Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2024 nr 3 (57), s. 11–14. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
Cenimy sobie racjonalność i traktujemy ją przede wszystkim jako wartość istotną dla prowadzenia prawdziwie ludzkiego życia. Nasze zainteresowanie racjonalnością związane jest z tym, że doświadczamy siebie jako istot rozumnych. To właśnie rozumność jest pierwotnym rodzajem racjonalności zwanej niekiedy substancjalną. Człowiek posiadający rozum jest nośnikiem tej racjonalności. Takie uposażenie to konieczny, choć niewystarczający warunek żywienia racjonalnych przekonań oraz działania w sposób racjonalny. Ograniczenia tego rodzaju podstawowej racjonalności są związane z człowiekiem i słabościami jego intelektu, jego zdolności uczenia się, analizy pojęć i łączenia ich ze sobą czy jego pamięci. Nasze doświadczenie używania rozumu i myślenia bardzo często wskazuje nam, że nie każdy przepływ myśli jest poprawny. Możemy jednak tak rozumiane granice racjonalności – naszej racjonalności – przesuwać dzięki edukacji i własnemu wysiłkowi. Możemy uczyć się właściwie wiązać z sobą myśli, tworzyć rozumowania, argumentacje, które w szczególności uzasadniałyby nasze przekonania. Te ostatnie stają się dla nas racjonalne, bo oparte są na dobrych, odpowiednich racjach – jako podstawach. Zapytajmy więc, gdzie są granice owej ogólnie pojętej racjonalności? Czy możemy je zidentyfikować i wyznaczyć?
Racjonalność, czyli co?
Jak wskazuje Monika Walczak (2006), racjonalność trzeba widzieć jako cechę relacyjną, która jest przypisywana różnym jej nośnikom. Termin racjonalność można więc różnie rozumieć. Stanie się to jaśniejsze, gdy wyróżnimy nośniki i kryteria racjonalności.
Te pierwsze mogą być bardzo różnorodne: najczęściej myślimy o nauce, przekonaniach, wiedzy, działaniu, decyzjach, ale racjonalność orzeka się też o bycie, przyrodzie, gospodarce, prawie, języku, wartościowaniach itd. Te drugie – kryteria racjonalności – są zależne od tego, czym jest nośnik, gdyż są specyficzne dla określonego nośnika. Przykładowo powszechnie przyjmuje się, że kryterium racjonalności przekonań jest niesprzeczność, a w obszarze działania – (przede wszystkim) efektywność.
To przyporządkowanie nośnikowi uświadamia nam, że nie sposób mówić o takich kryteriach, które byłyby uniwersalne. Tak więc sama analiza struktury racjonalności prowadzi nas do wniosku, że stosowalność terminu „racjonalność” posiada granice: o racjonalności możemy mówić tylko wtedy, gdy określimy, co jest jej nośnikiem w danym przypadku, a to nam wskaże odpowiednie dla jej stwierdzenia kryterium.
Rodzaje racjonalności
Refleksję o granicach racjonalności ułatwi nam wyróżnienie jej rodzajów. Jeśli pytamy o racjonalność przekonań, zajmujemy się racjonalnością teoretyczną. Charakteryzują ją takie kryteria jak: precyzja języka, odpowiednie logiczne lub empiryczne uzasadnienie oraz niesprzeczność formułowanych twierdzeń. Jeśli pytamy o działanie, zajmujemy się racjonalnością praktyczną. Charakteryzują ją następujące kryteria: wspomniana wyżej efektywność, ale też ekonomiczność czy metodyczność działania. Walczak wskazuje, że najlepiej, gdy pojęcie racjonalności praktycznej będziemy rozumieć tak, by objęło ono pojęcie racjonalności zarówno środków, jak i celów działania. W przeciwnym razie zredukowalibyśmy tę racjonalność do racjonalności instrumentalnej, technicznej, która wiąże się tylko z osiągnięciem celu w sposób wydajny i oszczędny, ale nie z pytaniem również o sam cel, o jego racjonalność. Samo działanie praktyczne, skupione tylko na środkach, byłoby zatem irracjonalne. Tak więc w obszarze racjonalności praktycznej ograniczenia jej rozumienia sprowadzałyby się do uwzględniania celów działania.
Istotną dla nas klasę racjonalności teoretycznej stanowi racjonalność poznawcza. Nośnikiem jest tutaj poznanie, które może być rozumiane zarówno czynnościowo (badanie naukowe), jak i wytworowo (teoria, twierdzenie), a celem posiadanie przekonań prawdziwych (ewentualnie unikanie fałszywych). To cel epistemiczny. Wyróżnienie racjonalności naukowej, widzianej nieraz jako wzorzec racjonalności w ogóle, można właśnie określić jako uszczegółowienie pojęcia racjonalności epistemicznej. Racjonalność niepoznawcza posiadałaby inne nośniki niż poznanie, specyficznie określone kryteria (np. metodyczność, testowalność, owocność) lub inne cele niż te epistemiczne.
Granica racjonalnego poznania
Przejdźmy teraz do określenia granic najbardziej nas tutaj interesującej, poznawczej racjonalności. Jednym ze sposobów rozumienia terminu granica jest wskazanie na linię oddzielającą dwa obszary od siebie. Z pewnością istnieje granica racjonalności, która oddziela to, co racjonalne, od tego, co nieracjonalne. Warto przy tym pamiętać, że nieracjonalność to czasem negatywnie określana irracjonalność, a niekiedy, zwłaszcza w kontekstach religijnych, ponadracjonalność, która może być rozumiana pozytywnie.
Jeśli chodzi o tego typu granicę, to można o niej dyskutować, wskazując na kryteria racjonalności (nośnikiem pozostaje poznanie). Te kryteria najczęściej obejmują trzy warunki: ścisłość (jasność) językową, przestrzeganie wymogów logiki, posiadanie uzasadnienia. Trzeba przyznać, że tak określona granica nie jest po prostu linią, ale pewnym dosyć szerokim obszarem granicznym. Dlaczego? Przyjrzyjmy się tym trzem warunkom, odwołując się do analiz Ryszarda Kleszcza (2003). Pierwszy wymaga od wyrażeń językowych precyzji, a więc tego, by nie były wadliwe językowo, nie charakteryzowały się rozmyciem lub chwiejnością znaczenia, zachowywały poprawność składniową itp. Maksymalna ścisłość jest możliwa tylko w językach formalnych, jednak nie chcielibyśmy z pewnością racjonalności ograniczać wyłącznie do logiki i matematyki. Stąd chodzi raczej o uzyskanie odpowiedniego dla danego kontekstu stopnia ścisłości.
Co do drugiego warunku, to podstawowym wymogiem logiki jest niesprzeczność. Często bardzo trudno wykryć wszystkie potencjalne sprzeczności, dlatego najważniejsza byłaby zdolność do skutecznego pozbywania się wszystkich wykrytych sprzeczności. W końcu trzeci wymóg: przekonanie racjonalne powinno być właściwie uzasadnione. Wagę tego elementu racjonalności podkreślałem już wyżej. Oczywiście pojawia się tutaj problem, że nie ma jednego sposobu uzasadniania, które dałoby się zastosować do wszelkiego rodzaju przekonań. Raczej najpierw trzeba wskazać dziedzinę poznawczą (nauki przyrodnicze, humanistyka, prawo, filozofia itd.), w ramach której pytamy o uzasadnianie, i dopiero wtedy można wskazać odpowiednie uzasadnienia. Ogólnie patrząc, zaliczyć je można do szeroko rozumianego doświadczenia oraz zbioru różnych rodzajów rozumowań, które mają za cel uzasadnianie.
Gdybyśmy podążali śladem scjentyzmu, jako pewnej metafilozofii, musielibyśmy utrzymywać, że racjonalność ogranicza się do nauki. Jednak intuicyjnie czujemy, że byłoby to niesprawiedliwe w stosunku do wielu obszarów naszej aktywności, które mają aspiracje i dążenia poznawcze. Stąd często jesteśmy skłonni osłabiać wzorowane na nauce kryteria racjonalności, np. w odniesieniu do filozofii, teologii, dyskursu światopoglądowego, dyskutowania różnych kwestii aksjologicznych i egzystencjalnych. Potrzebujemy o tym wszystkim mówić w sposób racjonalny. Minimalnym wymogiem byłoby to, aby przekonania, rozumowania, uzasadnienia pozanaukowe nie były sprzeczne z tym, co jest powszechnie uważane za racjonalne (w szczególności naukowo wykazane). Są oczywiście też dziedziny ludzkiej aktywności, które nie posiadają charakteru poznawczego, np. domena literatury czy poezji albo ogólniej – sztuki. Takie dziedziny często nie mogą spełniać wymienionych wyżej postulatów racjonalności (nawet tych osłabionych). Granicą racjonalności poznawczej byłby więc tak naprawdę status epistemologiczny dziedzin, które rozważamy: różnica w ich statusie poznawczym.
Racjonalność wyboru racjonalności
Zidentyfikowaliśmy różnego typu granice racjonalności: te u jej podstaw, przy rozważaniu różnych jej rodzajów, a także w ramach sfery racjonalności jako takiej, kiedy stopniowo osłabiamy jej kryteria. Jednak osłabianie racjonalności ma swoje granice, poza którymi znajduje(-ją) się sfera(-ry) aracjonalna(-ne), sfera(-ry), gdzie kryteriów racjonalności po prostu nie da się stosować. One również są istotne dla człowieka, o ile realizują ważne wartości, np. świętość, piękno,dobro.
Na koniec przytoczę refleksję Michała Hellera (2014), który zauważa zasadniczy aspekt dyskursu o granicy racjonalności, mianowicie: wybór racjonalności sam nie da się racjonalnie uzasadnić. Pytanie o ten wybór i jego uzasadnienie jest przykładem pytania granicznego. Wybór ten dotyczy wartości, gdyż racjonalność ostatecznie też jest wartością.
Warto doczytać:
- M. Walczak, Racjonalność nauki. Problemy, koncepcje, argumenty, Lublin 2006.
- R. Kleszcz, O racjonalności i jej granicach, „Roczniki Filozoficzne” 2003, z. 1, s. 171–190.
- R. Kleszcz, O racjonalności. Studium epistemologiczno-metodologiczne, Łódź 1998.
- M. Heller, Granice nauki, Kraków 2014.
- N. Rescher, Rationality. A philosophical inquiry into the nature and the rationale of reason, Oxford 1988.
Jacek Poznański – Pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie (głównie w funkcji dyrektora ☺). Jego zainteresowania naukowe dotyczą naukoznawstwa (m.in. wiedza naukowa a mądrość, przemiany uczelni wyższych), filozofii nauki (postęp i granice), filozofii przyrody nieożywionej, techniki i technonauki, filozofii jezuitów w Polsce oraz ekofilozofii i teologii. Jest jezuitą, więc w wolnych chwilach robi i daje duchowe ćwiczenia.
Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
< Powrót do spisu treści numeru.
Ilustracja: Agnieszka Zaniewska
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.















„Chcemy być uważani za racjonalnych, to nas nobilituje. Zarzut irracjonalności to zniewaga.”
Z „my” i „nas” trzeba na pewno wyłączyć Heideggera, późnego:
„[…] Czy jednak wszystko to nie jest bezpodstawną metafizyką, a nawet złą mitologią, w każdym zaś razie zgubnym irracjonalizmem, zaprzeczeniem rozumu?
Odpowiem pytaniem: co to znaczy „ratio”, νους, νοειΰ, „Vernehmen” (odbiór, porozumienie)? Co oznacza podstawa i zasada, co oznacza zasada wszystkich zasad? Czy da się to kiedykolwiek zadowalająco rozstrzygnąć, nie doświadczając ’Αλήθεια tak jak Grecy jako nieskrytości i nie myląc
jej następnie, idąc dalej niż oni, jako prześwitu skrywania się? Dopóki nie będzie wiadomo, czym właściwie są „ratio” i racjonalność, dopóty zarzut irracjonalizmu będzie bezpodstawny. Racjonalizacja techniczno-naukowa, dominująca dziś, usprawiedliwiana jest wprawdzie co dzień coraz bardziej niespodzianie przez swój nie dający się już ogarnąć efekt. Efekt ten nie mówi jednak nic o tym, co daje dopiero możliwość racjonalności i irracjonalności. Efekt dowodzi odpowiedniości racjonalizacji techniczno-naukowej. Czy jednak to, co da się dowieść, wyczerpuje jawność bytu? Czy obstając przy tym, co dowodliwe, nie zamykamy sobie drogi do tego, co jest?
Być może istnieje myśl bardziej trzeźwa niż niepowstrzymany pęd racjonalizacji, bardziej trzeźwa niż porywający prąd cybernetyki. Zapewne właśnie on jest w najwyższym stopniu irracjonalny.
Być może istnieje myśl poza rozróżnieniem na racjonalne i irracjonalne, bardziej jeszcze trzeźwa niż technika naukowa — bardziej trzeźwa i dlatego na uboczu, bez efektu, a jednak z własną koniecznością. Gdy pytamy o zadanie tej myśli, chodzi nam nie tylko o tę myśl, lecz przede wszystkim o pytanie o nią. W obliczu całej tradycji filozoficznej oznacza to:
Wszyscy musimy jeszcze być wychowani do myślenia […]”