Fragment z klasyka

Eurypides: Monolog zdradzonej Medei

Medea Eurypidesa należy do kanonu literatury europejskiej i przedstawia zemstę zdradzonej przez męża tytułowej bohaterki. Jazon postanawia ją porzucić i poślubić córkę króla Koryntu. Zdradzona Medea w akcie zemsty zabija dwóch synów, których ma z Jazonem. Przytoczony fragment jest monologiem Medei i przedstawia jej rozterkę w chwili poprzedzającej dzieciobójstwo.

Tekst ukazał się w Sokrates i syreny. 55 podróży filozoficznych po świecie podksiężycowym i nadksiężycowym, s. 63–64. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


MEDEA

O dzieci, dzieci, wy macie i miasto,
i dom, dla których mnie pozostawiacie,
by odtąd zawsze mieszkać już bez matki.
A ja wygnana pójdę w obce kraje,
wcześniej niż szczęściem waszym się nacieszę,
niż zrobię kąpiel ślubną wam i żonom,
ozdobię łoże, zapalę pochodnie.
Och, ja nieszczęsna, na co się ważyłam!
Nie po to przecież ja was wychowałam,
nie po to trudy znosiłam i męki,
bóle straszliwe, kiedy was rodziłam!
Dotąd ja biedna, wciąż miałam nadzieję,
że mi na starość będziecie podporą,
że pogrzeb piękny mi sami sprawicie,
ludziom na podziw. Teraz już odeszły
te miłe myśli. Bo bez was, samotnie
wieść będę życie smutne, pełne cierpień.
A wy ku matce nigdy nie zwrócicie
kochanych oczu w nowej formie życia.
O, zgrozo! Dzieci, czemu tak patrzycie?
Czy uśmiechacie się po raz ostatni?
Boże, co robić, wszak nie mam odwagi.
Kobiety, widzę ich promienne oczy.
Nie, nie potrafię!…Żegnajcie, wcześniejsze
Me plany! Dzieci zabiorę z tej ziemi.
Czy aby męża zranić ich nieszczęściem,
Mam sobie zadać dwakroć większe rany?
Nie, nie potrafię! Żegnajcie me plany!
Lecz co ja robię? Czy chcę się narazić
na śmiech mych wrogów, puszczę ich bez kary?
Muszę się ważyć? Dość tego tchórzostwa!
Dość ustępstw wobec tkliwych myśli własnych!
Idźcie do domu, dzieci. A ten, komu
być nie wypada przy moich ofiarach,
to jego sprawa. Ja ręki nie wstrzymam.

Medea chwyta się za serce.

Co za ból straszny!
O gniewne serce, ty tego nie zrobisz!
Zostaw ich, biedna, oszczędź swoje dzieci.
Żywe – pociechą będą ci w ucieczce.
Nie! Na podziemne bóstwa krwawej zemsty
z Hadesu, nigdy tak nie będzie, żebym
dzieci wydała na zniewagi wrogów.
[Wszak muszą umrzeć, a zatem gdy trzeba,
ja je zabiję, bo dałam im życie].
Nie można cofnąć tego, co się stało:
w wianku na głowie i w cienkim peplosie
królewna ginie, jestem tego pewna.
Więc pójdę drogą najbardziej tragiczną,
a synków poślę jeszcze tragiczniejszą.
Chcę ich pożegnać. Dzieci, dajcie ręce,
dajcie je matce, niech czule upieści.
Ręce najdroższe i najdroższe usta,
kształty i twarze szlachetne mych dzieci,
życzę wam szczęścia, ale tam, bo tutaj
ojciec je zabrał. Najsłodszy uścisku,
miły dotyku, przyjemny tchu dzieci!
Lecz idźcie, idźcie, nie potrafię bowiem
już patrzeć na was, bo zło bierze górę.
Przecież rozumiem, jak złe mam zamiary.
Gniew jest silniejszy niż moje rozterki,
dla ludzi on sprawcą zła największego.

Przełożył Robert Chodkowski


Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Najnowszy numer można nabyć od 1 lipca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2022 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Kliknij, aby skomentować

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy