Filozofia współczesna Próby filozoficzne

Dawid Góras: Transformacja figury koła hermeneutycznego w myśli Martina Heideggera

Celem niniejszego tekstu jest ukazanie zarysu specyficznej transformacji, która dokonała się w figurze koła hermeneutycznego. Z zasady metodologiczno-epistemologicznej przekształciła się ona w myśli Heideggera w ontologiczną charakterystykę Dasein. Ową zmianę przedstawię jako wynik Heideggerowskiej krytyki fenomenologii Husserla.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w dziale „Pró­by filo­zoficzne”, poświę­conego pra­com adep­tów filo­zofii.


Hermeneu­ty­ka, zan­im w XX wieku stała się pełno­prawnym nurtem filo­zoficznym, była przede wszys­tkim rozu­mi­ana jako sztu­ka inter­pre­tacji tek­stów. Cho­ci­aż przez wie­ki doty­czyła wykład­ni Bib­lii (hermeneu­ty­ka teo­log­icz­na), to należy pamię­tać, że reflek­s­ja nad rozu­mie­niem świec­kich tek­stów (hermeneu­ty­ka ogól­na) również ode­grała ważną rolę w uksz­tał­towa­niu się filo­zofii hermeneu­ty­cznej.

Koło hermeneu­ty­czne moż­na bard­zo ogól­nikowo scharak­tery­zować jako opis lub zalece­nie doty­czące rozu­mienia, w którym dochodzi do dialek­ty­ki, w znacze­niu wza­jem­nego odd­zi­ały­wa­nia pomiędzy pewną całoś­cią, a jakąś jej częś­cią. Pokrótce przed­staw­ię ter­az najważniejsze momen­ty w his­torii roz­wo­ju tej fig­ury, wskazu­jąc na charak­terysty­czne dla danego myśli­ciela idee, odróż­ni­a­jące go od jego poprzed­ników.

Dzieje poję­cia koła hermeneu­ty­cznego

Pier­wsze zarysy fig­ury koła hermeneu­ty­cznego wywodzą się z trady­cji protes­tanck­iej. Praw­dopodob­nie najw­cześniejsze sfor­mułowanie tego zalece­nia przyp­isać moż­na Fil­ipowi Melanchtonowi. W dziele Reto­ry­ka z 1519 roku wspom­i­na on, że „jest zatem konieczne wskazanie im [tzn. inter­pre­ta­torom – D.G.] całoś­ci tek­stu i jego częś­ci skład­owych, aby w ten sposób stali się zdol­ni dostrzec poje­dyncze ele­men­ty i zbadać, jak dalece są one zgodne z całoś­cią” [J. Grondin, Wprowadze­nie do hermeneu­ty­ki filo­zoficznej, tłum. L. Łysień. Kraków: Wydawnict­wo WAM, 2007, s. 61]. Niecałe pół wieku później Matthias Flacius w Kluczu do Pis­ma Świętego sfor­mułu­je podob­ne zalece­nie, które było dla niego „bazową maksymą hermeneu­ty­czną” [A. Przyłęb­s­ki, Hermeneu­ty­ka. Od sztu­ki inter­pre­tacji do teorii i filo­zofii rozu­mienia, Poz­nań: Zysk i S‑ka Wydawnict­wo, 2019, s. 41]. Zwraca w nim uwagę na to, że wymo­giem „rozum­noś­ci” tek­stu jest zaw­ieranie w sobie częś­ci połąc­zonych, zarówno między sobą, jak i w odniesie­niu do całoś­ci. Zgod­nie z powyższym, rozu­mie­nie jest pełne tylko w sytu­acji, w której wieńczy je „ujed­no­li­ca­ją­cy punkt widzenia (stanowisko), który jed­nak odsłonić moż­na jedynie na pod­staw­ie tek­stu” [Przyłęb­s­ki, Hermeneu­ty­czny zwrot filo­zofii, Poz­nań: Wydawnict­wo Naukowe UAM, 2019, s. 42].

Następ­nym wyraźnie zarysowanym etapem roz­wo­ju fig­ury koła hermeneu­ty­cznego są doko­na­nia Friedricha Schleier­ma­chera. Pod­czas gdy jego poprzed­ni­cy kat­e­gorie częś­ci i całoś­ci stosowali głównie w obrę­bie konkret­nego dzieła np. częś­cią było zdanie, a pewną całoś­cią był rozdzi­ał lub częś­cią był rozdzi­ał, a pełnią była cała książ­ka, to Schleier­ma­ch­er w swo­jej kon­cepcji zde­cy­dowanie wychodzi poza ramy poje­dynczego dzieła. Cała książ­ka sta­je się zaled­wie częś­cią, a całość, do której ona odsyła, moż­na ustanow­ić w dwo­ja­ki sposób, zależny od typu inter­pre­tacji. Pier­wszym typem jest inter­pre­tac­ja gra­maty­cz­na, wedle której inter­pre­tu­je­my dzieło na tle całoś­ci jaką jest język, kul­tura, styl wyrazu i główne idee charak­terysty­czne dla danej epo­ki. Dru­gi typ jako całość ustanaw­ia pełnię duchowego życia auto­ra konkret­nego dzieła, jego rozwój artysty­czny oraz wszys­tko, co jest w nim specy­ficzne, indy­wid­u­alne – takie pode­jś­cie do wykład­ni dzieła to inter­pre­tac­ja psy­cho­log­icz­na. Należy pamię­tać, że nigdy nie jest możli­we pełne zrozu­mie­nie które­jkol­wiek z tych całoś­ci, lecz owe metody mają prowadz­ić do ciągłego pogłębia­nia naszej inter­pre­tacji, którą moż­na rozu­mieć jako „pro­ces bardziej przy­pom­i­na­ją­cy spi­ralę, niż koło” [Przyłęb­s­ki, 2005, s. 73].

Ostat­nim ważnym etapem roz­wo­ju rozu­mienia koła hermeneu­ty­cznego przed przek­sz­tałce­niem, jakie dokonu­je się w pra­cach Hei­deg­gera, jest ten związany z nazwiskiem Wil­hel­ma Diltheya i jego celem, jakim było ustanowie­nie pod­staw nauk o duchu, Geis­teswis­senschaften [zob. słown­iczek]. Doszedł on do wniosku, że główną różnicą pomiędzy nauka­mi przy­rod­niczy­mi a human­isty­czny­mi jest to, że pier­wsze zaj­mu­ją się wyjaś­ni­an­iem, a drugie rozu­mie­niem swoich przed­miotów. Dilthey prezen­tu­je fig­urę koła hermeneu­ty­cznego głównie na przykładzie metodologii his­to­ry­ka i biografa. Stara­jąc się zrozu­mieć jakieś wydarze­nie his­to­ryczne (część), his­to­ryk musi odwołać się do kon­tek­stu kul­tur­owego i his­to­rycznego, który ist­ni­ał przed, w trak­cie i po badanym zajś­ciu (całość). Pozwala to zarówno na głęb­sze rozu­mie­nie konkret­nego zjawiska, jak i na ocenę, jak duży miało ono wpływ na his­torię.

Rewoluc­ja w rozu­mie­niu koła hermeneu­ty­cznego

Po krótkim streszcze­niu dziejów koła hermeneu­ty­cznego dochodz­imy do czegoś, co moż­na by nazwać niemal rewolucją, jaka dokonu­je się w tej fig­urze myślowej. Mar­tin Hei­deg­ger prezen­tu­je ją jako onto­log­iczną charak­terystykę wszelkiego rozu­mienia, wbrew swoim poprzed­nikom, którzy ukazy­wali koło hermeneu­ty­czne jako zalece­nie epis­te­mo­log­iczno-metodolog­iczne. Zmi­ana ta wyni­ka z kilku założeń oraz prowadzi do intere­su­ją­cych rozróżnień obec­nych w myśli Hei­deg­gera.

Głównym tropem, który posłuży do lep­szego zrozu­mienia owego przek­sz­tałce­nia fig­ury koła hermeneu­ty­cznego jest Hei­deg­gerows­ka kry­ty­ka fenom­e­nologii Husser­la. Zasadza się ona na fak­cie, że pozornie bez­za­łoże­niowa fenom­e­nolo­gia zaw­iera w sobie jed­no, kluc­zowe założe­nie. Jest nim podzi­ał na to, co kon­sty­tu­u­jące i to, co kon­sty­tuowane. Hei­deg­ger zwraca uwagę, że „sko­ro […] mamy badać samo zjaw­ian­ie się, nie może­my z góry zakładać, w jaki sposób jest [bytu­je, ist­nieje – D.G.] pod­miot i przed­miot tego zjaw­ia­nia się” [K. Michal­s­ki, Hei­deg­ger i filo­zofia współczes­na, Warsza­wa: Państ­wowy Insty­tut Wydawniczy, 1998, s. 28]. Hei­deg­ger stanow­c­zo rezygnu­je z podzi­ału na pod­miot i przed­miot, który od cza­sów Kartezjusza był pod­stawą pry­matu epis­te­mologii w filo­zofii. Skutku­je to uję­ciem człowieka, jako bytu pośród innych bytów, z tym wyróżnikiem, że Dasein [zob. słown­iczek] może rozu­mieją­co odnosić się do bycia owych bytów. Takie uję­cie otwartoś­ci Dasein wobec innych bytów oraz rezy­gnac­ja z kluc­zowego dla nowożyt­nej epis­te­mologii podzi­ału na pod­miot i przed­miot spraw­ia­ją, że figu­ra koła hermeneu­ty­cznego nie może doty­czyć owej odrzu­conej epis­te­mologii, lecz musi poruszać się w obrę­bie ontologii.

Koło hermeneu­ty­czne, w rozu­mie­niu Mar­ti­na Hei­deg­gera, jest zawarte w niemal całej struk­turze Bycia i cza­su, o czym autor daje znać już we wprowadze­niu. Próbu­jąc odpowiedzieć na pytanie czym jest bycie, Hei­deg­ger jed­nocześnie zauważa, że „zawsze porusza­my się w obrę­bie jakiegoś rozu­mienia bycia” [M. Hei­deg­ger, Bycie i czas, tłum. B. Baran, Warsza­wa: Wydawnict­wo Naukowe PWN, 2013, s. 7]. Samo uży­cie słowa „jest” w pyta­niu o bycie wskazu­je na jakieś prow­iz­o­ryczne rozu­mie­nie owego bycia. Taki stopień rozu­mienia bycia musi­ał jed­nak Hei­deg­gerowi na początek wystar­czyć. Owo wstęp­ne rozu­mie­nie na drodze dal­szego bada­nia zosta­je sko­ry­gowane i pogłębione, co doprowadza do ustanowienia nowego punk­tu wyjś­cia, który znowu moż­na zbadać ze zmienionej per­spek­ty­wy, czego wynikiem będą nowe wnios­ki.

Wstęp­ne rozu­mie­nie, będące pod­stawą koła hermeneu­ty­cznego w uję­ciu Hei­deg­gera, zostało przez niego w Byciu i cza­sie dokład­nie przeanal­i­zowane. Rozu­mie­nie, będące pod­sta­wowym egzys­tenc­jałem Dasein, jest możli­we dzię­ki swo­jej apri­o­rycznej pre­struk­turze, która dzieli się na trzy częś­ci – wstęp­ny zasób, wstęp­ny ogląd i wstęp­ne poję­cie. Pier­wsze z nich wskazu­je na „wyjś­ciowy zasób wiedzy, którą ktoś rozu­mieją­cy coś już posi­a­da” [Przyłęb­s­ki, 2019, s. 71]. Wstęp­ny ogląd „odnosi się do per­spek­ty­wy, z której owo coś jest rozu­mi­ane, do intere­su (poz­naw­czego lub prak­ty­cznego), czy punk­tu widzenia człowieka (indy­widu­um), który jest pod­miotem owego rozu­mienia” [Przyłęb­s­ki, 2019, s. 72]. Nato­mi­ast wstęp­ne poję­cie, odnosi się do znanej nam siat­ki poję­ciowej, przekazy­wanej nam wraz z językiem. Dokonu­jąc tego rozróżnienia Hei­deg­ger zaz­nacza, że „wykład­nia nigdy nie jest bez­za­łoże­niowym ujmowaniem czegoś poprzed­nio danego” [Hei­deg­ger, 2013, s. 193].

Po powyższych rozróżnieni­ach widocznym sta­je się, jak bard­zo figu­ra koła hermeneu­ty­cznego u Hei­deg­gera odb­ie­ga od ujęć jego poprzed­ników. Sta­je się ona onto­log­icznym uję­ciem Dasein – „Byt, które­mu jako byciu-w-świecie chodzi o samo jego bycie, ma onto­log­iczną struk­turę koła” [Hei­deg­ger, 2013, s. 197]. Autor Bycia i cza­su zauważa, że należy dbać o pro­duk­ty­wność koła hermeneu­ty­cznego, do której prowadzi świadome wejś­cie w to koło i ciągłe kory­gowanie zawartoś­ci pre­struk­tu­ry rozu­mienia.

Pod­sumowu­jąc, pod­czas gdy wcześniejsi myśli­ciele rozu­mieli koło hermeneu­ty­czne w kat­e­go­ri­ach epis­te­mo­log­iczno-metodolog­icznych, to Hei­deg­ger zde­cy­dowanie z tym zry­wa, opowiada­jąc się za uję­ciem onto­log­icznym. Powo­dem tej zmi­any jest rezy­gnac­ja z podzi­ału na pod­miot i przed­miot, który to podzi­ał ugrun­tował nowożyt­ną epis­te­mologię. Skry­tykowany przez Hei­deg­gera schemat pod­miotowo-przed­miotowy był cichym założe­niem obec­nym w pozornie bez­za­łoże­niowej fenom­e­nologii Husser­la. Hei­deg­ger, odrzu­ca­jąc pod­stawę epis­te­mologii, prze­chodzi do ontologii i to na jej grun­cie ksz­tał­tu­je nową postać koła hermeneu­ty­cznego. Rozu­mie­nie, które ma charak­ter kołowy, nie jest już jed­nym z wielu zachowań pod­mio­tu, lecz ukazu­je się jako sposób bycia samego jestest­wa. Koło to „nie jest kręgiem, po którym porusza się dowol­nego rodza­ju poz­nanie, lecz stanowi wyraz egzys­tenc­jal­nej pre­struk­tu­ry samego jestest­wa” [Hei­deg­ger, 2013, s. 196].

 

Słown­iczek:

Dasein – w filo­zofii Hei­deg­gera oznacza sposób ludzkiego bytowa­nia i jego struk­turę. Hei­deg­ger uży­wa tego ter­minu zami­ast słowa „człowiek”, aby uwydat­nić fakt, iż jego rozważa­nia w Byciu i cza­sie mają charak­ter onto­log­iczny, a nie antropo­log­iczny.

Geis­teswis­senschaften – niemiec­ki ter­min które­mu w znacznej mierze odpowiadał w trady­cji anglosask­iej ter­min moral sci­ences, nato­mi­ast dziś najbliżej mu znaczeniowo do poję­cia nauk human­isty­cznych.

 

Warto doczy­tać:

Grondin, J. (2007). Wprowadze­nie do hermeneu­ty­ki filo­zoficznej. Tłum. L. Łysień. Kraków: Wydawnict­wo WAM.

Hei­deg­ger, M. (2013). Bycie i czas. Tłum. B. Baran. Warsza­wa: Wydawnict­wo Naukowe PWN.

Michal­s­ki, K. (1998). Hei­deg­ger i filo­zofia współczes­na. Warsza­wa: Państ­wowy Insty­tut Wydawniczy.

Przyłęb­s­ki, A. (2005). Hermeneu­ty­czny zwrot filo­zofii. Poz­nań: Wydawnict­wo Naukowe UAM.

Przyłęb­s­ki, A. (2019). Hermeneu­ty­ka. Od sztu­ki inter­pre­tacji do teorii i filo­zofii rozu­mienia. Poz­nań: Zysk i S‑ka Wydawnict­wo.


Daw­id Góras – stu­dent pier­wszego roku filo­zofii na Uni­w­er­syte­cie Łódzkim. Zwycięz­ca XXXI Olimpiady Filo­zoficznej. Zain­tere­sowany filo­zofią niemiecką, a zwłaszcza hermeneu­tyką filo­zoficzną. Ma słabość do kotów.

Najnowszy numer można nabyć od 2 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

  • Do Auto­ra, pro­ponu­je, zan­im inter­pre­tac­je hermeneutyczna/metodę, to najpierw zwycza­jną, prostą, filog­icz­na! Wtedy wszys­tko się samo roz­jas­ni, wyjaśni i uprosci /vide tzw. brzyt­wa Ockhama/. Następ­nie, tex­ty źródłowe wielkiego MH jako pod­stawa rozważań i anal­iz z wnioska­mi, a dopiero na koniec moż­na się posłużyć cud­zy­mi, inny­mi inter­pre­tac­ja­mi jak w załączniku bib­li­ograficznym. To jest szczegól­nie ważne aku­rat w przy­pad­ku nowa­torskiego MH.
    Pozdrowienia dla młod­szego kole­gi, od podob­nie, miłośni­ka boskiego MH oraz filo­zofii niemieck­iej!

Sklep

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy