Artykuł Filozofia współczesna

Filip Kobiela: Problematyka czasu w filozofii Romana Ingardena

Wprawdzie Ingarden nie poświęcił problematyce czasu żadnego osobnego większego dzieła, zajmuje ona jednak bardzo istotne miejsce w Sporze o istnienie świata – „sumie ontologii”, a zarazem centrum jego filozofii. Ingarden podejmował ją także w wielu innych tekstach, między innymi dotyczących kwestii antropologicznych, problematyki odpowiedzialności, dzieła literackiego czy utworu muzycznego. Najważniejszym z nich jest rozprawa Człowiek i czas, w której łączą się i przeplatają różne wątki Ingardenowskiej refleksji nad czasem.

Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2020 nr 3 (33), s. 70–71. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.


Jeden z najbardziej znanych tekstów Romana Ingardena – rozprawa Człowiek i czas – zaczyna się od słów: „Żyjemy wszyscy w czasie i wiemy o tym”. Stwierdzenie to stanowi zapowiedź specyfiki ujęcia czasu przez Ingardena, operującego terminem „czas konkretny”. Czas konkretny należy rozumieć jako czas samego przedmiotu, który w nim istnieje, jego trwanie, a nie pewną teoretyczną (abstrakcyjną) konstrukcję służącą do modelowania rzeczywistości fizykalnej. Tak rozumiany czas nie jest czymś „osobnym” wobec przedmiotów, które w nim istnieją, lecz raczej jest w pewnym stopniu zależny od zachowania się tych przedmiotów, a zwłaszcza osoby ludzkiej, dlatego można go rozumieć jako uogólnienie jednego z greckich pojęć czasu – kairos.

Doświadczenia czasu: trwałość vs kruchość osoby ludzkiej

Jako fenomenolog Ingarden swoje rozważania dotyczące czasu zaczyna od poszukiwania źródłowego doświadczenia czasu. Okazuje się jednak, że istnieją dwa przeciwstawne doświadczenia czasu:

W jednym z nich wydaje się, że to, co „naprawdę istnieje”, to my sami, natomiast czas to jedynie coś pochodnego i tylko zjawiskowego; w drugim zaś, przeciwnie, czas i dokonujące się w nim przemiany stanowią jedyną rzeczywistość, my natomiast jakbyśmy zupełnie ulegali unicestwieniu w tych przemianach.

W pierwszym doświadczeniu czujemy się trwałym, niezmiennym bytem, jesteśmy panami czasu, który po nas „spływa”; w drugim odwrotnie: czas włada nami, a istnienie – w tym nas samych – wydaje się zawsze tylko darem łaski. Wedle Ingardena doświadczenia te znalazły swój wyraz już w starożytnych systemach metafizycznych. W pierwszym doświadczeniu podmiot ma cechy bytu Parmenidesowskiego, podczas gdy w drugim jest w pełni zanurzony w rzece Heraklita.

Ingarden sugeruje, że pierwsze doświadczenie jest typowe dla naturalnego, przedfilozoficznego nastawienia, natomiast drugie może być wywołane albo przez uświadomienie sobie przygodności, kruchości tego, co istnieje (a zatem niszczycielskiej roli czasu), albo też przez stwierdzenie, że rzekomo trwała jaźń jest tylko pewnym konstruktem, w każdej chwili na nowo generowanym pozorem. Dodajmy, że ten ostatni rodzaj dekonstrukcji podmiotu także pojawił się w myśli starożytnej – jest jednym z głównych wątków myśli buddyjskiej.

Problem polega na tym, że obydwa doświadczenia zdają się w pełni uprawnione. Co więcej, Ingarden stwierdza, że wypływająca z nich problematyka czasu prowadzi do różnych koncepcji rzeczywistości oraz do kontrowersji pomiędzy realizmem i idealizmem. Zarówno w życiu jednostek, jak i społeczności można dostrzec różne natężenie owych doświadczeń oraz różne konfiguracje strategii obronnych przed poczuciem przemijania.

Życie na ostrej krawędzi dwu niebytów?

W dalszych rozważaniach Ingarden krytykuje ideę czasu św. Augustyna, którą uważa za teoretyczną konsekwencję drugiego doświadczenia czasu. Idea ta zawiera dwie składowe: istnieje tylko teraźniejszość oraz teraźniejszość ta nie ma żadnego trwania. Ingarden stara się pokazać trudności związane z tymi tezami oraz przedstawić alternatywną ontologię czasu. Zauważa, że jeśli przeszłość i przyszłość to po prostu niebyt, wówczas traci sens ujmowanie tego, co jest, jako „teraźniejszości”. Ta ostatnia „ma sens jedynie wtedy, gdy zgodzimy się, że przeszłość i przyszłość nie jest prostym, zupełnym niebytem, lecz że raczej są one szczególnymi (…) sposobami istnienia”.

Zgodnie z tym tropem Ingarden rozwija w Sporze… oryginalne ontologie przeszłości i przyszłości. To, co przeszłe, choć nie istnieje w ten sam sposób, co teraźniejszość, może na nią oddziaływać zarówno poprzez wciąż trwające łańcuchy przyczynowo-skutkowe, jak i za pośrednictwem przypomnienia. Przeszłość właśnie miniona posiada maksymalną „intensywność istnienia”, która maleje wraz ze słabnięciem jej związków z teraźniejszością. W wypadku przyszłości odpowiednikiem „intensywności istnienia” jest natomiast „empiryczna możliwość”, która także jest stopniowalna i rośnie wraz ze zbliżaniem się do teraźniejszości.

Oprócz wskazania swoistej realności przeszłości i przyszłości Ingarden polemizuje z wizją teraźniejszości jako „ostrza noża” – granicy czy przekroju pomiędzy pustką niebytu przeszłości i pustką niebytu przyszłości. Ingarden pyta, jak w niemającej żadnego trwania punktowej teraźniejszości miałoby się „zmieścić” nasze aktualne życie wraz z przeszłością i przyszłością. Odrzucając takie ujęcie, rozważa w Sporze… koncepcję teraźniejszości jako „kwantu czasu”, niebędącego ani punktem, ani odcinkiem
czasowym.

Jak pokonać przemijanie?

Czytelnik może teraz zestawić naszkicowane wyżej doświadczenia z własnym sposobem doświadczania czasu. Sam Ingarden zdaje się skłaniać ku pierwszemu doświadczeniu (zresztą tytuł Człowiek i czas można interpretować jako sugerujący prymat człowieka nad czasem, a nie odwrotnie), jednak zaproponowane przezeń rozwiązanie jest raczej syntezą obydwu doświadczeń. Rzeczywistym przedmiotem polemiki Ingardena jest bowiem Augustyńska idea czasu, którą można potraktować jako uteoretyzowaną radykalizację drugiego doświadczenia.

Jako rozwiązanie sprzeczności pomiędzy dwoma doświadczeniami czasu Ingarden proponuje następującą ideę: stosunek człowieka do czasu jest zależny od jego sposobu życia i postępowania. Indywidualny sposób rozwiązywania praktycznych moralnych problemów może prowadzić bądź do wzmocnienia wewnętrznej struktury podmiotu (w wypadku wolnych i odpowiedzialnych czynów), bądź do jej rozpadu (w wypadku słabości woli czy wreszcie zdrady własnych ideałów). Niejako drugą stroną aktywności człowieka w świecie jest wzmocnienie lub rozpad jego tożsamości. Istnieją zatem czyny, które nie tylko świadczą na rzecz trwałości podmiotu, ale też współtworzą ową trwałość. Dla kogoś, kto zdoła „zbudować” samego siebie jako samoświadomy ośrodek oporu przed przeciwnościami losu, „czas staje się tylko okazją pozwalającą człowiekowi na ugruntowanie w sobie swego ducha”. Rozważania te kończy Ingarden sugestywną
metaforą siły:

jestem siłą, która sama siebie mnoży, sama siebie buduje i sama siebie przerasta, o ile zdoła się skupić, a nie rozproszy się na drobne chwile ulegania cierpieniu lub poddawania się przyjemności. (…) Trwać i być wolna może tylko wtedy, jeżeli siebie samą dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, piękna i prawdy. Wówczas dopiero istnieje.

Wszystkie cytaty pochodzą z rozprawy Romana Ingardena Człowiek i czas.


Filip Kobiela – Doktor filozofii, adiunkt w Zakładzie Filozofii i Socjologii AWF w Krakowie. Zajmuje się ontologią oraz filozofią gier, napisał monografię poświęconą filozofii czasu u Romana Ingardena, jest autorem polskiego przekładu książki Bernarda Suitsa Konik Polny. Gry, życie i utopia.

Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

< Powrót do spisu treści numeru.


Dziękujemy wszystkim naszym Hojnym Wspierającym pomagającym nam za pośrednictwem portalu zrzutka.pl w wydaniu Dodatku specjalnego o Romanie Ingardenie. Szczególne podziękowania należą się: Józefowi Lubaczowi, Janowi Rychertowi i Bartłomiejowi Skowronowi.

Najnowszy numer można nabyć od 2 listopada w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

1 komentarz

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy