Artykuł Ontologia

Jan Woleński: W obronie naturalizmu

Przez naturalizm rozumiem pogląd odrzucający istnienie bytów transcendentalnych i ponadempirycznych rodzajów poznania, a w konsekwencji uznający, że każde prawdziwe stwierdzenie o świecie jest konstatacją na temat natury (to pojęcie zostanie niżej objaśnione w pewien sposób).

Nat­u­ral­izm jest pop­u­larny we współczes­nej filo­zofii. Taki stan rzeczy ma wiele przy­czyn. Po pier­wsze, ten współczes­ny jest kon­tynu­acją określonej trady­cji filo­zoficznej, obe­j­mu­jącej m. in. Arys­tote­le­sa, stoików, Barucha Spin­ozę, Davi­da Hume’a czy pozy­ty­wizm. Po drugie, nat­u­ral­izm (i anty­nat­u­ral­izm) nie­jako kon­sumu­je trady­cyjne opozy­c­je filo­zoficzne, np. materializm/idealizm czy empiryzm/racjonalizm oraz dostar­cza nowych inter­pre­tacji starych poglądów. Po trze­cie, nat­u­ral­izm jest obec­ny nie tylko w pod­sta­wowych dzi­ałach filo­zofii, tj. ontologii (metafizyce), epis­te­mologii i aksjologii, ale także w tzw. filo­zofii czegoś, np. filo­zofii matem­aty­ki i logi­ki, filo­zofii umysłu, filo­zofii języ­ka, filo­zofii religii itd. Po czwarte, spór nat­u­ral­iz­mu z anty­nat­u­ral­izmem dostar­cza intere­su­ją­cych argu­men­tów filo­zoficznych, które dobrze odsła­ni­a­ją naturę sporu, np. w związku z kon­cepcją błę­du nat­u­ral­isty­cznego G. E. Moore’a doty­czącego natu­ry wartoś­ci i sposobu ich defin­iowa­nia.

Czym jest naturalizm?

Powyższa charak­terysty­ka nat­u­ral­iz­mu jest bard­zo ogól­nikowa. Na dodatek podane nazwiska nat­u­ral­istów wskazu­ją, że nat­u­ral­izm niejed­no ma imię. Bardziej konkretne ilus­trac­je nat­u­ral­iz­mu (od razu z jego anty­nat­u­ral­isty­czny­mi prze­ci­wieńst­wa­mi) są następu­jące (lista jest niepeł­na i łat­wo może być uzu­pełniona): (a) przy­czynowa teo­ria per­cepcji (przy­czynowa teo­ria znaczenia) vs. intencjon­al­na teo­ria per­cepcji (znaczenia); (b) behaw­io­ryzm vs. men­tal­izm; © zjawiska fizy­czne vs. zjawiska psy­chiczne; (d) psy­chol­o­gizm vs. antypsy­chol­o­gizm; (e) zjawisko vs. isto­ta; (f) infor­ma­c­ja fizy­cz­na vs. infor­ma­c­ja seman­ty­cz­na; (g) skład­nia vs. seman­ty­ka; (h) indy­wid­ua vs. włas­noś­ci (uni­w­er­salia), czyli nom­i­nal­izm vs. real­izm poję­ciowy; (i) przy­ro­da vs. kul­tura; (j) czyn­noś­ci vs. wyt­wory (psy­chofizy­czne); (k) fak­ty vs. normy i wartoś­ci; (l) przy­czyny vs. cele; (m) świat vs. Bóg; (n) ilość vs. jakość. Charak­terysty­ka nat­u­ral­iz­mu przez punk­ty (a) – (n) opiera się na wskaza­niu konkret­nych opozy­cji anty­nat­u­ral­isty­cznych. Jest to ilus­trac­ja ważnej reguły metafilo­zoficznej, mianowicie, że wyjaśnie­nie dowol­nej kat­e­gorii lub ori­en­tacji filo­zoficznej najczęś­ciej wyma­ga odwoła­nia się do ich opozy­cji.

Sek­wenc­ja {pier­wsze ele­men­ty w parach (a) – (n), tj. przy­czynowa teo­ria per­cepcji (znaczenia), behaw­io­ryzm, zjawiska fizy­czne, psy­chol­o­gizm, zjawisko, infor­ma­c­ja fizy­cz­na, skład­nia, indy­wid­ua (nom­i­nal­izm), przy­ro­da, czyn­noś­ci, fak­ty, przy­czyny, świat, ilość (cechy kwan­ty­taty­wne)} ma wyraźne zabar­wie­nie nat­u­ral­isty­czne, nato­mi­ast gru­pa {drugie ele­men­ty w parach (a) – (n), tj. intencjon­al­na teo­ria per­cepcji (znaczenia), men­tal­izm, zjawiska psy­chiczne, antypsy­chol­o­gizm, isto­ta, infor­ma­c­ja seman­ty­cz­na, seman­ty­ka, włas­noś­ci (real­izm poję­ciowy), kul­tura, wyt­wory psy­chofizy­czne, normy i wartoś­ci, cele, Bóg, jakość (cechy kwal­i­taty­wne)} dostar­cza oręża anty­nat­u­ral­iz­mowi. W ogól­noś­ci, nat­u­ral­ista albo odrzu­ca owe anty­nat­u­ral­isty­czne kat­e­gorie, albo stara się je znat­u­ral­i­zować. Strate­gia anty­nat­u­ral­isty pole­ga na okaza­niu, że nat­u­ral­iza­c­ja prowadzi do wspom­ni­anego już błę­du nat­u­ral­isty­cznego (anty­nat­u­ral­ista uogól­nia zarzu­ty Moore’a w kwestii niemożnoś­ci zdefin­iowa­nia predykatów aksjo­log­icznych przez nat­u­ral­isty­czne) i wskaza­niu, że obiek­ty deno­towane przez poję­cia uznane za fun­da­men­talne dla anty­nat­u­ral­iz­mu tran­scen­du­ją to, co jest przyj­mowane przez nat­u­ral­istów za ostate­czne, np. normy tran­scen­du­ją fak­ty, kul­tura tran­scen­du­je przy­rodę, Bóg – świat itd. W kon­sek­wencji anty­nat­u­ral­izm bard­zo częs­to prowadzi do jakiejś wer­sji filo­zofii tran­scen­den­tal­nej, np. do fenom­e­nologii Husser­la, aczkol­wiek notu­je­my także pró­by jej nat­u­ral­iza­cji. Sam ter­min „nat­u­ral­izm” (dokład­niej, jego odpowied­ni­ki w roz­maitych językach) pojaw­ił się w XVII w. jako oznacza­ją­cy każdą dok­trynę uzna­ją­ca, że natu­ra jest ostate­czną pod­stawą i zasadą wszel­kich pro­cesów przy­rod­niczych i kul­tur­owych. Został utwor­zony od łacińskiego słowa „natu­ra”, nad­er wieloz­nacznego już w filo­zofii śred­niowiecznej, podob­nie zresztą jak jego grec­ki odpowied­nik, tj. ter­min „physis”. Wil­helm Krug w swoim słown­iku filo­zoficznych (II wyd. 1833) wyróżnił trzy znaczenia ter­minu „nat­u­ral­izm”: (i) przy­rod­niczy (stu­diowanie przy­rody drogą doświad­czenia; stąd filo­zofia nat­u­ral­na jako przy­rodoz­naw­st­wo, rozu­mie­nie to jest nadal pop­u­larne w Wielkiej Bry­tanii); (ii) w zakre­sie pewnych umiejęt­noś­ci takich jak szer­mier­ka czy taniec (z tego wziął się nat­u­ral­izm w sztuce); (iii) w sen­sie moral­no-religi­jnym (stąd pra­wo natu­ry prze­ci­w­staw­iane prawu pozy­ty­wne­mu).

Mimo roz­maitych różnic, łat­wo zauważyć wspól­ny rdzeń w ­opozy­c­jach (a) – (n). I tak nat­u­ral­izm jest zarówno dok­tryną onto­log­iczną (to, co ist­nieje ­należy do natu­ry i tylko do niej) oraz epis­te­mo­log­iczną czy też metodolog­iczną (metodą badaw­czą, tj. poz­naw­czą jest przy­rod­nicza meto­da naukowa. Do tego trze­ba jeszcze dodać wspom­ni­any już nat­u­ral­izm w etyce. W jego obrę­bie należy odróżnić nat­u­ral­izm metae­ty­czny i nat­u­ral­izm nor­maty­wny, pole­ga­ją­cy na for­mułowa­niu norm określanych jako prawno-nat­u­ralne. W tym punkcie trze­ba jed­nak uczynić istotne zas­trzeże­nie. Owe normy prawno-nat­u­ralne mogą być rozu­mi­ane jako nadane przez byt nad­przy­rod­zony, np. Boga lub też pow­stałe w ramach świa­ta nat­u­ral­nego. Tylko w tym drugim przy­pad­ku moż­na mówić o nat­u­ral­isty­cznej etyce nor­maty­wnej. Niem­niej jed­nak, zawsze jest tak, że pod­sta­wowe stwierdze­nie nat­u­ral­iz­mu (w każdej jego postaci) wyma­ga­jące, aby każde prawdzi­we stwierdze­nie o świecie było prawdą o naturze, ma dwie współrzędne, mianowicie onto­log­iczną (świat) i epis­te­mo­log­iczną (praw­da o świecie). Nawet nat­u­ral­izm aksjo­log­iczny sprowadza się w końcu do kwestii, jak ist­nieją wartoś­ci i jak są poz­nawane. Te dwie kom­po­nen­ty, onto­log­iczną i epis­te­mo­log­iczną, trud­no od siebie odd­zielić. Wprawdzie filo­zo­fowie od zawsze deliberu­ją, czym jest philosophia pri­ma – filo­zofia pier­wsze, ontologią jak chcieli scholasty­cy czy epis­te­mologią, jak mniemał Kartezjusz, prak­ty­ka pokazu­je, że każdy (lub, ujmu­jąc rzecz ostrożniej, niemal każdy) prob­lem filo­zoficzny i jego pro­ponowane rozwiązanie zaw­ier­a­ją zarówno ele­men­ty onto­log­iczne, jak i epis­te­mo­log­iczne. Z tego powodu, aczkol­wiek odróżnie­nie nat­u­ral­iz­mu onto­log­icznego i nat­u­ral­iz­mu epis­te­mo­log­icznego jest zasadne, zawsze trze­ba mieć na uwadze, że anal­iza konkret­nej wer­sji nat­u­ral­iz­mu (i w kon­sek­wencji – odpowied­niej postaci anty­nat­u­ral­iz­mu) wyma­ga poruszenia zarówno kwestii onto­log­icznych, jak i epis­te­mo­log­icznych. Prowadzi to do pewnego uściśle­nia tezy stwierdza­jącej, że, wedle nat­u­ral­iz­mu, każde prawdzi­we stwierdze­nie o świecie doty­czy natu­ry. Naturę stanowi ogół fak­tów czy bytów ist­nieją­cych gdzieś i kiedyś, tj. cza­so­przestrzen­nych i poz­nawanych sposoba­mi dostęp­ny­mi człowiekowi (lub innemu pod­miotowi poz­naw­czemu, o ile jest częś­cią natu­ry) na mocy jego nat­u­ral­nego wyposaże­nia. Wprawdzie fizykalizm (wszys­tko, co ist­nieje ma fizy­czną naturę) i scjen­tyzm (nau­ki przy­rod­nicze są poz­naw­czym wzorcem) stanow­ią przykłady nat­u­ral­iz­mu, ale nie jest tak, że każdy nat­u­ral­izm jest fizykalisty­czny lub/i scjen­tysty­czny.

Naturalizm niejedno ma imię

His­to­ria nat­u­ral­iz­mu i anty­nat­u­ral­iz­mu, nawet, by tak rzec, w pigułce, potwierdza opinię, że oba te kierun­ki stanow­ią sieć wza­jem­nie krzyżu­ją­cych się idei i pos­tu­latów (być może poję­cie nat­u­ral­iz­mu trze­ba uznać za rodzinne w sen­sie Lud­wiga Wittgen­steina). Wskazu­ją na to dal­sze (poza wspom­ni­anym już odróżnie­niem nat­u­ral­iz­mu onto­log­icznego, epis­te­mo­log­icznego i aksjo­log­icznego) dystynkc­je spo­tykane w lit­er­aturze przed­mio­tu. Po pier­wsze, nat­u­ral­iz­mu onto­log­iczny bywa reduk­cyjny (mate­ri­al­izm, fizykalizm) lub nieprzesądza­ją­cy o bytowym sta­tusie fak­tów poza tym, że ist­nieją one w cza­sie i przestrzeni. Po drugie, mamy nat­u­ral­izm teo­re­ty­czny, tj. zespół tez o świecie i nat­u­ral­izm metodolog­iczny, tj. dąże­nie do wyjaś­ni­a­nia fak­tów drogą określonej metody. Po trze­cie, spo­ty­ka się nat­u­ral­izm glob­al­ny (ogól­na teo­ria świa­ta) i nat­u­ral­izm lokalny, który ogranicza się do pewnej wybranej prob­lematy­ki. Po czwarte, nat­u­ral­izm może być pewnym pro­gramem lub gotową teorią. Po piąte, mamy nat­u­ral­izm skra­jny (np. fizykalizm) i nat­u­ral­izm umi­arkowany, dopuszcza­ją­cy plu­ral­izm onto­log­iczny, cho­ci­aż ogranic­zony do sfery cza­so­przestrzen­nej fak­ty­cznoś­ci. Przykła­dem może być nat­u­ral­isty­cz­na filo­zofia umysłu, uzna­ją­ca sferę men­tal­ną za nat­u­ral­ną, czy nat­u­ral­isty­cz­na aksjolo­gia, uzna­ją­ca wartoś­ci za ist­niejące tu i ter­az oraz zako­rzenione w struk­turze bio­log­icznej człowieka, funkcjonu­jące na przykład jako narzędzie ewolucji.

Łat­wo zauważyć, że pewne kom­bi­nac­je poszczegól­nych ele­men­tów w powyższych dystynkc­jach nasuwa­ją się jako dość oczy­wiste, np. (A) nat­u­ral­izm jako meto­da, pogląd lokalny, plu­ral­isty­czny wobec onto­log­icznego sta­tusu fak­tów i pro­gramowy, oraz (B) jako teo­ria o charak­terze glob­al­nym, obe­j­mu­ją­ca ontologię, epis­te­mologię i aksjologię. Nat­u­ral­ista w sen­sie (A) może uznać, że aczkol­wiek nie jest a pri­ori przesąd­zone, czy każdy prob­lem podle­ga nat­u­ral­iza­cji, tj. czy glob­al­na nat­u­ral­isty­cz­na teo­ria świa­ta jest w ogóle osią­gal­na, to, z drugiej strony, każ­da efek­ty­w­na nat­u­ral­iza­c­ja jest sukce­sem. Wsze­lako każdy nat­u­ral­ista powinien akcep­tować tezę negaty­wną, tj. odrzu­ca­jącą ist­nie­nie takiego rodza­ju rzeczy­wis­toś­ci, którego poz­nanie wykracza poza tzw. nat­u­ralne środ­ki poz­naw­cze. W kon­sek­wencji nat­u­ral­ista odrzu­ca rzeczy­wis­tość tran­scen­den­tal­ną jako wykracza­jącą poza świat nat­u­ral­ny, zarówno onto­log­icznie, epis­te­mo­log­icznie, jak i aksjo­log­icznie. Jest to warunek min­i­mal­ny dla każdej filo­zofii nat­u­ral­isty­cznej. Inaczej mówiąc, nat­u­ral­izm przyj­mu­je, że prawdzi­we (a także fałszy­we) stwierdzenia kon­sty­tu­u­ją naukę i sferę doświad­czenia potocznego. Z drugiej strony, nat­u­ral­izm nie był­by poglą­dem filo­zoficznym, gdy­by nie napo­tykał na poważne trud­noś­ci. Zarzu­ty wobec nat­u­ral­iz­mu fizykalisty­cznego są dobrze znane i wskazu­ją, że taka lub inna sfera bytowa, np. psy­chi­ka lub kul­tura, nie jest redukowal­na do rzeczy­wis­toś­ci czys­to fizykalnej. Wydawać się może, że nat­u­ral­izm umi­arkowany typu (A) ofer­u­je jakieś zad­owala­jące rozwiązanie. Okazu­je się jed­nak, że roz­maite zmoderowane propozy­c­je nat­u­ral­isty­czne wcale nie są oczy­wiste. Jako przykład weźmy prob­lem psy­chofizy­czny. Wprawdzie zjawiska psy­chiczne nie są redukowalne do fizy­cznych, ale pier­wsze super­we­ni­u­ją na drugich. Wsze­lako relac­ja super­we­niencji wcale nie jest jas­na poza tezą, że a super­we­ni­u­je na b, o ile a nie może ist­nieć bez b. Może­my zgodz­ić się, że z nat­u­ral­isty­cznego punk­tu widzenia umysł i jego funkc­je, w szczegól­noś­ci kog­ni­ty­wne, musi być ucieleśniony, ale cały czas niepokoi pytanie, jaka jest relac­ja pomiędzy przed­mio­ta­mi o odmi­en­nym sta­tusie onty­cznym, taki­mi jak umysł i mózg. Prob­le­mem jest też zakres nau­ki i doświad­czenia potocznego.

Dyskusje między naturalistami i antynaturalistami

Jak już zaz­naczyłem, strate­gia nat­u­ral­iz­mu (umi­arkowanego) pole­ga na argu­men­tacji, że dany prob­lem filo­zoficzny daje się znat­u­ral­i­zować (teza nat­u­ral­iz­mu radykalnego powia­da, że każdy prob­lem jest nat­u­ral­i­zowany). Typowa postać sporu nat­u­ral­isty z anty­nat­u­ral­istą jest taka. Mamy prob­lem P i pytamy, czy może być przed­staw­iony i ewen­tu­al­nie filo­zoficznie rozwiązany zgod­nie z nat­u­ral­izmem. Spór prze­b­ie­ga mniej więc tak:

(*) (Nat­u­ral­ista): Oto nat­u­ral­iza­c­ja prob­le­mu Q doty­czącego przed­mio­tu O;

(**) (Anty­nat­u­ral­ista): Two­ja pró­ba jest nieu­dana, ponieważ przeoczyłeś to a to;

(***) (Nat­u­ral­ista): Two­ja sug­es­tia wyma­ga przyję­cia jakiegoś jawnego ele­men­tu tran­scen­den­tal­nego, a to natrafia na roz­maite prob­le­my, np. nie wiado­mo, na czym miał­by zasadzać się tran­scen­den­tal­ny dostęp poz­naw­czy do O.

Obie strony sporu mogą kon­tyn­uować wymi­anę zdań ad infini­tum. Grę (*) – (***) moż­na też zmody­fikować tak, że pier­wszy ruch będzie należał do anty­nat­u­ral­isty, nato­mi­ast rep­li­ka do nat­u­ral­isty, a na końcu pier­wszego roz­da­nia anty­nat­u­ral­ista wysunie swo­je obiekc­je itd.

W ogól­noś­ci, anty­nat­u­ral­ista zarzu­ca nat­u­ral­iś­cie, że nat­u­ral­iza­c­ja nie jest efek­ty­w­na, nato­mi­ast nat­u­ral­ista – anty­nat­u­ral­iś­cie, że cena anty­nat­u­ral­iz­mu jest zbyt wyso­ka, co prowadzi do roz­maitych zagadek filo­zoficznych. Inaczej mówiąc, nat­u­ral­ista oświad­cza „Jestem nat­u­ral­istą, bo koszt stanowiska mojego opo­nen­ta, czyli anty­nat­u­ral­isty, jest zbyt wyso­ki”, zaś anty­nat­u­ral­ista odpowia­da, że ta cena musi być ponie­siona dla dobra (adek­wat­noś­ci) filo­zofii. Jak już zaz­naczyłem, nat­u­ral­izm napo­ty­ka na bard­zo poważne trud­noś­ci, możli­we, że w pewnych przy­pad­kach nawet nie do poko­na­nia. Tedy, nie jest wcale wyk­luc­zone, że nat­u­ral­izm ma jakieś fun­da­men­talne ograniczenia i trze­ba go raczej trak­tować jako pewien pro­gram, a nie gotową dok­trynę czy też teorię świa­ta. Typowe trud­noś­ci nat­u­ral­iz­mu związane są z nat­u­ral­iza­cją nauk for­mal­nych, tj. logi­ki i matem­aty­ki, umysłu, wartoś­ci, kul­tu­ry itd. Są to rzeczy dobrze znane z his­torii filo­zofii i metodologii nauk i nie będę ich tutaj rozwi­jał (por. wyżej o umyśle), może poza uwagą doty­czącą sporu o ist­nie­nie Boga. Nat­u­ral­ista odrzu­ca ist­nie­nie Boga, gdyż zaprzecza ist­nie­niu bytów tran­scen­den­tal­nych wobec świa­ta. Log­iczną pod­stawą tego poglą­du jest obserwac­ja, że każdy, kto afir­mu­je egzys­tencję jakiegoś bytu B, winien podać uza­sad­nie­nie zda­nia „ist­nieje B”. Nat­u­ral­iś­cie wystar­cza kry­ty­ka tego uza­sad­nienia. Trak­tu­jąc nat­u­ral­izm jako pro­gram, nat­u­ral­ista wita z uznaniem każdy sukces nat­u­ral­iz­mu, nawet jeśli uzna­je zasad­ność powąt­piewa­nia w per­spek­ty­wiczny sukces nat­u­ral­iz­mu glob­al­nego, jako ogól­nej teorii świa­ta i jego poz­na­nia. To dodatkowo uza­sad­nia stanowisko (A), którego istot­nym ele­mentem jest jego pro­gramowy charak­ter oraz lokalność pole­ga­ją­ca na bra­niu pod uwagę konkret­nych prob­lemów filo­zoficznych bez apri­o­rycznego rozstrzy­ga­nia, czy wszys­tko podle­ga nat­u­ral­iza­cji.

Granice naturalizmu?

W dobie obec­nej szczegól­nie żywo dysku­towaną kwest­ią jest możli­wość epis­te­mologii nat­u­ral­isty­cznej (znat­u­ral­i­zowanej), prze­ci­w­staw­ianej epis­te­mologii trady­cyjnej. Ta dru­ga bard­zo częs­to roś­ci sobie pra­wo do for­mułowa­nia apri­o­rycznych norm poz­naw­czych stosowanych w osią­ga­niu wiedzy; typowym przykła­dem jest epis­te­molo­gia wywodzą­ca się z ducha neokan­tyz­mu roszczą­ca sobie pra­wo do orzeka­nia o tzw. ważnoś­ci poz­na­nia. Nat­u­ral­ista zaprzecza temu, że zadanie to jest wykon­alne i w typowej wer­sji (Willard Van Quine) uzna­je teorię poz­na­nia za naukę empiryczną. Niem­niej jed­nak, nat­u­ral­izm epis­te­mo­log­iczny nie musi tak trak­tować epis­te­mologii. Może, i to uważam za trafne oraz możli­we z punk­tu widzenia filo­zofii anal­i­ty­cznej, przyjąć opcję antysc­jen­tysty­czną czy też nie-scjen­tysty­czną uzna­jąc, że sama artyku­lac­ja nat­u­ral­iz­mu jest wynikiem anal­izy filo­zoficznej, akcep­tu­jącej nat­u­ral­izm onto­log­iczny i epis­te­mo­log­iczny na poziomie przed­miotowym. W ogól­noś­ci, nat­u­ral­isty­cz­na filo­zofia anal­i­ty­cz­na rezygnu­je z ambic­ja bycia philosophia pri­ma wobec nau­ki i godzi się na rolę philosophi­ae secun­dae. Obranie tej opcji metafilo­zoficznej przy­chodzi łatwiej nat­u­ral­is­tom umi­arkowanym niż tym, którzy opowiada­ją się za nat­u­ral­izmem glob­al­nym. Rea­sumu­jąc, filo­zof anal­i­ty­czny akcep­tu­ją­cy nat­u­ral­izm anal­izu­je prob­le­my, które pow­sta­ją na grun­cie tego poglą­du. Natu­ra reflek­sji filo­zoficznej jest jed­nak taka, że różnice w ramach nat­u­ral­iz­mu filo­zoficznego są zrozu­mi­ałe, podob­nie jak reakc­ja anty­nat­u­ral­isty­cz­na. To zapewne nie zad­owala bardziej ambit­nych filo­zofów, którzy oczeku­ją kon­kluzy­wnego rozstrzyg­nię­cia, w tym wypad­ku na rzecz nat­u­ral­iz­mu lub anty­nat­u­ral­iz­mu. Może­my jed­nak ograniczyć nasze nadzieje i poprzes­tać na tym, że dyskus­ja filo­zoficz­na ma nie tyle odpowiadać na prob­lem, ale go roz­jaśnić, np. w postaci zarysowa­nia możli­wych dróg rozwiąza­nia go i wskaza­nia trud­noś­ci, jakie nas czeka­ją. I tak już chy­ba pozostanie.

Artykuł niniejszy opiera się na mojej książce Wykłady o nat­u­ral­izmie, Wydawnict­wo UMK, Toruń 2016. Tam też zna­j­du­ją się odniesienia do lit­er­atu­ry.


Tekst jest dostęp­ny na licencji: Uznanie autorstwa-Na tych samych warunk­ach 3.0 Pol­s­ka.

Fot: uroburos, CCo

Najnowszy numer można nabyć od 13 grudnia w salonikach prasowych wielu sieci. Szczegóły zob. tutaj.

Numery drukowane można zamówić online > tutaj. Prenumeratę na rok 2019 można zamówić > tutaj.

Aby dobrowolnie WESPRZEĆ naszą inicjatywę dowolną kwotą, kliknij „tutaj”.

Dołącz do Załogi F! Pomóż nam tworzyć jedyne w Polsce czasopismo popularyzujące filozofię. Na temat obszarów współpracy można przeczytać tutaj.

Wesprzyj „Filozofuj!” finansowo

Jeśli chcesz wesprzeć tę inicjatywę dowolną kwotą (1 zł, 2 zł lub inną), przejdź do zakładki „WSPARCIE” na naszej stronie, klikając poniższy link. Klik: Chcę wesprzeć „Filozofuj!”

Polecamy