Felieton Niepotrzebne skreślić

Błażej Gębura: Duch schodów

Stoicy wiedzieli, co robią, forsując koncepcję wiecznego powrotu, bo przynajmniej jedna rzecz powtarza się na okrągło. Sytuacja towarzyska jest w blokach startowych, próbujesz zapamiętać imiona nowo poznanych osób i nagle słyszysz pytanie o to, czym tak naprawdę się zajmujesz. Przez ułamek sekundy czujesz pokusę, żeby skłamać i bezpiecznie odpowiedzieć, że socjologią, ale wtedy zaczyna pochłaniać cię nicość, więc ostatecznie przyznajesz: „Ok, jestem filozofem”.

Zapisz się do naszego newslettera

Prezen­tu­ję niek­tóre wypowiedzi, który­mi moi rozmów­cy kon­trowali powyższą deklarację. Słysząc je po raz pier­wszy, zas­tanaw­iałem się tylko nad jed­nym: „Czy jest tu jakieś tylne wyjś­cie?”. Jed­nak ter­az z jakichś tajem­niczych powodów dopadło mnie lesprit de l’escalier i od każdej z tych oscarowych kwestii nie chcę już dłużej uciekać. Zacznę od nieśmiertel­nego pyta­nia: „A ile moż­na na tym zaro­bić?”. To praw­da, że jest na świecie wielu ludzi, którzy przy prak­ty­cznie każdej okazji obsesyjnie próbu­ją dysku­tować na tem­at Fenic­jan. Bard­zo dobrze się masku­ją i cza­sem mogą udawać przy­jaciół, a nawet two­ją rodz­inę. Gdy kiedykol­wiek usłyszysz coś takiego, nie ma innego wyjś­cia, jak tylko przyz­nać: „Tak, byłem młody i potrze­bowałem pieniędzy”. To powin­no zamknąć tem­at, przy­na­jm­niej na jak­iś czas.

Wtedy możesz spodziewać się ataku z innej, mniej oczy­wis­tej strony: „Musisz mieć otwartą głowę!”. Lep­iej potrak­tować to zdanie jako kom­ple­ment niż propozy­cję. Zresztą to chy­ba żaden wstyd upewnić się, że two­je­mu rozmów­cy chodzi o hory­zon­ty myślowe, a nie o trepanację. Inkaskim chirur­gom na poła­pa­niu się, o co w tym wszys­tkim chodzi, zle­ci­ało podob­no kilka­set lat. Jeśli nie masz przed sobą tak długiej per­spek­ty­wy, lep­iej być ostrożnym i nie kon­tyn­uować tego wątku. Gdy to niebez­pieczeńst­wo minie, ktoś z pewnoś­cią pod­niesie kole­jną wąt­pli­wość: „Nigdy nie myślałeś o praw­ie?”. To najlep­szy moment, żeby zas­tanow­ić się nad takim sce­nar­iuszem: zaczy­nasz stu­diować, wer­tu­jesz opasłe komen­tarze do komen­tarzy, mija­ją lata, a ty myślisz tylko o jed­nym: „Nie chcę skończyć jak Ham­mura­bi”. Prob­lem pole­ga tylko na tym, że chwilę później wprowadza­sz do jakiegoś kodek­su zapisy, które trud­no obronić na kon­fer­encji pra­sowej.

Jed­nak najbardziej zaskaku­ją­ca wypowiedź, jaką miałem okazję usłyszeć, brzmi­ała następu­ją­co: „Jeśli jesteś filo­zofem, to znaczy, że wiesz, o czym ter­az myślę?”. Gdy tylko dotarł do mnie sens tych słów, miałem wraże­nie, że ściany zaczęły się przy­bliżać. Chwilę potem wyszedłem z lokalu i zas­tanaw­iałem się, jak dalej potoczyła­by się roz­mowa, gdy­bym potwierdz­ił ten domysł. Umiejęt­ność czy­ta­nia innym ludziom w myślach, a więc dokony­wa­nia bezpośred­niego wglą­du w treść cud­zych stanów men­tal­nych, naprawdę bard­zo ułatwiła­by mi życie. Nieste­ty jest to jed­na z tych rzeczy, która nie może się udać. Równie dobrze moż­na poprosić anar­chistę o przestrze­ganie reg­u­laminu bib­liote­ki szkol­nej. Jeśli jed­nak ktoś ma w sobie na tyle optymiz­mu, żeby wciąż próbować, to niech da znać, jak mu poszło.


Błażej Gębu­ra – Dok­tor filo­zofii. Zaj­mu­je się filo­zofią religii i metafilo­zofią. W wol­nych chwilach rąbie drewno i nało­gowo czy­ta powieś­ci szpiegowskie. Hob­by: pisanie i kolekcjonowanie płyt jaz­zowych.

Kole­jny feli­eton z cyk­lu „Niepotrzeb­ne skreślić” ukaże się za dwa tygod­nie.

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Jeśli jesteś filo­zofem, to znaczy, że wiesz, o czym ter­az myślę?” — fak­ty­cznie zaskaku­jące pytanie. Sugeru­je, że wiedza filo­zoficz­na trak­tu­je myśli wszys­t­kich z nas jako wkład do niej 😀 Zas­tanaw­iam się, czy umiejęt­ność czy­ta­nia w myślach rzeczy­wiś­cie była­by pomoc­na. Cza­sa­mi moż­na by poz­nać czyjś tok rozu­mowa­nia albo dowiedzieć się, co ktoś o nas myśli; albo czy ktoś nieodzy­wa­ją­cy się ma wyrzu­ty sum­ienia po jakimś postępowa­niu, czy też jest “bez­duszny”. Jed­nak taka umiejęt­ność mogła­by łat­wo uza­leżnić czy­ta­jącego. Nie mówiąc o sporej ingerencji w pry­wat­ność. Może więc gdy­by sztu­ka czy­ta­nia w myślach ist­ni­ała, najlepiej było­by ją ograniczyć do wyjątkowych przy­pad­ków, np. 3 razy w życiu, w szczegól­nie trud­nych sytu­ac­jach.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy