Artykuł Filozofia umysłu

Istnieje racjonalność w umysłach zwierząt – Wywiad z José Luisem Bermúdezem

Zapisz się do naszego newslettera

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 6 (24), s. 23–25. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Jak mógłby wyglądać najprostszy umysł? Innymi słowy, jeżeli wyobrazimy sobie hierarchię porządkującą byty od najprostszych do najbardziej złożonych, to na którym miejscu w tej hierarchii możemy umieścić byt mający umysł?

Arys­tote­les uznał umysł (psy­chē) za zasadę, która orga­nizu­je ciało. Według Arys­tote­le­sa zatem każdy orga­nizm zdol­ny do porusza­nia się i odży­wia­nia posi­a­da umysł. Z per­spek­ty­wy nauk kog­ni­ty­wnych bardziej nat­u­ral­nym jest myśleć o umyśle jako o kon­struk­cie lub hipotezie wyjaś­ni­a­jącej. Kiedy mówimy, że jak­iś byt posi­a­da umysł, to mówimy, że jego zachowanie nie może być wyjaśnione za pomocą prost­szych, niepoz­naw­czych mech­a­nizmów. Wszys­tko oczy­wiś­cie zależy od tego, czym są te proste, niepoz­naw­cze mech­a­nizmy. Moim zdaniem, a jest to pogląd pop­u­larny w naukach kog­ni­ty­wnych, główną cechą mech­a­niz­mu niepoz­naw­czego jest to, że nie niesie on za sobą żad­nej reprezen­tacji otoczenia. Czym jest zaś reprezen­tac­ja? Jest wiele możli­wych odpowiedzi. Niek­tórzy twierdzą, że reprezen­tac­je muszą być świadome. Inni uważa­ją, że są one jak język. Mój pogląd jest bardziej ogól­ny. Reprezen­tować świat fizy­czny lub społeczny oznacza przed­staw­iać go w pewien sposób, gdzie to przed­staw­ian­ie może być poprawne lub nie. Inny­mi słowy, mówimy o reprezen­tacji, gdy mamy możli­wość popeł­ni­a­nia błę­du. W moim przeko­na­niu to dlat­ego nie zna­j­du­je­my umysłu u stworzeń, których zachowanie jest całkowicie deter­mi­nowane za pomocą warunk­owa­nia Pawłowa lub wrod­zonych mech­a­nizmów wyzwala­ją­cych (gene­ty­cznie deter­mi­nowane i stereo­ty­powe wzorce zachowa­nia, takie jak budowanie gni­azd przez pta­ki).

Czy umysły zwierząt są racjonalne? Jakie są minimalne wymogi racjonalności, które mogą spełniać umysły zwierząt?

Posi­adać umysł znaczy być zdol­nym do rozu­mowa­nia, przy­na­jm­niej w min­i­mal­nym sen­sie. Celem reprezen­towa­nia otoczenia jest bycie zdol­nym do dzi­ała­nia w jego zasięgu z powodze­niem oraz w sposób przys­tosowaw­czy – na przykład być zdol­nym rozwiązy­wać prob­le­my, które wyma­ga­ją wyjś­cia poza „tu i ter­az’’. To oznacza bycie zdol­nym do przek­sz­tałce­nia reprezen­tacji w dzi­ała­nia albo, inny­mi słowy, uży­wa­nia reprezen­tacji po to, aby wybier­ać z możli­wych sposobów dzi­ała­nia. To jest już jed­nak for­ma rozu­mowa­nia. A tam, gdzie mamy rozu­mowanie, tam mamy stan­dardy, za pomocą których oce­ni­amy, czy rozu­mowanie jest udane, czy też nie. Te stan­dardy to stan­dardy racjon­al­noś­ci. Zatem, tak, ist­nieje racjon­al­ność w umysłach zwierząt.

Stan­dardy racjon­al­noś­ci, z który­mi jesteśmy najbardziej zaz­na­jomieni, daje nam logi­ka i teo­ria praw­dopodobieńst­wa, ale więk­sza część naszych rozu­mowań jest bardziej prak­ty­cz­na oraz sto­su­je się do niej inny zestaw stan­dard­ów. Znacze­nie ma to, jak dobrze radz­imy sobie z rozwiązy­waniem prob­lemów, takich jak prowadze­nie samo­chodu, czy też radze­nie sobie w środowisku społecznym. To są raczej prob­le­my jakoś­ciowe aniżeli iloś­ciowe i for­malne teorie racjon­al­noś­ci mają z nimi niewiele wspól­nego. Myślę, że to w tym miejs­cu powin­niśmy szukać narzędzi, aby zrozu­mieć racjon­al­ność zwierząt i ich rozu­mowa­nia. Zainicjowałem rozważa­nia nad tym zagad­nie­niem w rozdzi­ałach szóstym i siód­mym mojej książ­ki Think­ing with­out Words (Oxford 2003).

Mimo iż u zwierząt nie występuje komunikacja językowa, przypisujemy zwierzętom umysł na podstawie analizy ich zachowania. Czy możemy polegać na tej metodzie? A jeśli jest ona obarczona błędem antropomorfizacji?

Zadanie przyp­isy­wa­nia umysłu zwierzę­tom nie różni się wiele od tego, co robimy w nauce oraz życiu codzi­en­nym. Jest to pro­ces wnioskowa­nia prowadzą­cy do najlep­szego wyjaśnienia. W bada­ni­ach lab­o­ra­to­ryjnych nad proce­sa­mi poz­naw­czy­mi zwierząt uży­wamy więk­szoś­ci tych samych metod, których uży­wamy w bada­ni­ach nad ludzki­mi proce­sa­mi poz­naw­czy­mi – ekspery­men­ty ostrożnie kon­trolowane, anal­iza statysty­cz­na, właś­ci­wie dobrane prób­ki badaw­cze etc. Ryzyko antropo­mor­fiza­cji jest znacznie więk­sze w etologii kog­ni­ty­wnej, gdzie zwierzę­ta są badane obserwa­cyjnie na wol­noś­ci, bez możli­woś­ci inter­wencji ekspery­men­tal­nych. Tutaj, tak jak i w innych obszarach, odpowied­nie przys­tosowanie mod­elu badaw­czego do różnych źródeł infor­ma­cji (tzw. kali­browanie) jest najlep­szą metodą prowadzenia badań tak, aby obserwac­je eto­log­iczne mogły być dokony­wane w ramach schematu opra­cow­anego przez bada­nia ekspery­men­talne. Ma tu miejsce oczy­wiś­cie sprzęże­nie zwrotne, ponieważ infor­ma­c­ja eto­log­icz­na może sug­erować nowe ekspery­men­ty i nowe sposo­by inter­pre­tacji już ist­nieją­cych danych ekspery­men­tal­nych.

Czy umysły są z konieczności funkcjami pojedynczych organizmów, czy też możemy mówić o umysłach nie tylko jednego organizmu („super-organizmu’’, populacji) lub o rozproszonych umysłach (np. internetu, noosfery)?

To, co tworzy umysł, posi­a­da wyso­ki stopień jed­noś­ci i ciągłoś­ci – poje­dyncza, zunifikowana per­spek­ty­wa świa­ta. Zwyk­le tylko poje­dyncze orga­nizmy mogą posi­adać taki stopień jed­noś­ci i ciągłoś­ci. Ale trud­no mi znaleźć powód, dla którego zbiór orga­nizmów nie mógł­by być zunifikowany w ten sam sposób. Na pewno częs­to zakładamy, że grupy mogą być pod­mio­ta­mi dzi­ała­ją­cy­mi oraz mogą mieć intenc­je w sposób, który nie jest redukowal­ny do intencji indy­widuów, które je tworzą. Jed­nak to samo w sobie nie wystar­cza do tego, aby gru­pa posi­adała umysł. Być może powiedzielibyśmy tak, gdy­byśmy natknęli się na kolek­tyw dzi­ała­ją­cy, reagu­ją­cy i rozu­mu­ją­cy, charak­teryzu­ją­cy się taką jed­noś­cią i ciągłoś­cią jak poje­dyncze orga­nizmy posi­ada­jące umysły.

Czy możemy oczekiwać, że silna sztuczna inteligencja będzie pewnego dnia realna? Jeśli tak, to jakich elementów istotnych tego projektu ciągle nam brakuje?

Według mnie sil­na sztucz­na inteligenc­ja posi­a­da dwa kom­po­nen­ty. Po pier­wsze, wyma­ga budowy nieor­gan­icznych maszyn, które funkcjon­al­nie będą równoważne ludzkim isto­tom – takich, które będą mogły zro­bić wszys­tko to, co mogą isto­ty ludzkie. Po drugie, te maszyny muszą robić te rzeczy w sposób mniej lub bardziej podob­ny do tego, jak robią je ludzie, oraz w ramach tego samego rodza­ju skali cza­sowej. Musi ist­nieć to, co ja nazwałem równoważnoś­cią mech­a­niz­mu (par­i­ty of mech­a­nism). Równoważność funkcjon­al­na sama w sobie nie jest wystar­cza­ją­ca.

Sil­na sztucz­na inteligenc­ja znacznie rozwinęła się w ostat­nich kilku lat­ach wraz z roz­wo­jem metod uczenia się głębok­iego u maszyn. To otworzyło rejony, które dłu­go uważane były za niedostęp­ne dla kom­put­erów – takie jak rozpoz­nawanie wiz­ualne, rozpoz­nawanie mowy, przetwarzanie języ­ka nat­u­ral­nego. Nikt tak naprawdę nie wie, jak daleko w stronę równoważnoś­ci funkcjon­al­nej mogą zaprowadz­ić nas głębok­ie metody uczenia się lub też czy moż­na je rozwinąć tak, aby pokry­wały się one z ludzką elasty­cznoś­cią oraz szy­bkoś­cią uczenia się. Ja jed­nak nie zakładałbym się, że jest to niemożli­we. Myślę, że to bard­zo znaczące, że algo­ryt­my głębok­iego uczenia się (takie jak Google Mind’s Alpha­Go) są udoskon­alane poprzez mech­a­nizm wzmac­ni­a­nia – to jest poprzez otrzymy­wanie syg­nałów nagradza­ją­cych zami­ast syg­nałów infor­mu­ją­cych o błę­dach. Ucze­nie przez wzmac­ni­an­ie jest najbardziej rozpowszech­nioną metodą uczenia się w królest­wie zwierząt (oczy­wiś­cie, zaw­ier­a­ją­cym isto­ty ludzkie) i przez to wyda­je się obiecu­jące dla pro­jek­tu sil­nej sztucznej inteligencji.

Odnosząc się do sztucznej inteligencji, czy możemy zaprogramować jakościowo nowe funkcje umysłu (radykalnie różne od obecnie znanych)? Nie chodzi o intensyfikację już znanych zdolności, takich jak pamięć czy percepcja, które spotykamy w umysłach naturalnych.

Nie jestem pewien, czy rozu­miemy zdol­noś­ci i ograniczenia umysłu ludzkiego na tyle dobrze, aby speku­lować na tem­at tego, czym mógł­by być jakoś­ciowo nowy umysł. Mimo to najbardziej intere­su­ją­cy rozwój z pogranicza sztucznej inteligencji, neu­ro­science oraz inżynierii bio­chemicznej doty­czy pro­te­ty­ki neu­ronowej – budowa­nia maszyn, które mogą zastąpić uszkod­zone sys­te­my w mózgu, odwraca­jąc skut­ki choro­by lub kon­tuzji. Spar­al­iżowani pac­jen­ci są zdol­ni do chodzenia dzię­ki egzoszkiele­tom kon­trolowanym przez fale móz­gowe oraz wysyła­niu infor­ma­cji zwrot­nej do mózgu z sen­sorów na stopach.
Jakie moralne wyzwa­nia czeka­ją lub mogą na nas czekać w kon­tekś­cie poza­ludz­kich umysłów? Przykład­owo nasza posz­erza­ją­ca się wiedza o życiu wewnętrznym zwierząt skutku­je stop­niową zmi­aną ich trak­towa­nia. Czy może­my wyobraz­ić sobie pewne cechy maszyn men­tal­nych, które spowodu­ją, że będziemy je trak­tować nie jako rzeczy, lecz jako pod­mio­ty?

Z pewnoś­cią nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale sym­pa­tyzu­ję z poglą­dem, wedle którego jeżeli mamy równoważność funkcjon­al­ną oraz równość mech­a­niz­mu (tj. jeżeli pro­jekt sil­nej sztucznej inteligencji został­by zre­al­i­zowany), to mamy wów­czas równoważność moral­ną. Daleko nam jeszcze do rozpoczę­cia takiej dyskusji, ale gdy tam dotrze­my, to myślę, że ten prosty pogląd będzie musi­ał być punk­tem wyjś­cia – pozy­cją domyśl­ną. Na pewno będę potrze­bował argu­men­tu na rzecz tezy, że jeżeli masz coś, co jest funkcjon­al­nie równoważne ludzkiej isto­cie, myśli w sposób, który jest istot­nie ludz­ki, to nie powin­no się trak­tować tego czegoś w sposób, w jaki trak­tu­je się istotę ludzką. Ale znowu, ja nie upraw­iam filo­zofii moral­noś­ci i praw­dopodob­nie nie byłbym w tym dobry!

Tłu­macze­nie Patryk Dzi­urosz-Ser­afi­now­icz


José Luis Bermúdez – Pro­fe­sor filo­zofii i sztuk wyz­wolonych na Texas A&M Uni­ver­si­ty. Zaj­mu­je się teorią decyzji, racjon­al­noś­cią, prob­le­mem jaźni, jaźni ucieleśnionej, rozu­mienia i języ­ka. Jest autorem wielu książek, z których najnowsze to Under­stand­ing “I”: Lan­guage and Thought (Oxford Uni­ver­si­ty Press 2016) oraz The Bod­i­ly Self (MIT Press 2018). W wol­nym cza­sie jeździ kon­no lub przemierza ultra-długie dys­tanse row­erem.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Yuli­ia

Najnowszy numer można nabyć od 3 września w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy