Antropologia Artykuł

Hanna Urbankowska: Jan Kowalski (1995–∞). Zapis opatrzony adnotacją „dla potomnych”

Nie jest łatwo żyć we współczesnych czasach komuś, kto – tak jak ja – pamięta jeszcze niewinny domowy Internet, dyskusje wokół sztucznej inteligencji i przede wszystkim nadal uważa się za zwykłego i w sumie przeciętnego człowieka.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2017 nr 6 (18), s. 42–43. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku  PDF.


Dlat­ego prowadzę ten zapis myślowy. Moi potomkowie będą mieli szan­sę go odczy­tać po przeprowadze­niu trans­feru (to okrop­ne słowo!) mojego star­czego umysłu do sieci kom­put­erowej. Ja, szczęśli­wie, będę już wtedy martwy i nie będę musi­ał na to wszys­tko patrzeć. Wystar­cza­ją­co wycier­pi­ałem przez to, co zro­bili z moją bied­ną świętej pamię­ci Helenką. Wnuczek pokazał mi ostat­nio, co muszę nacis­nąć, żeby przy­wołać do domowej sieci umysł Helen­ki z tak zwanej chmury, czy czegoś podob­ne­go, na którą został zgrany po jej zgo­nie. Mogę się z nim, to znaczy z tym cyfrowym umysłem, w każdej chwili skon­tak­tować przez inter­fe­js. Niby wszys­tko się zgadza: Helen­ka dalej gęga tak, jak gęgała za życia… [część zapisu wyka­sowana].

Moja żona połączyła się też z inteligent­ną kuch­nią i wciąż przyrządza mi obi­ady. Ale jakoś nie wierzę, żeby to naprawdę była ona. Może i stwor­zono znakomitą kopię, ale jestem głęboko przeko­nany, że nieśmiertel­na [zapis kilka­krot­nie wzmoc­niony] dusza Heli oczeku­je na mnie w innym, lep­szym miejs­cu, które nie ma nic wspól­nego z siecią. Pewnie śmieje się z tego wszys­tkiego, tak jak i ja będę się śmi­ał. Patrząc na to, co mnie otacza, już nie mogę się doczekać, przykro mi tylko, że moje dzieci i wnu­ki dalej będą żyć w tym świecie, cho­ci­aż zda­je się, że im to nie przeszkadza. Może to tak zwany znak cza­sów? Ja nato­mi­ast podła­małem się już w pamięt­nym roku 2035, kiedy mój syn ożenił się z kobi­etą, która miała wciśniętą w oczodół kamerę i sama fil­mowała ich wese­le. Później pojaw­iły się wnu­ki. Najpierw myślałem, że mamy dwóch chłopców i dziew­czynkę, potem okaza­ło się, że to dwie dziew­czyn­ki i chło­piec, ale na koniec jed­na z dziew­cząt zmieniła gatunek, a chłopak zde­cy­dował się zdu­p­likować, tworząc cyber­ne­ty­czną wer­sję siebie i ter­az już naprawdę nie wiem, ile u dia­bła mam tych wnucząt. Ale to i tak tylko przy­czynek do ogól­nej dezori­en­tacji.

A jeszcze w między­cza­sie roz­panoszyła się ta sztucz­na inteligenc­ja. Gdy­by po pros­tu wye­wolu­owała, unieza­leżniła się od twór­ców i prze­jęła władzę nad światem, tak jak straszono nas w młodoś­ci – to jeszcze było­by do zniesienia. Tym­cza­sem wszyscy są do niej pod­pię­ci przez sieć i nas­to­lat­ki zasy­pu­ją tę przewyższa­jącą ludz­ki umysł o całe rzędy wielkoś­ci super­in­teligencję pyta­ni­a­mi o to, czy moż­na zajść w ciążę, cału­jąc się na base­nie. Ja sam trzy­mam tam filmy ze spły­wów kajakowych i stare roczni­ki „Filo­zo­fuj!”, żeby nie obciążać domowej sieci. A wraca­jąc do tem­atu… Chci­ałbym ich rozu­mieć, tych współczes­nych, i wiedzieć, o co w tym chodzi – w tej pogo­ni za tym, żeby zostaw­ić za sobą człowieka i stać się kimś albo czymś zupełnie innym. Bo tak: starożyt­ni Gre­cy uważali, że człowiek jest spo­je­niem duszy i ciała, a od zwierząt odróż­nia go rozum. Mieli wspani­ały ideał człowieka: kalos kagath­os [odnośnik do greck­iej definicji: kalos kagath­os = piękny i dobry]. Dążyli do pięk­na fizy­cznego i duchowego, upraw­iali filo­zofię, człowiek real­i­zował się w pełni, gdy myślał. Chrześ­ci­jańst­wo po częś­ci prze­jęło tę wiz­ję człowieka, z tą sub­tel­noś­cią, że aby zre­al­i­zować pełnię człowieczeńst­wa, nie musi on już być wys­portowanym filo­zofem (cho­ci­aż może). Wystar­czy by kochał Boga i innych ludzi, a za tym będzie szedł rozwój duchowy i cała resz­ta. Rene­sans pozostaw­ił nam ideał człowieka wszech­stron­nego, który wie wszys­tko, co możli­we, i stara się dowiedzieć jeszcze więcej [frag­ment zapisu zgrany z neowikipedii, potem ska­sowany, luka].

To tylko parę przykładów, ale wszys­tkie przyj­mu­ją jed­ną rzecz za pewnik: człowiek jest człowiekiem i o to właśnie chodzi, by jak najpiękniej zre­al­i­zować swo­je człowieczeńst­wo. Nawet Niet­zsche, kiedy pisał o nad­człowieku mimo wszys­tko miał na myśli real­iza­cję ludz­kich możli­woś­ci. Marzył o isto­cie sil­nej, walecznej i sto­jącej pon­ad moral­noś­cią, isto­cie o spotę­gowanej sile woli, ale wciąż oczy­ma wyobraźni widzi­ał doskon­ałego człowieka, człowieka, który ­zre­al­i­zował swój potenc­jał. Ale tran­shu­man­izm? Do jakiego ideału wszyscy ter­az dążą, poza tym, że przekracza­ją kole­jne granice absur­du? Czy chodzi o nieogranic­zoną wol­ność? O to, że jak coś moż­na zro­bić, to trze­ba spróbować? Jak dla mnie tylko odd­ala­ją się od człowieczeńst­wa. Zatarła się grani­ca między człowiekiem a maszyną, człowiekiem a zwierzę­ciem (sam mam w rodzinie przy­na­jm­niej jed­ną gene­ty­czną hybry­dę, która żywi się tylko kocią kar­mą, więc wiem, o czym piszę). A ter­az jeszcze próbu­ją mi wmówić, że odkąd wynaleziono trans­fer umysłu, człowiek może się stać bez­cielesnym frag­mentem sieci. Niedoczekanie. Mogą odt­worzyć wszys­tkie moje neu­rony, jeden po drugim, uży­wa­jąc dowol­nego elek­tron­icznego szmel­cu, ale nikt mi nie wmówi, że to mnie obdarzą wiecznym ist­nie­niem w sztucznej chmurze.

Ja jestem rozum­nym spo­je­niem duszy i ciała, a mojej nie­ma­te­ri­al­nej duszy nigdy nie upolu­ją tym swoim sprzętem [adno­tac­ja: zapy­tać później Helę, co o tym sądzi].


Han­na Urbankows­ka – Ur. w 1987 r. W 2016 r. obroniła na UW rozprawę poświę­coną roz­maitym uję­ciom sacrum w myśli Hei­deg­gera. Pasjonu­je się niemieckim ide­al­izmem, myślą Hei­deg­gera i filo­zofią pol­ską.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Lubomi­ra Przy­byl­s­ka

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy