Artykuł Filozofia umysłu Ontologia

Idea symulacji przestaje się wydawać jedynie wymysłem – Wywiad z prof. Christopherem Grau

Wywiad z prof. Christopherem Grau, specjalistą od historii filozofii nauki, filozofii umysłu oraz etyki techniki, autorem wielu ważnych publikacji poświęconych tematyce sztucznych umysłów.

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2020 nr 4 (34), s. 25–27. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Jak rozu­mieć hipo­te­zę symu­la­cji? Czy powin­ni­śmy ją ujmo­wać w wąskim sen­sie, jako symu­la­cję kom­pu­te­ro­wą, czy też sze­rzej, np. jako obej­mu­ją­cą Pla­toń­ską kon­cep­cję świa­ta cie­ni?

Przy­kła­dy wie­lu filo­zo­fów poka­zu­ją, że nie ma co się ogra­ni­czać w wymy­śla­niu spo­so­bów, na jakie nasz świat może być ilu­zo­rycz­ny. Może to być np. Pla­toń­ska jaski­nia, Lei­bnizowskie mona­dy, Kar­te­zjań­ski demon czy Put­na­mow­skie mózgi w naczy­niu. Sądzę jed­nak, że dzi­siaj idea symu­la­cji kom­pu­te­ro­wej przy­cią­ga naszą uwa­gę w spo­sób szcze­gól­ny, ponie­waż dzię­ki roz­wo­jo­wi tech­no­lo­gii kom­pu­te­ro­wej prze­sta­je się ona wyda­wać jedy­nie ode­rwa­nym od rze­czy­wi­sto­ści wymy­słem. Nie chcę przez to powie­dzieć, że nie ist­nie­ją dobre racje, aby nadal wąt­pić w tę moż­li­wość, albo nawet nie dostrze­gać nie­spój­no­ści hipo­te­zy symu­la­cji kom­pu­te­ro­wej. Nie ule­ga jed­nak wąt­pli­wo­ści, że taki sce­na­riusz coraz bar­dziej przy­ku­wa naszą uwa­gę. Wyda­je się to potwier­dzać coraz więk­sza ilość lite­ra­tu­ry i fil­mów z gatun­ku scien­ce fic­tion wyko­rzy­stu­ją­cych wątek symu­la­cji.

Czy może­my powie­dzieć, że nasz świat symu­lu­je inną rze­czy­wi­stość tyl­ko pod pew­ny­mi wzglę­da­mi, a pod inny­mi nie­ko­niecz­nie (np. że symu­lo­wa­ny świat nie jest mate­rial­ny)?

Andy Clark napi­sał fascy­nu­ją­cy esej na ten temat (The Twi­sted Matrix: Dre­am, Simu­la­tion, or Hybrid?), w któ­rym poka­zu­je, że symu­la­cje świa­ta gene­ro­wa­ne przez nasze mózgi pod­czas snu są dla nas prze­ko­nu­ją­ce po czę­ści dla­te­go, że che­micz­ne i neu­ro­lo­gicz­ne zmia­ny, kie­dy zacho­dzą w nas pod­czas snu, nie­co nas ogłu­pia­ją.

Łatwiej jest kogoś nabrać na myśle­nie, że fał­szy­wy świat jest czymś real­nym, jeśli jest mniej czuj­ny i mniej inte­li­gent­ny. Nie trze­ba wów­czas dostar­czać peł­nej symu­la­cji ani mar­twić się o szcze­gó­ły, któ­rych nie doj­rzy poznaw­czo ogra­ni­czo­ny świa­dek. To budzi raczej nie­po­ko­ją­ce podej­rze­nie, że być może żyje­my w mar­nej jako­ści symu­la­cji, ale jeste­śmy zbyt nie­roz­gar­nię­ci, aby się tego domy­śleć.

Jaki Pań­skim zda­niem jest naj­sil­niej­szy argu­ment na rzecz tezy o symu­la­cji?

Jeśli mówi­my o argu­men­tach mają­cych wyka­zać nie samą moż­li­wość symu­la­cji (jak np. czy­nił to Kar­te­zjusz), ale że jest ona cał­kiem praw­do­po­dob­na, to naj­moc­niej­szy argu­ment, jaki znam, zapro­po­no­wał Nick Bostrom (po raz pierw­szy uczy­nił to w arty­ku­le Are You Living in a Com­pu­ter Simu­la­tion? z 2003 r.), w któ­rym suge­ru­je, że dzię­ki postę­pom w bada­niach nad sztucz­ną inte­li­gen­cją będzie­my w sta­nie mno­żyć wir­tu­al­ne świa­ty zawie­ra­ją­ce umy­sły. W kon­se­kwen­cji dopro­wa­dzi to do tego, że szan­se poje­dyn­czej oso­by na to, by zamiesz­ki­wa­ła ona real­ny świat, a nie symu­la­cję, oka­żą się bar­dzo nie­wiel­kie.

Nie znam inne­go argu­men­tu filo­zo­ficz­ne­go na rzecz symu­la­cji, któ­ry nie był­by zasad­ni­czo jakąś wer­sją argu­men­tu Bostro­ma. Ist­nie­ją też argu­men­ty nauko­we na rzecz pew­ne­go praw­do­po­do­bień­stwa, że żyje­my symu­la­cji, np. ten zapro­po­no­wa­ny przez fizy­ka Jame­sa Gate­sa, opar­ty na myśle­niu o „kodach kory­gu­ją­cych błę­dy” wbu­do­wa­nych w tek­stu­rę wszech­świa­ta. Jako nie­spe­cja­li­sta nie czu­ję się jed­nak kom­pe­tent­ny, aby wła­ści­wie oce­nić empi­rycz­ne zało­że­nia takich argu­men­tów. Opie­ram swo­ją ich oce­nę na opi­niach uzna­nych eks­per­tów, a jak do tej pory wyglą­da na to, że tego rodza­ju argu­men­ty muszą jesz­cze prze­ko­nać innych fizy­ków i filo­zo­fów fizy­ki.

A któ­ry argu­ment prze­ciw­ko symu­la­cji wyda­je się naj­bar­dziej prze­ko­nu­ją­cy?

Moim zda­niem pro­blem z argu­men­tem Bostro­ma pole­ga na tym, że zakła­da on bar­dzo kon­tro­wer­syj­ny model świa­do­mo­ści. Zbyt mało wie­my o tym, jak gene­ro­wać świa­do­me doświad­cze­nie, aby mieć pew­ność, że cyfro­wa symu­la­cja będzie w sta­nie rze­czy­wi­ście odtwo­rzyć, a nie jedy­nie symu­lo­wać świa­do­mość. John Sear­le, Colin McGinn i wie­lu innych filo­zo­fów pod­no­si podob­ne wąt­pli­wo­ści. Nie­mniej, w prze­ci­wień­stwie do Searle’a, nie uwa­żam, że uda­ło się mu wyka­zać nie­moż­li­wość dupli­ka­cji świa­do­mo­ści za pomo­cą symu­la­cji. Uwa­żam nato­miast, że wska­zał on na wystar­cza­ją­cą ilość wąt­pli­wo­ści, aby odpo­wie­dzial­ny filo­zof przy­jął agno­stycz­ne sta­no­wi­sko w oma­wia­nej tu kwe­stii.

Ważąc wszyst­kie za i prze­ciw, któ­ra odpo­wiedź (afir­ma­cja czy nega­cja symu­la­cji) wyda­je się Panu bar­dziej praw­do­po­dob­na?

Jako oso­ba pod­cho­dzą­ca scep­tycz­nie do idei świa­do­mo­ści cyfro­we­go sys­te­mu dzia­ła­ją­ce­go w opar­ciu o odpo­wied­nie opro­gra­mo­wa­nie nie uwa­żam, aby argu­ment Bostro­ma był bar­dzo groź­ny. Muszę jed­nak przy­znać, że pan­de­mia w połą­cze­niu z nie­od­po­wie­dzial­ny­mi lide­ra­mi poli­tycz­ny­mi (w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, ale i gdzie indziej) skła­nia­ją mnie do myśle­nia, czy cza­sem ktoś nie bawi się naszym kosz­tem, zmu­sza­jąc nas do prze­brnię­cia przez szcze­gól­nie absur­dal­ną i okrut­ną symu­la­cję.

Jakie mia­ło­by dla nas kon­se­kwen­cje odkry­cie, że napraw­dę żyje­my w symu­la­cji?

Zale­ża­ło­by to w dużym stop­niu od tego, jakie­go rodza­ju była­by to symu­la­cja. Myślę, że David Chal­mers w prze­ko­nu­ją­cy spo­sób argu­men­to­wał (w Matrix as Meta­phy­sics), że jeśli znaj­du­je­my się w symu­la­cji à la Matrix, to zna­ko­mi­ta więk­szość naszych prze­ko­nań o świe­cie pozo­sta­je praw­dzi­wa. Chal­mers zapo­ży­cza pew­ne idee od Hila­re­go Put­na­ma, aby poka­zać, przy zało­że­niu spo­so­bu, w jaki ter­mi­ny odno­szą się do swo­ich desy­gna­tów, że jeśli znaj­do­wa­li­by­śmy się w Matrik­sie, sło­wo takie jak np. „stół” odno­si­ło­by nas do cyfro­we­go sto­łu, zatem moje prze­ko­na­nie, że naprze­ciw­ko mnie znaj­du­je się stół, nadal oka­zy­wa­ło­by się praw­dzi­we.

Fał­szy­we oka­za­ły­by się moje głęb­sze prze­ko­na­nia meta­fi­zycz­ne doty­czą­ce fun­da­men­tal­nej natu­ry rze­czy­wi­sto­ści. Chal­mers docho­dzi do wnio­sku, że hipo­te­za Matrik­sa nie jest taka strasz­na, jak mogło­by się począt­ko­wo wyda­wać. Cho­ciaż skła­niam się do myśle­nia, że odkry­cie fał­szy­wo­ści naszych głęb­szych prze­ko­nań meta­fi­zycz­nych może oka­zać się dość szo­ku­ją­ce. Ponad­to jego argu­ment nie sto­su­je się do wszyst­kich moż­li­wych sce­na­riu­szy symu­la­cji.

Czy ist­nie­ją jakieś rodza­je wła­sno­ści (np. war­to­ści, obo­wiąz­ki moral­ne, umy­sły), któ­re nawet w symu­la­cji nic nie tra­cą ze swo­je­go ist­nie­nia?

Nawią­zu­jąc do odpo­wie­dzi na poprzed­nie pyta­nie, jeśli Chal­mers miał­by rację (a myślę, że ma), wów­czas duża część nasze­go fizycz­ne­go świa­ta nadal kwa­li­fi­ko­wa­ła­by się jako real­na. Jeśli symu­la­cja zawie­ra auten­tycz­ne umy­sły (nie tyl­ko nasz wła­sny), to, jak sądzę, wie­le z naszej moral­no­ści, tak­że struk­tu­ra war­to­ści, rów­nież pozo­sta­ło­by nie­zmie­nio­ne. Jeśli oka­za­ło­by się, że inne umy­sły to jedy­nie symu­la­cje, wów­czas sytu­acja zro­bi­ła­by się nie­co skom­pli­ko­wa­na. Nie mam poję­cia, dokąd by to dopro­wa­dzi­ło. Do jakie­goś bała­ga­nu.

Czy uwa­ża Pan, że my (ludzie) będzie­my kie­dyś zdol­ni do two­rze­nia symu­la­cji nasze­go świa­ta zamiesz­ka­łych przez auten­tycz­ne umy­sły? A jeśli tak, to jakie mia­ło­by to moral­ne (lub inne) kon­se­kwen­cje? Może ist­nie­ją jakieś moc­ne (moral­ne) racje prze­ciw­ko two­rze­niu takich świa­tów-symu­la­cji?

Wie­le zale­ży od tego, czy rze­czy­wi­ście kie­dy­kol­wiek uda nam się stwo­rzyć świa­do­me byty cyfro­we. Jeśli tak, wów­czas, jak sądzę, będzie­my musie­li się poważ­nie zasta­no­wić, czy nie powin­ni­śmy zre­zy­gno­wać z powo­ły­wa­nia do ist­nie­nia takich bytów, jeśli nie będzie­my w sta­nie zapew­nić im god­nej egzy­sten­cji. Ten sam pro­blem roz­wa­żam w nie­co innym kon­tek­ście, sku­pia­jąc się na moral­nych impli­ka­cjach powo­ły­wa­nia do życia nie tyle wir­tu­al­nych świa­do­mo­ści, co robo­tów, w moim ese­ju The­re is no ‘I’ in ‘Robot’: Robots & Uti­li­ta­ria­nism.

Co by Pan zro­bił, gdy­by doszedł do prze­ko­na­nia, że napraw­dę żyje­my w symu­la­cji?

Nalał­bym sobie cze­goś moc­niej­sze­go.


Chri­sto­pher Grau – pro­fe­sor filo­zo­fii na Clem­son Uni­ver­si­ty; dok­to­ry­zo­wał się na Johns Hop­kins Uni­ver­si­ty. Spe­cja­li­zu­je się w ety­ce, meta­fi­zy­ce i filo­zo­fii w fil­mie. Redak­tor ksią­żek takich jak Phi­lo­so­phers Explo­re The Matrix (Oxford Uni­ver­si­ty Press) i The Oxford Hand­bo­ok of Phi­lo­so­phy of Love (z Aaro­nem Smut­sem). Inte­re­su­je się foto­gra­fo­wa­niem przy­ro­dy oraz two­rze­niem peda­łów znie­kształ­ceń do gitar.

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Pau­li­na Bel­carz

Najnowszy numer można nabyć od 2 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2020 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

2 komentarze

Kliknij, aby skomentować

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy