Artykuł

Beniamin Bukowski: Problemy z definicją sztuki #2

W poprzednim numerze „Filozofuj!”, rozważając mniej lub bardziej krwawe i wstrząsające przykłady, mieliśmy okazję zapytać o to, czym jest sztuka i jak odróżnić ją od tego, co sztuką nie jest. Zapytać, jak wiadomo, to jedno, znaleźć odpowiedź, to rzecz zupełnie inna. A znaleźć odpowiedź zadowalającą – to wyzwanie, z którym być może nie będzie wcale tak łatwo się uporać.

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2016 nr 3 (9), s. 43. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Numer 3/2016: Prawda

Numer jest dostęp­ny onli­ne > tutaj.


Na sam począ­tek nale­ża­ło­by zapy­tać, czy to rze­czy­wi­ście zada­nie filo­zo­fa. Wyda­je się, że to arty­ści, kry­ty­cy, teo­re­ty­cy i histo­ry­cy sztu­ki posia­da­ją sto­sow­niej­sze narzę­dzia do tego, by roz­są­dzać, jaki jest zakres dzie­dzi­ny, któ­rą się zaj­mu­ją. Jed­nak jeśli pra­gnie­my wysu­wać pew­ne twier­dze­nia filo­zo­ficz­ne na temat sztu­ki, powin­ni­śmy posia­dać moż­li­wie naj­ści­ślej­sze wyobra­że­nie o tym, o czym mówi­my. Este­ty­cy czę­sto idą na skró­ty, twier­dząc, że sztu­ką jest to, co zosta­ło za sztu­kę uzna­ne – zaś rze­czą filo­zo­fa jest zasta­no­wić się jedy­nie, co inte­re­su­ją­ce­go o tej kate­go­rii da się powiedzieć.

Jed­ną z teo­rii, któ­re sta­ły się popu­lar­ne w XX-wiecz­nej este­ty­ce, jest tak zwa­na insty­tu­cjo­nal­na defi­ni­cja sztu­ki. Jej naj­po­pu­lar­niej­sze zapew­ne sfor­mu­ło­wa­nie wyra­ził ame­ry­kań­ski filo­zof Geo­r­ge Dic­kie. Postu­lu­je on ist­nie­nie „świa­ta sztu­ki” (ang. artworld) – pew­nej gru­py insty­tu­cji (kry­ty­ków, histo­ry­ków sztu­ki, mar­szan­dów, este­ty­ków), któ­re dzię­ki swo­jej kom­pe­ten­cji decy­du­ją o tym, co jest, a co nie jest sztu­ką, i na któ­rych osąd powin­ni­śmy się wszy­scy zdać. Pomysł ten, jak­kol­wiek pro­wo­ka­cyj­nie by brzmiał, wyda­je się zdra­dzać traf­ną intu­icję doty­czą­cą tego, jak dzia­ła rynek sztu­ki, zre­la­ty­wi­zo­wa­ny do sądu pew­nej uprzy­wi­le­jo­wa­nej gru­py. Jeśli jed­na z filo­zo­ficz­nych kon­cep­cji gło­si, że praw­dą jest to, co do cze­go zgo­dzą się w danej dzie­dzi­nie nauki eks­per­ci – mogło­by się nam wyda­wać, że tym bar­dziej powin­ni­śmy się zgo­dzić na sztu­kę rozu­mia­ną jako dzie­dzi­nę wyzna­cza­ną przez jej znawców.

Tym­cza­sem jed­nak defi­ni­cja, jaką zapro­po­no­wał Dic­kie, nie jest taką, na któ­rą mógł­by zgo­dzić się sumien­ny filo­zof. I to nie ze wzglę­du na jej rela­tyw­ność – wszak sumien­ność nie stoi w filo­zo­fii w jaw­nej sprzecz­no­ści ze scep­ty­cy­zmem. Raczej dla­te­go, że pró­bu­jąc defi­nio­wać sztu­kę przez „coś, co za taką uzna­wa­ne jest przez wąskie gro­no eks­per­tów”, ucie­ka­my się do zna­ne­go logicz­ne­go błę­du tłu­ma­cze­nia nie­zna­ne­go przez nie­zna­ne. O ile bowiem wybieg ten pozwa­la wymi­nąć odpo­wiedź na pyta­nie: „czym jest sztu­ka?”, o tyle każe zgo­dzić się, że owo tajem­ni­cze poję­cie roz­bro­imy, uży­wa­jąc nie mniej męt­ne­go sfor­mu­ło­wa­nia: „eks­per­ci”. Nie bez przy­czy­ny Joshua Rey­nolds, zna­ny bry­tyj­ski XVIII-wiecz­ny malarz, kpił w swo­ich listach, że nie ma nic prost­sze­go niż zosta­nie kry­ty­kiem sztu­ki i że taki spe­cja­li­sta dys­po­nu­je zakre­sem reguł i pra­wi­deł zupeł­nie niedorzecznych.

Insty­tu­cjo­na­lizm, jak się wyda­je, nie może zado­wo­lić filo­zo­fa. Albo więc komu inne­mu niż eks­per­tom prze­ka­że­my wyro­ko­wa­nie o tym, czym jest sztu­ka, albo będzie­my musie­li zna­leźć inny niż czy­sta uzna­nio­wość wyznacz­nik jej iden­ty­fi­ka­cji. O tym jed­nak w następ­nym numerze.


Benia­min Bukow­ski – Stu­dent II roku stu­diów II stop­nia filo­zo­fii i histo­rii sztu­ki w ramach MISH UJ i V roku reży­se­rii dra­ma­tu w PWST w Kra­ko­wie. W filo­zo­fii zaj­mu­je się este­ty­ką i ame­ry­kań­skim prag­ma­ty­zmem. Stro­na inter­ne­to­wa: zszafy.wordpress.com.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­skaW peł­nej wer­sji gra­ficz­nej moż­na go prze­czy­tać > tutaj.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Najnowszy numer można nabyć od 5 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy