Artykuł

Jan Woleński: Osoba niejedno ma imię

Wedle Słownika języka polskiego osoba to tyle co jednostka ludzka. To jest znaczenie pierwsze. Obok tego wykaz synonimów notuje: osóbka, osobnik, człowiek, postać, stworzenie, śmiertelnik, indywiduum, figura, bliźni, obywatel, persona, jednostka (ludzka), człek, istota ludzka, homo sapiens. A wedle definicji w Wikipedii „osoba (gr. πρόσωπον, prosopon, łac. persona) – słowo to oznaczało „maskę”, którą zakładali aktorzy w teatrze starożytnym. Następnie zaczęto go używać w odniesieniu do roli, jaką jednostka odgrywa w dramacie życia. Podmiot o rozumnej naturze”. Do tego mamy jeszcze inne konteksty, np. „osoba prawna” i „osoba fizyczna” (to drugie też w kontekście prawnym). Sporo tego, treściowo i zakresowo.

Tekst ukazał się w „Filo­zo­fuj” 2018 nr 4 (22), s. 45–46. W pełnej wer­sji graficznej jest dostęp­ny w pliku PDF.


Ter­min „oso­ba” wyraża jed­no z pod­sta­wowych pojęć antropologii filo­zoficznej. A sko­ro tak, to z uwa­gi na ety­mologię związaną ze słowem antro­pos bycie osobą znaczy tyle co bycie człowiekiem. Na razie wszys­tko wyda­je się proste, ale pytanie, co jest kry­teri­um człowieczeńst­wa, wcale nie ma jed­noz­nacznej odpowiedzi. Inaczej zap­a­tru­je się na to nat­u­ral­ista, inaczej anty­nat­u­ral­ista, np. teista. Dalej, nom­i­nal­iś­ci trak­tu­ją oso­by jako jed­nos­t­ki ludzkie (ma to pewne uza­sad­nie­nie słown­ikowe, patrz wyżej), ale kry­ty­ka tego stanowiska wskazu­je, że przymiotnik „ludz­ka” nada­je całe­mu kon­tek­stowi szczegól­ny sens, w szczegól­noś­ci taki, który nie pozwala redukować oso­by do indy­widu­um czys­to bio­log­icznego lub cielesnego. Filo­zo­fowie głoszą­cy per­son­al­izm odróż­ni­a­ją jed­nos­tkę ludzką i osobę ludzką. Per­son­al­izm chrześ­ci­jańs­ki (Emmanuel Mounier, Jacques Mar­i­tain, Karol Woj­tyła) przyj­mu­je, że znamie­niem osobowoś­ci jest posi­adanie duszy rozu­mi­anej jako siedz­i­ba osobowoś­ci człowieka. Uogól­ni­a­jąc to stanowisko i neu­tral­izu­jąc ele­ment religi­jny, każ­da filo­zofia per­son­al­isty­cz­na opiera się na założe­niu, że w oso­bie obec­ne jest niere­dukowalne residu­um duchowe. Nat­u­ral­ista powie, że jest ono zawsze ucieleśnione, anty­nat­u­ral­ista (np. klasy­czny egzys­tenc­jal­ista laic­ki), że ucieleśnie­nie jest jedynie akcy­den­talne. Od razu widać fun­da­men­talne prob­le­my onto­log­iczne związane z powyższą, led­wie zarysowaną mapą stanowisk antropo­log­icznych w spraw­ie oso­by.

Prawnicze uję­cie osobowoś­ci ma też znacze­nie dla antropologii filo­zoficznej. Zgod­nie z przy­toc­zoną obserwacją słown­ikową odróż­nia się oso­by prawne i oso­by fizy­czne, czyli ludzi. Te pier­wsze, zwyk­le dzielone na fun­dac­je i kor­po­rac­je, są mniej ważne dla kwestii dysku­towanych w niniejszej rozpraw­ce, aczkol­wiek roz­maite organ­i­cysty­czne filo­zofie społeczne prowadzą do pyta­nia, czy np. nar­o­dom lub państ­wom moż­na (czy też nawet powin­no) przyp­isy­wać się osobowość. Z drugiej strony, wspól­nym atry­butem osób fizy­cznych czy prawnych jest to, że stanow­ią pod­mio­ty praw (uprawnień) i/lub obow­iązków. W kon­sek­wencji oso­ba fizy­cz­na jest pod­wójnie charak­tery­zowana przez pra­wo. Po pier­wsze, jest człowiekiem, a po drugie, ma uprawnienia i obow­iąz­ki. Moż­na tutaj pom­inąć kwest­ię, ostat­nio gorą­co dysku­towaną, kiedy zaczy­na się życie ludzkie, ponieważ bez wzglę­du na odpowiedź dru­gi ele­ment, tj. posi­adanie praw i obow­iązków, pozosta­je bez zmi­any. Owo nor­maty­wne, imper­aty­wno-atry­bu­ty­wne (by użyć ter­mi­nologii Leona Petraży­ck­iego) wyposaże­nie oso­by fizy­cznej może być oktro­jowane przez pra­wodaw­cę (pozy­ty­wnego) albo wypły­wa­jące z natu­ry rzeczy ist­niejącej samej przez się (pra­wo natu­ry w rozu­mie­niu świeckim) lub stwor­zonej przez Boga (pra­wo natu­ry w rozu­mie­niu teisty­cznym). I tak oto jury­dy­cz­na definic­ja oso­by fizy­cznej wiąże się z najgłęb­szy­mi prob­le­ma­mi filo­zofii człowieka. Ponieważ trze­ba by napisać wiele tomów na ten tem­at, nie mając przy tym szczegól­nej nadziei (wyrażam tutaj swój pogląd) na zaofer­owanie rozwiąza­nia, poprzes­tanę na tej uwadze.

Prawnicza definic­ja oso­by fizy­cznej prowadzi do roz­maitych szczegółowych kwestii. Czy tylko ludzie są osoba­mi? Kartezjusz, wiedziony nie tyle rozważa­ni­a­mi prawniczy­mi, ile swym dual­izmem sub­stancji psy­chicznej i sub­stancji fizy­cznej, przyp­isy­wał osobowość tylko ludziom (pomi­jam kwest­ię Boga jako oso­by). Dzisi­aj jed­nak na serio rozważa się kwest­ię osobowoś­ci zwierząt, przy­na­jm­niej niek­tórych. Skra­jnie antykartez­jańskie stanowisko powia­da, że są one osoba­mi, może różny­mi od człowieka, ale jed­nak per­son­a­mi. Bardziej umi­arkowany pogląd sugeru­je, że zwierzę­ta są pod­mio­ta­mi praw, ale nie obow­iązków. Jeszcze inni powiada­ją, że to my mamy obow­iąz­ki wobec innych gatunków, ale nie moż­na mówić, że isto­ty poza­ludzkie (zwierzęce) mają prawa. Spek­trum stanowisk jest więc spore, ale rozważanie zakre­su atry­bu­tu bycia osobą wyda­je się nie­u­niknione, cho­ci­aż­by z uwa­gi na sta­tus roz­maitych hybry­dowych arte­fak­tów.

Wraca­jąc do ludzi jako osób, w jed­nym z filmów amerykańs­kich właś­ci­ciel niewol­ników zapy­tał jed­nego z nich: „Tobi­asz, czy ty masz duszę?”. Ten zaś odpowiedzi­ał: „Mój Panie, to prze­cież niemożli­we, aby taki jak ja ją miał”. Ten dia­log ilus­tru­je, jak zmieni­ało się poję­cie oso­by w zależnoś­ci od przyz­nawa­nia jed­nos­tkom praw i obow­iązków. Każ­da for­ma niewol­nict­wa czy nawet rażącej nierównoś­ci społecznej, np. w sys­temie feu­dal­nym czy kas­towym, okazy­wała się legal­ną deper­son­al­iza­cją określonej grupy należącej do gatunku homo sapi­ens. Holokaust i inne przy­pad­ki ekster­mi­nacji są dal­szy­mi przykłada­mi o wyjątkowo złowrogim wydźwięku. Nie ma też co ukry­wać, że nawet w kon­tekś­cie for­mal­nej równoś­ci prawa różnice np. majątkowe, płciowe czy religi­jne prowadzą do różnego trak­towa­nia jed­nos­tek o pri­ma facie tym samym sta­tusie osobowoś­ciowym. Wszys­tko to skła­nia do twierdzenia, że kwes­t­ia, kim jest oso­ba, ma nie tylko abstrak­cyjne znacze­nie.


Jan Woleńs­ki – Emery­towany pro­fe­sor Uni­w­er­syte­tu Jagiel­lońskiego, pro­fe­sor Wyższej Szkoły Infor­maty­ki i Zarządza­nia w Rzes­zowie. Członek PAN, PAU i Między­nar­o­dowego Insty­tu­tu Filo­zofii. Intere­su­je się wszys­tki­mi dzi­ała­mi filo­zofii, jego hob­by to opera i pił­ka noż­na.

Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

< Powrót do spisu treś­ci numeru.

Ilus­trac­ja: Some rights reserved by Gellinger, CC0

Tagi

Najnowszy numer można nabyć od 13 grudnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy