Artykuł Historia filozofii starożytnej Ontologia

Jacek Wojtysiak: #4. Atomizm

Fragment podstawy programowej do filozofii: Uczeń objaśnia stanowisko atomizmu i argumenty na jego rzecz; podaje przykłady wyjaśniania wybranych zjawisk w świecie w odwołaniu do procesów składania i rozkładania; przedstawia w zarysie historię poszukiwania w nauce nowożytnej i współczesnej najmniejszych cząstek materii; rekonstruuje ponadczasowy spór: materializm vs. dualizm.

Najnowszy numer: Jak działa język?

Zapisz się do newslettera:

---

Filozofuj z nami w social media

Najnowszy numer można nabyć od 2 października w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 5 (23), s. 47–49. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Pewien wybit­ny fizyk powiedzi­ał, że gdy­by z całej ludzkiej wiedzy trze­ba było ocal­ić jed­no zdanie, wybrał­by zdanie: „świat mate­ri­al­ny skła­da się z atom­ów”. Zdanie to pier­wszy raz wypowiedzieli dwaj starożyt­ni grec­cy filo­zo­fowie: Leucyp oraz Demokryt. Ich twierdze­nie przez wie­ki wywier­ało i do dziś wywiera ogrom­ny wpływ na potoczne, naukowe i filo­zoficzne rozu­mie­nie materii. Jakie intelek­tu­alne motywac­je za nim sto­ją?

W poszukiwaniu niezłożoności

Pier­wsza motywac­ja wiąże się z zasadą, że złożone rzeczy należy wyjaś­ni­ać w odwoła­niu do tworzą­cych je prost­szych skład­ników. Jeśli te skład­ni­ki też są złożone, trze­ba z kolei poszuki­wać ich pod­skład­ników itd. Czy tak moż­na postępować w nieskońc­zoność? Umysł ludz­ki nie jest do tego zdol­ny. W takim razie, aby posi­adać efek­ty­wny obraz świa­ta, musi pewne obiek­ty uznać za proste, dalej już niepodzielne. A ponieważ greck­ie słowo ato­m­os znaczy właśnie niepodziel­ny, takie obiek­ty nazwano atom­a­mi.

Grec­cy atom­iś­ci wierzyli, że cała przy­ro­da skła­da się z licznych atom­ów. Ideę tę pod­jęli nowożyt­ni i współcześni uczeni, stara­jąc się potwierdz­ić ją empirycznie oraz przek­sz­tał­cić w rozbu­dowane teorie naukowe. Dzię­ki nim odkry­wano coraz to nowe rodza­je atom­ów oraz związ­ki między nimi a włas­noś­ci­a­mi ciał, które tworzą. Pod koniec XIX wieku okaza­ło się jed­nak, że ato­my, które znalazły się na tzw. tabl­i­cy Mendele­je­wa, nie są niepodzielne. Nie są więc atom­a­mi w źródłowym sen­sie tego słowa. Choć chemi­cy nadal uży­wa­ją ter­minu atom w odniesie­niu do najm­niejszej cząst­ki materii posi­ada­jącej włas­noś­ci danego pier­wiast­ka chemicznego, cząst­ka ta nie jest atom­em, o którym myślał Demokryt.

Bliższe ato­m­om Demokry­ta są tzw. cząst­ki ele­men­tarne, z których składa­ją się ato­my (w rozu­mie­niu współczes­nej nau­ki – fizy­ki i chemii) lub ich skład­ni­ki. Rzecz w tym jed­nak, że nawet pop­u­larnonaukowy opis tych cząstek daleko odb­ie­ga od zdroworozsąd­kowego wyobraże­nia ostate­cznych – i dalej już niepodziel­nych – cząstek materii. Naukow­cy wyróż­ni­a­ją różne poziomy ele­men­tarnoś­ci (np. protony i neu­trony, tworzące jądra atom­ów, składa­ją się z „uwięzionych” kwarków) oraz nie wyk­lucza­ją poziomu jeszcze głęb­szego (np. tzw. strun). Co więcej, cząst­ki ele­men­tarne przek­sz­tał­ca­ją się wza­jem­nie oraz odz­nacza­ją się dzi­wny­mi włas­noś­ci­a­mi, dzię­ki którym przy­pom­i­na­ją niekiedy bardziej „rozmyte pro­cesy” niż wyo­dręb­nione i umiejs­cowione rzeczy.

Klocki Lego

Jak widać, znaczną część nowożyt­nej i współczes­nej nau­ki moż­na potrak­tować jako pró­by rozwinię­cia idei Demokry­ta. Z jed­nej strony pró­by te przyniosły ludzkoś­ci sukcesy poz­naw­cze i tech­niczne. Z drugiej zaś w trak­cie swej konkre­tyza­cji idea ta nier­az musi­ała być mody­fikowana, a „zła­panie za nogi” prawdzi­wych, czyli ostate­cznych, atom­ów okaza­ło się niemal niemożli­we.

Dlaczego pomi­mo kłopotów z atom­a­mi myśle­nie o świecie w ich kat­e­go­ri­ach było i jest tak pop­u­larne? Odpowiedź na to pytanie odsła­nia dru­gi motyw atom­iz­mu . Otóż składanie i rozkładanie to jedne z najpowszech­niejszych czyn­noś­ci fizy­cznych i umysłowych, jakie wykonu­je­my. Składamy mebel z zaku­pi­onych częś­ci, a rozkładamy go, gdy przes­tał być użyteczny. W wielu przed­mio­tach myślowo wyróż­ni­amy ich skład­ni­ki, a ubytek niek­tórych trak­tu­je­my jako zwias­tun ich koń­ca.

Na pod­staw­ie tych spostrzeżeń wielu filo­zofów przyjęło, że obser­wowane przez nas rzeczy to po pros­tu kon­fig­u­rac­je czy zespoły (układy) bardziej pod­sta­wowych ele­men­tów. W takiej wiz­ji świa­ta pow­stawanie rzeczy pole­ga na składa­niu tych ele­men­tów, a ginię­cie – na ich rozkłada­niu. Świat jest więc jak zestaw budowli z klock­ów Lego. Z mno­goś­ci klock­ów moż­na złożyć niemal wszys­tko. Przy czym w real­nym świecie kloc­ki są zastą­pi­one przez ato­my, a budown­iczym lub burzy­cielem nie jest dziecko, lecz siły natu­ry.

Przy­pom­ni­j­cie sobie lekc­je o chemicznej reakcji spala­nia wodoru, w wyniku której pow­sta­je woda. Tę niezwykłą przemi­anę dwóch gazów w ciecz chemia tłu­maczy jako łącze­nie się atom­ów wodoru z atom­a­mi tlenu. Odwrot­nie jest, gdy przez wodę przepuścimy prąd elek­tryczny – woda rozkła­da się na ato­my tych dwóch pier­wiastków. Choć zas­tosowanie do opisu podanych zjawisk mod­elu klock­ów Lego upraszcza sprawę, z pewnoś­cią odd­a­je ich istotę. Mod­el klock­ów-atom­ów jest więc w wielu przy­pad­kach poz­naw­c­zo użyteczny.

Zmienna niezmienność

Powyższe moty­wy atom­iz­mu, choć inspirowały Leucy­pa i Demokry­ta oraz przy­czyniły się do roz­wo­ju nau­ki, nie odd­a­ją isto­ty ich myśli. Tym bowiem, co przede wszys­tkim ją uksz­tał­towało, była potrze­ba rozwiąza­nia nur­tu­jącego ich prob­le­mu filo­zoficznego.

Aby zrozu­mieć ten prob­lem, przy­pom­ni­j­cie sobie z poprzed­niej lekcji infor­ma­c­je o szkole eleack­iej, która głosiła, że ist­nieje tylko jeden, niezmi­en­ny i wieczny byt. Wiemy, że (żyją­cy w V wieku przed Chr.) Leucyp znał ten pogląd, choć­by dlat­ego, że – zan­im dotarł do Abdery, gdzie nauczał tam urod­zonego Demokry­ta – prze­by­wał m.in. w Elei. Wiemy także, że mis­trzem Leucy­pa był Melis­sos z Samos – ostat­ni wiel­ki przed­staw­iciel wspom­ni­anej szkoły, a zarazem znakomi­ty wódz. O Melis­sosie wybit­ny pol­s­ki eseista pisał, że sądz­ił, iż „każ­da zmi­ana […], każdy ruch jest niczym innym niż złudze­niem. Mimo to był dowód­cą z krwi i koś­ci i byna­jm­niej jego prowadze­nie wal­ki nie było grą pozorów”, tym bardziej że jego „błyskaw­iczne wypady zyskały pełne respek­tu uznanie”.

Jak moż­na myśleć, że nie ma ruchu i jed­nocześnie tak sprawnie się poruszać? Jak moż­na głosić ideę jedynego bytu, a zarazem wal­czyć z liczny­mi siła­mi wro­ga? – oto pyta­nia, na które chci­ał odpowiedzieć Leucyp, wpa­tru­jąc się we wzór swego nauczy­ciela. Jego odpowiedź brzmi­ała mniej więcej następu­ją­co. Byt jest jakoś­ciowo jeden, ale nie­jako wyraża się w nieskońc­zonej licz­bie atom­ów, które nie różnią się od siebie niczym innym poza ksz­tał­ta­mi i wielkoś­ci­a­mi. Każdy atom – jako „wyraz” bytu – jest wieczny i wewnętrznie niezmi­en­ny, ale może zmieni­ać swo­je położe­nie w przestrzeni-próżni. Wszys­tkie widzialne rzeczy to tylko zjawiska zmieni­a­ją­cych się kon­fig­u­racji niezmi­en­nych i niewidzial­nych atom­ów. W ten oto sposób pier­wsi atom­iś­ci próbowali w swej teorii pogodz­ić monizm z plu­ral­izmem oraz statyzm z wari­abi­lizmem.

Nie wiem, czy ta odpowiedź was zad­owoli. Fak­tem jest jed­nak, że to właśnie ona wyz­naczyła różne ważne szla­ki myśli filo­zoficznej i naukowej.

Naturalizm

Demokry­ta uzna­je się powszech­nie za ojca mate­ri­al­iz­mu lub nat­u­ral­iz­mu, czyli poglą­du głoszącego, że ostate­cznie ist­nieją tylko ciała lub że wszys­tko, co jest, to przy­ro­da (natu­ra) czy jej tworzy­wo (mate­ria). Jest sprawą dyskusyjną, czy czys­to geom­e­tryczne i pozbaw­ione masy ato­my Demokry­ta były trak­towane przez niego jako ciała. Jed­nak fak­tem jest, że jed­noz­nacznie nat­u­ral­isty­czny atom­izm pojaw­ił się już kilka­set lat później, za sprawą Epiku­ra i Lukrecjusza, i stał się wpły­wowym nurtem filo­zofii europe­jskiej.

Jeśli wszys­tko skła­da się z cielesnych atom­ów, to składa­ją się z nich także ludzkie umysły. Czy jed­nak nasze myśle­nie da się pojąć wyłącznie w kat­e­go­ri­ach odd­zi­ału­ją­cych ze sobą atom­ów lub podob­nych fizy­cznych obiek­tów? Nat­u­ral­iś­ci mówią: „tak”, doda­jąc przy tym, że w przy­pad­ku umysłów (a raczej mózgów) te obiek­ty są wyjątkowo sub­telne lub wyjątkowo sub­tel­nie się zachowu­ją. (Demokryt wyprzedz­ił tę ideę, twierdząc, że to, co nazy­wamy duszą, fak­ty­cznie skła­da się z atom­ów – tyle że szczegól­nie delikat­nych i gład­kich). Prze­ci­wni­cy tego poglą­du twierdzą, że umysł ludz­ki ma naturę nie­ma­te­ri­al­ną. Więk­szość z nich wiąże swą kon­cepcję z tzw. dual­izmem – stanowiskiem, według którego człowiek skła­da się z dwu czyn­ników: nie­ma­te­ri­al­nej duszy (umysłu) i ciała. Powyższy spór, którego zaląż­ki pojaw­iły się już w starożyt­noś­ci, to jeden z najważniejszych i życiowo naj­do­niośle­jszych sporów filo­zoficznych.


Jacek Woj­tysi­ak – Pro­fe­sor filo­zofii, kierown­ik Kat­edry Teorii Poz­na­nia Katolick­iego Uni­w­er­syte­tu Lubel­skiego Jana Pawła II. Autor podręczników do filo­zofii: Pochwała cieka­woś­ci oraz Filo­zofia i życie. W pra­cy naukowej tropi dwa słowa: byćdlaczego. Poza tym lubi leni­u­chować na łonie rodziny, czy­tać Bib­lię, słuchać muzy­ki barokowej i kon­tem­plować przy­rodę. Uza­leżniony od słowa drukowanego i od dysku­towa­nia ze wszys­tki­mi o wszys­tkim. Hob­by: zbieranie cza­pek z różnych możli­wych światów.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: 3d_kot

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy