Tekst ukazał się w „Filozofuj!” 2024 nr 3 (57), s. 51. W pełnej wersji graficznej jest dostępny w pliku PDF.
Jestem przekonany, że Czytelnicy tekstów Justyny Melonowskiej z nieukrywaną ekscytacją powitali kolejne jej dokonanie, gdy po Pismach machabejskich przekazała w ich ręce Pisma jakubowe. Wyczekujące zainteresowanie zwykle pojawia się, gdy autor po dobrej dawce swojego pisarstwa postanawia dopowiedzieć coś istotnego. U czytelnika przecież już pojawiło się pytanie: co dalej? Melonowska uspokaja, że Pisma jakubowe są dopowiedzeniem do poprzedniego wykładu. Mamy zatem kontynuację i konsekwencję, co często jest oznaką dojrzałej osobowości twórczej. Autor nie zmienił zdania co do spraw istotnych, a jeśli pozostawił czytelników z jakimiś pytaniami, to teraz postanawia na nie odpowiedzieć. Trzeba jednak dodać, że choć Pisma jakubowe są dopowiedzeniem, autorka zaznacza jednocześnie, że argumentacja w nowym dziele jest z „gruntu odmienna”.
O ile w Pismach machabejskich „toczy się walka” z wrogiem widzialnym, o tyle w Pismach jakubowych to walka duchowa wyłania się jako figura ludzkiego życia. Pisma jakubowe to rodzaj krajobrazu po bitwie, w której nie można dokładnie odróżnić zwycięzcy od zwyciężonego. Taka ambiwalencja zgoła zawsze towarzyszy człowiekowi po tej stronie wieczności, w której nigdy nie ma rozstrzygnięć ostatecznych, ale jest nieustanne zmaganie. Zwyciężony nie cieszy się zwycięstwem, bo rozumie niejednoznaczność swojego zwycięstwa. Porzucając pole walki z widzialnym, Autorka wkracza na pole bitewne z niewidzialnym, ze Świętym. Rozumiemy przez to, że człowiek nie powinien poddać się złudnemu przekonaniu, iż najważniejszą walką w jego życiu jest pokonanie opresyjnej ideologii.
W Pismach machabejskich bohaterowie Melonowskiej stawali do walki z wrogami Stwórcy, teraz ci, których autorka nazywa agonistami, mierzą się z samym Stwórcą. Czytelnik rozumie, że ta walka nie może być rozstrzygająca, bo racje nie są tu równo rozłożone i „moje drogi nie są drogami waszymi” (Iz 55). Autorka, podobnie jak jej agoniści, próbuje odpowiedzieć na ważne pytanie zadane ongiś przez Whiteheada: „o co w tym wszystkim chodzi?”. Bóg umieszcza człowieka w gąszczu spraw, które go przerastają, oczekując od niego zwycięstwa w tym zmaganiu, choć dysponuje on jedynie siłami ludzkimi. Trudno się dziwić, że agoniści domagają się od Stwórcy wsparcia, jak biblijny Jakub, albo trwają w dramatycznym milczeniu Abrahama.
Agonista został wplątany „w to wszystko” – jak zaznacza autorka – nie tylko w sensie zmysłowo-intelektualnym, jako w świecie mu danym i poznawalnym, ale także w to, co dokonuje się za zasłoną rzeczy widzialnych i niedostępnych jego poznaniu. Można by powiedzieć, że dramat agonistów rozgrywa się właśnie w tym momencie, w którym odwracają oni słowa proroka Ozeasza, konstatując ze smutkiem: „człowiekiem jestem, a nie Bogiem” (zob. Oz 11,9).
Pisma jakubowe rozumiem jako bardzo ważne dopowiedzenie autorki, jako wielką figurę ludzkiego losu. Walka trwa nadal, zmienia się tylko jej charakter.
Jan Kłos
J. Melonowska, Pisma jakubowe. Religia i walka, Fundacja Augusta hr. Cieszkowskiego, Warszawa 2023, 592 s.
Jan Kłos – pracownik Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, interesuje się doktrynami społeczno-politycznymi, środkami masowego przekazu, systemem politycznym Stanów Zjednoczonych. Laureat Nagrody im. Michaela Novaka za rok 2006.
Tekst jest dostępny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
< Powrót do spisu treści numeru.
Interesują Cię recenzje innych książek filozoficznych? Zajrzyj do naszego działu Omówienia i recenzje.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.















Skomentuj