Artykuł

David Enoch: Traf moralny

Zazwyczaj uważamy, że jesteśmy odpowiedzialni za skutki naszych wyborów. Czy jednak zawsze tak jest? Co, jeśli zasługa lub wina moralna mogą zależeć od trafu?

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2016 nr 2 (8), s. 16–17. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Między bohaterem rzeczywistym a hipotetycznym

My – ty i ja – jesteśmy obo­je życ­zli­wi i odważni. Jeśli zatem ktoś popadł w tara­p­aty, zro­bimy wszys­tko, co w naszej mocy, aby mu pomóc – nawet gdy­by wiąza­ło się to z pewnym ryzykiem dla nas. W ten sposób jesteśmy, by tak rzec, potenc­jal­ny­mi bohat­era­mi. Pewnego dnia ty idziesz pob­ie­gać po plaży, a ja zosta­ję w domu. Zauważasz, że ktoś topi się w morzu i zachowu­jesz się jak należy – ratu­jesz go z naraże­niem włas­nego życia. W ten sposób sta­jesz się rzeczy­wistym bohaterem. Ja – choć mam dobre intenc­je i również zachowałbym się właś­ci­wie, gdy­bym znalazł się w podob­nej sytu­acji – pozosta­ję bohaterem czys­to hipote­ty­cznym. Dobrze wiemy, czyj hero­izm zys­ka sławę – twój rzeczy­wisty, a nie mój czys­to hipote­ty­czny. A prze­cież fakt, że to ty (a nie ja) znalazłeś się na tej plaży w odpowied­nim miejs­cu i we właś­ci­wym cza­sie – jest kwest­ią tra­fu. Nie przy­czyniła się do tego two­ja mądrość ani cno­ta, podob­nie jak ja nie ponoszę żad­nej winy za to, że mnie tam nie było. Zda­je się zatem, że to czysty przy­padek gra na two­ją korzyść moral­ną. Przyzwycza­il­iśmy się już do myśli, że ludzie mogą czer­pać korzyś­ci lub ponosić szkody z przy­czyn, których nie kon­trolu­ją, a które po pros­tu im się przy­trafi­a­ją. Znacznie jed­nak trud­niej pogodz­ić się z myślą, że ludzie mogą zyski­wać moral­nie lub doz­nawać strat moral­nych w wyniku tra­fu.

Nieszczęsna skórka od banana

Od cza­su do cza­su lubisz spłatać komuś figla. Ja również. Oczy­wiś­cie nigdy nie chce­my niko­go skrzy­wdz­ić – chodzi nam jedynie o dobrą zabawę. W trak­cie tej zabawy nie zwracamy uwa­gi na to, czy wpraw­iamy kogoś w zakłopotanie (choć może powin­niśmy zwracać). Poza tym nie zawsze przestrzegamy środ­ków bez­pieczeńst­wa. Pewnego dnia umyślamy sobie, że było­by zabawnie zostaw­ić skórkę banana na chod­niku i zobaczyć, czy ludzie naprawdę się na niej pośl­izgną. Ja zostaw­iam ją pier­wszy. Pojaw­ia się kobi­eta, która nie zauważa skór­ki, wpa­da w pośl­izg, na chwilę traci równowagę, przek­li­na ze złoś­cią i idzie dalej. Ter­az two­ja kolej. Umieszcza­sz skórkę dokład­nie tam, gdzie ja. Zjaw­ia się mężczyz­na, śliz­ga się i doz­na­je poważnych obrażeń. Wyda­je się, że pono­sisz znacznie więk­szą winę niż ja – z pewnoś­cią odpowiadasz za coś więcej niż ja, mianowicie za poważne okalecze­nie. Cała sprawa jest jed­nak dość zagad­kowa. Prze­cież nie ma między nami żad­nej różni­cy pod wzglę­dem tego, na co mamy wpływ, praw­da? Wprawdzie zachowanie żad­nego z nas nie zasługu­je na pochwałę i obaj ponosimy winę, dlaczego jed­nak miałbyś ponosić więk­szą winę niż ja? Różni­ca między nami jest kwest­ią tra­fu, całkowicie od nas nieza­leżną. I w tym jed­nak wypad­ku niezwyk­le trud­no pogodz­ić się z myślą, że traf może mieć taki wpływ na moral­ność – że możesz ponosić więk­szą winę niż ja, mimo że zakres naszej kon­troli jest dokład­nie taki sam – ta myśl zda­je się być bard­zo trud­na do zaak­cep­towa­nia.

Czy wina i zasługa zależą od trafu?

Kiedy ety­cy roz­pa­tru­ją prob­lem tra­fu moral­nego, mają na myśli właśnie takie sytu­acje – w których moral­na wina, zasłu­ga czy odpowiedzial­ność zda­ją się zależeć od tra­fu; od czegoś, czego nie mamy możli­woś­ci kon­trolować.

Najważniejsze pytanie sprowadza się do tego, czy ist­nieje coś takiego jak traf moral­ny – czy koniec końców moral­na wina i zasłu­ga (oraz im podob­ne) mogą zależeć od tra­fu. Twierdzą­ca odpowiedź na to pytanie wyma­ga wyjaśnienia, dlaczego nie jest to tak prob­lematy­czne, jak się wyda­je. Z kolei odpowiedź przeczą­ca każe nam przyjąć wniosek, że rzeczy­wisty bohater i bohater hipote­ty­czny są równie god­ni pochwały; że dow­cip­niś, który spowodował poważne obraże­nia, nie ponosi więk­szej winy niż ten, które­mu żart uszedł na sucho itd. W obu wypad­kach sta­je­my przed nie lada dyle­matem.

Co z wolną wolą?

Naw­iasem mówiąc, czy dostrze­gasz, jak kwes­t­ia tra­fu moral­nego łączy się z głównym tem­atem tego numeru „Filo­zo­fuj!”? Czy moglibyśmy nauczyć się czegoś na tem­at tra­fu moral­nego z naszych rozważań nad prob­le­mem wol­nej woli? A jeśli tak, to czego? A może dopiero wyro­bi­wszy sobie pogląd na tem­at tra­fu moral­nego, powin­niśmy powró­cić do ogól­nego sporu na tem­at wol­nej woli – z lep­szy­mi pomysła­mi, jak go rozstrzygnąć?

Przełożyła Moni­ka Chylińs­ka


David Enoch – Pro­fe­sor filo­zofii prawa na Uni­w­er­syte­cie Hebra­jskim w Jero­zolim­ie, autor Tak­ing Moral­i­ty Seri­ous­ly: A Defense of Robust Real­ism (OUP 2011).

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­kaW pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy