Filozofia dla dzieci Filozofia w szkole Wywiady

Czy dzieci w Polsce będą filozofować?

Na tegorocznym spotkaniu członków SOPHIA Łukasz Krzywoń rozmawiał z Sylwią Falińską i Eweliną Grądzką o ich doświadczeniach w filozofowaniu z dziećmi w Polsce i w Holandii. Co możemy zrobić, by filozofowanie z dziećmi znalazło w Polsce swoje miejsce na stałe oraz jakie korzyści płyną z prowadzenia dociekań filozoficznych z dziećmi?

Zapisz się do naszego newslettera

Sylwio, jak zetknęłaś się z filozofowaniem z dziećmi?

Syl­wia Faliń­ska: Po raz pierw­szy spo­tka­łam się z filo­zo­fią dla dzie­ci, kie­dy stu­dio­wa­łam filo­zo­fię. Moim pro­fe­so­rem był Robert Piłat, któ­ry we wcze­snych latach 90., wraz ze swo­imi współ­pra­cow­ni­ka­mi, był jed­nym z pio­nie­rów filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi w Polsce.

Nie­dłu­go potem dosta­łam od prof. Piła­ta ogrom­ny ple­cak pełen ksią­żek, autor­stwa Mat­thew Lip­ma­na i Phil­li­pa Cama, prac Ann Mar­ga­ret Sharp i Cathe­ri­ne McCall oraz mate­ria­łów dydak­tycz­nych ze stu­dium „Filo­zo­fia w szkole”.

Pan pro­fe­sor powie­dział mi wte­dy „Syl­wia, teraz ty coś z tym zrób”, więc wzię­łam te wszyst­kie książ­ki i mate­ria­ły. Ponie­waż byłam w tym cza­sie nauczy­ciel­ką angiel­skie­go, zapy­ta­łam dyrek­tor­kę szko­ły, czy mogła­bym raz w tygo­dniu popro­wa­dzić lek­cję filo­zo­fii dla klas 4–6. Pani dyrek­tor się zgo­dzi­ła. Wie­dzia­ła co to są docie­ka­nia filo­zo­ficz­ne dla dzie­ci, ponie­waż jej syn brał udział w zaję­ciach P4C (Phi­lo­so­phy For Chil­dren), czy­li pro­wa­dzo­nych meto­dą Lip­ma­na, w Sta­nach Zjednoczonych.

Bez żad­ne­go szko­le­nia, meto­dą eks­pe­ry­men­tów, bazu­jąc na mate­ria­łach od pro­fe­so­ra Piła­ta, uczy­łam się, jak pro­wa­dzić docie­ka­nia filo­zo­ficz­ne z dzieć­mi. Bar­dzo pomoc­ne były dla mnie w tam­tym cza­sie książ­ki Phi­li­pa Cama, któ­ry zaadop­to­wał meto­dę Lip­ma­na do potrzeb nauczy­cie­li w for­mie róż­no­rod­nych ćwi­czeń i tzw. narzę­dzi myśle­nia. Takie zaję­cia pro­wa­dzi­łam przez 4 lata, a rów­no­le­gle pro­wa­dzi­łam lek­cje z filo­zo­fii w liceum, gdzie stwo­rzy­łam swój wła­sny pro­gram. Tam zaję­cia zaczy­na­ły się od wspól­nych filo­zo­ficz­nych docie­kań, potem wnio­ski do któ­rych docho­dzi­li­śmy ana­li­zo­wa­li­śmy i porów­ny­wa­li­śmy z roz­wią­za­nia­mi ist­nie­ją­cy­mi już wcze­śniej w filo­zo­fii. Uczniom bar­dzo podo­ba­ła się ta for­ma lek­cji, bo nikt przed­tem nie zaan­ga­żo­wał ich w taki spo­sób w naukę. Było to dla mnie też nie lada wyzwa­nie, bo sama pisa­łam kon­spek­ty na wszyst­kie zajęcia.

Teraz takie konspekty są coraz bardziej dostępne również w języku polskim, m.in. na portalu filozofuj.eu. Jak potem potoczyła się twoja przygoda z filozofią dla dzieci?

SF: Potem prze­pro­wa­dzi­łam się do Holan­dii z powo­dów miło­snych i pod­ją­łam tam pra­cę jako nauczy­ciel­ka angiel­skie­go. Przez parę lat nie odwa­ży­łam się na filo­zo­fo­wa­nie z dzieć­mi, ze wzglę­du na barie­rę języ­ka nider­landz­kie­go. Gdy jed­nak w 2013 r. dowie­dzia­łam się, że Phil­lip Cam przy­je­dzie do Holan­dii na swo­je ostat­nie przed eme­ry­tu­rą tour­née po Euro­pie, posta­no­wi­łam, że muszę tam być. Oka­za­ło się, że nie było wie­lu chęt­nych na jego warsz­ta­ty i pre­zes Cen­trum Kin­der­fi­lo­so­fie Neder­land (Cen­trum Filo­zo­fo­wa­nia z Dzieć­mi w Holan­dii) zor­ga­ni­zo­wał te zaję­cia u sie­bie w domu. W ten spo­sób, na jed­nym spo­tka­niu, pozna­łam zara­zem swo­je­go „guru”, Phil­li­pa Cama, oraz śro­do­wi­sko ludzi zaj­mu­ją­cych się filo­zo­fo­wa­niem z dzieć­mi w Holan­dii. Potem zosta­łam popro­szo­na, by filo­zo­fo­wać z gru­pą doro­słych w Arn­hem, pod patro­na­tem Towa­rzy­stwa Huma­ni­stycz­ne­go. Pani pre­zes zauwa­ży­ła wów­czas, że na spo­tka­nia huma­ni­stów przy­cho­dzą zazwy­czaj tyl­ko ludzie star­si, a bar­dzo jej zale­ża­ło, aby poja­wi­ły się też oso­by w śred­nim wie­ku. Nie­ste­ty, wie­le takich osób nie mogło dołą­czyć, ponie­waż nie mia­ło w tym cza­sie co zro­bić ze swo­imi dzieć­mi. Tak też powstał pomysł, że pani pre­zes będzie pro­wa­dzić swo­ją gru­pę huma­ni­stycz­ną z doro­sły­mi, a ja popro­wa­dzę gru­pę z dzieć­mi. Obie rów­no­cze­śnie podej­mo­wa­ły­śmy ten sam temat ze swo­ją gru­pą, ona roz­ma­wia­ła z doro­sły­mi, a ja filo­zo­fo­wa­łam z dzieć­mi. Pro­wa­dzi­my te zaję­cia już czwar­ty sezon, ale w nad­cho­dzą­cym chce­my nie­co zmie­nić ich for­mę. W nowym roku szkol­nym mam też zamiar popro­wa­dzić kur­sy filo­zo­fo­wa­nia z mło­dzie­żą i doro­sły­mi, na któ­rych będzie­my nie tyl­ko docie­kać, ale rów­nież ćwi­czyć, jak wyko­rzy­sty­wać róż­ne narzę­dzia myślenia.

Czy rozważasz możliwość, by poprowadzić taki kurs w Polsce?

SF: Było­by to dla mnie nowe wyzwa­nie. Tydzień po naszym spo­tka­niu będę pro­wa­dzić warsz­ta­ty dla nauczy­cie­li w Holan­dii o filo­zo­fo­wa­niu z dzieć­mi meto­da Phi­li­pa Cama. W Pol­sce bra­ko­wa­ło mi dotych­czas kon­tak­tów, ale w tym roku po raz pierw­szy na spo­tka­niu SOPHIA są też Pola­cy, z któ­ry­mi moż­na pod­jąć współ­pra­cę, więc miej­my nadzie­ję, że coś uda się w koń­cu razem zor­ga­ni­zo­wać. To fan­ta­stycz­na perspektywa.

Ewelino, a jak zaczęła się twoja przygoda z filozofią dla dzieci?

Ewe­li­ną Grądz­ka: Zaczę­ła się cał­kiem nie­daw­no i była zwią­za­na ze poczu­ciem zwąt­pie­nia pod­czas stu­diów dok­to­ranc­kich z filo­zo­fii. Taka sytu­acja nie­ste­ty poja­wia się u wie­lu ludzi, któ­rzy mają kon­takt z filo­zo­fią aka­de­mic­ką. W pew­nym momen­cie mia­łam wra­że­nie, że dla mnie taka filo­zo­fia stra­ci­ła swój pier­wot­ny sens, gdyż zbyt­nio zaję­ła się stro­ną for­mal­ną, cyta­ta­mi, przy­pi­sa­mi, arty­ku­ła­mi, kon­fe­ren­cja­mi. Zasta­na­wia­łam się, czy ja nadal chcę się filo­zo­fią zaj­mo­wać, zwłasz­cza że prócz teo­re­tycz­nych zain­te­re­so­wań mam prak­tycz­ne podej­ście do wie­lu spraw. Pro­wa­dzę sto­wa­rzy­sze­nie i orga­ni­zu­ję róż­ne pro­jek­ty edukacyjne.

Jak nazywa się twoja organizacja?

EG: Sto­wa­rzy­sze­nie „Pod wspól­nym nie­bem”. Zaj­mu­je­my się astro­no­mią, poprzez któ­rą pró­bu­je­my zain­te­re­so­wać dzie­ci i mło­dzież nauka­mi ści­sły­mi. Astro­no­mia budzi entu­zjazm dzie­ci, łatwo przy­cią­ga uwa­gę, jest atrak­cyj­na. W tej chwi­li pro­wa­dzi­my pro­jek­ty w takich miej­scach jak Kir­gi­stan, Arme­nia i oczy­wi­ście Pol­ska. Reali­zu­jąc te pro­jek­ty, zauwa­ży­łam, że cze­goś tam bra­ku­je. A mia­no­wi­cie kry­tycz­ne­go i filo­zo­ficz­ne­go myśle­nia. Te dwa prze­my­śle­nia doty­czą­ce stu­diów filo­zo­ficz­nych oraz tre­ści pro­jek­tów zbie­gły się w cza­sie. Na szczę­ście wkrót­ce natra­fi­łam na arty­kuł Pete­ra Wor­leya w „The Guar­dian” i zro­zu­mia­łam, co będzie odpo­wie­dzią na moje potrze­by. Posta­no­wi­łam dać jesz­cze szan­sę filo­zo­fii i poje­cha­łam na szko­le­nie orga­ni­zo­wa­ne przez The Phi­lo­so­phy Foun­da­tion w Lon­dy­nie, pro­wa­dzo­ne przez Wor­leya. Szko­le­nie mia­ło bar­dzo prak­tycz­ny cha­rak­ter i ofe­ro­wa­ło sze­ro­ki wachlarz narzę­dzi, uży­tecz­nych w róż­nych sytu­acjach powsta­ją­cych w trak­cie filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi. Meto­da tam pre­zen­to­wa­na nada­je się też świet­nie na typo­wą 45-minu­to­wą lek­cję, gdzie nauczy­ciel zma­ga się zarów­no z szyb­kim upły­wem cza­su, jak i zacho­wa­niem dzie­ci. Trzy mie­sią­ce póź­niej wró­ci­łam do Lon­dy­nu, by odbyć tam prak­ty­kę w szko­le pod­sta­wo­wej, co było czę­ścią akre­dy­ta­cji przy „The Phi­lo­so­phy Foundation”.

Widziałem też twoją ulotkę z Akademii Małego Filozofa. Co to za zajęcia?

EG: Po powro­cie zapro­po­no­wa­łam jed­nej z lokal­nych szkół pod­sta­wo­wych prze­pro­wa­dze­nie dar­mo­wych zajęć. Chcia­łam spraw­dzić się w języ­ku pol­skim, ponie­waż jak na razie doświad­cze­nie mia­łam tyl­ko w języ­ku angiel­skim. Zaję­cia bar­dzo się spodo­ba­ły dyrek­cji i uczest­ni­kom. Szko­ła Pod­sta­wo­wa nr 21 w Gdy­ni popro­si­ła Radę Dziel­ni­cy Śród­mie­ście o wspar­cie i uzy­ska­ła środ­ki na dal­sze zaję­cia z filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi. Nie­da­le­ko znaj­do­wa­ła się księ­gar­nia Fun­da­cji Vade­me­cum, gdzie pro­wa­dzo­ne są zaję­cia podob­ne­go typu dla doro­słych. Korzy­sta­jąc z tego zbie­gu oko­licz­no­ści, weszłam i zapy­ta­łam, czy nie są zain­te­re­so­wa­ni zaję­cia­mi rów­nież dla dzie­ci. Oka­za­ło się, że taki pro­jekt już wcze­śniej był reali­zo­wa­ny i że jest zain­te­re­so­wa­nie, ale Fun­da­cja stra­ci­ła pro­wa­dzą­ce­go. Razem z Emi­lią Smen­tek napi­sa­ły­śmy pro­jekt i otrzy­ma­ły­śmy dofi­nan­so­wa­nie z Mia­sta Gdy­ni na reali­za­cję Aka­de­mii Małe­go Filo­zo­fa. Zaję­cia odby­wa­ją się regu­lar­nie dla star­sza­ków i maluchów.

Co jest potrzebne w Polsce, żeby filozofowanie z dziećmi stało się bardziej popularne, zwłaszcza że filozofia znalazła się w nowej Podstawie programowej 2018/2019. Czego brakuje w Polsce i co moglibyśmy z tym zrobić?

EG: Myślę, że bra­ku­je przede wszyst­kim wie­dzy na temat filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi (P4C). Nadal jest nie­wie­le osób, któ­re się tym zaj­mu­ją, zwłasz­cza pra­cą dzieć­mi z przed­szko­li i szkół pod­sta­wo­wych. Kie­dy roz­ma­wiam na ten temat z róż­ny­mi ludź­mi – rodzi­ca­mi, peda­go­ga­mi, dyrek­to­ra­mi szkół – to wie­lu z nich wyra­ża duże zain­te­re­so­wa­nie taką for­mą zajęć. Bra­ku­je jed­nak kadry. Nale­ża­ło­by też zasta­no­wić się, kto powi­nien pro­wa­dzić takie zaję­cia. Czy mają to być absol­wen­ci filo­zo­fii, czy lokal­ni nauczy­cie­le? Kto będzie lepiej reali­zo­wać to zada­nie? Oso­bi­ście myślę, że to absol­wen­ci filo­zo­fii powin­ni być gru­pą doce­lo­wą, ponie­waż waż­na jest przede wszyst­kim wie­dza filo­zo­ficz­na i jej spe­cy­fi­ka. Dodat­ko­wo, obec­ność oso­by z zewnątrz, któ­ra by pro­wa­dzi­ła zaję­cia filo­zo­ficz­ne z dzieć­mi, pozwo­li­ła­by na wytwo­rze­nie się nowych rela­cji w gru­pie (innych od tych, któ­re zosta­ły utrwa­lo­ne już wcze­śniej). Na począ­tek nale­ży stwo­rzyć kadrę ludzi przy­go­to­wa­nych do filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi, któ­rzy potem szko­li­li­by nauczy­cie­li. Nie­wie­le jest też pod­ręcz­ni­ków meto­dycz­nych do docie­kań filo­zo­ficz­nych z dzieć­mi w języ­ku pol­skim (np. w języ­ku angiel­skim powsta­ła już pokaź­na ofer­ta rze­tel­nych mate­ria­łów dydak­tycz­nych). Meto­da, któ­rą pro­po­nu­je m.in. Peter Wor­ley czy inni prak­ty­cy z Wiel­kiej Bry­ta­nii, pozwa­la bar­dzo łatwo zacząć tego typu pra­cę. Przy­da­ło­by się coś takie­go w języ­ku pol­skim. Zasta­na­wiam się nad prze­tłu­ma­cze­niem nie­któ­rych z jego publi­ka­cji. Wiem też, że i ty, Łuka­szu, przy­go­to­wu­jesz publi­ka­cję na pol­ski rynek. Cze­kam z zain­te­re­so­wa­niem na two­ją książ­kę Filo­zo­fuj z dzieć­mi (uka­że się w grud­niu 2018 – przyp. red.) i myślę, że przy­czy­ni się ona w jakimś stop­niu do spo­pu­la­ry­zo­wa­nia P4C w Polsce.

SF: Meto­dy, o jakich wspo­mnia­ła Ewe­li­na, powin­ny uła­twić nauczy­cie­lom zada­nie wpro­wa­dze­nia filo­zo­fo­wa­nia do szkół. Myślę, że to, cze­go jesz­cze bra­ku­je w Pol­sce, to jakieś zrze­sze­nie sku­pia­ją­ce ludzi zaj­mu­ją­cych się filo­zo­fo­wa­niem z dzieć­mi. W Holan­dii na przy­kład ist­nie­je Cen­trum Filo­zo­fo­wa­nia z Dzieć­mi. Potrzeb­na jest jakaś aktyw­na insty­tu­cja, któ­ra może np. wysy­łać biu­le­ty­ny, orga­ni­zo­wać szko­le­nia, być plat­for­mą dla wymia­ny doświad­czeń, nawią­zy­wa­nia nowych kon­tak­tów i pro­wa­dze­nia public rela­tions na rzecz filo­zo­fo­wa­nia z dzieć­mi. (W Pol­sce ist­nie­je od 2002 Sto­wa­rzy­sze­nie Edu­ka­cji Filo­zo­ficz­nej „Phro­ne­sis”, zaj­mu­ją­ce się m.in. szko­le­niem nauczy­cie­li z P4C – przyp. red.).

EG: Dzia­ła­nia wspie­ra­ją­ce nauczy­cie­li w pro­wa­dze­niu przez nich zajęć z docie­kań filo­zo­ficz­nych poja­wi­ły się już w latach 90. Powsta­ła pod­sta­wa pro­gra­mo­wa, z któ­rej też obec­nie korzy­stam: „Filo­zo­ficz­ne docie­ka­nia z dzieć­mi i mło­dzie­żą”, przy­go­to­wa­na przez zespół filo­zo­fów współ­pra­cu­ją­cych z Fun­da­cją Edu­ka­cja dla Demo­kra­cji. Sfor­mu­ło­wa­no w niej cele docie­kań i prze­wi­dy­wa­ne rezul­ta­ty. Ta pod­sta­wa jest bar­dzo pomoc­na w pre­zen­to­wa­niu korzy­ści edu­ka­cyj­nych, jakie osią­gną nauczy­cie­le i ucznio­wie pra­cu­ją­cy według pro­gra­mu P4C. Kie­dy wybie­ram się na pierw­sze spo­tka­nie z dyrek­cją danej szko­ły, powo­łu­ję się wła­śnie na ten doku­ment. Potrzeb­na jest też gru­pa aktyw­nych ludzi i jakiś zjazd, na któ­rym oso­by zain­te­re­so­wa­ne P4C mogły­by się spo­tkać, wymie­nić doświad­cze­nia­mi i szu­kać wspól­nie nowych roz­wią­zań. O corocz­nej kon­fe­ren­cji w Gdań­sku „Jak uczyć filo­zo­fii i ety­ki w szko­le”, o któ­rej mi wspo­mnia­łeś, dowie­dzia­łam się po fak­cie. Jest to ogól­ny pro­blem prze­pły­wu infor­ma­cji i komu­ni­ka­cji w śro­do­wi­sku. Jak moż­na dotrzeć do spo­łe­czeń­stwa z ideą filo­zo­fo­wa­nia? Nawet to spo­tka­nie SOPHIA w Oden­se bar­dzo mnie zain­spi­ro­wa­ło otwar­to­ścią i wyro­zu­mia­łym, wspie­ra­ją­cym podej­ściem uczest­ni­ków. SOPHIA co roku odby­wa się w innym kra­ju i wła­śnie posta­no­wi­łam, że posta­ra­my się zor­ga­ni­zo­wać je w któ­rymś roku rów­nież w Pol­sce – w Trój­mie­ście, skąd pocho­dzę. Z infor­ma­cji, jakie uzy­ska­łam od Rady SOPHIA, nale­ży przy­go­to­wać pro­po­zy­cję logi­stycz­ną i komi­sja wybie­rze naja­trak­cyj­niej­szą ofer­tę. Miej­my nadzie­ję, że nam się uda! Z pew­no­ścią SOPHIA przy­cią­gnie wie­lu uczestników.

Czy jest jeszcze jakiś inny wymiar, który może stwarzać trudności w popularyzowaniu edukacji filozoficznej wśród dzieci?

EG: Na koniec chcia­łam jesz­cze dodać, że pró­bu­jąc zachę­cać do takich zajęć, spo­tka­łam się z kry­ty­ką, że zaj­mu­je­my się roz­wo­jem soft skills, zamiast kon­kre­tów. Trze­ba cza­sem prze­ko­ny­wać np. urzęd­ni­ków, że dzie­ci powin­ny przede wszyst­kim nauczyć się po pro­stu myśleć. Nale­ży jed­nak wsłu­chać się w kry­ty­kę tych ludzi, bo to oni decy­du­ją o środ­kach na takie pro­jek­ty. Kwe­stie finan­so­wa­nia takich przed­się­wzięć to też waż­ny temat, z któ­rym trze­ba się zmie­rzyć. Jakich argu­men­tów wte­dy uży­wać? Nale­ży być przy­go­to­wa­nym do odpo­wie­dzi na róż­ne wątpliwości.

SF: Są też inne opcje. W Holan­dii też spo­ty­kam się z pro­ble­ma­mi w sty­lu: nie ma środ­ków, cza­su albo miej­sca na filo­zo­fo­wa­nie w pro­gra­mie szkol­nym. W dwóch szko­łach zor­ga­ni­zo­wa­li­śmy po pro­stu zaję­cia dodat­ko­we, w ramach róż­nych zajęć poza­lek­cyj­nych. Na takie zaję­cia przy­cho­dzą bar­dziej zmo­ty­wo­wa­ne dzie­ci, ponie­waż same sobie wybra­ły tę aktyw­ność. Dru­gi spo­sób to korzy­sta­nie z pro­gra­mów socjal­nych dla grup zagro­żo­nych wyklu­cze­niem. Te pro­gra­my czę­sto zakła­da­ją łącz­nie takich dzie­dzin jak kul­tu­ra, sztu­ka, natu­ra. Zosta­łam popro­szo­na, aby popro­wa­dzić zaję­cia filo­zo­ficz­ne dla dzie­ci z takiej gru­py, w ramach pro­gra­mu prze­ciw­dzia­ła­nia wyklu­cze­niu. Filo­zo­fo­wa­nie w takich przy­pad­kach sta­je się jed­nym z ele­men­tów pro­gra­mo­wych i tym samym łatwiej jest do niej przekonać.

EG: W Pol­sce poja­wia się już prze­syt wie­lo­ma podob­ny­mi do sie­bie zaję­cia­mi i rodzi­ce szu­ka­ją dla swo­ich dzie­ci cze­goś nowe­go. Widzi­my to na przy­kła­dzie nasze­go pro­jek­tu Aka­de­mia Małe­go Filo­zo­fa, zgła­sza­ją to sami opie­ku­no­wie. Jest jed­nak róż­ni­ca w pra­cy z dzieć­mi w ramach zajęć dodat­ko­wych a pra­cą z całą kla­są w ramach zajęć szkol­nych. W dru­gim przy­pad­ku budu­ją się wza­jem­ne rela­cje, dzie­ci uczą się sie­bie sza­no­wać, bez wzglę­du na to, co o sobie już wie­dzą i myślą. Na zaję­cia dodat­ko­we może przyjść nie­wie­lu uczniów, a pod­czas lek­cji w ramach obo­wiąz­ko­we­go cza­su zajęć mają szan­sę sko­rzy­stać wszy­scy. Obser­wo­wa­łam, jak zmie­nia­ją się rela­cje w kla­sie pod­czas trwa­nia zajęć. Pro­ble­my wewnętrz­ne danej kla­sy czę­sto wycho­dzą pod­czas filo­zo­fo­wa­nia i mie­li­śmy oka­zję poroz­ma­wiać o nich wła­śnie w spo­sób filo­zo­ficz­ny, bar­dziej abs­trak­cyj­ny i to zmie­ni­ło atmos­fe­rę na lep­szą w tej gru­pie. Dodat­ko­wo, nauczy­ciel­ki po moich zaję­ciach zgła­sza­ły, że były zdu­mio­ne, jak cie­ka­wie i kre­atyw­nie wypo­wia­da­li się ucznio­wie, któ­rzy zazwy­czaj na innych zaję­ciach tego nie robi­li. To są wła­śnie walo­ry pro­wa­dze­nia docie­kań filo­zo­ficz­nych z dzieć­mi w szkole.

SF: Takie było rów­nież moje doświad­cze­nie, kie­dy pro­wa­dzi­łam regu­lar­ne zaję­cia w szko­le. Taka aktyw­ność roz­wi­ja dodat­ko­wo kom­pe­ten­cje spo­łecz­ne uczniów, a nie tyl­ko umie­jęt­ność kry­tycz­ne­go myśle­nia. Filo­zo­fo­wa­nie wspo­ma­ga tak­że roz­wój języ­ko­wy i roz­wi­ja umie­jęt­no­ści myśle­nia, potrzeb­ne do nauki przed­mio­tów ści­słych. Nie­ste­ty, wciąż trud­no do tego prze­ko­nać dyrek­to­rów i spon­so­rów, dla któ­rych jak mówi­łaś, filo­zo­fo­wa­nie brzmi zbyt soft.

To była bardzo owocna rozmowa i niesamowite spotkanie tutaj, w Danii. Dziękuję serdecznie w imieniu redakcji „Filozofuj!” i wszystkich, którzy szukają inspiracji w tym temacie. Miejmy nadzieję, że Polska będzie coraz bardziej otwarta na filozofowanie z dziećmi.

SOPHIA Network Meeting odby­ło się w maju 2018 roku w Oden­se, Dania.

Rela­cja z wyda­rze­nia dostęp­na jest > tutaj.

Wywiad prze­pro­wa­dził Łukasz Krzy­woń


Ewe­li­na Grądz­ka – edu­ka­tor­ka, popu­la­ry­za­tor­ka nauki i meto­dy nauko­wej poprzez zaję­cia z astro­no­mii i filo­zo­fii. Pre­zes Sto­wa­rzy­sze­nia „Pod wspól­nym nie­bem”, któ­re­go misją jest zaan­ga­żo­wa­nie w budo­wa­nie spo­łe­czeń­stwa opar­te­go na wie­dzy i pro­mo­wa­nie idei poko­ju oraz współ­pra­cy. Pro­wa­dzi pro­jek­ty w Pol­sce i zagra­ni­cą, w kra­jach roz­wi­ja­ją­cych się np. Kir­gi­stan, Arme­nia. Wie­rzy, za Ary­sto­te­le­sem, że „wszyst­kim ludziom wro­dzo­ne jest pra­gnie­nie pozna­nia”. Prze­szła szko­le­nie z facy­li­ta­cji zajęć z filo­zo­fii dla dzie­ci przy „The Phi­lo­so­phy Fun­da­tion”, przy któ­rej pozo­sta­je akre­dy­to­wa­nym spe­cja­li­stom oraz jest człon­kiem SOPHIA- Euro­pe­an Fun­da­tion for the Advan­ce­ment of Doing Phi­lo­so­phy with Chil­dren. Pro­wa­dzi zaję­cia w ramach pro­jek­tu „Aka­de­mia małe­go filo­zo­fa” finan­so­wa­ne­go ze środ­ków Mia­sta Gdy­nii we współ­pra­cy z Fun­da­cją Vademecum.


Syl­wia Faliń­ska – edu­ka­tor­ka filo­zo­fii dla dzie­ci, zain­spi­ro­wa­na do tego w latach 9o. przez prof. Rober­ta Piła­ta. Ukoń­czy­ła filo­zo­fię, psy­cho­lo­gię spo­łecz­ną i NKJA w War­sza­wie. Filo­zo­fo­wa­ła z dzieć­mi w szko­le pod­sta­wo­wej i liceum w Pol­sce. Od 2013 filo­zo­fu­je z dzieć­mi, mło­dzie­żą i doro­sły­mi w regio­nie Arn­hem w Holan­dii. Wspól­pra­cu­je z Cen­trum Kin­der­fi­lo­so­fie Neder­land i Huma­ni­stisch Vebond Arn­hem. Jest człon­kiem SOPHIA – Euro­pe­an Fun­da­tion for the Advan­ce­ment of Doing Phi­lo­so­phy with Chil­dren. W swo­ich zaję­ciach wyko­rzy­stu­je ele­men­ty psy­cho­lo­gicz­ne­go tre­nin­gu twór­czo­ści. Pra­cu­je rów­nież jako nauczy­ciel­ka języka angiel­skie­go w holen­der­skim liceum.


Łukasz Krzy­woń – magi­ster filo­zo­fii, absol­went Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go, od 14 lat żyją­cy w Irlan­dii. Jego pra­ca magi­ster­ska Ukry­ty Blask, W świe­cie Car­lo­sa Casta­ne­dy uka­za­ła się dru­kiem w 2005 roku. Arty­sta, muzyk. Od wie­lu lat pra­cu­je z dzieć­mi i mło­dzie­żą, pro­wa­dząc m.in. docie­ka­nia filo­zo­ficz­ne w szko­łach. Spe­cja­li­sta ds. filo­zo­fii dla dzie­ci z The Phi­lo­so­phy Foun­da­tion w Lon­dy­nie. Uczy o ochro­nie śro­do­wi­ska w szko­łach dla Gre­en-Scho­ols Ire­land. Orga­ni­zu­je kół­ka bęb­niar­skie, męskie krę­gi, uczy poli­ne­zyj­skie­go Sasa, chiń­skie­go tai chi, malu­je arty­stycz­ne mura­le, z róż­ny­mi gru­pa­mi two­rzy arty­stycz­ne man­da­le, uczy prak­ty­ki uważ­no­ści i relak­sa­cji. Lubi podró­żo­wać i uwiel­bia kine­ma­to­gra­fię. Autor książ­ki Filo­zo­fuj z dzieć­mi. Porad­nik do pro­wa­dze­nia filo­zo­ficz­nych docie­kań z dzieć­mi i mło­dzie­żą.,któ­rej pre­mie­ra prze­wi­dzia­na jest na gru­dzień 2018.


Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy