Artykuł Historia filozofii nowożytnej Ontologia

Hanna Urbanowska: Immanuel Kant i kwiat wiesiołka

Gdy pierwszy raz czytałam pisma Kanta, poczułam się jak bohaterka filmu Matrix. Odkryłam, że świat, w którym żyję, nie jest światem rzeczywistym. Jednak o ile z matriksu można uciec, o tyle kantowskiego świata fenomenów opuścić nie sposób.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2018 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2015 nr 4, s. 33–35. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Zan­im opowiem o filo­zofii Kan­ta, chci­ałabym poświę­cić trochę miejs­ca cieka­wostkom ze świa­ta przy­rody. Za chwilę wyjaśnię, po co tu one. Jed­ną z roślin powszech­nie stosowanych w medy­cynie jest wiesiołek. Niewielkie kwiaty wiesioł­ka są jed­no­li­cie żółte i wyda­ją się mało ciekawe. Jed­nak owady, np. pszc­zoły, dostrze­ga­ją na płatkach ultra­fi­o­le­towy wzór, niewidoczny dla człowieka. Ultra­fi­o­let – jak wskazu­je sama nazwa („pon­ad fio­letem”) – leży poza skalą kolorów, które odbiera ludzkie oko. Nietop­erz z kolei, aby zori­en­tować się w przestrzeni pod­czas noc­nych polowań, emi­tu­je niesłyszalne dla nas ultra­dźwię­ki. Odbite od przed­miotów, pozwala­ją mu uzyskać obraz otoczenia – jest to znany mech­a­nizm echolokacji. U delfinów umiejęt­ność ta rozwinęła się do tego stop­nia, że zna­j­du­ją nawet niewidoczne dla wzroku ryby ukryte pod piask­iem. Mogą uzyskać całkiem szczegółowy obraz przestrzen­ny dzię­ki ultra­dźwiękom, których my nigdy nie usłyszymy. W tych przy­rod­niczych cieka­wostkach jest też coś intere­su­jącego filo­zoficznie. Nasze mech­a­nizmy poz­naw­cze dostar­cza­ją nam obraz świa­ta odmi­en­ny od tego, jakim dys­ponu­ją nietop­erze czy delfiny. W jakim zakre­sie dzi­ałanie naszego umysłu i naszych zmysłów odt­warza, a w jakim tworzy rzeczy­wis­tość, którą sobie uświadami­amy?

Przewrót kopernikański Kanta

To samo pytanie zadał sobie najsłyn­niejszy chy­ba niemiec­ki filo­zof, Immanuel Kant. Jed­nak jego wąt­pli­woś­ci doty­czyły kwestii dużo poważniejszej niż niewidoczne kolory czy niesłyszalne dźwię­ki. O tych rzeczach wów­czas jeszcze nie dysku­towano. Przed Kan­tem uważano, że w pro­ce­sie doświad­cza­nia świa­ta ludzkie zmysły dos­tosowu­ją się do rzeczy­wis­toś­ci, a w umyśle (czy też w duszy) pow­sta­ją jak­by odbi­cia, małe kopie ist­nieją­cych rzeczy. Wyobrażano sobie więc umysł na podobieńst­wo lus­tra dość wiernie odzwier­cied­la­jącego świat. Kant całkowicie odwró­cił ten sposób myśle­nia. To rzeczy­wis­tość – czymkol­wiek jest – przys­tosowu­je się do naszego umysłu. Waga tego odkrycia była tak wiel­ka, że sam Kant przyrów­nał je do przewro­tu kopernikańskiego. Kopernik „wstrzy­mał Słońce, ruszył Ziemię”. Immanuel Kant pokazał człowiekowi, że to nie poz­nanie dos­tosowu­je się do przed­miotów, lecz przed­mio­ty – do poz­na­nia. Co to właś­ci­wie znaczy? Niemiec­ki filo­zof uważał, że spostrze­ga­ją­cy umysł tworzy świat skro­jony na ludzką miarę. Ta rzeczy­wis­tość, jedy­na, jaką znamy i poz­nać może­my, została określona mianem fenom­e­nal­nej. Poza nią jest świat noumenów – rzeczy samych w sobie, o których nie potrafimy powiedzieć nic. Zarówno obraz jask­i­ni widzianej przez człowieka, jak i mapa tego samego wnętrza, jaką dys­ponu­je prze­latu­ją­cy nieopo­dal nietop­erz, pow­stały przez wzgląd na rzeczy­wis­tość noume­nal­ną. Co jed­nak może­my powiedzieć o noume­nal­nych jask­ini­ach czy noume­nal­nych kwiat­ach wiesioł­ka? Idąc tropem myśle­nia Kan­ta, stwierdz­imy, że nic. Nieuprawnione jest nawet stosowanie do noumenów pojęć takich, jak „jask­inia” czy „kwiat”. To nazwy, które określa­ją jedynie przed­mio­ty naszego poz­na­nia. I nie może­my zapy­tać, jak wyglą­dał­by noume­nal­ny wiesiołek, bo wszys­tko, co oglą­damy, sta­je się dla nas fenomen­em.

Poza czasem i przestrzenią

Aby zrozu­mieć, jak niezwykła może być rzeczy­wis­tość noume­nal­na, musimy zas­tanow­ić się, co wnosi do naszego świa­ta sposób przyswa­ja­nia i porząd­kowa­nia przez nas wrażeń. W Kry­tyce czys­tego rozu­mu Kant zas­tanaw­ia się nad naturą przestrzeni i cza­su. Pro­ponu­je tam następu­ją­cy ekspery­ment myślowy. Przed­mio­ty, z który­mi się stykamy (krzesła, stoły, drze­wa), zna­j­du­ją się w przestrzeni. Może­my wyobraz­ić sobie, że nagle znika­ją. Pozostanie nam wtedy wyobraże­nie samej przestrzeni. Pozbaw­iona przed­miotów, roz­cią­ga się we wszys­tkie strony, jest jed­norod­na i pus­ta. Trud­no jest się w niej zori­en­tować, niem­niej nadal ist­nieje, czeka­jąc poniekąd, aż znowu coś w niej umieścimy. Nie sposób – twierdzi Kant – wyobraz­ić sobie, że zni­ka sama przestrzen­ność. Stanowi ona, obok cza­su, for­mę samego umysłu. Jest wrod­zonym nam sposobem porząd­kowa­nia wrażeń. Kant nazwał przestrzeń i czas for­ma­mi zmysłowoś­ci. Formy zmysłowoś­ci są wrod­zony­mi rama­mi ludzkiego doświad­czenia.

Nic by nie dało speku­lowanie o cza­sowym bądź przestrzen­nym charak­terze rzeczy­wis­toś­ci noume­nal­nej – tej, która jest poza poz­naniem. Umysł ludz­ki nie przy­pom­i­na lus­tra, lecz pryz­mat. Rzeczy­wis­tość noume­nal­ną porów­nać moż­na do światła pada­jącego na powierzch­nię pryz­matu: my poz­na­je­my fenome­ny – światło rozszczepi­one, uporząd­kowane przez pryz­mat. Pow­sta­ją­cy w umyśle obraz świa­ta może powiedzieć nam wiele o charak­terze owego pryz­matu, ale nic o pada­ją­cym „z drugiej strony” świ­etle. Otacza­jące nas rzeczy postrzegamy w przestrzeni dlat­ego tylko, że dys­ponu­je­my jej wyobraże­niem; wraże­nia wpisu­ją się w gotową for­mę. Może­my pomyśleć sobie inteligentne isto­ty (może anioły?) dys­ponu­jące zupełnie inny­mi for­ma­mi, innym pryz­matem. Postrze­gały­by one świat poza przestrzenią i cza­sem; być może porząd­kowały­by wraże­nia w zupełnie inny, niewyobrażal­ny dla nas sposób.

Świat skutków i przyczyn

Trud­no pomyśleć taki świat „ulokowany” poza cza­sem i przestrzenią. I nic dzi­wnego, sko­ro są to formy służące porząd­kowa­niu wszys­t­kich naszych wrażeń i wyobrażeń. Kant w swoich rozważa­ni­ach poszedł jed­nak dalej. Nie tylko czas i przestrzeń są czymś, co człowiek „doda­je od siebie”. To samo doty­czy samej sub­stanc­jal­noś­ci, trwałoś­ci rzeczy czy przy­czynowoś­ci. Dlaczego – pytał Kant – uważamy, że pewne wydarzenia pocią­ga­ją za sobą inne? To ludz­ki umysł – odpowiadał zaskoc­zonym zapewne czytel­nikom – sam z siebie łączy wydarzenia w cią­gi przy­czynowo-skutkowe. Przy­ro­da, czymkol­wiek naprawdę jest, dos­tosowu­je się do naszego spon­tan­icznego poz­na­nia. Prawa przy­rody są prawa­mi ludzkiego umysłu.

W tym miejs­cu warto prz­er­wać lek­turę, roze­jrzeć się wokół i spróbować ująć świat po kan­towsku. Otacza­ją nas same fenome­ny. Przestrzeń wokół, a także czas upły­wa­ją­cy na lek­turze artykułu, stanow­ią uszczegółowioną for­mę zmysłowoś­ci. Dzię­ki mocy jed­noczenia wrażeń, właś­ci­wej nasze­mu intelek­towi, postrzegamy rzeczy jako sto­sunkowo trwałe całoś­ci. Gdzie podzi­ała się prawdzi­wa rzeczy­wis­tość? Według Kan­towskiej teorii poz­na­nia nie mamy do niej dostępu, widz­imy prze­cież wyłącznie fenome­ny, dane nam za pośred­nictwem zmysłów i uporząd­kowane przez intelekt.

Oko i słońce

Czy Kant usiłował przekon­ać czytel­ników, że żyją w świecie złudzeń? Na szczęś­cie nie. Niemieck­iemu myśli­cielowi przyświecała jedynie idea kry­ty­cznej anal­izy ludzkiego poz­na­nia. Stąd zresztą tytuł jego głównego dzieła: Kry­ty­ka czys­tego rozu­mu. Może­my przy­puszczać, że więk­szość żywych istot dys­ponu­je taki­mi samy­mi for­ma­mi i kat­e­go­ri­a­mi jak nasze, dzię­ki czemu żyje­my w podob­nych świat­ach. Nie licząc oczy­wiś­cie takich dro­bi­azgów, jak niewidoczne wzo­ry na płatkach wiesioł­ka. Nieokreśloność sfery noume­nal­nej – tej prawdzi­wej natu­ry wszys­t­kich rzeczy – inspirowała całe pokole­nie filo­zofów czer­pią­cych z kan­tyz­mu. Ciekawy jest pogląd, że noume­ny, a więc i ta „prawdzi­wa” rzeczy­wis­tość, mają charak­ter w jakimś sen­sie duchowy. Nie wyraz­ił go jed­nak Kant, lecz jego następ­cy: Fichte, Hegel i Schelling. W ich rozważa­ni­ach rzeczy­wis­tość noume­nal­na okazy­wała się królest­wem świado­moś­ci, ducha, wol­noś­ci. Odkryć jej naturę moż­na było, kieru­jąc się ku włas­ne­mu wnętrzu.

Czy Kant słusznie przyp­isy­wał ludzkiemu umysłowi zdol­ność tworzenia przestrzeni i cza­su? Czy rzeczy­wis­tość noume­nal­na jest poza­cza­sowa i poza­przestrzen­na? W jakim stop­niu nasz obraz świa­ta odpowia­da prawdzie? Kan­tows­ka teo­ria poz­na­nia pozostaw­ia nas z mnóst­wem pytań.

Pół­to­ra tysią­ca lat przed Kan­tem grec­ki filo­zof Plo­tyn wypowiedzi­ał słowa, na które lubili się powoły­wać myśli­ciele późniejsi. Sen­tencję Plo­ty­na zapisaną w Enneadach cytowali i Goethe, i Schelling. W tłu­macze­niu Krok­iewicza brz­mi ona: Zaprawdę, nigdy nie zobaczyło­by oko słoń­ca, gdy­by samo nie było słoneczne, i nigdy też dusza nie ujrzy pięk­na, jeżeli sama nie będzie pięk­na.

Oko, jak uważali starożyt­ni, może widzieć światło dlat­ego, że samo ma świ­etlistą naturę. Dusza poz­na­je boskie pię­kno wtedy tylko, kiedy sama jest pięk­na. W wykładach O naturze filo­zofii jako nau­ki Schelling dopowie: „podob­ne daje się poz­nać tylko podob­ne­mu”. Może da się tę myśl i dzisi­aj przyłożyć do prob­le­mu poz­na­nia? Może między światem fenomenów i noumenów ist­nieje dużo więk­sze podobieńst­wo, niż Kry­ty­ka czys­tego rozu­mu sugeru­je zafra­sowanym czytel­nikom?


Han­na Urbanows­ka – Dok­toran­t­ka filo­zofii na Uni­w­er­syte­cie Warsza­wskim. Pasjonu­je się niemieckim ide­al­izmem, myślą Hei­deg­gera i filo­zofią pol­ską.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka. W pełnej wer­sji graficznej moż­na go przeczy­tać > tutaj.

< Powrót do spisu treś­ci.

 

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy