Artykuł Epistemologia Historia filozofii starożytnej

Istnieje wiedza a priori – Wywiad z prof. Richardem Krautem

Tekst uka­zał się w „Filo­zo­fuj!” 2019 nr 2 (26), s. 8–9. W peł­nej wer­sji gra­ficz­nej jest dostęp­ny w pli­ku PDF.


Któ­re frag­men­ty pism Pla­to­na, w któ­rych przed­sta­wia on swo­je poglą­dy na temat wie­dzy a prio­ri, są naj­cie­kaw­sze i god­ne zapamiętania?

Naj­waż­niej­szym tek­stem jest Menon. Jest to krót­ki, zwar­ty i dyna­micz­ny dia­log. Zaczy­na się od wspa­nia­łe­go pyta­nia: czy moż­na nauczyć cno­ty? To zna­czy, czy moż­na nauczyć kogoś bycia dobrym. A jeśli ludzie nie sta­ją się dobrzy poprzez ucze­nie się cno­ty, to w jaki inny spo­sób? Pla­ton przy­kła­dał wiel­ką wagę do pytań doty­czą­cych edu­ka­cji moral­nej i swo­je poglą­dy na ten temat zawarł w Pań­stwie. Jed­nak w Meno­nie Sokra­tes przy­zna­je, że nie wie, czym jest cno­ta, a więc – co za tym idzie – nie potra­fi powie­dzieć, jak moż­na ją uzy­skać, czy to za pomo­cą nauki, czy też w jakiś inny spo­sób. To, co w Meno­nie chce nam prze­ka­zać Pla­ton, to pogląd, że jeśli pra­gnie­my osią­gnąć ade­kwat­ne zro­zu­mie­nie danej dzie­dzi­ny, któ­rej chce­my się nauczyć, to musi być ono uza­sad­nio­ne wie­dzą na temat isto­ty tego przed­mio­tu. Na przy­kład lekarz musi opie­rać uży­cie kon­kret­nych lekarstw na swo­jej wie­dzy o tym, czym jest zdro­wie czło­wie­ka. W zna­czą­cym frag­men­cie dia­lo­gu Sokra­tes poka­zu­je Meno­no­wi, że ktoś, kto nie uczył się mate­ma­ty­ki, może, jeśli zadać mu odpo­wied­nie pyta­nia, samo­dziel­nie coś odkryć, nie cze­ka­jąc na instruk­cje. Do natu­ry ludz­kie­go rozu­mu nale­ży to, że potra­fi roz­po­znać, iż nie­któ­re odpo­wie­dzi na pyta­nia, któ­re zada­je, są nie­po­praw­ne, a inne są wła­ści­we. Tak jak posia­da­my wro­dzo­ne zdol­no­ści mate­ma­tycz­ne, tak dys­po­nu­je­my rów­nież podob­ną zdol­no­ścią roz­po­zna­wa­nia dobrych i złych odpo­wie­dzi na pyta­nia etyczne.

Kolej­ny waż­ny tekst znaj­du­je­my w Pań­stwie. Księ­gi VIVII zawie­ra­ją nie­któ­re z naj­waż­niej­szych poglą­dów Pla­to­na doty­czą­cych wie­dzy. Na począt­ku księ­gi VII odnaj­du­je­my naj­bar­dziej ude­rza­ją­cy obraz zawar­ty w filo­zo­fii Pla­to­na. Sokra­tes opi­su­je gru­pę żyją­cych w jaski­ni więź­niów. Łań­cu­chy ogra­ni­cza­ją nie tyl­ko ich ruchy, ale tak­że pole widze­nia. Mogą oni patrzeć tyl­ko w jed­nym kie­run­ku, w stro­nę cie­ni poja­wia­ją­cych się na ścia­nie. Zamiast drzew, ludzi i innych zwy­czaj­nych przed­mio­tów widzą obra­zy, któ­re jedy­nie nie­wy­raź­nie przy­po­mi­na­ją praw­dzi­we drze­wa, ludzi itd. Nie wie­dzą, że ist­nie­je inny świat poza tym, w któ­rym się znaj­du­ją. Gdy­by zosta­li oswo­bo­dze­ni z kaj­dan i mogli się odwró­cić, z pew­no­ścią nie doce­ni­li­by od razu swo­je­go wyzwo­le­nia i mie­li­by trud­no­ści w zro­zu­mie­niu, że cie­nie, któ­re bra­li za real­ne przed­mio­ty, były jedy­nie odbi­cia­mi. Z upły­wem cza­su zorien­to­wa­li­by się, że poza ich jaski­nią ist­nie­je lep­szy świat.

Według mnie frag­ment ten mówi, że w więk­szo­ści jeste­śmy zakład­ni­ka­mi uprze­dzeń i pro­ce­sów spo­łecz­nych. Mani­pu­lu­ją nami potęż­ni ludzie, co spra­wia, że nasze doświad­cze­nie życia jest jedy­nie bla­dą kopią tego, co było­by dla nas naj­lep­szym doświad­cze­niem. Dobra edu­ka­cja to taka, któ­ra pozwa­la odkryć, co jest napraw­dę war­to­ścio­we, co napraw­dę powin­ni­śmy wie­dzieć. Nie­ste­ty nasze spo­łe­czeń­stwo kie­ru­je się fał­szy­wy­mi warto­ściami: bogac­twem, prze­py­chem, pozy­cją spo­łecz­ną, domi­na­cją, wygo­dą i przy­jem­no­ścia­mi. Spo­łe­czeń­stwo ide­al­ne opi­sa­ne w Pań­stwie cha­rak­te­ry­zu­je się tym, że doce­nia war­to­ści auten­tycz­ne: umi­ło­wa­nie wie­dzy, spra­wie­dli­wość, kunszt i poświę­ce­nie dla dobra innych. Skąd wie­my, że wymie­nio­ne war­to­ści są naj­lep­sze? Pla­ton odwo­łu­je się do meto­dy powsta­łej dzię­ki inspi­ra­cji poglą­da­mi Sokra­te­sa i pita­go­rej­czy­ków. Wykła­da ją w Meno­nie, a pole­ga na poszu­ki­wa­niu natu­ry rze­czy za pomo­cą dokład­ne­go i kry­tycz­ne­go myśle­nia, co pozwa­la zbli­żyć się do prawdy.

VIVII księ­dze Pań­stwa Pla­ton do tego spo­strze­że­nia doda­je uwa­gę, że osta­tecz­nie pod­sta­wą naszej wie­dzy na jaki­kol­wiek temat powin­no być zro­zu­mie­nie, co to zna­czy, że dany przed­miot jest dobry. Pla­ton zorien­to­wał się, że war­to­ścio­wa­nie jest wszech­obec­ne zarów­no w myśle­niu, jak w dzia­ła­niu. Wszyst­ko, cze­go szu­ka­my i pra­gnie­my, trak­tu­je­my jako coś war­te­go sta­rań, gdyż jest w jakimś aspek­cie dobre. Nie chce­my jedy­nie jedze­nia, ale dobre­go jedze­nia. Nie zwy­kłe­go łóż­ka, ale takie­go, któ­re pozwa­la się dobrze wyspać. Nie tyl­ko przy­jem­no­ści, ale dobrej przy­jem­no­ści. Pla­ton sądził, że do popraw­ne­go war­to­ścio­wa­nia potrze­bu­je­my odpo­wie­dzi na pyta­nie: „Czym jest dobro?” – a więc, co spra­wia, że dany przed­miot jest dobry? Ist­nie­je, jako przed­miot abs­trak­cyj­ny, dobro samo w sobie – rzecz, któ­ra spra­wia, że wszyst­ko, co w niej uczest­ni­czy, jest dobre.

Jest to być może jeden z naj­śmiel­szych pomy­słów Pla­to­na. Nie tyl­ko sądzi on, że ist­nie­je wie­dza a prio­ri, lecz dodat­ko­wo uwa­ża, że nasza wie­dza o czym­kol­wiek zakła­da wie­dzę o naj­waż­niej­szym przed­mio­cie abs­trak­cyj­nym – o dobru samym w sobie. Ary­sto­te­les, któ­ry spę­dził wie­le lat, ucząc się w zało­żo­nej przez Pla­to­na Aka­de­mii, jako pierw­szy zauwa­żył, że pla­toń­ska kon­cep­cja dobra jest błęd­na. Jego zarzut doty­czy tego, że dobro samo w sobie nie jest jed­no­ścią, jak zakła­dał Pla­ton. Czym innym jest to, co czy­ni dobrym jakie­goś czło­wie­ka, czymś innym to, co spra­wia, że noc jest dobrą porą na sen, a jesz­cze czymś innym to, co spra­wia, że posia­da­nie dwoj­ga dzie­ci przez tę kon­kret­ną parę jest czymś dobrym. Ary­sto­te­les nie sprze­ci­wia się poglą­do­wi, że jed­na rzecz spra­wia, iż ludz­kie życie jest dobre. Wręcz prze­ciw­nie, uwa­ża, że jest to uży­wa­nie rozu­mu we wła­ści­wy spo­sób przez dłu­gi okres cza­su. Zatem akcep­tu­je on myśl Pla­to­na, że dobre spo­łe­czeń­stwo musi być opar­te na wła­ści­wym rozu­mie­niu dobra oraz że więk­szość z ludz­kich zbio­ro­wo­ści ma znie­kształ­co­ny obraz tego, co jest war­to­ścio­we. Ary­sto­te­les odrzu­ca nato­miast tezę, że wszyst­kie dobre rze­czy są dobre, ponie­waż odno­szą się do pew­ne­go abs­trak­cyj­ne­go przed­mio­tu, dobra same­go w sobie.

Jak prze­ko­nać kogoś, że ist­nie­ją takie rze­czy jak idee, któ­rych nie moż­na dotknąć, bo ist­nie­ją poza cza­so­prze­strzen­nym światem?

Licz­ba „dwa” nie jest tym samym co para jakich­kol­wiek dwóch rze­czy – na przy­kład dwóch drzew. Mają one bowiem kolor i osta­tecz­nie umrą. Nato­miast licz­ba nie jest czymś, co może posia­dać kolor, pod­le­gać zmia­nie ani umrzeć. Licz­by są świet­ny­mi przy­kła­da­mi przed­mio­tów abs­trak­cyj­nych. Są nie­wi­dzial­ne, nie zmie­nia­ją się, a ich ist­nie­nie nie jest zależ­ne od ist­nie­nia tego czy inne­go przed­mio­tu materialnego.

Co sta­no­wi naj­więk­sze wyzwa­nie wobec pla­to­ni­zmu? Czy może być ono przezwyciężone?

Z pew­no­ścią naj­po­waż­niej­szym rywa­lem pla­to­ni­zmu jest empi­ryzm. Gło­si on, że cała wie­dza jest wypro­wa­dzo­na z doświad­cze­nia zmy­sło­we­go. W sta­ro­żyt­no­ści to sto­icy byli naj­lep­szy­mi jego repre­zen­tan­ta­mi, ale to wiel­cy empi­ry­ści bry­tyj­scy, czy­li John Loc­ke i David Hume, zapew­ni­li tej tra­dy­cji trwa­łość. Oso­bi­ście sądzę, że empi­ryzm nie może wyja­śnić kwe­stii nor­ma­tyw­nych, tego, w jaki spo­sób two­rzy­my lep­sze teo­rie moral­no­ści. Weź­my nastę­pu­ją­cy przy­kład: jeśli A jest lep­sze (pod jakimś wzglę­dem) od B, to B nie jest lep­sze (pod tym samym wzglę­dem) od A. Skąd to wie­my? Po pro­stu rozu­mie­jąc, co to zna­czy. Oczy­wi­ście tego typu wie­dza a prio­ri nie powie nam, jak przejść przez życie. Jed­nak aprio­rycz­ne myśle­nie może osią­gnąć swój cel, jakim jest zdo­by­cie ade­kwat­nej wie­dzy, za pomo­cą serii małych kro­ków, z któ­rych każ­dy pozwa­la uchwy­cić jakąś oczy­wi­stą praw­dę. Być może ist­nie­ją takie praw­dy aprio­rycz­ne, któ­rych zna­jo­mość pokie­ro­wa­ła­by wszyst­ki­mi naszy­mi dzia­ła­nia­mi (filo­zo­fo­wie uty­li­ta­ry­ści sądzą, że jed­na z tych prawd brzmi: mak­sy­ma­li­zuj to, co jest dobre). Trud­no powie­dzieć, czy ten filo­zo­ficz­ny pro­jekt ma szan­se powo­dze­nia, dopó­ki każ­dy go nie wypróbuje.

Tłu­ma­cze­nie Bła­żej Gębura


Richard Kraut – Prof., filo­zof i histo­ryk filo­zo­fii, pro­fe­sor Nor­th­we­stern Uni­ver­si­ty, czło­nek Ame­ri­can Aca­de­my of Arts and Scien­ces. Znaw­ca współ­cze­snej i grec­kiej filo­zo­fii poli­tycz­nej. Autor ksią­żek: Ari­sto­tle on the Human Good (1989), What is Good and Why (2007), Aga­inst Abso­lu­te Good­ness (2011), The Quali­ty of Life: Ari­sto­tle Revi­sed (2018). W języ­ku pol­skim uka­za­ła się jego pra­ca Sokra­tes i pań­stwo (2018).

Tekst jest dostęp­ny na licen­cji: Uzna­nie autor­stwa-Na tych samych warun­kach 3.0 Pol­ska.

< Powrót do spi­su tre­ści nume­ru.

Ilu­stra­cja: Mał­go­rza­ta Uglik

Najnowszy numer można nabyć od 1 marca w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2021 można zamówić > tutaj.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

55 podróży filozoficznych okładka

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy