Fragment z klasyka

Immanuel Kant: Argument za idealizmem

Jak czas i przestrzeń mają się do rzeczy samych w sobie? Czego dotyczy eksperyment myślowy z lustrem? Odpowiedzi na te pytania formułuje Immanuel Kant w kolejnym Fragmencie z Klasyka.

Zapisz się do naszego newslettera

Źródło:Pro­le­gom­e­na do wszelkiej przyszłej metafizy­ki, która będzie mogła wys­tąpić jako nau­ka, przeł. B. Born­stein, na nowo opra­cow­ała J. Suchorzews­ka, Warsza­wa: PWN 1993, § 13, s. 51–53.


Ci, którzy nie mogą jeszcze wyz­wolić się od myśli, jako­by przestrzeń i czas były rzeczy­wisty­mi włas­noś­ci­a­mi związany­mi z rzecza­mi samy­mi w sobie, mogą ćwiczyć swą bystrość na niżej podanym paradok­sie. A gdy po darem­nych próbach jego rozwiąza­nia przy­na­jm­niej na chwil kil­ka wyzbędą się przesądów, dojdą zapewne do przeko­na­nia, że jed­nak to zre­dukowanie przestrzeni i cza­su do samych tylko form naszego zmysłowego oglą­da­nia jest, być może, uza­sad­nione.

Jeżeli dwie rzeczy są całkowicie jed­nakowe pod każdym wzglę­dem, jaki tylko w każdej z nich z osob­na moż­na poz­nać (we wszys­t­kich włas­noś­ci­ach należą­cych do wielkoś­ci i jakoś­ci), to musi wszak z tego wynikać, że jed­ną z nich we wszys­t­kich przy­pad­kach i sto­sunkach moż­na postaw­ić na miejs­cu drugiej; przy czym zami­ana ta nie spowodu­je najm­niejszej nawet dostrze­gal­nej różni­cy. I w rzeczy­wis­toś­ci tak się też ma rzecz w geometrii z fig­u­ra­mi płaski­mi; nato­mi­ast roz­maite fig­ury sfer­yczne wykazu­ją, pomi­mo owej całkowitej zgod­noś­ci wewnętrznej, jed­nak taką różnicę w zewnętrznym sto­sunku, że jed­nej nie moż­na wcale prze­nieść na miejsce drugiej; tak np. dwa trójką­ty sfer­yczne dwóch półkul, mające za wspól­ną pod­stawę pewien łuk równi­ka, mogą być zupełnie równe co do boków i kątów, tak że w żad­nym z nich, jeżeli go opisze­my, i to kom­plet­nie, nie zna­jdziemy nic, czego by równocześnie nie było i w opisie drugiego (mianowicie na prze­ci­wległej półkuli) – a jed­nak nie moż­na jed­nego z nich prze­nieść na miejsce drugiego (mianowicie na prze­ci­wległą półkulę). Mamy tu więc prze­cież pewną różnicę wewnętrzną, której żaden intelekt nie może podać jako wewnętrznej i która się prze­jaw­ia tylko przez zewnętrzny sto­sunek w przestrzeni. Lecz przy­toczę tu wypad­ki bardziej pospo­lite, które mogą być zacz­erp­nięte z potocznego życia.

Co też może być do mej ręki lub ucha bardziej podob­ne i we wszys­t­kich szczegółach bardziej im równe niż obraz w zwier­ci­a­dle? A jed­nak nie mogę ręki takiej, jaką widzę w zwier­ci­a­dle, prze­nieść na miejsce jej ory­gi­nału; jeżeli bowiem ory­gi­nał ten był prawą ręką, to tam­ta w zwier­ci­a­dle jest lewą, i obraz prawego ucha jest lewym uchem, które nigdy nie może zająć miejs­ca pier­wszego. Otóż nie mamy tu żad­nych różnic wewnętrznych, które by jakikol­wiek intelekt mógł pomyśleć, a prze­cież różnice te są wewnętrzne, jak o tym zmysły uczą, lewa bowiem ręka, pomi­mo wszelkiej wza­jem­nej równoś­ci i podobieńst­wa z ręką prawą, nie może się zawrzeć w tych samych co ona grani­cach (nie mogą przys­tawać do siebie); rękaw­icz­ka z jed­nej ręki nie może być założona na drugą. Jakież jest więc rozwiązanie? Oto przed­mio­ty te nie są – jak by ktoś myślał – przed­staw­ieni­a­mi rzeczy, jaki­mi one są same w sobie i jaki­mi by je poz­nał czysty intelekt, lecz są to naoczne dane zmysłowe, tj. zjawiska, których możli­wość pole­ga na sto­sunku pewnych niez­nanych rzeczy samych w sobie do czegoś innego, mianowicie do naszej zmysłowoś­ci. Tej to [zmysłowoś­ci] przestrzeń jest for­mą zewnętrznej naocznoś­ci, a wewnętrzne określe­nia każdej przestrzeni jest możli­we przez określe­nie jej zewnętrznego sto­sunku do całej przestrzeni, której część ona stanowi (sto­sunku do zmysłu zewnętrznego), tj. część możli­wa tu jest tylko dzię­ki całoś­ci, co nigdy nie zachodzi w przy­pad­ku rzeczy samych w sobie jako przed­miotów samego tylko intelek­tu, zachodzi nato­mi­ast w przy­pad­ku samych tylko zjawisk. Dlat­ego też różni­cy rzeczy podob­nych i równych, a jed­nak nie przys­ta­ją­cych do siebie (np. w odwrot­nym kierunku skrę­conych śli­maków), nie może­my uczynić zrozu­mi­ałą za pomocą żad­nego poję­cia, lecz tylko przez sto­sunek do prawej i lewej ręki, który doty­czy bezpośred­nio naocznoś­ci.


Pobierz tekst w PDF.

Najnowszy numer można nabyć od 17 maja w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy