Artykuł Etyka

Dominika ­Dzwonkowska: Biocentryzm – filozofia szacunku i czci wobec wszystkich przejawów życia

Wielu etyków zadaje pytanie: co sprawia, że krzywda wyrządzona określonym formom bytu jest uważana za zło etyczne? Często odpowiedzi na to pytanie szuka się, wskazując na pewne cechy, które decydują o przynależności do danego rodzaju. Na przykład wszyscy ludzie, z samej racji, że są ludźmi i wykazują cechy istotne dla ludzi, zasługują na uwzględnianie w naszych wyborach moralnych. Co jednak by było, gdybyśmy pomyśleli, że nie tylko ludzie zasługują na takie traktowanie?

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 2 (32), s. 15–17. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Od lat 70. XX wie­ku roz­wi­ja się ety­ka śro­do­wi­sko­wa, któ­rej głów­nym przed­mio­tem zain­te­re­so­wa­nia są zobo­wią­za­nia moral­ne czło­wie­ka wobec śro­do­wi­ska przy­rod­ni­cze­go w obli­czu kry­zy­su eko­lo­gicz­ne­go. Nie­któ­rzy jej przed­sta­wi­cie­le gło­szą filo­zo­fię sza­cun­ku wobec życia, zgod­nie z któ­rą wszyst­kie byty oży­wio­ne powin­ny być przed­mio­tem naszych wybo­rów etycz­nych. W kon­se­kwen­cji ety­ka nie ogra­ni­cza się do czło­wie­ka, ale obej­mu­je rów­nież zwie­rzę­ta, a nawet całe ekosystemy.

Sta­no­wi­sko etycz­ne, któ­re gło­si, że życie w każ­dej for­mie powin­no być przed­mio­tem naszych wybo­rów moral­nych, nazy­wa się bio­cen­try­zmem. Sło­wo pocho­dzi od grec­kich słów bios (życie) oraz ken­tron (cen­trum) i ozna­cza sta­no­wi­sko etycz­ne, któ­re ma za cel ochro­nę życia w każ­dej posta­ci. Kie­ru­nek ten powstał w opo­zy­cji do dotych­czas roz­wi­ja­nej ety­ki. Przed­sta­wi­cie­le ety­ki śro­do­wi­sko­wej byli kry­tycz­nie nasta­wie­ni do antro­po­cen­trycz­ne­go, tj. sku­pio­ne­go na czło­wie­ku (od gr. anth­ro­pos – czło­wiek; ken­tron – cen­trum) cha­rak­te­ru ety­ki. Zarzu­ca­li przed­sta­wi­cie­lom głów­nych nur­tów etycz­nych, że w swo­ich ana­li­zach pomi­ja­ją kwe­stię dobra innych bytów oży­wio­nych, wyklu­cza­jąc je z reflek­sji moral­nej. Dla­te­go też twier­dzi­li, że nale­ży prze­my­śleć pod­sta­wo­we kate­go­rie etycz­ne w kon­tek­ście filo­zo­fii bio­cen­trycz­nej, któ­ra dostrze­ga, że życie jest war­to­ścią samą w sobie i sam fakt bycia obiek­tem oży­wio­nym jest wystar­cza­ją­cym kry­te­rium, by uczy­nić dany byt przed­mio­tem etyki.

Albert Schweitzer

Jed­nym z pre­kur­so­rów takie­go myśle­nia jest Albert Schwe­it­zer (1875–1965), filo­zof, teo­log, muzyk, lekarz oraz lau­re­at Poko­jo­wej Nagro­dy Nobla za wystą­pie­nie prze­ciw­ko bro­ni nukle­ar­nej. Jed­nym z jego naj­więk­szych osią­gnięć było utwo­rze­nie szpi­ta­la w Lam­ba­réné (Gabon). Uczy­nił to, by móc prak­tycz­nie reali­zo­wać poli­ty­kę czci dla życia poprzez poma­ga­nie cho­rym. Schwe­it­zer roz­po­czął stu­dia medycz­ne, gdy miał 35 lat. Odkryw­szy war­tość życia, porzu­cił swo­ją karie­rę nauko­wą (miał dok­to­rat z filo­zo­fii i habi­li­ta­cję z teo­lo­gii), aby dbać o życie tych, któ­rzy byli pozba­wie­ni opie­ki medycznej.

Fun­da­men­tem jego filo­zo­fii był sza­cu­nek i cześć wobec życia w każ­dym jego prze­ja­wie. Zda­niem Schwe­it­ze­ra każ­dy, kto zada sobie fun­da­men­tal­ne pyta­nia na temat sen­su życia i będzie pró­bo­wał poznać ota­cza­ją­cą go rze­czy­wi­stość, odkry­je, jak wspa­nia­łe jest życie w każ­dej posta­ci, począw­szy od życia ludz­kie­go aż do wszyst­kich form życia w naszym oto­cze­niu przy­rod­ni­czym. To myśle­nie o natu­rze życia nazwał myśle­niem ele­men­tar­nym. Jest ono pró­bą głę­bo­kiej ana­li­zy rze­czy­wi­sto­ści, któ­ra pro­wa­dzi do odkry­cia naj­głęb­szych prawd – w tym przy­pad­ku powin­no­ści czci dla życia i afir­ma­cji świa­ta w każ­dym jego prze­ja­wie. Myśle­nie ele­men­tar­ne jest inne od myśle­nia wła­ści­we­go naukom przy­rod­ni­czym, któ­rych meto­dy opie­ra­ją się na obser­wa­cji i eks­pe­ry­men­cie. Zaczy­na się ono od reflek­sji nad natu­rą ota­cza­ją­cej nas rze­czy­wi­sto­ści, nad isto­tą życia. Myśle­nie to pro­wa­dzi do afir­ma­cji życia, któ­ra nie spro­wa­dza się jed­nak do naiw­nej wia­ry, że kocha­jąc życie, nagle usu­nie­my wszel­kie trud­no­ści wią­żą­ce się z nim. Afir­ma­cja życia ozna­cza przyj­mo­wa­nie życia w każ­dym jego prze­ja­wie, ze wszyst­ki­mi jego rado­ścia­mi i tro­ska­mi. Takie postrze­ga­nie rze­czy­wi­sto­ści jest zda­niem Schwe­it­ze­ra fun­da­men­tem ety­ki. Pod­kre­ślał on, że ety­ka powsta­je dzię­ki temu, że dopro­wa­dza­my do koń­ca myśle­nie o afir­ma­cji świa­ta, afir­ma­cji, jaka natu­ral­nie dana jest w naszej woli życia wraz z afir­ma­cją życia, a tak­że że pró­bu­je­my tę afir­ma­cję świa­ta wcie­lić w nasze życie.

Schwe­it­zer nie tyl­ko stwo­rzył kon­cep­cję sza­cun­ku wobec życia, ale sam prze­strze­gał gło­szo­nych zasad. Umi­ło­wa­nie życia widać cho­ciaż­by w chę­ci poma­ga­nia innym, m.in. otwo­rze­niu szpi­ta­la w Lam­ba­réné. Ska­lę czci dla życia poka­zu­ją licz­ne aneg­do­ty o tym, jak budu­jąc szpi­tal, pil­no­wał, aby robot­ni­cy nie skrzyw­dzi­li żad­ne­go zwie­rzę­cia, włącz­nie z mrów­ka­mi, któ­rych tra­sy prze­bie­ga­ły przez budowę.

Antropocentryzm i biocentryzm

Przy całym umi­ło­wa­niu dla życia w każ­dym jego prze­ja­wie Schwe­it­zer zacho­wał poglą­dy antro­po­cen­trycz­ne, tzn. uzna­wał uprzy­wi­le­jo­wa­ną pozy­cję czło­wie­ka wobec przy­ro­dy. Nie­mniej jed­nak był to tzw. sła­by antropo­centryzm, czy­li taki, któ­ry zakła­dał, że pogląd o uprzy­wi­le­jo­wa­nej pozy­cji czło­wie­ka nie ozna­cza pra­wa do wyko­rzy­sty­wa­nia innych form życia i eks­plo­ato­wa­nia naszej pla­ne­ty. Jego poglą­dy dały począ­tek poglą­dom bio­cen­try­stów, któ­rzy poszli o krok dalej. Otóż uzna­li, że każ­de życie wyma­ga ochro­ny, ale aby móc efek­tyw­nie ją zapew­nić, nale­ży uznać, iż każ­dy byt jest jed­na­ko­wo waż­ny. Tym samym czło­wiek został strą­co­ny z uprzy­wi­le­jo­wa­nej pozy­cji. Pre­kur­so­rem tej posta­ci bio­cen­try­zmu jest Paul W. Tay­lor (1923–2015), w Pol­sce poglą­dy bio­cen­trycz­ne gło­si­ła Zdzi­sła­wa Pią­tek. Jed­nym z głów­nych zało­żeń Tay­lo­ra jest prze­ko­na­nie, że każ­dy orga­nizm zamiesz­ku­ją­cy naszą pla­ne­tę jest rów­nie waż­ny, a czło­wiek nie jest wyjąt­ko­wym bytem, ale jed­nym z wie­lu rów­nie cen­nych orga­ni­zmów. Ludzie nie są w żaden spo­sób lep­si od innych orga­ni­zmów oży­wio­nych. Każ­dy orga­nizm jest waż­ny, ponie­waż ma wro­dzo­ną war­tość i z tego wzglę­du zasłu­gu­je na uwzględ­nia­nie w naszych wybo­rach etycz­nych. Ten pogląd pro­wa­dzi do zasad­ni­czej zmia­ny w spo­so­bie myśle­nia o zobo­wią­za­niach moral­nych, zakła­da bowiem, że ety­ka nie ogra­ni­cza się tyl­ko do rela­cji między­ludzkich, ale uwzględ­nia tak­że nasz sto­su­nek do zwie­rząt i śro­do­wi­ska naturalnego.

Mimo że czło­wiek i zwie­rzę­ta róż­nią się zasad­ni­czo, to każ­dy byt ma war­tość i każ­dy żywy orga­nizm jest tzw. tele­olo­gicz­nym cen­trum życia. Sło­wo „tele­olo­gicz­ny” pocho­dzi od gr. sło­wa telos, któ­re ozna­cza cel. Bycie tele­olo­gicz­nym cen­trum życia odno­si się do poglą­du, zgod­nie z któ­rym każ­dy orga­nizm ina­czej reali­zu­je wła­ści­we sobie dobro i spo­sób roz­wo­ju. To ozna­cza, że w naszym myśle­niu o świe­cie nie może­my wyróż­niać jakiejś jed­nej for­my bytu ze wzglę­du na jej uni­kal­ne wła­ści­wo­ści. Np. zdol­ność myśle­nia jest czymś natu­ral­nym tyl­ko dla gatun­ku ludz­kie­go i nie nale­ży dys­kre­dy­to­wać innych form życia ze wzglę­du na jej brak bądź wystę­po­wa­nie w mniej roz­wi­nię­tej formie.

Bio­cen­tryzm w uję­ciu Tay­lo­ra jest jed­nak prze­ciw­sta­wia­ny sta­no­wi­skom ety­ki śro­do­wi­sko­wej, któ­re pod­kre­śla­ją koniecz­ność uwzględ­nia­nia dobra całe­go eko­sys­te­mu w wybo­rach moral­nych. W indy­wi­du­ali­stycz­nej kon­cep­cji Tay­lo­ra liczy się nato­miast tyl­ko jeden poje­dyn­czy orga­nizm ożywiony.

Krytyka

Sta­no­wi­sko bio­cen­try­zmu w tej posta­ci jest kry­ty­ko­wa­ne z kil­ku powo­dów. Przede wszyst­kim zarzu­ca się mu posta­wę anty­an­tro­po­cen­trycz­ną i spły­ca­nie rze­czy­wi­sto­ści poprzez uzna­nie, że każ­dy byt oży­wio­ny ma taką samą war­tość. W kon­se­kwen­cji może to ozna­czać koniecz­ność doko­na­nia nie­ko­rzyst­nych dla czło­wie­ka wybo­rów, od poświę­ce­nia inte­re­sów ludz­kich dla reali­za­cji więk­sze­go dobra do postu­la­tów ogra­ni­cze­nia liczeb­no­ści ludzi (takie poglą­dy poja­wia­ły się w myśli A. Naes­sa). Innym zarzu­tem jest indy­wi­du­ali­stycz­ny cha­rak­ter bio­cen­try­zmu, któ­ry pro­mu­je dobro jed­nost­ki. Kry­ty­cy tego poglą­du pod­kre­śla­ją zaś zna­cze­nie tro­ski o całe eko­sys­te­my. Nie­za­leż­nie od kry­ty­ki, na któ­rą zresz­tą zwo­len­ni­cy bio­cen­try­zmu bar­dzo efek­tyw­nie odpo­wia­da­li, bio­cen­try­stom zawdzię­cza­my zmia­nę spo­so­bu myśle­nia o przy­ro­dzie i śro­do­wi­sku. Dzię­ki ich pra­com poję­cie życia sta­ło się istot­ną kate­go­rią dys­ku­to­wa­ną we współ­cze­snej etyce.


Domi­ni­ka ­Dzwon­kow­ska – absol­went­ka filo­zo­fii i ochro­ny śro­do­wi­ska oraz dok­tor nauk huma­ni­stycz­nych w zakre­sie filo­zo­fii. Pra­cu­je jako adiunkt w Insty­tu­cie Filo­zo­fii UKSW, gdzie pro­wa­dzi bada­nia w zakre­sie eko­fi­lo­zo­fii, ety­ki zwie­rząt, ety­ki śro­do­wi­sko­wej oraz ety­ki cnót śro­do­wi­sko­wych. Od 2013 roku jest przed­sta­wi­cie­lem na Pol­skę Mię­dzy­na­ro­do­we­go Towa­rzy­stwa Ety­ki Środowiskowej.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści numeru.

Ilu­stra­cja: Flo­ria­nen vinsi’Siegereith

 

Najnowszy numer można nabyć od 30 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy