

A może spró­bu­je­my na odwrót? Czy sku­pie­nie uwa­gi na „wła­ści­wych” cechach dzie­ła gwa­ran­tu­je satys­fak­cjo­nu­ją­ce i sen­sow­ne doświad­cze­nie este­tycz­ne? Gdy­by tyl­ko tak mogło być! Nie jestem nawet pew­ny, czy jest coś takie­go jak „wła­ści­we” cechy dzie­ła sztu­ki, lecz wyda­je się, że roz­sąd­ną rze­czą, gdy nie możesz pojąć dzie­ła, któ­re­mu się przy­glą­dasz, jest prze­nie­sie­nie uwa­gi na róż­ne, do tej pory nie­od­kry­te przez cie­bie frag­men­ty. Pozwól, że posłu­żę się przykładem.

Zwia­sto­wa­nie Dome­ni­ca Vene­zia­na (1442–1445), frag­ment ołta­rza św. Łucji.

Czę­sto oglą­dam powyż­szy obraz, ponie­waż jest on wysta­wio­ny w muzeum, któ­re znaj­du­je się zaraz naprze­ciw­ko moje­go domu.

Cho­ciaż mia­łem sil­ne i satys­fak­cjo­nu­ją­ce prze­ży­cia (być może nawet „dresz­cze”), gdy go oglą­da­łem, nie zda­rza się to każ­de­go dnia. Nie dalej jak wczo­raj posze­dłem tam, wie­dząc, że będę musiał spę­dzić popo­łu­dnie na pisa­niu skom­pli­ko­wa­ne­go listu reko­men­da­cyj­ne­go, i to w jakiś spo­sób roz­pra­sza­ło mnie do tego stop­nia, że nie mia­łem żad­nej przy­jem­no­ści z oglą­da­nia obrazu.

Mam tutaj jed­nak coś, co war­te jest prze­my­śle­nia. Malarz (Dome­ni­co Vene­zia­no) nie­co bawił się osia­mi syme­trii. Syme­trycz­ny budy­nek nie znaj­du­je się dokład­nie na środ­ku obra­zu, lecz jest lek­ko prze­su­nię­ty w lewo. Nato­miast „akcja” też nie dzie­je się na środ­ku obra­zu, ale nie jest prze­su­nię­ta w lewo, lecz w pra­wo. Zwró­ce­nie uwa­gi na wza­jem­ne oddzia­ły­wa­nie mię­dzy tymi trze­ma osia­mi syme­trii (budyn­ku, same­go obra­zu oraz osi wpół dro­gi pomię­dzy Mary­ją i archa­nio­łem) może wpro­wa­dzić zna­czą­cą róż­ni­cę estetyczną.

I teraz war­to zadać pyta­nie, czy zwró­ce­nie uwa­gi na tę grę osia­mi syme­trii gwa­ran­tu­je, że będziesz miał satys­fak­cjo­nu­ją­ce doświad­cze­nie este­tycz­ne? Nie­ste­ty, nie. Mimo iż czę­sto to poma­ga, wczo­raj było ina­czej. Co wię­cej, zwra­ca­nie uwa­gi na owe „istot­ne este­tycz­nie cechy” może nie poma­gać każ­de­mu. Kry­ty­cy sztu­ki (oraz audio­prze­wod­ni­ki) wła­śnie to powin­ni robić: wska­zy­wać na istot­ne este­tycz­nie cechy dzie­ła. Akcen­to­wa­nie wła­sno­ści este­tycz­nych, takich jak wdzięk, nie jest szcze­gól­nie pomoc­ne, podob­nie jak roz­pra­wia­nie o tym, w któ­rej czę­ści Włoch uro­dził się dany malarz. Ale wska­za­nie na istot­ną este­tycz­nie cechę dzie­ła może odmie­nić czy­jeś doświad­cze­nie w ułam­ku sekundy.

W muzeum, a tak­że poza nim, war­to zwra­cać uwa­gę na to, z czym obcujemy.

Prze­ło­żył Paweł Pijas


Ben­ce Nanay – Pro­fe­sor filo­zo­fii Uni­wer­sy­te­tu w Antwer­pii, gdzie peł­ni tak­że funk­cję zastęp­cy dyrek­to­ra cen­trum badań z zakre­su psy­cho­lo­gii filo­zo­ficz­nej, jest rów­nież Senior Rese­arch Asso­cia­te w Peter­ho­use na Uni­wer­sy­te­cie w Cam­brid­ge. Opu­bli­ko­wał ponad 100 arty­ku­łów z filo­zo­fii, przede wszyst­kim z filo­zo­fii umy­słu i este­ty­ki. Pra­co­wał jako kry­tyk fil­mo­wy i był juro­rem wie­lu waż­nych mię­dzy­na­ro­do­wych festi­wa­li fil­mo­wych. Jest auto­rem książ­ki Este­ty­ka jako filo­zo­fia per­cep­cji (Oxford Uni­ver­si­ty Press 2015).

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.
W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy