Filozofia religii Fragment z klasyka

Boecjusz: Bóg jako szczęśliwość i najwyższe dobro

Zapisz się do naszego newslettera

Źródło: O pociesze­niu jakie daje filo­zofia, przeł. W. Olszews­ki, Warsza­wa: PWN 1962, s. 71–75.


Ponieważ widzi­ałeś, jaka jest for­ma niedoskon­ałego i jaka jest for­ma doskon­ałego dobra, prze­to uważam, że ter­az należy pokazać, w czym leży doskon­ałość szczęśli­woś­ci. Uważam więc, że najpierw przy tym należy zbadać, czy jakieś dobro, które przed chwilą określiłeś, może ist­nieć w naturze rzeczy, aby nas wbrew prawdzie omaw­ianego przed­mio­tu nie wprowadz­ił w błąd beztreś­ciowy obraz myśle­nia. Ale, że takie dobro ist­nieje i jest zarazem jak­by źródłem wszel­kich dóbr, zaprzeczyć się nie da. Wszys­tko bowiem, co jest – wedle mnie­ma­nia – niedoskon­ałe, to okazu­je się niedoskon­ałe przez umniejsze­nie czegoś doskon­ałego. Dlat­ego, jeśli coś w pewnej mierze wyda­je się niedoskon­ałe, to w nim musi się mieś­cić także coś doskon­ałego. Bo odrzu­ca­jąc doskon­ałość, nie moż­na by nawet wyobraz­ić sobie, skąd by ist­ni­ało to coś, co się uważa za niedoskon­ałe. Bo natu­ra rzeczy nie wzięła początku od dro­bi­azgów i rzeczy uszczu­plonych, nie wykońc­zonych, ale postępu­jąc od całych i skońc­zonych spa­da do tych rzeczy najniższych i pozbaw­ionych siły żywot­nej. Tak więc, jeżeli jak poprzed­nio wykaza­l­iśmy, jest pew­na niedoskon­ała i krucha szczęśli­wość wynikła z jakiegoś dobra, nie moż­na wąt­pić, że ist­nieje jakaś trwała i doskon­ała szczęśli­wość.

– Najpewniejszy i najprawdzi­wszy wniosek – powiedzi­ałem.

– A ter­az zas­tanów się nad tym – ciągnęła dalej – gdzie się ona zna­j­du­je. Że Bóg, wład­ca wszechrzeczy, jest dobrem, to potwierdza wspólne zap­a­try­wanie wszys­t­kich ludz­kich umysłów. Bo gdy nic lep­szego nad Boga nie da się wymyślić, czyż moż­na wąt­pić, że jest dobrem to, od czego nie ma nic lep­szego? A więc rozum wskazu­je, że Bóg jest prawdzi­wym dobrem. Z drugiej jed­nak strony w ten sposób na to wskazu­je rozum, że przekonu­je, iż w nim jest także doskon­ałe dobro. Bo gdy­by tak nie było, nie mógł­by Bóg być wład­cą wszechrzeczy. Musi­ało­by bowiem coś być doskon­al­szego od niego i posi­adać dobro doskon­ałe, które by musi­ało uchodz­ić za wcześniejsze i dawniejsze od niego. Jas­ną bowiem jest rzeczą, że to wszys­tko, co jest doskon­ałe, musi być wcześniejsze of tego, co jest mniej doskon­ałe. Aże­by więc wnioskowanie nie posuwało się w nieskońc­zoność, trze­ba się zgodz­ić, że najwyższy Bóg jest najpełniejszy najwyższego i doskon­ałego dobra. Lecz uzgod­nil­iśmy, że doskon­ałe dobro jest prawdzi­wą szczęśli­woś­cią, zaczem prawdzi­wa szczęśli­wość z koniecznoś­ci mieś­ci się w Bogu najwyższym.

– Godzę się z tym – odrzekłem – i w żaden sposób nie moż­na pod­nieść prze­ciw temu zarzutów.

– Lecz proszę cię – mówiła dalej – zobacz, jak­byś i to mógł świę­cie i nieza­przeczal­nie udowod­nić, że, jak powiedzieliśmy, najwyższy Bóg jest najwyższego dobra najpełniejszy.

– W jaki sposób? – zapy­tałem.

– Abyś nie zakładał z góry – wywodz­iła dalej – że ów ojciec wszechrzeczy, owo najwyższe dobro, o którym mówimy, że jest go pełny, albo otrzy­mał z zewnątrz, albo je z natu­ry w ten sposób posi­a­da, jak gdy­byś wyobrażał sobie, że Bóg posi­ada­ją­cy i szczęśli­wość posi­adana są to dwie różne isto­ty. Bo jeżeli sądzisz, że otrzy­mał je spoza siebie, w takim razie mógłbyś myśleć, że to, co dało, jest czymś znakomit­szym niż to, co to dobro otrzy­mało. A jed­nak najsłuszniej wyz­na­je­my, że Bóg jest ze wszys­t­kich rzeczy najz­nakomit­szy. Jeżeli zaś to dobro tkwi w nim z natu­ry wprawdzie, ale poję­ciowo jest od niego czymś różnym, to sko­ro mówimy o Bogu jako o wład­cy wszechrzeczy, niech wymyśli, kto to potrafi, kto mianowicie takie różne rzeczy połączył ze sobą? A na koniec, co od jakiejś rzeczy jest różne, to nie jest tym, od czego w naszym rozu­mie­niu się różni. Dlat­ego to, co od najwyższego dobra jest różne, już swo­ją naturą nie jest najwyższym dobrem: czego nie godzi się myśleć o tym, od którego, jak wiado­mo, nie ma nic przed­niejszego. W ogóle natu­ra żad­nej rzeczy nie może być lep­szą od swego początku. Co więc jest początkiem wszys­tkiego, to wedle najsłuszniejszego wniosku, jaki bym wyciągnęła, jest w isto­cie swej i najwyższym dobrem.

– Oczy­wiś­cie – odpowiedzi­ałem.

– Lecz zgodzil­iśmy się – mówiła dalej – że najwyższe dobro jest szczęśli­woś­cią.

– Tak jest – odpowiedzi­ałem.

– A więc – dodała – z koniecznoś­ci musimy przyz­nać, że Bóg jest samą szczęśli­woś­cią.

– Nie mogę – rzekłem – powyższym przesłankom zaprzeczyć i wyciąg­nię­ty z nich wniosek uzna­ję za słuszny.

– Rozważ – mówiła dalej – czy nie da się jeszcze z innej strony sil­niej potwierdz­ić, a mianowicie, że nie mogą ist­nieć dwa dobra najwyższe, które by się między sobą różniły. Albowiem, jeżeli się różnią dobra, jas­ną jest rzeczą, że jed­no nie jest tym, czym jest drugie. Dlat­ego żadne z nich nie może być doskon­ałe, jeżeli wza­jem­nie jed­ne­mu brak jest drugiego. A co nie jest doskon­ałe, nie jest najwyższe. A więc, jeżeli są dwa dobra najwyższe, nie mogą być różne. Ale przekon­al­iśmy się, że i szczęśli­wość, i Bóg są najwyższym dobrem, a więc jest rzeczą konieczną przyjąć, że najwyższa szczęśli­wość jest ta, która jest najwyższym bóst­wem.

– Nie da się – rzekłem – wys­nuć wniosku ani w rzeczy samej słuszniejszego, ani w rozu­mowa­niu sil­niejszego, ani Boga god­niejszego.


Pobierz tekst w PDF.


Najnowszy numer można nabyć od 3 stycznia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Tak, wspani­ały text oraz przesłanie, lecz czy dziś w demor­acji, soc­jal­izmie, nowej komu­nie?!

Sklep

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy