Artykuł

Beniamin Bukowski: Problemy z definicją sztuki

Początek grudnia. Wystawa sztuki współczesnej Art Basel w Miami. Widzowie z zaciekawieniem przyglądają się dwóm mecenaskom biorącym udział w wydarzeniu. Kobiety kłócą się. Dookoła nich gromadzi się coraz większy tłumek. W końcu jedna z nich wyciąga nóż i rzuca się na drugą. Zaczyna dźgać, tryska krew. Wśród widzów lekkie poruszenie, ludzie nie wiedzą, jak powinni reagować. Dopiero po chwili ktoś rzuca się, by powstrzymać napastniczkę, a inni spieszą z pomocą ofierze. Na szczęście zaatakowana przeżyła. Historyjka szybko obiegła portale informacyjne na całym świecie i stała się pożywką dla brukowej prasy. Co ciekawego w tym mrożącym krew w żyłach zdarzeniu może być dla filozofa?

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2016 nr 2 (8), s. 48.  W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Przede wszystkim – reakcja, a właściwie brak reakcji świadków. Większość z nich w pierwszej chwili sądziła, że ma do czynienia z performance’em. Jedna z obecnych na wystawie artystek do tego stopnia uległa tej iluzji, że nawet kiedy zobaczyła krew, w pierwszym odruchu uznała, że musi być ona sztuczna. To tylko jeden z najbardziej radykalnych i najświeższych przykładów podobnych zajść, których historia zna całkiem sporo. O śmierć otarł się przez nieporozumienie Salvador Dali. Mając na głowie dźwiękoszczelny hełm płetwonurka, zaczął podczas jednego z publicznych wystąpień machać gwałtownie rękami i stroić głupie miny. Rozbawieni widzowie myśleli, że malarz żartuje, podczas gdy on dusił się z powodu braku tlenu. Dopiero gdy surrealista był bliski omdlenia, zorientowano się, że coś jest nie tak, i rzucono się mu na ratunek, uwalniając z kombinezonu w ostatnim momencie.

Teraz spróbujmy uogólnić problem, by móc rozważyć go na gruncie filozoficznym. Otóż wydaje się, że człowiek potrafi rozmaicie interpretować docierające do niego informacje w zależności od szeroko rozumianego kontekstu. Jeśli posiadamy pewne wyobrażenie o tym, czym jest sztuka (a zwłaszcza sztuka współczesna), jeżeli wybieramy się w pewne miejsce, w którym spodziewamy się sztukę zobaczyć, i jeśli jesteśmy w takim miejscu świadkami pewnych niekonwencjonalnych zdarzeń – to na mocy tego, co w filozoficznym żargonie moglibyśmy nazwać konwencją poznawczą, uznajemy, że rzeczy, których jesteśmy świadkami, właśnie są sztuką.

Możemy też odwrócić sytuację i zapytać, co byłoby w przypadku, gdy oglądalibyśmy rzecz za dzieło sztuki powszechnie uznaną, nie mając o tym najmniejszego pojęcia. Taka sytuacja zachodzi znacznie częściej: wystarczy wspomnieć choćby głośne zdarzenie z 2001 roku, kiedy to w jednej z włoskich galerii wystawowych prace słynnego brytyjskiego artysty współczesnego, Damiena Hirsta, zostały przez pomyłkę wzięte za śmieci przez ekipę sprzątającą i usunięte z przestrzeni ekspozycyjnej.

Z tych dwóch scenariuszy ten, w którym nie uznajemy za sztukę czegoś, co jako dzieło sztuki zostało stworzone, wydaje się dla filozofii bardziej trywialny: wystarczy powiedzieć, że pewna rzecz nie mieści się w definicji, którą przyjęliśmy. Co jednak w wypadku, kiedy definicja prowadzi nas na manowce i każe uznać za przejaw czyjegoś celowego działania artystycznego (czymkolwiek by ono było) coś, co nim nie było? Tu odpowiedź będzie bardziej złożona, a przede wszystkim pokazująca, że z pozoru błahe pytanie o to, czym jest sztuka, może okazać się sprawą życia i śmierci. Dlatego dobrze będzie przyjrzeć mu się w kolejnych numerach „Filozofuj!”.


Beniamin Bukowski – Student II roku studiów II stopnia filozofii i historii sztuki w ramach MISH UJ i V roku reżyserii dramatu w PWST w Krakowie. W filozofii zajmuje się estetyką i amerykańskim pragmatyzmem. Strona internetowa: zszafy.wordpress.com.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 PolskaW pełnej wersji graficznej można go przeczytać > tutaj.

< Powrót do spisu treści numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 2 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy